, mógł stąd mieć awantaż, i dlatego, gdy przyszedłem do Żmijewskiego, deputata wileńskiego i cenzora trybunalskiego, do wyrachowania kop od dekretu należących do skrzynki trybunalskiej, tedy Żmijewski, egzaminując ten dekret, mówił mi, że siła barzo w nim errorów i powariowanego nakładziono sensu, życząc mi, abym się starał o poprawkę jego.
Odpowiedziałem mu in confidentia, iż wiem o tym, ale jak trudno, teraz tę poprawkę czynić, bo mogę Flemingowi różne uczynić a złośliwe przeciwko mnie impresje, tak choćby mi się to udało z wielką, submisją i w łagodnych terminach Flemingowi wyeksplikować, tedy choćby to poprawili, mogliby mi na te
, mógł stąd mieć awantaż, i dlatego, gdy przyszedłem do Żmijewskiego, deputata wileńskiego i cenzora trybunalskiego, do wyrachowania kop od dekretu należących do skrzynki trybunalskiej, tedy Żmijewski, egzaminując ten dekret, mówił mi, że siła barzo w nim errorów i powariowanego nakładziono sensu, życząc mi, abym się starał o poprawkę jego.
Odpowiedziałem mu in confidentia, iż wiem o tym, ale jak trudno, teraz tę poprawkę czynić, bo mogę Flemingowi różne uczynić a złośliwe przeciwko mnie impresje, tak choćby mi się to udało z wielką, submisją i w łagodnych terminach Flemingowi wyeksplikować, tedy choćby to poprawili, mogliby mi na te
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 790
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
, do wyrachowania kop od dekretu należących do skrzynki trybunalskiej, tedy Żmijewski, egzaminując ten dekret, mówił mi, że siła barzo w nim errorów i powariowanego nakładziono sensu, życząc mi, abym się starał o poprawkę jego.
Odpowiedziałem mu in confidentia, iż wiem o tym, ale jak trudno, teraz tę poprawkę czynić, bo mogę Flemingowi różne uczynić a złośliwe przeciwko mnie impresje, tak choćby mi się to udało z wielką, submisją i w łagodnych terminach Flemingowi wyeksplikować, tedy choćby to poprawili, mogliby mi na te miejsce inne przydatki jeszcze szkodliwsze poczynić, ile gdy na żadną słuszność nie masz względu, ale tylko aby zemście
, do wyrachowania kop od dekretu należących do skrzynki trybunalskiej, tedy Żmijewski, egzaminując ten dekret, mówił mi, że siła barzo w nim errorów i powariowanego nakładziono sensu, życząc mi, abym się starał o poprawkę jego.
Odpowiedziałem mu in confidentia, iż wiem o tym, ale jak trudno, teraz tę poprawkę czynić, bo mogę Flemingowi różne uczynić a złośliwe przeciwko mnie impresje, tak choćby mi się to udało z wielką, submisją i w łagodnych terminach Flemingowi wyeksplikować, tedy choćby to poprawili, mogliby mi na te miejsce inne przydatki jeszcze szkodliwsze poczynić, ile gdy na żadną słuszność nie masz względu, ale tylko aby zemście
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 790
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
. Zginął w tej nieszczęśliwej batalii duć de Broglio, brat rodzony posła francuskiego w Polsce będącego, i gdyby generał francuski posłuchał księcia de Soubise, przyszedł na tę okazją za ordynansem tegoż księcia, który generał prze-
strzegał o zdradzie króla pruskiego i nie chciał przyjść z swoim wojskiem, tedyby prawie król pruski wtenczas bez poprawki całe wojsko francuskie zrujnował. A tak przecie do tego generała francuskiego niedobitki księcia de Soubise i sam książę de Soubise retyrował się.
Była we Francji wielka niesforność i zamięszanie, bo Pompadur, metresa króla francuskiego, białogłowa pełna ambicji, a dobrego rozeznania próżna, wszystkim rządziła. Generałów dobrych oddalała, podchlebcom i faworytom swoim komendy
. Zginął w tej nieszczęśliwej batalii duc de Broglio, brat rodzony posła francuskiego w Polszczę będącego, i gdyby generał francuski posłuchał księcia de Soubise, przyszedł na tę okazją za ordynansem tegoż księcia, który generał prze-
strzegał o zdradzie króla pruskiego i nie chciał przyjść z swoim wojskiem, tedyby prawie król pruski wtenczas bez poprawki całe wojsko francuskie zrujnował. A tak przecie do tego generała francuskiego niedobitki księcia de Soubise i sam książę de Soubise retyrował się.
Była we Francji wielka niesforność i zamięszanie, bo Pompadur, metresa króla francuskiego, białogłowa pełna ambicji, a dobrego rozeznania próżna, wszystkim rządziła. Generałów dobrych oddalała, podchlebcom i faworytom swoim komendy
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 853
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
em w Warce i w Goszczynie, W Małogoszczu, w Garwolinie, Ba, i w Czersku: nie widziałem! Jego dźwięk, wypowiedziałem. Klasztor mają piękny; jak też U nich w mieszku, wiecie tak też: Nie budują, bo nie mają; Jeśli co z jałmużny mają, Wynidzie to na poprawki, A na bracią też, okrawki. Wszak wieżę renowowali, Indeksu poprawowali; Tam postawili ganeczek Okrągluchny, jak wianeczek. Dosyć na chudych żebraków, Wspomagajcie nieboraków! Pałac Jaśnie Wielmożnego J.M.P. Adama Kazanowskiego, Marszałka Nadwornego Koronnego
Tuż o ścianę wielmożnego Pałac marszałka możnego: Gdyby zmartwychwstał Bobola, Zawołałby
em w Warce i w Goszczynie, W Małogoszczu, w Garwolinie, Ba, i w Czersku: nie widziałem! Jego dźwięk, wypowiedziałem. Klasztor mają piękny; jak też U nich w mieszku, wiecie tak też: Nie budują, bo nie mają; Jeśli co z jałmużny mają, Wynidzie to na poprawki, A na bracią też, okrawki. Wszak wieżę renowowali, Indeksu poprawowali; Tam postawili ganeczek Okrągluchny, jak wianeczek. Dosyć na chudych żebraków, Wspomagajcie nieboraków! Pałac Jaśnie Wielmożnego J.M.P. Adama Kazanowskiego, Marszałka Nadwornego Koronnego
Tuż o ścianę wielmożnego Pałac marszałka możnego: Gdyby zmartwychwstał Bobola, Zawołałby
Skrót tekstu: JarzGośc
Strona: 38
Tytuł:
Gościniec abo krótkie opisanie Warszawy
Autor:
Adam Jarzębski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne, opisy podróży
Tematyka:
architektura, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1643
Data wydania (nie wcześniej niż):
1643
Data wydania (nie później niż):
1643
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ignacy Chrzanowski, Władysław Korotyński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Przeszłości
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1909
pieje Przypowieść, z czego się świat nie od rzeczy śmieje. Żyje Andrzej, brat jego, który tej rubieży Szczęściem uszedł: bo gdy to, co matce należy Od cnotliwego syna, oddamy jej w długu, Wracamy się ziemianie do onego pługu, Przy którym jest też miejsce poczciwszej zabawce, Przyszłym czasom swej sławy gotować poprawce. Aleć by mi tu pierwej papieru nie stało, By się wszytkich żołnierzów z domu twego miało PRZEMOWA
Wyliczać, którzy i dziś trybem wielkich przodków Robiąc na dobre imię, nie zbierają podków, Dosyć mają zasłużyć, a głosem swobodnym, Gdy drudzy biorą, wyrzec: i jam tego godnym! Co dotąd przed
pieje Przypowieść, z czego się świat nie od rzeczy śmieje. Żyje Andrzej, brat jego, który tej rubieży Szczęściem uszedł: bo gdy to, co matce należy Od cnotliwego syna, oddamy jej w długu, Wracamy się ziemianie do onego pługu, Przy którym jest też miejsce poczciwszej zabawce, Przyszłym czasom swej sławy gotować poprawce. Aleć by mi tu pierwej papieru nie stało, By się wszytkich żołnierzów z domu twego miało PRZEMOWA
Wyliczać, którzy i dziś trybem wielkich przodków Robiąc na dobre imię, nie zbierają podków, Dosyć mają zasłużyć, a głosem swobodnym, Gdy drudzy biorą, wyrzec: i jam tego godnym! Co dotąd przed
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 396
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
i w Szwecji się też znalazła była kruszcowa/ acz zaś zginęła. Do tych trzech towarów/ przydaje się i ów konopi i płócien/ który jako obfity tam jest/ trudno temu wierzyć: ale może rozsądzić/ kto wie/ jako się tego wiele bierze stamtąd dla Flot Sibilijskich/ dla armat Lisbońskich/ dla żaglów/ poprawek/ dla powrozów/ które się robią z konopi Francuskich. Są też tam i guady (zioła to są do namiotów pożyteczne) szafrany/ i insze rzeczy mniej ważne/ które acz z osobna nie wyrownają pomienionym rzeczom; jednak wszytkie wespół czynią taką summę wielką/ którąby mógł królestwo jakie zbogacić. Dla takich dostatków wszystkiego
y w Szweciey się też ználázłá byłá kruszcowa/ ácz záś zginęłá. Do tych trzech towárow/ przydáie się y ow konopi y płoćien/ ktory iáko obfity tám iest/ trudno temu wierzyć: ále może rozsądźić/ kto wie/ iáko się tego wiele bierze ztámtąd dla Flott Sibiliyskich/ dla ármat Lisbońskich/ dla żaglow/ popráwek/ dla powrozow/ ktore się robią z konopi Fráncuskich. Są też tám y guádi (źiołá to są do namiotow pożyteczne) száfrány/ y insze rzeczy mniey ważne/ ktore ácz z osobná nie wyrownáią pomienionym rzeczom; iednák wszytkie wespoł czynią táką summę wielką/ ktorąby mogł krolestwo iákie zbogáćić. Dla tákich dostátkow wszystkiego
Skrót tekstu: BotŁęczRel_III
Strona: 15
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. III
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609