śmiertelne wdzięki/ Ani dzieła najwyższe ludzkiej żadnej ręki Nic przed niemi nie mało: Tak o białość z sobą Roże spor z Liliami/ tak swoją ozdobą Różne wiedą Tulipany/ tak rozkoszną wonią Nardy z rozmarynami/ że którzy tych bronią A owym co uwłóczą i z cery ich sadza/ Jako Parys przed laty barzo w tym pobłądzą. Ganki zaś ich w około bluszczem posnowane/ Umbry czynią południe/ i spassy kochane Mile się przechodzącym. A tu na tej fali Która wszytka z Amorów/ i szczerych się pali Kupidowych pobudek/ Bogini więc miewa/ Kiedy się Amazjów znaczniejszych spodziwa/ Festy swe i publiki. Dalej są pokoje/ Które piętra pałacu zastąpiły
śmiertelne wdzięki/ Ani dziełá naywyższe ludzkiey żadney ręki Nic przed niemi nie máło: Ták o białość z sobą Roże spor z Liliámi/ ták swoią ozdobą Rożne wiedą Tulipany/ ták roskoszną wonią Nárdy z rozmárynámi/ że ktorzy tych bronią A owym co vwłoczą y z cery ich sádza/ Iáko Párys przed láty bárzo w tym pobłądzą. Ganki záś ich w około bluszczem posnowane/ Vmbry czynią południe/ y spássy kocháne Mile się przechodzącym. A tu ná tey fali Ktora wszytká z Amorow/ y szczerych się pali Kupidowych pobudek/ Bogini więc miewa/ Kiedy się Amázyow znácznieyszych spodziwa/ Festy swe y publiki. Dáley są pokoie/ Ktore piętrá páłácu zástąpiły
Skrót tekstu: TwarSPas
Strona: 4
Tytuł:
Nadobna Paskwalina
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1701
Data wydania (nie wcześniej niż):
1701
Data wydania (nie później niż):
1701
Lecz zawsze co nowego weszło do mej głowy; CZĘŚĆ WTÓRA
I dziś, chociaż mnie to już śmierć dogania skora, Siła rzeczy wiem, których nie umiałem wczora. Wiek ludzki długa szkoła, w której nasze mózgi Wycinają przypadków ustawicznych rózgi; Stąd w starych doświadczenie zdrową radę rodzi, Której jeśli chcą słuchać, nie pobłądzą młodzi. I ty, cesarzu, nie bądź głuchy na me pieśni; Nie wzgardzaj, którą widzisz na tej głowie, pleśni: Bo choć ci co do smaku twój zausznik powie, Skutek rady potwierdza, dawne to przysłowie. Mnie się wojna z Polaki nie zda z przyczyn wiela: Zawsze stracić niż nabyć łacniej przyjaciela
Lecz zawsze co nowego weszło do mej głowy; CZĘŚĆ WTÓRA
I dziś, chociaż mnie to już śmierć dogania skora, Siła rzeczy wiem, których nie umiałem wczora. Wiek ludzki długa szkoła, w której nasze mózgi Wycinają przypadków ustawicznych rózgi; Stąd w starych doświadczenie zdrową radę rodzi, Której jeśli chcą słuchać, nie pobłądzą młodzi. I ty, cesarzu, nie bądź głuchy na me pieśni; Nie wzgardzaj, którą widzisz na tej głowie, pleśni: Bo choć ci co do smaku twój zausznik powie, Skutek rady potwierdza, dawne to przysłowie. Mnie się wojna z Polaki nie zda z przyczyn wiela: Zawsze stracić niż nabyć łacniej przyjaciela
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 41
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924