nie potrzeba chodzić. Dyskursy, jako w roju u pszczół, coraz nowe, Rozmowy, jak w sajdaku, wnet będą gotowe. GŁOS 3 MI. MIRABILITER
Mirum to być nikomu nie ma o tym cechu, Iż jak poczną, to kończą, by też i do zdechu, Oraz nic. Więc by nowej sztuki popróbować, Wiecie, ksiądz Woroniecki kazał też krzyżować. Więc jeden do drugiego na krzyż teraz pijcie! Ej, pijcież, macie li pić, jedno wżdy nie wyjcie! Nie na ówże kościelny, boby ścierpły ręce Od ciężaru wielkiego, aż męka ku męce.
Alboby też drugiego łuna zaślepiła, Bóg uchowaj
nie potrzeba chodzić. Dyskursy, jako w roju u pszczół, coraz nowe, Rozmowy, jak w sajdaku, wnet będą gotowe. GŁOS 3 MI. MIRABILITER
Mirum to być nikomu nie ma o tym cechu, Iż jak poczną, to kończą, by też i do zdechu, Oraz nic. Więc by nowej sztuki popróbować, Wiecie, ksiądz Woroniecki kazał też krzyżować. Więc jeden do drugiego na krzyż teraz pijcie! Ej, pijcież, macie li pić, jedno wżdy nie wyjcie! Nie na ówże kościelny, boby ścierpły ręce Od ciężaru wielkiego, aż męka ku męce.
Alboby też drugiego łuna zaślepiła, Bóg uchowaj
Skrót tekstu: PopSowBar_II
Strona: 631
Tytuł:
Poezja popularna i sowizdrzalska
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1647
Data wydania (nie wcześniej niż):
1647
Data wydania (nie później niż):
1647
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
. Dyskursy, jako w roju u psczół, coraz nowe Rozmowy, jak w sajdaku, wnet będą gotowe. GŁOS 3. Mi. Mirabiliter.
Mirum to być nikomu nie ma o tym cechu, Iż, jak poczną, to kończą, by też i do zdechu. O raz nic. Więc by nowej sztuki popróbować, Wiecie, ks. Woroniecki kazał też krzyżować. Więc jeden do drugiego na krzyż teraz pijcie! Ej, pijcież, macie-li pić, jedno wżdy nie wyjcie! Nie na owże kościelny, boby ścierpły ręce Od ciężaru wielkiego, aż męka ku męce. Alboby też drugiego łuna zaślepiła,
. Dyskursy, jako w roju u psczół, coraz nowe Rozmowy, jak w sajdaku, wnet będą gotowe. GŁOS 3. Mi. Mirabiliter.
Mirum to być nikomu nie ma o tym cechu, Iż, jak poczną, to kończą, by też i do zdechu. O raz nic. Więc by nowej sztuki popróbować, Wiecie, ks. Woroniecki kazał też krzyżować. Więc jeden do drugiego na krzyż teraz pijcie! Ej, pijcież, macie-li pić, jedno wżdy nie wyjcie! Nie na owże kościelny, boby ścierpły ręce Od ciężaru wielkiego, aż męka ku męce. Alboby też drugiego łuna zaślepiła,
Skrót tekstu: WykGłosBad
Strona: 30
Tytuł:
Wykład Vt, Re Mi, Fa, Sol, La
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1633
Data wydania (nie wcześniej niż):
1633
Data wydania (nie później niż):
1633
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950