musieli; a z wierzchu deszcz, a po wszystkie te dni ledwie skórę chleba który z nas ukąsił; gdzie dla fale wielkiej ani morzem przebydź, a dla złej drogi wozem za trzy dni niemoże, ile za siedm mil od Pucka, gdzie ten okręt uwiązł, a dotego żeśmy sobie już i konie pomorzyli: gdyż sam na piaskach nic a nic trawy ani sian nieznajdzie. A iż się taka bieda uprzykrzyła, a ja też tak małą potęgą swą trudno się mam na dwoję rozedrzeć, kazałem zatrąbić uwiązawszy im chustkę swą, żeby się poddali: bo was będę ognistemi kulami palił! i choć ich niebyło,
musieli; a z wierzchu deszcz, a po wszystkie te dni ledwie skórę chleba który z nas ukąsił; gdzie dla fale wielkiéj ani morzem przebydź, a dla złej drogi wozem za trzy dni niemoże, ile za siedm mil od Pucka, gdzie ten okręt uwiązł, a dotego żeśmy sobie już i konie pomorzyli: gdyż sam na piaskach nic a nic trawy ani sian nieznajdzie. A iż się taka bieda uprzykrzyła, a ja też tak małą potęgą swą trudno się mam na dwoję rozedrzeć, kazałem zatrąbić uwiązawszy im chustkę swą, żeby się poddali: bo was będę ognistemi kulami palił! i choć ich niebyło,
Skrót tekstu: LancKoniec
Strona: 124
Tytuł:
Od Pana Lanckorońskiego do Pana Hetmana Polnego Koronnego.
Autor:
Lanckoroński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
listy
Gatunek:
relacje
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842
stawało/ a drugim przykro nie było/ czytałbym wszelkiej Rzeczypospolitej Regestra szlachciców wielkie/ a żadnego bez gorącej miłości przeciw Ojczyźnie nie mielibyśmy. W samej Ateńskiej Rzeczypospolitej Cudo jedno powiem/ małobyśmy znaleźli mężnych/ cnotliwych/ dzielnych/ przeważnych/ szczęśliwych/ którychby niewdzięczni Ateńczykowie/ abo w więzieniu nie pomorzyli; abo przecz z Ojczyzny nie wygnali: a przecię one animusze wielkie nic na to niedbały/ służyli szczyrze Ojczyźnie/ i za nie się mężnie zastawiali. Jako wiele wojen Alcibiades wygrał: a przecię mu od nich zle się nagrodziło. Jakiej był cnoty Arystides/ Temistocles/ Focion/ i inszych barzo wiele Ojczyzny miłośników
sstawáło/ á drugim przykro nie było/ czytałbym wszelkiey Rzeczypospolitey Regestrá szláchćicow wielkie/ á żadnego bez gorącey miłośći przećiw Oyczyznie nie mielibysmy. W sámey Atheńskiey Rzeczypospolitey Cudo iedno powiem/ małobysmy ználezli mężnych/ cnotliwych/ dzielnych/ przeważnych/ sczęśliwych/ ktorychby niewdźięczni Atheńczykowie/ ábo w więzieniu nie pomorzyli; ábo przecz z Oyczyzny nie wygnáli: a przećię one ánimusze wielkie nic ná to niedbały/ służyli sczyrze Oyczyznie/ y zá nie się mężnie zástáwiáli. Iáko wiele woien Alcibiades wygrał: a przećię mu od nich zle się nágrodziło. Iákiey był cnoty Aristides/ Themistocles/ Phocion/ y inszych bárzo wiele Oyczyzny miłośnikow
Skrót tekstu: KunWOb
Strona: E3
Tytuł:
Obraz szlachcica polskiego
Autor:
Wacław Kunicki
Drukarnia:
Drukarnia dziedziców Jakuba Sibeneychera
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1615
Data wydania (nie wcześniej niż):
1615
Data wydania (nie później niż):
1615
i Sebastiana Nendegate którzy po więzieniu, w którym tylko stali w ciasności i smrodach, tak są tyranizowani, jak i tamci pierwsi, z tym przydatkiem, iż Głowy ich warzono na drżewcach zawieszono, iż Głowę Kościoła nie uznali Henryka. Roku 1537 stegoż Kartuzjanów Zakonu pojmanych w Londynie dziesięciu, za tęż przyczynę, w więzieniu pomorzono. Wtymże Roku Joannes Rochester, i Jacobus Wannert Kartuziani na łańcuchach powieszani za tęż prawdę Tegoż czasu Jan Stoneus Augustyanin w Kantuaryj także tyrańsko zgubiony, iż fałszywej nauce był contrarius. Wtęż czasy Ioannes Traversius Doktor Teologii w Hibernii Autor Ksiąg o Zwierzchności Kościoła Rzymskiego, pozwany przed Sad Królewski, wyciągnął rękę mówiąc: Temim
y Sebástyana Nendegate ktorzy po więzieniu, w ktorym tylko stali w ciasności y smrodach, tak są tyrannizowani, iák y tamci pierwsi, z tym przydatkiem, iż Głowy ich warzono ná drżewcach zawieszono, iż Głowę Kościoła nie uznali Henryka. Roku 1537 ztegoż Kartuzyanow Zakonu poymanych w Londynie dziesięciu, za tęż przyczynę, w więzieniu pomorzono. Wtymże Roku Ioannes Rochester, y Iacobus Wannert Kartuziani na łańcuchach powieszani za tęż prawdę Tegoż czasu Ian Stoneus Augustyanin w Kantuarii także tyrańsko zgubiony, iż fałszywey nauce był contrarius. Wtęż czasy Ioannes Traversius Doktor Teologii w Hibernii Autor Ksiąg o Zwierzchnosci Kościoła Rzymskiego, pozwany przed Sad Krolewski, wyciągnął rękę mowiąc: Temim
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 117
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
Szemrało wszystko zgromadzenie synów Izraelskich przeciw Mojżeszowi/ i przeciw Aaronowi na puszczy. 3. A mówili do nich Synowie Izraelscy: O byśmy byli pomarli od ręki Pańskiej w ziemi Egipskiej gdyśmy siadali nad garncy mięsa: gdyśmy się najadali chleba do sytości: bo teraz wywiedliście nas na tę puszczą/ abyście pomorzyli to wszystko mnóstwo głodem. 4. TEdy rzekł PAN do Mojżesza: Oto ja spuszczę wam/ jako deszcz/ chleb z nieba: i będzie wychodził lud/ a będzie zbierał coby dość było na każdy dzień/ abym go doświadczył/ będzieli chodził w zakonie moim/ czyli nie. 5. Ale dnia szóstego
Szemráło wszystko zgromádzenie synow Izráelskich przećiw Mojzeszowi/ y przećiw Aáronowi ná puszcży. 3. A mowili do nich Synowie Izráelscy: O bysmy byli pomárli od ręki Páńskiey w źiemi Egipskiey gdysmy śiadáli nád gárncy mięsá: gdysmy śię nájadáli chlebá do sytośći: bo teraz wywiedliśćie nas ná tę puszczą/ ábyśćie pomorzyli to wszystko mnostwo głodem. 4. TEdy rzekł PAN do Mojzeszá: Oto ja spuszczę wam/ jáko deszcz/ chleb z niebá: y będźie wychodźił lud/ á będźie zbierał coby dość było ná káżdy dźień/ ábym go doświadczył/ będźieli chodźił w zákonie moim/ czyli nie. 5. Ale dniá szostego
Skrót tekstu: BG_Wj
Strona: 72
Tytuł:
Biblia Gdańska, Księga Wyjścia
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
pił lud. 2. Przetoż swarzył się lud z Mojżeszem/ mówiąc: Dajcie nam wody abyśmy pili: którym odpowiedział Mojżesz: Cóż się swarzycie ze mną? a czemu kusicie PANA? 3. I pragnął tam lud wody/ a szemrał przeciwko Mojżeszowi/ mówiąc: Pocożeś nas wywiódł z Egiptu? abyś pomorzył mnie/ i Syny moje i bydło moje pragnieniem. 4. ZAwołał tedy Mojżesz do PANA/ mówiąc: Cóż mam czynić ludowi temu? blisko tego że mię ukamionują. 5. I rzekł PAN do Mojżesza: Idź przed ludem/ a weźmi z sobą niektóre z starszych Izraelskich: laskę też twoję którąś uderzył w rzeki
pił lud. 2. Przetoż swárzył śię lud z Mojzeszem/ mowiąc: Dájćie nam wody ábysmy pili: ktorym odpowiedźiáł Mojzesz: Coż śię swárzyćie ze mną? á czemu kuśićie PANA? 3. Y prágnął tám lud wody/ á szemrał przećiwko Mojzeszowi/ mowiąc: Pocożeś nas wywiodł z Egiptu? ábyś pomorzył mnie/ y Syny moje y bydło moje prágnieniem. 4. ZAwołáł tedy Mojzesz do PANA/ mowiąc: Coż mam czynić ludowi temu? blisko tego że mię ukámionują. 5. Y rzekł PAN do Mojzeszá: Idź przed ludem/ á weźmi z sobą niektore z stárszych Izráelskich: laskę też twoję ktorąś uderzył w rzeki
Skrót tekstu: BG_Wj
Strona: 73
Tytuł:
Biblia Gdańska, Księga Wyjścia
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
nas najbardzi angit Ze tu niesłychanie Ciężkie na konie pozywienie i drogo bardzo i dostać na tak wielką gromadę koni ledwie rzecz podobna bo u mnie Samego jest koni ze wszystkim 3co a u Imię Pana Wdy kladę lekko koni 400 tak Strasznemi idąc pustyniami Pan Bóg wie, jako Konie sustentować się będą i żebyśmi połowy koni niepomorzyli nim Stolicy dobierzemy się i to nam Moskwa wyrzucza często w rozmowach, ze Posłów Moskiewskich do Polski idących zle traktowano, ani Przystawa ani prowiantu żadnego onym niedając. / i to podobno za udaniem tam tego posła / nam teraz chcą retaliare lubo tedy przy teraźniejszej niewygodzie tak niebliskiej i Samych rozcieciach, ze[...] tych tu krajach
nas naybardzi angit Ze tu niesłychanie Cięzkie na konie pozywienie y drogo bardzo y dostać na tak wielką gromadę koni ledwie rzecz podobna bo u mnie Samego iest koni ze wszystkim 3co a u Jmę Pana Wdy kladę lekko koni 400 tak Strasznemi idąc pustyniami Pan Bog wie, iako Konie sustentować się będą y zebysmi połowy koni niepomorzyli nim Stolicy dobierzemy się y to nam Moskwa wyrzucza często w rozmowach, ze Posłow Moskiewskich do Polski idących zle traktowano, ani Przystawa ani prowiantu zadnego onym niedaiąc. / y to podobno za udaniem tam tego posła / nam teraz chcą retaliare lubo tedy przy teraznieyszey niewygodzie tak niebliskiey y Samych rozcieciach, ze[...] tych tu krajach
Skrót tekstu: CzartListy
Strona: 141v
Tytuł:
Kopie listów do [...] Krzysztofa Paca
Autor:
Michał Czartoryski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
listy
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1677 a 1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1678
serc pomocny/ i używają go na boleści żołądka/ i brzucha/ i boków: wożą go do Quitto za towar/ a biorą go w proszku z napojem jakim. W roku 1587. wszytka ta kraina była popsowana za trzęsieniem ziemie: Drugiego zaś roku powietrze abo choroba ospy/ tam panowała/ i barzo wiele ludzie pomorzyła/ od Kartaginy/ aż do Chile na 1200. mil wielkich: a zabijała nawięcej dzieci i młodzieńców aż do 30. lat (inszych nad te lata starszych mało co tykała) więcej zaś białychgłów/ a niż mężczyzn/ a nic nie szkodziła żadnemu w Europie urodzonemu. Pierwszej części, Nowy świat. Z. KrzyżMONTIS
serc pomocny/ y vżywáią go ná boleśći żołądká/ y brzuchá/ y bokow: wożą go do Quitto zá towar/ á biorą go w proszku z napoiem iákim. W roku 1587. wszytká tá kráiná byłá popsowána zá trzęśieniem źiemie: Drugiego záś roku powietrze ábo chorobá ospy/ tám pánowáłá/ y bárzo wiele ludźie pomorzyłá/ od Cártáginy/ áż do Chile ná 1200. mil wielkich: á zábiiáłá nawięcey dźieći y młodźieńcow áż do 30. lat (inszych nad te látá stárszych máło co tykáłá) więcey záś białychgłow/ á niż mężczyzn/ á nic nie szkodźiłá żadnemu w Europie vrodzonemu. Pierwszey częśći, Nowy świát. S. KRZYZMONTIS
Skrót tekstu: BotŁęczRel_I
Strona: 314
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. I
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
życia nieporządnego z białymigłowami/ gdy nie vczciwe białegłowy dla bczciwych małżonek porzycali/ z rzadka się trafiło/ żeby w sposób pomsty od białychgłów porzuconych/ mąż abo żona uczarowani niebyli/ lecz nie tak się to często między męską płcią/ jako między białogłowską najdowało/ podobno dla tego/ ile się domyślić możem/ żeby żony pomorzywszy abo posuszywszy do pierwszych swych nałożnic/ mężowie się wracali. Abowiem i kucharz jeden ArcyKsiążęcy pojąwszy w małżeństwo uczciwą białągłowę cudzożyemkę. Nałożnica jego czarownica na potkaniu jawnie/ co wiele ludzi uczciwych słyszało/ onej żenie jego czarami i śmiercią pogróżyła/ wyciągnąwszy rękę mówiąc: Niedługo się ucieszysz z męża twego. Zaczym zaraz zazajutrz w chorobę
życia nieporządnego z białymigłowámi/ gdy nie vćzćiwe białegłowy dla bczciwych małżonek porzycáłi/ z rzadká sie tráfiło/ żeby w sposob pomsty od białychgłow porzuconych/ mąż ábo żoná vczárowáni niebyli/ lecż nie ták sie to często między męską płćią/ iáko między białogłowską náydowáło/ podobno dla tego/ ile sie domyslić możem/ żeby żony pomorzywszy ábo posuszywszy do pierwszych swych nałożnic/ mężowie sie wracáli. Abowiem y kucharz ieden ArcyXiążęcy poiąwszy w małżeństwo vczćiwą białągłowę cudzożiemkę. Nałożnicá ie^o^ czárownicá ná potkániu iáwnie/ co wiele ludźi vczćiwych słyszáło/ oney żenie ie^o^ czárámi y śmiercią pogrożiłá/ wyciągnąwszy rękę mowiąc: Niedługo sie vcieszysz z mężá twego. Zácżym záraz zázáiutrz w chorobę
Skrót tekstu: SpInZąbMłot
Strona: 139
Tytuł:
Młot na czarownice
Autor:
Jacob Sprenger, Heinrich Institor
Tłumacz:
Stanisław Ząbkowic
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
magia, obyczajowość, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
/ zowią je Kaletki/ a drudzy Mrzygłód/ tego dawszy psu zjeść w czym/ wypadają robaki samy z rany. Ale i uszyję tylko uwiązawszy za korzonek/ każdemu zwierzęciu wypadną.
Pewna też psu co robaki ma/ uwiązać żabę u szyje żeby na nim wisiała/ tedy wypadną.
I Sosnowy olejek wpusczony w ranę/ pomorzy se. Księgi Wtóre. O PSIECH KSIĘGI WTÓRE.
Mają psi wszelacy pięcioro misterstwo abo rzemiosło po którym je przezywamy. Przejemca/ Popądźca/ Gońca/ Wyprawca/ Poprawca. I Kto chce zdobrymi psy jeżdzić/ trzeba mu w myślistwie swym mieć mistrze na tę pięć powinności doskonałe: Bo to należy do przedsięwzięcia Myśliwczego/
/ zowią ie Káletki/ á drudzy Mrzygłod/ tego dawszy psu zieść w cżym/ wypadáią robaki samy z rány. Ale y vszyię tylko vwiązawszy zá korzonek/ káżdemu źwierzęćiu wypádną.
Pewna też psu co robaki ma/ vwiązáć żábę v szyie żeby ná nim wiśiáłá/ tedy wypádną.
Y Sosnowy oleiek wpuscżony w ránę/ pomorzy se. Kśięgi Wtore. O PSIECH KSIĘGI WTORE.
Máią pśi wszelácy pięćioro misterstwo ábo rzemiosło po ktorym ie przezywamy. Przeiemcá/ Popądźcá/ Gońcá/ Wyprawcá/ Poprawcá. Y Kto chce zdobrymi psy ieżdźić/ trzebá mu w myślistwie swym mieć mistrze ná tę pieć powinnośći doskonáłe: Bo to należy do przedśięwźięćia Myśliwcżego/
Skrót tekstu: OstrorMyśl1618
Strona: 28
Tytuł:
Myślistwo z ogary
Autor:
Jan Ostroróg
Drukarnia:
Bazyli Skalski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
myślistwo, zoologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618
z zimy na Podolu Przy rozlicznych zioleczkach w wielkim Dzikim Polu. Tam napierwej jaskółka, z wielkiego jeziora Wyleciawszy, rozumie, że tu była wczora. Patrzy w polu dyptanu, jeśli się zieleni, Patrzy, jeśli stadami bieży co jeleni. Sprośna zima jeszcze ich z pustyń nie puściła, A drugich swoim zimnem na śmierć pomorzyła. I tak się wlecze do nas ta uboga wiosna, Dając latu swój pokłon, by przy nim porosła; Jeszcze chudzinie zimno, jeszcze z gołym chodzi, Przeto się też nieboga, niczemu nie godzi. Acz się na wiosnę rodzą jagnięta, koźlęta, Rodzą się też dziewczęta, rodzą się chłopięta, A przecię się
z zimy na Podolu Przy rozlicznych zioleczkach w wielkim Dzikim Polu. Tam napierwej jaskółka, z wielkiego jeziora Wyleciawszy, rozumie, że tu była wczora. Patrzy w polu dyptanu, jeśli się zieleni, Patrzy, jeśli stadami bieży co jeleni. Sprośna zima jeszcze ich z pustyń nie puściła, A drugich swoim zimnem na śmierć pomorzyła. I tak się wlecze do nas ta uboga wiosna, Dając latu swój pokłon, by przy nim porosła; Jeszcze chudzinie zimno, jeszcze z gołym chodzi, Przeto się też nieboga, niczemu nie godzi. Acz się na wiosnę rodzą jagnięta, koźlęta, Rodzą się też dziewczęta, rodzą się chłopięta, A przecię się
Skrót tekstu: ŻabKalBar_I
Strona: 113
Tytuł:
Kalendarz wieczny
Autor:
Jan Żabczyc
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965