, ksiądz Dymitr też uczynić miał, puściwszy mimo się za taką odpowiedzią ono o pannę staranie, wskazała, iż księdzu Dymitrowi w domu swym chciała być rada. Kiedy z ochotą wielką księżna jejmość w dzień naznaczony czekała gościa, obaczono z zamku, ano wielki orszak ludzi na kształt wojska pędem idzie, i wnet tak blisko podbieżał, iż osobę książęcia jegomości Wasila Ostrogskiego poznano. Księżna jejmość po postępkach takich i po gościu tym wtórym, nad nadzieję swoje obaczywszy co inego niż przyjaźń, kazała wnet zamykać zamek; ale niż się temu rozkazaniu dosyć stało (jako pospolicie u wdów słudzy, ani posłuszni ani pospieszni), wpadli ludzie księdza Dymitra w zamek
, ksiądz Dymitr téż uczynić miał, puściwszy mimo się za taką odpowiedzią ono o pannę staranie, wskazała, iż księdzu Dymitrowi w domu swym chciała być rada. Kiedy z ochotą wielką księżna jejmość w dzień naznaczony czekała gościa, obaczono z zamku, ano wielki orszak ludzi na kształt wojska pędem idzie, i wnet tak blizko podbieżał, iż osobę książęcia jegomości Wasila Ostrogskiego poznano. Księżna jejmość po postępkach takich i po gościu tym wtórym, nad nadzieję swoje obaczywszy co inego niż przyjaźń, kazała wnet zamykać zamek; ale niż się temu rozkazaniu dosyć sstało (jako pospolicie u wdów słudzy, ani posłuszni ani pospieszni), wpadli ludzie księdza Dymitra w zamek
Skrót tekstu: GórnDzieje
Strona: 183
Tytuł:
Dzieje w Koronie Polskiej
Autor:
Łukasz Górnicki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1637
Data wydania (nie wcześniej niż):
1637
Data wydania (nie później niż):
1637
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła wszystkie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Piotr Chmielowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Salomon Lewental
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1886
Ducha oddaje, a Twego głębsze smętku morze wstaje, bo gdy tak słodkie Plemię Twe umiera, drży ziemia, gęsty i grób się otwiera, zasłona legła, rysując się skały Tobie, co mogły, płakać pomagały. A słońce, patrząc na twarz Jego bladą, twarz też powlokło swoję barwą śniadą, bo miesiąc ciemnym podbieżał je kołem, a sam noc smętnym śle na ten świat czołem.
Zdumiał się żołnierz, a gdy nań strach padnie, czego nie wierzy Żyd, poganin zgadnie, wołając: “Wprawdzie, Ojca ten ma w niebie!”, a tłukąc piersi, dość ich karze z siebie. Niechże się i to
Ducha oddaje, a Twego głębsze smętku morze wstaje, bo gdy tak słodkie Plemię Twe umiera, drży ziemia, gęsty i grób się otwiera, zasłona legła, rysując się skały Tobie, co mogły, płakać pomagały. A słońce, patrząc na twarz Jego bladą, twarz też powlokło swoję barwą śniadą, bo miesiąc ciemnym podbieżał je kołem, a sam noc smętnym śle na ten świat czołem.
Zdumiał się żołnierz, a gdy nań strach padnie, czego nie wierzy Żyd, poganin zgadnie, wołając: “Wprawdzie, Ojca ten ma w niebie!”, a tłukąc piersi, dość ich karze z siebie. Niechże się i to
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 143
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995