śmiechem) Dział burzących z pola nas chcieli zegnać echem. Liczba im serce czyni i gęste pomiotła, Które wiszą nad nimi; sama-by się gniotła Ta zgraja, bo nam nigdy nie wyrówna w siły, Gdybyśmy im raz w polu obrócili tyły. Tak mi się zda, żeby się raz z pogaństwem zwadzić, Armatę pozasadzać, wojsko wyprowadzić, Tatarowie Osman smutny Rada wojenna Chodkiewicz radzi w polu z Turki uczynić eksperyment WOJNA CHOCIMSKA
A w ostatku Bóg z nami. Wiem, że przy tym haśle Wszytko smarownie, wszytko pójdzie jak po maśle. Zwłoka na obie stronie; im czekamy dłużej, Że się poganin czasem i wielkością znuży, Tym nam
śmiechem) Dział burzących z pola nas chcieli zegnać echem. Liczba im serce czyni i gęste pomiotła, Które wiszą nad nimi; sama-by się gniotła Ta zgraja, bo nam nigdy nie wyrówna w siły, Gdybyśmy im raz w polu obrócili tyły. Tak mi się zda, żeby się raz z pogaństwem zwadzić, Armatę pozasadzać, wojsko wyprowadzić, Tatarowie Osman smutny Rada wojenna Chodkiewicz radzi w polu z Turki uczynić eksperyment WOJNA CHOCIMSKA
A w ostatku Bóg z nami. Wiem, że przy tym haśle Wszytko smarownie, wszytko pójdzie jak po maśle. Zwłoka na obie stronie; im czekamy dłużéj, Że się poganin czasem i wielkością znuży, Tym nam
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 139
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
poganie dostali. Wolałby sam paść trupem i sto razy ginąć, Niźli by ją miał Turczyn w meczycie rozwinąć. Przeto, skoro się Bogu, z którego zawiśli Wszyscy święci wodzowie, i swe odda myśli, Już się więcej nie waha, nie wróży, nie radzi; Szykuje wszytko wojsko i w pole prowadzi; Pozasadza piechoty i działa, gdzie może; Jeżeli Turcy zechcą, gotów w imię boże, Otwartemu zwycięstwa powierzywszy polu, Wydrzeć swoję chorągiew i zbyć z serca molu. Otrzaskani Kozacy każdodziennym hukiem, Szańców swoich pilnują, prócz, że ich z Wasiukiem Dwa tysiąca, na prawym podczaszego szyku, Pilnowało tamtego od Tatar przesmyku. Wstawaj
poganie dostali. Wolałby sam paść trupem i sto razy ginąć, Niźli by ją miał Turczyn w meczycie rozwinąć. Przeto, skoro się Bogu, z którego zawiśli Wszyscy święci wodzowie, i swe odda myśli, Już się więcej nie waha, nie wróży, nie radzi; Szykuje wszytko wojsko i w pole prowadzi; Pozasadza piechoty i działa, gdzie może; Jeżeli Turcy zechcą, gotów w imię boże, Otwartemu zwycięstwa powierzywszy polu, Wydrzeć swoję chorągiew i zbyć z serca molu. Otrzaskani Kozacy każdodziennym hukiem, Szańców swoich pilnują, prócz, że ich z Wasiukiem Dwa tysiąca, na prawym podczaszego szyku, Pilnowało tamtego od Tatar przesmyku. Wstawaj
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 201
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
Bibliotekę i nakładnych Aparatów kościelnych nie brali/ bo inaczej żadnego żywić nie będą
Potej tragedyej nieszczęsnej/ nowy Urząd Czechowie obrali pozrzucawszy Katoliki/ Czesarzowi Jego Mści wojną jeśliby się chciał mścić tego despektu/ wyrzucenią rady swojej z okien/ surowym karaniem odpowie dzieli/ z wypowiedzeniem posłuszeństwa. W Bramach Miejskich żołnierza zbrojnego posadzili/ gościńce pozasadzali/ a nikogo do siebie przypuścić uradzili/ jedno ktoby miał list pod pieczęcią ukazany. Sprzysiężonych Heretyków przeciw Katolikom Wojsko.
Król ANGIELSKI. IN RELIGIONE ANIMA-
Prowadzi Konnych/ 2000. Piechoty/ 15000. Mu Chorągwie/ na których biały Lewna Harfie grający/ cum inscriptione hac, COTVRBABO VOS.
Król DUŃSKI. CHRYSTVS
Bibliotekę y nakłádnych Appáratow kośćielnych nie brali/ bo inaczey zadneg^o^ żywić nie będą
Potey trágedyey niesczęsney/ nowy Vrząd Czechowie obráli pozrzucawszy Kátoliki/ Czesárzowi Ieg^o^ Mśći woyną iesliby się chćiał mśćić tego despektu/ wyrzucenią rády swoiey z okien/ surowym karániem odpowie dźieli/ z wypowiedzeniem posłuszeństwá. W Bramách Mieyskich żołnierzá zbroynego posádźili/ gośćińce pozasadzáli/ á nikogo do śiebie przypuśćić vradźili/ iedno ktoby miał list pod pieczęćią vkazány. Sprzyśiężonych Heretykow przećiw Kátholikom Woysko.
KROL ANGIELSKI. IN RELIGIONE ANIMA-
Prowádźi Konnych/ 2000. Piechoty/ 15000. Mu Chorągwie/ ná ktorych biały Lewná Hárphie gráiący/ cum inscriptione hac, COTVRBABO VOS.
KROL DVNSKI. CHRYSTVS
Skrót tekstu: ZrzenNowiny
Strona: Bv
Tytuł:
Nowe nowiny z Czech, Tatar i Węgier
Autor:
Jan Zrzenczycki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
jego świetność/ niestatkiem jako Limaturą niejaką oczernił: A wspaniałą asystencią dworu jego/ jednym obrotem/ jednym popiołem/ jednym piaskiem/ naostatek samym cieniem przywalił Moi Miłościwi PP. I tym jeszcze sytym nie będąc/ ozdobę ich w pogrążenie podawszy/ płużące im honory/ na Marach i katafalkach rozpostarte/ jako na Majestatach niejakich pozasadzał. Aby na tym tronie zasiadszy/ mogli sobie tych honorów ekonomowie Dyskurować. Ze Czego żądał ten Polityk po ekonomach honorów, jakiego dyskursu?
Co dzień umieramy. Co dzień nam żywota ubywa/ i gdy rośniemy/ żywot nasz niszczeje. A co więtsza tym dniem własnym którego żyjemy z śmiercią się dzielemy. Straszny to podział
iego swietność/ niestátkiem iáko Limaturą nieiáką oczernił: A wspániáłą ássistencią dworu iego/ iednym obrotem/ iednym popiołem/ iednym piaskiem/ naostátek sámym ćieniem przywálił Moi Miłośćiwi PP. I tym ieszcze sytym nie będąc/ ozdobę ich w pogrążenie podawszy/ płużące im honory/ ná Márách y kátáfálkách rospostarte/ iáko ná Máiestatách nieiákich pozásádzał. Aby ná tym thronie zasiadszy/ mogli sobie tych honorow aekonomowie diszkurowáć. Ze Czego żądał ten Polityk po aekonomach honorow, iákiego diskursu?
Co dźień vmieramy. Co dźień nam żywotá vbywa/ y gdy rośniemy/ żywot nasz nisczeie. A co więtsza tym dniem włásnym ktorego żyiemy z śmierćią się dzielemy. Straszny to podział
Skrót tekstu: WojszOr
Strona: 152
Tytuł:
Oratora politycznego [...] część pierwsza pogrzebowa
Autor:
Kazimierz Wojsznarowicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
retoryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1644
Data wydania (nie wcześniej niż):
1644
Data wydania (nie później niż):
1644