krzywdą zajuszony; Potem pasterza, który, że-ć słowa danego Nie strzymał ni chciał taić złodziejstwa twojego, Od ciebież jest w kamienny obraz przemieniony;
I Dafnis niech tu siędzie, w takąż przewierzgniony Postać, i on, co sędzią będąc, Epir rządził W Ambracyjej, a snadź był w czymsi tam pobłądził, I służebne Junony, które zostawiła Na skale, gdy się w morze szalona wrzuciła, I król z Seryfu, który jednym oka mgnieniem Stał się, nie wierząc cudom Meduzy, krzemieniem, I Pretus, co skarany formą marmurową Zapłacił synowcowi krzywdę Akryzową, I on, co Cerberowej przeląkszy się głowy Troistej, przyjął na
krzywdą zajuszony; Potem pasterza, który, że-ć słowa danego Nie strzymał ni chciał taić złodziejstwa twojego, Od ciebież jest w kamienny obraz przemieniony;
I Dafnis niech tu siędzie, w takąż przewierzgniony Postać, i on, co sędzią będąc, Epir rządził W Ambracyjej, a snadź był w czymsi tam pobłądził, I służebne Junony, które zostawiła Na skale, gdy się w morze szalona wrzuciła, I król z Seryfu, który jednym oka mgnieniem Stał się, nie wierząc cudom Meduzy, krzemieniem, I Pretus, co skarany formą marmurową Zapłacił synowcowi krzywdę Akryzową, I on, co Cerberowej przeląkszy się głowy Troistej, przyjął na
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 134
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
całą ścianę Instrumentu, cząstek 1000. w Drugiej kolumnie, części odcięte zdrugiej ściany instrumentu: w Trzeciej, Odległość od wysokości, włokciach: w Czwartej, samę wysokość, którą się mierzy. Na tej Tablicy widzisz jawnie, jako namniejsza odległość, w łokci 5, Mierniczego od wysokości gdyby jedną cząsteczką na Instrumencie pobłądził, jakich ma jego ściana 1000, nie uczyni omyłki w pomierzeniu wysokości na 30. łokci, tylko na 5 cząsteczek, jakich w jednym łokciu jest 1000, to jest, w jednej dwochsetnej części jednego łokcia. A gdyby odstąpił na 5000 łokci, od tejże wysokości, jużby w jednej cząstecce omyłką, przydał
cáłą śćiánę Instrumentu, cząstek 1000. w Drugiey kolumnie, częśći odćięte zdrugiey śćiány instrumentu: w Trzećiey, Odległość od wysokośći, włokćiách: w Czwartey, samę wysokość, ktorą się mierzy. Na tey Tablicy widźisz iáwnie, iáko namnieysza odległość, w łokći 5, Mierniczego od wysokośći gdyby iedną cząsteczką ná Instrumenćie pobłądźił, iákich ma iego śćiáná 1000, nie vczyni omyłki w pomierzeniu wysokośći ná 30. łokći, tylko ná 5 cząsteczek, iákich w iednym łokćiu iest 1000, to iest, w iedney dwochsetney części iednego łokciá. A gdyby odstąpił ná 5000 łokci, od teyże ẃysokości, iużby w iedney cząstecce omyłką, przydał
Skrót tekstu: SolGeom_II
Strona: 36
Tytuł:
Geometra polski cz. 2
Autor:
Stanisław Solski
Drukarnia:
Jerzy i Mikołaj Schedlowie
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
matematyka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1684
Data wydania (nie wcześniej niż):
1684
Data wydania (nie później niż):
1684
około nich ma opatrzność Pańska. Parąż tedy z-sobą chodzić będziecie. 3. DOMINUS MEUS ET DEUS MEUS, PAN Mój I BÓG Mój. Tak cię znam za Pana, jako i za Boga, boć to pospołu z-sobą chodzą, gdy kto Pan, trzeba go jako Namiastka Bożego szanować. Pobłądziłem żem ci nie dowierzał, ale już cię znam i przyjmuję za Pana. 4. DOMINUS MEUS, Mówi Teofilactus. Który był przed tym niewierny, po dotknięciu boku pokazał, że on najlepszy Teolog. Chcesz poddanego, by i niewiernego, wiernym uczynić Infidelis, niech się domaca tego, że go do serca
około nich ma opátrzność Páńska. Parąż tedy z-sobą chodźić będźiećie. 3. DOMINUS MEUS ET DEUS MEUS, PAN MOY I BOG MOY. Ták ćię znam zá Páná, iáko i zá Bogá, boć to pospołu z-sobą chodzą, gdy kto Pan, trzeba go iáko Namiastká Bożego szánowáć. Pobłądźiłem żem ći nie dowierzał, ále iuż ćię znam i przyimuię zá Pána. 4. DOMINUS MEUS, Mowi Theophilactus. Ktory był przed tym niewierny, po dotknięćiu boku pokazał, że on naylepszy Teolog. Chcesz poddánego, by i niewiernego, wiernym vczynić Infidelis, niech się domáca tego, że go do sercá
Skrót tekstu: MłodzKaz
Strona: 35
Tytuł:
Kazania i homilie
Autor:
Tomasz Młodzianowski
Drukarnia:
Collegium Poznańskiego Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
okazji do dziwowania się, do tłumaczenia. Słuszna by się zadziwować, czemu to P. Bóg nasz kazał Adamowi imiona dawać zwierzętom, a nie kazał mu też siebie samego nazwać. ale puszczam to mimo się, tylko namieniam, co mówi Filo: Ne in re propria erraret, aby był w-rzeczy własnej nie pobłądził. Nawymyślał że by on był sobie tytułów. 5. Jest się i tu czemu zadziwować, że też to Adam nazywał ci zwierzęta, ba i ptastwo; ale nie nazwał ryb. Lecz zwierzęta te łacno było do Adamą przyprowadzić, boć przedcię one świadome świata, na miejscu nie siedzą, wiedzieć się
okáziy do dźiwowánia się, do tłumáczenia. Słuszna by się zádziwowáć, czemu to P. Bog nász kazał Adámowi imioná dawáć zwierzętom, á nie kazał mu też siebie sámego názwáć. ále puszczam to mimo się, tylko námięniam, co mowi Philo: Ne in re propria erraret, áby był w-rzeczy własney nie pobłądźił. Náwymyślał że by on był sobie tytułow. 5. Iest się i tu czemu zádźiwowáć, że też to Adam názywał ći zwierzętá, bá i ptástwo; ále nie názwał ryb. Lecz zwierzętá te łacno było do Adámą przyprowádźić, boć przedćię one świádome świátá, ná mieyscu nie siedzą, wiedźieć się
Skrót tekstu: MłodzKaz
Strona: 51
Tytuł:
Kazania i homilie
Autor:
Tomasz Młodzianowski
Drukarnia:
Collegium Poznańskiego Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
. A żeby was w-drodze nie było tęskno jednym zadam gadkę, drugim zgadnę co myślą. Zadam gadkę Małżonkom i mężczyźnie postanowionym; który mąż naprzód żony usłuchał? Wiem że mi to zgadniecie ale zgadszy, boję się by kto czego nie przydał; a ja to domawiam, aż przydaje ktoś zgadając: ba i pobłądził, to jest pierwszy na świecie Małżonek Adam, usłuchał Ewy, Ojczyznę nam stracił. To gadka. Ale zgadnę co też i białegłowy myślą: Dawne to prawi lata bywały, kiedy to Ewie z-ręku Adam patrzył, Ewa co chciała jadła, a ogryzek tylko Adamowi dała, co jeszcze w-garle utknął,
. A żeby was w-drodze nie było tęskno iednym zádam gadkę, drugim zgádnę co myślą. Zádam gadkę Małżonkom i mężczyźnie postánowionym; ktory mąż naprzod żony vsłuchał? Wiem że mi to zgádniećie ále zgadszy, boię się by kto czego nie przydał; á ia to domawiam, áż przydáie ktoś zgadáiąc: bá i pobłądźił, to iest pierwszy ná świećie Małżonek Adam, usłuchał Ewy, Oyczyznę nąm ztráćił. To gadká. Ale zgádnę co też i białegłowy myślą: Dawne to práwi látá bywáły, kiedy to Ewie z-ręku Adam pátrzył, Ewá co chćiáłá iádłá, á ogryzek tylko Adámowi dała, co ieszcze w-gárle utknął,
Skrót tekstu: MłodzKaz
Strona: 82
Tytuł:
Kazania i homilie
Autor:
Tomasz Młodzianowski
Drukarnia:
Collegium Poznańskiego Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
, kiedy ten, którego Bóg duszom Swoim chciał mieć za przewodnika do Siebie, sam się drogi prostej, bezpiecznej i należytej nie trzyma, błądzi i inszych za sobą nieszczęśliwie prowadzi i od Boga odwodzi. Niewiadomy bowiem drogi swojej podróżny odważnie i bezpiecznie za przewodnikiem idzie, że za złym poszedł, błądzi, ginie, że pobłądził za torem. Pożal się was Boże, błędni w prostocie swojej tułacze! pospolita w parafiach drużyno, którzy postępkom pasterzów swoich bardziej aniżeli przykazaniu Boskiemu wierzycie i dufacie. Bodajeście pastyrzami nie bywali, którzy źle i nieprzystojnie dla pogorszenia żyjecie, u prostaków bowiem jest to rozumienie i pewność, że to i owo nie
, kiedy ten, którego Bóg duszom Swoim chciał mieć za przewodnika do Siebie, sam się drogi prostej, bezpiecznej i należytej nie trzyma, błądzi i inszych za sobą nieszczęśliwie prowadzi i od Boga odwodzi. Niewiadomy bowiem drogi swojej podróżny odważnie i bezpiecznie za przewodnikiem idzie, że za złym poszedł, błądzi, ginie, że pobłądził za torem. Pożal się was Boże, błędni w prostocie swojej tułacze! pospolita w parafijach drużyno, którzy postępkom pasterzów swoich bardziej aniżeli przykazaniu Boskiemu wierzycie i dufacie. Bodajeście pastyrzami nie bywali, którzy źle i nieprzystojnie dla pogorszenia żyjecie, u prostaków bowiem jest to rozumienie i pewność, że to i owo nie
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 231
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
, et mecum laboret, żebym według możności dowcipu mojego drugim służąc/ sobie raczej na duszne zbawienie zarabiał/ a niestrofował doskonalszych/ sam grzesznikiem będąc największym. Zaczym i tę podłą pracę moję/ nie nastrofowanie drugich/ ale na ulżenie fatygi robiącym w Winnicy Pana Chrystusowej/ zbojaźnią wielką bym wczym niepobłądził/ przynosząc/ zawszem ono miał na pamięci/ co Leo święty o tłumaczach pisma świętego napisał. Aże niemało rzeczy z cudzoziemskich Scryptorów/ do materycy mojej służących wyjąłem/ tym się odczytania proszę nieodtrącaj/ gdyż jako drogie materie jedwabne/ sukna/ płótna/ wina/ korzenia/ i owoce/ które się w
, et mecum laboret, żebym według możnośći dowcipu moiego drugim służąc/ sobie ráczey ná duszne zbáwięnie zárabiał/ á niestrofował doskonálszych/ sam grzesznikiem będąc naywiększym. Záczym y tę podłą pracę moię/ nie nástrofowánie drugich/ ále ná vlżenie fátygi robiącym w Winnicy Páná Chrystusowey/ zboiáźnią wielką bym wczym niepobłądźił/ przynosząc/ záwszem ono miał ná pámięći/ co Leo święty o tłumáczách pismá świętego nápisał. Aże niemáło rzeczy z cudzoźiemskich Scryptorow/ do máterycy moiey służących wyiąłem/ tym się odczytánia proszę nieodtrącay/ gdyż iáko drogie máterye iedwabne/ sukná/ płotná/ winá/ korzenia/ y owoce/ ktore się w
Skrót tekstu: StarKaz
Strona: 5 nlb
Tytuł:
Arka testamentu zamykająca w sobie kazania niedzielne cz. 2 kazania
Autor:
Szymon Starowolski
Drukarnia:
Krzysztof Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1649
Data wydania (nie wcześniej niż):
1649
Data wydania (nie później niż):
1649
Gdy mu się w czymsi sprzeciwił, aż on go kijem nachylił. P. Krakowski wybił owego posła.
Idzie już skonfundowany, a, że był posłem obrany, Chce mu popręgów dopinać - sprawę na sejm chce z nim wszczynać. Jakoż dokazałby swego, boby mu przypłacił tęgo; Co gdy widzi, że pobłądził, sam się winnym być osądził. Chce mu poseł dać mandat.
Tu sposoby wynajduje, - już sam do mnie wyprawuje: „Jeśli chce, by wolna była, żeby posła pogodziła.” Ale on trudny do tego; leć, że starania swojego Księżna sama przyłożyła, zaczym go uspokoiła. P. Krakowski każe
Gdy mu się w czymsi sprzeciwił, aż on go kijem nachylił. P. Krakowski wybił owego posła.
Idzie już skonfundowany, a, że był posłem obrany, Chce mu popręgów dopinać - sprawę na sejm chce z nim wszczynać. Jakoż dokazałby swego, boby mu przypłacił tęgo; Co gdy widzi, że pobłądził, sam się winnym być osądził. Chce mu poseł dać mandat.
Tu sposoby wynajduje, - już sam do mnie wyprawuje: „Jeśli chce, by wolna była, żeby posła pogodziła.” Ale on trudny do tego; leć, że starania swojego Księżna sama przyłożyła, zaczym go uspokoiła. P. Krakowski każe
Skrót tekstu: StanTrans
Strona: 82
Tytuł:
Transakcja albo opisanie całego życia jednej sieroty
Autor:
Anna Stanisławska
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1685
Data wydania (nie wcześniej niż):
1685
Data wydania (nie później niż):
1685
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ida Kotowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1935
być sanus mente et corpore, to jest mieć rozum/ i czerstwość Stanowi temu przyzwoitą. Rozum potrzebny przed ożenieniem/ bo ten cię nauczy jako Zonę obierać nie tylko oczyma/ ale i uszyma/ potrzebny i po ożenieniu/ żebyś (jeśliś dobrze obrał) nie dał się dobremu psować/ jeśliś też co pobłądził/ rozum cię nauczy/ jako pozwoli naprawiać; rzeźwość zaś w członkach sprawić i do Zony/ ale i samemu do siebie konfidencją/ że nie będziesz desperował/ nie będziesz sobie suszył głowy suspicją i bojaźnią żeby nie pożyczano u sąsiada chleba/ gdy w doma nie pieką. W kimże tedy wina jeżeli nie w was
bydź sanus mente et corpore, to iest mieć rozum/ y czerstwość Stanowi temu przyzwoitą. Rozum potrzebny przed ożenieniem/ bo ten ćie náuczy iáko Zonę obieráć nie tylko oczymá/ ále y uszymá/ potrzebny y po ożenieniu/ żebyś (ieśliś dobrze obrał) nie dał się dobremu psować/ ieśliś tesz co pobłądźił/ rozum ćię náuczy/ iáko pozwoli nápráwiáć; rzeźwość záś w członkách spráwić y do Zony/ ále y sámemu do siebie konfidencyą/ że nie będziesz desperował/ nie będźiesz sobie suszył głowy suspicyą y boiáźnią żeby nie pożyczáno u sąśiádá chlebá/ gdy w domá nie pieką. W kimże tedy winá ieżeli nie w was
Skrót tekstu: GorzWol
Strona: 62
Tytuł:
Gorzka wolność młodzieńska
Autor:
Andrzej Żydowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1670 a 1700
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1700
i zdrowia: zwłaszcza iż to Pan przykazał Malach. 2. Usta Kapłańskie będą umiejętności abo nauki pilnowały/ a z ust ich będą przepytywać oprawie/ bo on jest Aniołem albo posłem Pana zastępów. A jako Moiżesz w wątpliwościach do Boga/ tak sędzia mądry do namieśnika Bożego uciekać się ma. Czego Josue niechowając barzo pobłądził/ wierząc plotkom Gabaonitów/ a Boga się niedokładając. I sędzią każdz wesprze się bezpiecznie na takiej podporze/ to jest/ na rozsądku Kapłańskiem którego powinnośćinter lepram et non lepram rozeznać/ gdyż on ma clauem nie tylo jurysdykcionis ale i secintiae i latwie się dołoży drugiego/ wczem sam powątpiwa. Ba i pownien
y zdrowia: zwłasczá isz to Pan przykazał Malach. 2. Vstá Kápłáńskie będą vmieiętnośći ábo náuki pilnowáły/ á z vst ich będą przepytywáć opráwie/ bo on iest Aniołem álbo posłem Páná zastępow. A iáko Moiżesz w wątpliwośćiách do Bogá/ ták sędzia mądry do namieśniká Bożego vćiekáć się ma. Czego Iosue niechowáiąc bárzo pobłądził/ wierząc plotkom Gábáonitow/ á Bogá się niedokładáiąc. I sędzią káżdz wesprze się bespiecznie ná tákiey podporze/ to iest/ ná rozsądku Kápłánskiem ktorego powinnośćinter lepram et non lepram rozeznáć/ gdysz on ma clauem nie tylo iurisdictionis ále y secintiae y látwie się dołoży drugiego/ wczęm sam powątpiwa. Bá y pownien
Skrót tekstu: WisCzar
Strona: 5
Tytuł:
Czarownica powołana
Autor:
Daniel Wisner
Drukarnia:
Wojciech Laktański
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
magia, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1680