nie wiem jak było przykro/ tego przykrości albo nie czujemy/ albo na nią nic zgoła niedbamy. Jako nie czuje/ nie dba myśliwy/ że go słońce piecze/ że go deszcz płocze/ że złota/ że niepogoda że się przyjdzie na wilgotnej murawie przespać/ nie dojeść/ ledwie tam garścią pomąconej wody/ połechtać etc. Czemu? bo tego dobrowolnie chce w to się dobrowolnie wdaje. Tak właśnie gdy kto szczerze chce aby jaką pogardę od kogo odniósł/ aby jaką przykrość ucierpiał/ albo co komu dawszy/ darowawszy/ kochanej rzeczy postradał/ taki pewnie i na honorze i na wczasie/ i na mieniu ponosi uszczerbek lecz i sa
nie wiem iák było przykro/ tego przykrośći álbo nie czuiemy/ álbo ná nię ńic zgołá niedbamy. Iáko nie czuie/ nie dba myśliwy/ że go słońce piecze/ że go deszcz płocze/ że złotá/ że niepogodá że się przyidźie ná wilgotney murawie przespáć/ nie doieść/ ledwie tám gárśćią pomąconey wody/ połechtać etc. Czemu? bo te^o^ dobrowolnie chce w to się dobrowolnie wdáie. Ták właśnie gdy kto szczerze chce áby iáką pogárdę od ko^o^ odniosł/ áby iáką przykrość ućierpiáł/ álbo co komu dáwszy/ dárowáwszy/ kocháney rzeczy postrádał/ táki pewnie y ná honorze y ná wczáśie/ y ná mieniu ponośi uszczerbek lecz y sá
Skrót tekstu: BujnDroga
Strona: 331
Tytuł:
Droga do domu
Autor:
Michał Bujnowski
Drukarnia:
Akademia Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Alić obaczy rzecz godną uwagi, Staremi skrzydły dymem skopconemi, Wyładowane owe stare szragi, To wytartemi to wpuł złamanemi, Kiedy się Biszar z sapaniem uciszy, ADOLF pod wozem głos jęczący słyszy. Chce bliżej natrzeć, lecz koń słuchać nie chce, Czując fatalny przypadek na Pana; Wspina się, chrapa, aż gdy go połechce Po bokach, tchneła Biszara nagana, Więc z niem poskoczy, z gniewem jak furia, Kiedy Pan nie zna, że mu sługa sprzyja. Postrzeże ADOLF Sędziwego Starca, Który pod wozem przywalony leżał, Już ci tu zginie nie doczeka Marca; Litością zdjęty z konia zsiadszy bieżał, Na poratunek, umknąć tej zawady,
Alić obáczy rzecz godną uwági, Stáremi skrzydły dymem zkopconemi, Wyłádowane owe stáre szrági, To wytartemi to wpuł złámanemi, Kiedy się Biszar z sapaniem uciszy, ADOLF pod wozem głos ięczący słyszy. Chce bliżey nátrzeć, lecz koń słuchać nie chce, Czuiąc fatalny przypádek ná Pána; Wspina się, chrápa, aż gdy go połechce Po bokach, tchneła Biszara nágana, Więc z niem poskoczy, z gniewem iák furya, Kiedy Pan nie zna, że mu sługa sprzyia. Postrzeże ADOLF Sędziwego Stárca, Ktory pod wozem przywalony leżał, Już ci tu zginie nie doczeka Márca; Litością zdięty z konia zsiadszy bieżał, Ná porátunek, umknąć tey záwady,
Skrót tekstu: DrużZbiór
Strona: 80
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Elżbieta Drużbacka
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pieśni, poematy epickie, satyry, żywoty świętych
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1752
Data wydania (nie wcześniej niż):
1752
Data wydania (nie później niż):
1752