zabił i że krzywy I zawżdy beł okrutny i niesprawiedliwy. Orland, który przyjaciel beł obojej strony, Pogodził ich, a skoro pokój był zamkniony, I ci i tamci siły swoje zjednoczyli I wszytkie Fryzy, które naleźli, wybili.
LXXXIV.
Do wieże i do więźniów kluczy nie szukali, Ale kłódki potłukli, drzwi powybijali. Biren grabi z Anglantu wielkie czyni dzięki, Że go z tyrańskiej męstwem wyswobodził ręki. Potem poszli z inszemi tam, gdzie niepojęcie Stroskana Olympia czekała w okręcie - Tak się własnem imieniem panna nazywała, Której dziedzictwem ona wyspa należała -
LXXXV.
Która na on czas o tem nigdy nie myśliła, Aby miał Orland dla
zabił i że krzywy I zawżdy beł okrutny i niesprawiedliwy. Orland, który przyjaciel beł obojej strony, Pogodził ich, a skoro pokój był zamkniony, I ci i tamci siły swoje zjednoczyli I wszytkie Fryzy, które naleźli, wybili.
LXXXIV.
Do wieże i do więźniów kluczy nie szukali, Ale kłódki potłukli, drzwi powybijali. Biren grabi z Anglantu wielkie czyni dzięki, Że go z tyrańskiej męstwem wyswobodził ręki. Potem poszli z inszemi tam, gdzie niepojęcie Stroskana Olympia czekała w okręcie - Tak się własnem imieniem panna nazywała, Której dziedzictwem ona wyspa należała -
LXXXV.
Która na on czas o tem nigdy nie myśliła, Aby miał Orland dla
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_I
Strona: 192
Tytuł:
Orland Szalony, cz. 1
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
tylko pieniądze na grę był mieć mógł. Bernardynus Senensis Serm. 42. Kwadrag. powiada: Didici á fide digno relatore, etc. Zrozumiałem z jednego wiary godnego Męża o jakimsi Graczu (Kartowniku/ Kosterze) który/ gdy wszystko przegrał/ żeby we grze sadził które potym przegrał/ i one sobie z gęby powybijać dał. A drugi utraciwszy we grze wszystko/ o żonę grał/ którą także przegrał/ i chciał ją temu/ który wygrał/ oddać; i byłoby się to stało/ gdyby się niekotre bogobojne Matrony za nią nie były ujęły. To byli wielcy Lekkomyślnicy/ którzy o domy i o Zony grali (kosterowali)
tylko pieniądze ná grę był mieć mogł. Bernardinus Senensis Serm. 42. Quadrag. powiáda: Didici á fide digno relatore, etc. Zrozumiałem z iednego wiáry godnego Mężá o iákimśi Graczu (Kártowniku/ Kosterze) ktory/ gdy wszystko przegrał/ zeby we grze sádźił ktore potym przegrał/ y one sobie z gęby powybiiáć dał. A drugi utráćiwszy we grze wszystko/ o żonę grał/ ktorą tákże przegrał/ y chćiał ią temu/ ktory wygrał/ oddáć; y byłoby śię to stáło/ gdyby się niekotre bogoboyne Mátrony zá nię nie były uięły. To byli wielcy Lekkomyślnicy/ ktorzy o domy y o Zony gráli (kosterowáli)
Skrót tekstu: GdacPan
Strona: Uv
Tytuł:
O pańskim i szlacheckim [...] stanie dyszkurs
Autor:
Adam Gdacjusz
Drukarnia:
Jan Krzysztof Jakub
Miejsce wydania:
Brzeg
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1679
Data wydania (nie wcześniej niż):
1679
Data wydania (nie później niż):
1679
tygodnia/ ciągnęli tych nieboraków/ co niechcieli nic ustępować/ ode dnia do dnia/ a oni się trawili/ i omieszkiwali swoich potrzeb: ale naostatek jak się im to uprzykrzyło/ poczęli naprzód szemrać/ a potym i grozić ludziom skarbowym. Za czasem tak ta swawola urosła/ że się w bunt obróciła. Powybijali drzwi Urzędników skarbowych/ okna potłukli/ i domyśliliby się byli czego gorszego/ gdyby był Wezyr Kioperli, prędko niezabieżał/ i uspokoił tego hałasu/ rozkazawszy aby na potym przy oczach jego jakom wyżej powiedział/ żołnierzom płacono/ i żeby na każdy dzień liczono pieniądze/ tak długo/ póki zupełny żołd wszytkich nie
tygodniá/ ćiągnęli tych nieborákow/ co niechćieli nic vstępowáć/ ode dniá do dniá/ á oni się tráwili/ y omieszkiwáli swoich potrzeb: ále náostátek iák się im to vprzykrzyło/ poczęli naprzod szemráć/ á potym y groźić ludźiom skárbowym. Zá czásem ták tá swawolá vrosłá/ że się w bunt obroćiłá. Powybiiáli drzwi Vrzędnikow skárbowych/ okná potłukli/ y domyśliliby się byli czego gorszego/ gdyby był Wezyr Kioperli, prędko niezábieżał/ y vspokoił tego háłásu/ roskázawszy áby ná potym przy oczách iego iákom wyżey powiedźiał/ żołnierzom płácono/ y żeby ná kożdy dźień liczono pieniądze/ ták długo/ poki zupełny żołd wszytkich nie
Skrót tekstu: RicKłokMon
Strona: 221
Tytuł:
Monarchia turecka
Autor:
Paul Ricot
Tłumacz:
Hieronim Kłokocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1678
Data wydania (nie później niż):
1678