opisać zbytek/ kto drogę zagrodzi? Inaczej/ której cera cholerą wzburzona/ Pokaże pomieszaniem/ że jest urażona; Tej niemam wolej liczyć zgrzecznymi Damami/ Lecz w piszę do Rejestru/ z zjadłymi Babami. Tę wieść/ Potomnym Wiekom/ Sława zostawiła; Ze niegdy/ do Zwierciadła/ Baba przystąpiła: Zwierciadło/ że pochlebić zgoła nie umiało/ Wszytkę brzydkość na twarzy/ Babie pokazało: A Baba/ jak szalona/ porwawszy ożoga/ Po Zwierciedle; tak/ że go nie uszła i noga. Bawej/ samo sprosna moc/ jak mię czyni szpetną Jakie brozdy na czoło/ i twarz kładzie letną! Nie takam się ja/ przed lat
opisáć zbytek/ kto drogę zágrodźi? Ináczey/ ktorey cerá cholerą wzburzona/ Pokaże pomięszániem/ że iest vráżona; Tey niemam woley liczyć zgrzecznymi Dámámi/ Lecz w piszę do Reiestru/ z ziádłymi Bábámi. Tę wieść/ Potomnym Wiekom/ Sławá zostáwiłá; Ze niegdy/ do Zwierćiádłá/ Bábá przystąpiłá: Zwierćiádło/ że pochlebić zgołá nie vmiało/ Wszytkę brzydkość ná twarzy/ Bábie pokazáło: A Bábá/ iák szálona/ porwáwszy ożoga/ Po Zwierciedle; ták/ że go nie vszła y nogá. Bawey/ samo sprosna moc/ iák mię czyni szpetną Iákie brozdy ná czoło/ y twarz kłádźie letną! Nie tákam się ia/ przed lat
Skrót tekstu: ŁączZwier
Strona: E2
Tytuł:
Nowe zwierciadło
Autor:
Jakub Łącznowolski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1678
Data wydania (nie później niż):
1678
z senatorami miesza, i berła z motykami równa; zaraz zaprawdę pokaże się, w jakim błędzie zabawiają się oni, którzy szacują człowieka nie z tego co sam jest, ale czym z wierzchu upiękrzony jest, to jest bogactwy, i drugimi szczęścia mataninami; na ten czas ty Kantemirze, któremu w tej komediej szczęście było pochlebiło, ty hardy i wyniosły baszo, z barzego zsadzony będziesz, i wrócisz się do wzrostu twego; na ten czas ty bogaczu jakoby ocknąwszy nic nieznajdziesz w rękach twoich, jedno cienie; na ten czas twoje o bojowniku, siły któryś chciał górami i wyspami niebo obalić, nakształt olbrzymów, w wiatr pójdą;
z senatorami miesza, i berła z motykami równa; zaraz zaprawdę pokaże się, w jakim błędzie zabawiają się oni, którzy szacują człowieka nie z tego co sam jest, ale czym z wierzchu upiękrzony jest, to jest bogactwy, i drugimi szczęścia mataninami; na ten czas ty Kantemirze, któremu w tej komediej szczęście było pochlebiło, ty hardy i wyniosły baszo, z barzego zsadzony będziesz, i wrócisz się do wzrostu twego; na ten czas ty bogaczu jakoby ocknąwszy nic nieznajdziesz w rękach twoich, jedno cienie; na ten czas twoje o bojowniku, siły któryś chciał górami i wyspami niebo obalić, nakształt olbrzymów, w wiatr pójdą;
Skrót tekstu: BirkBaszaKoniec
Strona: 264
Tytuł:
Kantymir Basza Porażony albo o zwycięstwie z Tatar, przez Jego M. Pana/ P. Stanisława Koniecpolskiego, Hetmana Polnego Koronnego.
Autor:
Fabian Birkowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1624
Data wydania (nie wcześniej niż):
1624
Data wydania (nie później niż):
1624
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842
córy Za sześć godzin wystrychnie i, gdy przyszły krzciny, Żadnej dziewki nie było, wszytko syny, syny. Że o koniu poeta trochę pisze dłużej, Bo koń źródło w Parnasie poetyckie druży, Nic tedy słuszniejszego, jako jednym razem Piękne konie wierszami wspominać z Pegazem. I twego gdy w ten regiestr kładę, nie pochlebię, Jeśli za rok będę miał piękne po nim źrebię. 402. SPRAWA NIE ROZSĄDZONA W STADLE
Mając ktoś syna z pierwszą, pojął drugą żonę; Mając i z tą drugiego, obu da na stronę, Żeby oba, prócz niego, nie znani nikomu Rośli. Potem, w lat kilka, bierze ich do
córy Za sześć godzin wystrychnie i, gdy przyszły krzciny, Żadnej dziewki nie było, wszytko syny, syny. Że o koniu poeta trochę pisze dłużej, Bo koń źródło w Parnasie poetyckie druży, Nic tedy słuszniejszego, jako jednym razem Piękne konie wierszami wspominać z Pegazem. I twego gdy w ten regiestr kładę, nie pochlebię, Jeśli za rok będę miał piękne po nim źrebię. 402. SPRAWA NIE ROZSĄDZONA W STADLE
Mając ktoś syna z pierwszą, pojął drugą żonę; Mając i z tą drugiego, obu da na stronę, Żeby oba, prócz niego, nie znani nikomu Rośli. Potem, w lat kilka, bierze ich do
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 174
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
radę z ratusza, Grzech cię, nie ty go, ciało gdy opuszcza dusza. Zbiegł zegarek dni twoich, minęły godziny. Cóż rzeczesz? Obyż jako pociągnąć sprężyny. 418. DO WIELKIEGO PANA
Żeś sławny, żeś bogaty, że wielki pan z ciebie, Niech cię chwali kto inszy stąd, ja nie pochlebię. Do nieba i wiecznego nic po tym żywota, Insza rzecz jest fortuna, insza, panie, cnota. 419 (D). STADŁO
Rzemieślnik jeden w mieście bijał żonę srodze, Że się przyszło przed księdzem uskarżać niebodze. Ksiądz się też poczuwając w pasterskim urzędzie, Radzi mu, żeby żonę w inakszym miał względzie
radę z ratusza, Grzech cię, nie ty go, ciało gdy opuszcza dusza. Zbiegł zegarek dni twoich, minęły godziny. Cóż rzeczesz? Obyż jako pociągnąć sprężyny. 418. DO WIELKIEGO PANA
Żeś sławny, żeś bogaty, że wielki pan z ciebie, Niech cię chwali kto inszy stąd, ja nie pochlebię. Do nieba i wiecznego nic po tym żywota, Insza rzecz jest fortuna, insza, panie, cnota. 419 (D). STADŁO
Rzemieślnik jeden w mieście bijał żonę srodze, Że się przyszło przed księdzem uskarżać niebodze. Ksiądz się też poczuwając w pasterskim urzędzie, Radzi mu, żeby żonę w inakszym miał względzie
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 182
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
ich co godzina z Hanem wyglądają. Rycerski przeciwko mu farwor. WOJNY DOMOWEJ PIERWSZEJ Wojewoda Kijowski do Glinian po Hetmany idzie. Wojskowa tedy cera. I onego liczba. Część PIERWSZA Pod Pilawcami Obóz W konfuzji i nierządzie jakim. Pilawce co są? WOJNY DOMOWEJ PIERWSZEJ Utarczka pierwsza i nieszczęśliwa.
Tak z-początku fortuna znacznie pochlebiwszy, Rzeczom naszym i Wojsko wszytko pobudziwszy, W-niezwyczajne ochoty, szczerą być do końca Ach! niechciała. Bo gdy w-tym nawstawaniu Słońca Dnia drugiego, coś za wieść nagła się urodzi Ze Chmielnicki z-Obozów wszytkich swych wychodzi, Na naszych chcąc nastąpić gwałtowną potęgą, Sturbowani Wodzowie, niż o tym zasiegą
ich co godźiná z Hanem wyglądaią. Rycerski przeciwko mu farwor. WOYNY DOMOWEY PIERWSZEY Woiewoda Kiiowski do Glinian po Hetmany idzie. Woyskowa tedy cera. I onego liczba. CZESC PIERWSZA Pod Pilawcami Oboz W konfuzyey i nierządzie iakim. Pilawce co są? WOYNY DOMOWEY PIERWSZEY Utarczka pierwsza i nieszczęśliwa.
Ták z-początku fortuna znacznie pochlebiwszy, Rzeczom naszym i Woysko wszytko pobudźiwszy, W-niezwyczayne ochoty, szczerą bydź do końca Ach! niechćiała. Bo gdy w-tym nawstawaniu Słonca Dnia drugiego, coś za wieść nagła sie urodźi Ze Chmielnicki z-Obozow wszytkich swych wychodźi, Ná naszych chcąc nastąpić gwałtowną potegą, Zturbowani Wodzowie, niż o tym zasiegą
Skrót tekstu: TwarSWoj
Strona: 28
Tytuł:
Wojna domowa z Kozaki i z Tatary
Autor:
Samuel Twardowski
Drukarnia:
Collegium Calissiensis Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
Jana Człeka Herezyj Nestoriuszowej, napisał Księgę ZAKONU Cudownego, BOGU obmierzłego, gdzie in favorem Konsyliarzów swoich Sergiusza i Jana Chrześcijan, uznał CHRYSTUSA za Proroka, ale po Ariańsku, Bóstwa mu ujmując: in favorem Matki Żydowki, przyjął Obrzezanie, i wiele rzeczy z starego Testamentu, ale z głupią pastuchowską interpretacją: Ojcu też Poganinowi pochlebił, Pogańskich błędów wiele inserowawszy, jakoto: że Miesiąc swoim sekwitom kazał wenerować, który oni nazywają Kubar. Zakończywszy Opus swoje, albo Księgę błędów, nazwał ją Zakonem, twierdząć, że mu go Gabriel Archanioł z Nieba przyniósł najwyższego, i jemu podał do publikowania. Z razuta Księga zwała się ALFULIAN, tojest Rozdziały
Iana Człeka Herezyi Nestoriuszowey, napisał Księgę ZAKONU Cudownego, BOGU obmierzłego, gdzie in favorem Konsiliarzow swoich Sergiusza y Iana Chrześcian, uznał CHRYSTUSA za Proroka, ale po Ariańsku, Bostwa mu uymuiąc: in favorem Matki Zydowki, przyiął Obrzezanie, y wiele rzeczy z starego Testamentu, ale z głupią pastuchowską interpretacyą: Oycu też Poganinowi pochlebił, Pogańskich błędow wiele inserowawszy, iakoto: że Miesiąc swoim sekwitom kazał wenerować, ktory oni nazywaią Kubar. Zakończywszy Opus swoie, albo Księgę błędow, nazwał ią Zakonem, twierdząć, że mu go Gabriel Archanioł z Niebá przyniosł naywyższego, y iemu podáł do publikowania. Z razuta Księga zwała się ALFULIAN, toiest Rozdziały
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 1097
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
i pojedynku tego pana z Poniatowskim, podkomorzym koronnym. Już się nieco ta zawziętość uspakajała, ale zły człowiek Roztkowski, mający wprawdzie talenta, ale na złe ich używający, który był najprzód regentem grodzkim żydaczewskim, tandem za złe postępki swoje księdzem klerykiem został, potem znowu do świeckiego stroju wrócił się. Ten tedy, chcąc podchlebić książętom Czartoryskim, napisał skrypt i do druku podał, wychwalając podkomorzego koronnego w opisaniu przeszłego pojedynku, a ujmując wojewodzie lubelskiemu.
Te tedy opisanie obruszyło barzo wojewodę lubelskiego, że najprzód Poniatowskiego, naówczas wojewodę mazowieckiego, teraźniejszego kasztelana krakowskiego, ostrym barzo na pojedynek wyzywał listem, który odpisawszy list barzo rozumny i wyliczywszy swoje dzieła wojenne
i pojedynku tego pana z Poniatowskim, podkomorzym koronnym. Już się nieco ta zawziętość uspakajała, ale zły człowiek Rostkowski, mający wprawdzie talenta, ale na złe ich używający, który był najprzód regentem grodzkim żydaczewskim, tandem za złe postępki swoje księdzem klerykiem został, potem znowu do świeckiego stroju wrócił się. Ten tedy, chcąc podchlebić książętom Czartoryskim, napisał skrypt i do druku podał, wychwalając podkomorzego koronnego w opisaniu przeszłego pojedynku, a ujmując wojewodzie lubelskiemu.
Te tedy opisanie obruszyło barzo wojewodę lubelskiego, że najprzód Poniatowskiego, naówczas wojewodę mazowieckiego, teraźniejszego kasztelana krakowskiego, ostrym barzo na pojedynek wyzywał listem, który odpisawszy list barzo rozumny i wyliczywszy swoje dzieła wojenne
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 220
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
., prosząc o instancjalny list do księcia kanclerza, aby z nami uczynić raczył kombinacją. Długom się opierał tej perswazji, wiedząc, że hetman polny lit. naturalnie był propensior od księcia kanclerza i jeżeli ten da list instancjalny, tedy go tak będzie moderował, aby nie tylko nie uraził księcia kanclerza, ale mu jeszcze podchlebił, potem, że trudny był styl pisania do hetmana, bo wyrażając naszą krzywdę trzeba urazić, dając się zaś być winnym i przepraszając, trzeba swój własny interes ganić i psować. Atoli, nie mogąc się zbyć imć pana pułkownika, a rezerwując sobie oddanie i nieoddanie księciu kanclerzowi tego instancjalnego listu, napisałem
list do
., prosząc o instancjalny list do księcia kanclerza, aby z nami uczynić raczył kombinacją. Długom się opierał tej perswazji, wiedząc, że hetman polny lit. naturalnie był propensior od księcia kanclerza i jeżeli ten da list instancjalny, tedy go tak będzie moderował, aby nie tylko nie uraził księcia kanclerza, ale mu jeszcze podchlebił, potem, że trudny był styl pisania do hetmana, bo wyrażając naszą krzywdę trzeba urazić, dając się zaś być winnym i przepraszając, trzeba swój własny interes ganić i psować. Atoli, nie mogąc się zbyć jmć pana pułkownika, a rezerwując sobie oddanie i nieoddanie księciu kanclerzowi tego instancjalnego listu, napisałem
list do
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 688
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
nie ma głowy, zadkiem robi, Że podatek do skarbu spełna przysposobi.” 35. KRÓL Z DWORZANINEM
„Wołajcie mi malarza. Panie dworzaninie, Powiedzcie co pięknego kwoli lepszej minie” — Rzecze król. Odpowie ów: „Jeszcze gorsza będzie, Powiemli prawdę”, skoro król w krześle usiądzie; „Skłamamli pochlebiwszy, to króla ucieszę, A sam się zafrasuję, bo śmiertelnie zgrzeszę. Dosyć już jest na płótnie tych obrazów, panie! Kiedyby też wymyśleć takie malowanie, Któremu by żadna rzecz, starożytność sama Ani żadna wadziła, póki świata, plama; O kamieniu by wróżyć, bo i zgnije drewno.” „Na
nie ma głowy, zadkiem robi, Że podatek do skarbu spełna przysposobi.” 35. KRÓL Z DWORZANINEM
„Wołajcie mi malarza. Panie dworzaninie, Powiedzcie co pięknego kwoli lepszej minie” — Rzecze król. Odpowie ów: „Jeszcze gorsza będzie, Powiemli prawdę”, skoro król w krześle usiędzie; „Skłamamli pochlebiwszy, to króla ucieszę, A sam się zafrasuję, bo śmiertelnie zgrzeszę. Dosyć już jest na płótnie tych obrazów, panie! Kiedyby też wymyśleć takie malowanie, Któremu by żadna rzecz, starożytność sama Ani żadna wadziła, póki świata, plama; O kamieniu by wróżyć, bo i zgnije drewno.” „Na
Skrót tekstu: PotFrasz3Kuk_II
Strona: 538
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część trzecia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
że nieprawdę mówili/ źle a fałszywie pisma wykładali/ i niegodni są wiary. któż to powiada? Pan Moskorzewski/ a ktoby temu nie wierzył? Ale kiedyby też onych starych Arianów spytać/ jeśli też ci młodzi prawdę mówią? abo jeśli też prawdziwie pisma rozumieją? Nie trzeba o tym wątpić żeby im nie pochlebili: oni którzy tak wielką część świata zawiedli/ tak wiele Cesarzów omamili/ takie okrucieństwa nad Chrześcijany czynili/ jakoby tych w nieprawdzie nie przekonali? Mam pewny dowód tego: Był też jeden Arianin Fotinus/ który zaprzawszy się przedwieczności Syna Bożego/ nie we wszytkim chciał wyznania Ariańskiego trzymać/ więcej mu się Samosatenowe/ które się
że nieprawdę mowili/ źle á fałszywie pismá wykłádáli/ y niegodni są wiáry. ktoż to powiáda? Pan Moskorzewski/ á ktoby temu nie wierzył? Ale kiedyby też onych stárych Aryanow spytáć/ iesli też ći młodźi prawdę mowią? ábo iesli też prawdźiwie pismá rozumieią? Nie trzebá o tym wątpić żeby im nie pochlebili: oni ktorzy ták wielką część świátá záwiedli/ ták wiele Cesarzow omamili/ tákie okrućienstwá nád Chrześćiány czynili/ iakoby tych w nieprawdźie nie przekonáli? Mam pewny dowod tego: Był też ieden Aryánin Photinus/ ktory záprzawszy się przedwiecznośći Syná Bożego/ nie we wszytkim chćiał wyznánia Aryánskiego trzymáć/ więcey mu się Samosátenowe/ ktore się
Skrót tekstu: SkarMes
Strona: 19
Tytuł:
Mesjasz nowych Arianów wedle Alkoranu Tureckiego
Autor:
Piotr Skarga
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612