, by nie w ostatnich niebezpieczeństwach złożonym) owym to do wiadomości przywieść; jakoż i tak uczynić musiałem, gdyż IchM., którzy to na się wzięli byli, że tym rzeczom zabiegać mieli, i od pokazania skryptu odemnie podanego supersederunt i oni, jeśliby o tym co inszego rozumieli, co pierwej pochwalali, żadnej mi przyczyny nie oznajmili. Szło w tej sprawie o dostojeństwo pańskie, gdzieby niesłusznie w tym miał być winowany, albo też i całość Rzpltej, gdzieby słusznie obojga tego ostrzec i ochronić było potrzeba, albo za krzywdę pańską ująć się i takie rozumienie z niego jawnie znieść, albo też za całość Rzpltej
, by nie w ostatnich niebezpieczeństwach złożonym) owym to do wiadomości przywieść; jakoż i tak uczynić musiałem, gdyż IchM., którzy to na się wzięli byli, że tym rzeczom zabiegać mieli, i od pokazania skryptu odemnie podanego supersederunt i oni, jeśliby o tym co inszego rozumieli, co pierwej pochwalali, żadnej mi przyczyny nie oznajmili. Szło w tej sprawie o dostojeństwo pańskie, gdzieby niesłusznie w tym miał być winowany, albo też i całość Rzpltej, gdzieby słusznie obojga tego ostrzec i ochronić było potrzeba, albo za krzywdę pańską ująć się i takie rozumienie z niego jawnie znieść, albo też za całość Rzpltej
Skrót tekstu: SkryptWojCz_II
Strona: 290
Tytuł:
Mikołaj Zebrzydowski, Skrypt p. Wojewody krakowskiego, na zjeździe stężyckim niektórym pp. senatorom dany, 1606
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
/ uMody/ być musisz niewoli! Wierzciesz mi/ by prawdziwą/ Polska wolność miała/ Na śmiechy/ urągania/ namniejby nie dbała. Niech się śmieją z rozumnych/ co rozum stracili/ Azaż/ mądrzy dla tego/ głową będą drwili? Tak bogobojna Dama/ gdy co z grzechem widzi/ Niech sama nie pochwala/ lecz z tego niech szydzi. Ba i z owym przysłowiem/ zgoła na plac szkoda/ Z którym/ często wyjeżdza/ jako na targ/ Moda; Gdy mówią: kiedy przyjdziesz w szereg między wrony; Trzeba piosnkę też śpiewać: krakać jako ony. Co za rozum? Niewiedząc/ a gdybyś trafiła
/ vMody/ bydź muśisz niewoli! Wierzćiesz mi/ by prawdźiwą/ Polska wolność miałá/ Na śmiechy/ vrągánia/ námnieyby nie dbáłá. Niech się śmieią z rozumnych/ co rozum stráćili/ Azasz/ mądrzy dla tego/ głową będą drwili? Ták bogoboyná Dámá/ gdy co z grzechem widźi/ Niech sámá nie pochwala/ lecz z tego niech szydźi. Bá y z owym przysłowiem/ zgołá ná plác szkodá/ Z ktorym/ często wyieżdza/ iáko ná tárg/ Modá; Gdy mowią: kiedy przyidźiesz w szereg między wrony; Trzebá piosnkę też spiewáć: krákáć iáko ony. Co zá rozum? Niewiedząc/ á gdybyś tráfiłá
Skrót tekstu: ŁączZwier
Strona: C2
Tytuł:
Nowe zwierciadło
Autor:
Jakub Łącznowolski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1678
Data wydania (nie później niż):
1678
inszych Z. obrazom/ jeszcze się zemnie na śmieje/ na szydzi i nazowie mię Artolatrą chlebochwalcą Bałwochwalcą/ natrząsa się ze wszytkich moich ceremonij i obrządków Cerkiewnych/ powie/ że nie potrzeba P. Bogu święcić/ nie potrzeba mu kadzić/ etc. A najwyższy Biskup Rzymski w swoich pismach wszytkie ceremonie i obrządki nasze/ pochwala nazywając je święte/ i wszelkiej czci godne. Uważ że tu pobożny Czytelniku Religii Ruskiej/ z kim się nam łączyć i jednoczyć przystoi/ czy z Heretykami wszytkim niebem od nas różnymi/ i nasze wszytko bluźniącymi. Czyli z Rzymiany jedno i toż znami wierzącymi/ i w Kościeleswym mającymi. K. Z. A
inszych S. obrázom/ ieszcze sie zemnie ná śmieie/ ná szydźi y názowie mię Artolátrą chlebochwalcą Báłwochwálcą/ nátrząsa sie ze wszytkich moich ceremoniy y obrządkow Cerkiewnych/ powie/ że nie potrzebá P. Bogu święćić/ nie potrzebá mu kádźić/ etc. A naywyższy Biskup Rzymski w swoich pismách wszytkie ceremonie y obrządki násze/ pochwala názywáiąc ie święte/ y wszelkiey czći godne. Vważ że tu pobożny Czytelniku Religiey Ruskiey/ z kim sie nam łączyć y iednocżyć przystoi/ cży z Haeretykámi wszytkim niebem od nas rożnymi/ y násze wszytko bluźniącymi. Czyli z Rzymiány iedno y toż známi wierzącymi/ y w Kośćieleswym máiącymi. K. S. A
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 203
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
mają/ gdyż te wielorako są pożyteczne/ wprzód dla tego/ abyśmy przedziwnych mężów/ których te są/ chuć jakożkolwiek uśmierzyli/ tych Zakonnicze ćwiczenie/ i Bogu miły żywot na pamięć sobie przywodzili/ onych stopami pątnowali/ do tego pokoj on i uciechy/ których ci zażywają/ przed oczy kładąc/ onych pochwalamy i naśladować ich zaostrzamy się/ nad pamięć śmierci przed oczyma mamy/ która nas skrzydłatemi prawie czyni do woli Bożej wypełnienia; nakoniec iż z dotknienia ich świętobliwość czerpiemy. Te to chcąc i dzisiejszy Niemczyk poczerpnąwszy/ w Agnusku/ jako sam powiedział nosić/ tak barzo skarany jest z tych miar/ że nad rozkazanie to
máią/ gdyż te wieloráko są pożyteczne/ wprzod dla tego/ ábysmy przedźiwnych mężow/ ktorych te są/ chuć iákożkolwiek vsmierzyli/ tych Zakonnicze ćwiczenie/ y Bogu miły żywot ná pámięć sobie przywodźili/ onych stopámi pątnowáli/ do tego pokoy on y vćiechy/ ktorych ci záżywaią/ przed oczy kładąc/ onych pochwalamy y násládowáć ich záostrzamy się/ nád pámięć śmierći przed oczymá mamy/ ktora nas skrzydłátemi práwie czyni do woli Bożey wypełnienia; nákoniec iż z dotknienia ich świętobliwość czerpiemy. Te to chcąc y dźiśieyszy Niemczyk poczerpnąwszy/ w Agnusku/ iáko sám powiedźiał nośić/ ták bárzo skarány iest z tych miar/ że nád roskazánie to
Skrót tekstu: KalCuda
Strona: 181.
Tytuł:
Teratourgema lubo cuda
Autor:
Atanazy Kalnofojski
Drukarnia:
Drukarnia Kijowopieczerska
Miejsce wydania:
Kijów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
inszej sławie nie zakładać tamy, Chyba Babilon i Mezopotamy, A z tamtąd wrócić z orły zwycięskimi, Po karkach pogan do ojczystej ziemi I śluby wieszać pełne nabożeństwa, Za tak fortunnie zdarzone zwycięstwa.
Tak o tym wszytkim swoją słodką mową, Będziesz mi czynił relacją nową A ja do ciebie pełną wychylając I z zadumieniem wszytko pochwalając Ukażęć z oka, jako za mną grubi Otwarte gęby trzymając Kaszubi, Będą cię słuchać, tak iż w całym domu Z trudnością będzie piwa nalać komu, Tak iże drudzy przy onych nowinach Za swój nieobrot wezmą po czuprynach. Fraszki rożne tegoż J. T. T(rębeckiego). 789. Cum omnia bene
inszej sławie nie zakładać tamy, Chyba Babilon i Mezopotamy, A z tamtąd wrocić z orły zwycięskimi, Po karkach pogan do ojczystej ziemi I śluby wieszać pełne nabożeństwa, Za tak fortunnie zdarzone zwycięstwa.
Tak o tym wszytkim swoją słodką mową, Będziesz mi czynił relatią nową A ja do ciebie pełną wychylając I z zadumieniem wszytko pochwalając Ukażęć z oka, jako za mną grubi Otwarte gęby trzymając Kaszubi, Będą cię słuchać, tak iż w całym domu Z trudnością będzie piwa nalać komu, Tak iże drudzy przy onych nowinach Za swoj nieobrot wezmą po czuprynach. Fraszki rożne tegoż J. T. T(rębeckiego). 789. Cum omnia bene
Skrót tekstu: TrembWierszeWir_II
Strona: 289
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Jakub Teodor Trembecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1643 a 1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1643
Data wydania (nie później niż):
1719
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1911
sam na mury bieżeli.
CII.
Tam byli cni rycerze i wojewodowie, Grabiowie i książęta i wielcy królowie, I swoi i z cudzych ziem żołnierze zwiedzeni, Dla Chrystusa i swej czci na śmierć odważeni, Którzy się na pogaństwo wypaść napierali I cesarza, aby wzwód spuścił, nalegali; On się cieszy i onę ochotę pochwala, Ale wypaść, jako go proszą, nie pozwala.
CIII.
Tylko ich na potrzebnych miejscach zostawuje I pogańskiem następom drogi zastawuje; Tu widzi, że ich dosyć, tu sądzi, że mało, I chce, aby ich więcej, gdzie trzeba, zostało; Jednem ognie i siarki przyprawne porucza, Drugich wojennych czynów
sam na mury bieżeli.
CII.
Tam byli cni rycerze i wojewodowie, Grabiowie i książęta i wielcy królowie, I swoi i z cudzych ziem żołnierze zwiedzeni, Dla Chrystusa i swej czci na śmierć odważeni, Którzy się na pogaństwo wypaść napierali I cesarza, aby wzwód spuścił, nalegali; On się cieszy i onę ochotę pochwala, Ale wypaść, jako go proszą, nie pozwala.
CIII.
Tylko ich na potrzebnych miejscach zostawuje I pogańskiem następom drogi zastawuje; Tu widzi, że ich dosyć, tu sądzi, że mało, I chce, aby ich więcej, gdzie trzeba, zostało; Jednem ognie i siarki przyprawne porucza, Drugich wojennych czynów
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_I
Strona: 321
Tytuł:
Orland Szalony, cz. 1
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
pogaństwu naszy u tej strony Z góry do dołu czynią snadniejsze obrony, Zewnątrz na pochodziste wały w mniejszem trudzie Coraz świeży z wodzami następują ludzie, Którzy spisami czynią wstręty i zawady I z łuków nieprzyjaciół strzelają gromady; Którzyby byli nie tak zgromadno bieżeli, By byli Rodomonta przy sobie nie mieli.
CXXVIII.
Który jednych pochwala, a drugich groźnemi Słowy gromi i sam wprzód wypada przed niemi: Jednemu głowę, piersi drugiemu rozcina, Jeśli widzi, że który uciekać poczyna; Inszych strąca i spycha, nikt mu się nie skryje, Inszych bierze za włosy, za ręce, za szyje, I jednego po drugiem jednąż ciska drogą, Że się
pogaństwu naszy u tej strony Z góry do dołu czynią snadniejsze obrony, Zewnątrz na pochodziste wały w mniejszem trudzie Coraz świeży z wodzami następują ludzie, Którzy spisami czynią wstręty i zawady I z łuków nieprzyjaciół strzelają gromady; Którzyby byli nie tak zgromadno bieżeli, By byli Rodomonta przy sobie nie mieli.
CXXVIII.
Który jednych pochwala, a drugich groźnemi Słowy gromi i sam wprzód wypada przed niemi: Jednemu głowę, piersi drugiemu rozcina, Jeśli widzi, że który uciekać poczyna; Inszych strąca i spycha, nikt mu się nie skryje, Inszych bierze za włosy, za ręce, za szyje, I jednego po drugiem jednąż ciska drogą, Że się
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_I
Strona: 327
Tytuł:
Orland Szalony, cz. 1
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
nie odstraszyło Od tego apetytu,i więcej ich było Co się włócząc niewiedzieć gdzie poprzepadali, Niż którzy oblężenie ciężkie to wytrwali. Ab mizerni kiedy żyć i przepłynąć, kiedy Już się zdali, u brzegu potoneli tedy! Jako tym sturbowany cięsko. Potocki z Dynofem Starosta Sokaskim obsides do Tatarów. Część TRZECIA Ich pochwala za to. Naszych bezpieczeństwo. Tandem z-Szańców swych wynida.
Zaczym też Tatarowie wziąszy te zastawy Poszli kiedyś: nie jednak bez oszlady krwawy Gdzieżkolwiek obrócili. Nawet nigdy więcej (Jeźli w-iednych Lachowcach piętnaście tysięcy) Plonu nie zagarneli. Kredensując Znaki Tymi zaraz, na długo pokoj miał być taki. Toż po
nie odstrászyło Od tego áppetytu,i więcey ich było Co się włocząc niewiedźieć gdźie poprzepadali, Niż ktorzy oblężenie ćiężkie to wytrwáli. Ab mizerni kiedy żyć i przepłynąć, kiedy Iuż się zdali, u brzegu potoneli tedy! Iako tym sturbowany ćięsko. Potocki z Dynofem Starosta Sokaskim obsides do Tatarow. CZESC TRZECIA Ich pochwala za to. Naszych bezpieczenstwo. Tandem z-Szańcow swych wynida.
Záczym też Tátárowie wźiąszy te zastáwy Poszli kiedyś: nie iednak bez oszlady krwáwy Gdźieszkolwiek obroćili. Náwet nigdy więcy (Ieźli w-iednych Láchowcach piętnaśćie tysięcy) Plonu nie zágárneli. Kredensuiąc Znáki Tymi záraz, ná długo pokoy miał bydź táki. Toż po
Skrót tekstu: TwarSWoj
Strona: 97
Tytuł:
Wojna domowa z Kozaki i z Tatary
Autor:
Samuel Twardowski
Drukarnia:
Collegium Calissiensis Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
? Nie daj tego Boże! I owszem grzech/ aby się pokazał być grzechem/ sprawił mi śmierć przez ono dobre: żeby się stał nader grzeszącym on grzech przez ono przykazanie. 14. BO wiemy iż Zakon jest duchowny: alem ja cielesny/ zaprzedany pod grzech. 15. Abowiem tego co czynię/ nie pochwalam: bo nie co chcę/ to czynię; ale czego nienawidzę/ to czynię. 16. A jeśli czego nie chcę/ to czynię; przyzwalam Zakonowi że dobry jest. 17. Już tedy teraz nie ja to czynię/ ale grzech we mnie mieszkający. 18. Gdyż wiem/ że nie mieszka we
? Nie daj tego Boże! Y owszem grzech/ áby śię pokazał bydź grzechem/ spráwił mi śmierć przez ono dobre: żeby śię stał náder grzeszącym on grzech przez ono przykazánie. 14. BO wiemy iż Zakon jest duchowny: álem ja ćielesny/ záprzedány pod grzech. 15. Abowiem tego co cżynię/ nie pochwalam: bo nie co chcę/ to cżynię; ále cżego nienawidzę/ to cżynię. 16. A jesli cżego nie chcę/ to cżynię; przyzwalam Zakonowi że dobry jest. 17. Już tedy teraz nie ja to cżynię/ ále grzech we mnie mieszkájący. 18. Gdyż wiem/ że nie mieszka we
Skrót tekstu: BG_Rz
Strona: 166
Tytuł:
Biblia Gdańska, List do Rzymian
Autor:
św. Paweł
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
: obelżona jestem. Biada i wam którzyście mną wzgardzili: Niestety i wam którzyście mię znieważyli. Ciężko i wam/ którzyście mię wygnali. Nędza i wam/ którzyście mię obelżyli. Synowska bowiem niezbożność rodzicom jest nieuczciwość. A Matczyne przeklęctwo synom jest zatracenie. Roztropny syn jeden raz mądre słowo usłyszawszy/ pochwala je i przyjmuje: A wy głupi ustawicznie słów moich słuchacie/ a że wam niepodobają/ w tył je zarzucacie. Powiadam wam mądre słowo/ co dzień w Prorokach: Powiadam wam w Apostołach. Naostatek i zbawienną Pana naszego i Boga/ Ewanielską naukę zawżdy przed was kładę: Samę onę Mądrość która świata tego
: obelżona iestem. Biádá y wam ktorzyśćie mną wzgárdźili: Niestety y wam ktorzyśćie mię znieważyli. Cięszko y wam/ ktorzyśćie mię wygnáli. Nędzá y wam/ ktorzyśćie mię obelżyli. Synowska bowiem niezbożność rodźicom iest nieucżćiwość. A Mátcżyne przeklęctwo synom iest zátrácenie. Rostropny syn ieden raz mądre słowo vsłyszawszy/ pochwala ie y przyimuie: A wy głupi vstáwicżnie słow moich słuchaćie/ á że wam niepodobáią/ w tył ie zárzucaćie. Powiádam wam mądre słowo/ co dźień w Prorokách: Powiádam wam w Apostołách. Náostátek y zbáwienną Páná nászego y Bogá/ Ewánielską náukę záwżdy przed was kłádę: Sámę onę Mądrość ktora świátá tego
Skrót tekstu: SmotLam
Strona: 16v
Tytuł:
Threnos, to iest lament [...] wschodniej Cerkwi
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610