niewinnie zabijać/ szalona. Takci dziś: Niech usłyszą Kazanie żarliwe/ Na swę próżność/ ażdrugie ledwie na to żywe. Gdyby/ jak zła Jezable/ tak potężne były. Podobnoby/ o zdrowiu sług Bożych/ myśliły. Więc że zabić nie mogą/ bez prawa/ żelazem/ Językiem/ rady by ich poznosiły razem. Bo/ gdy Kapłan w Kościele, lub w Pańskich pokojach/ Rzecze co/ przyganiając/ o zbytecznych strojach; Wnet to/ nie w smak Jej Mości: wnet kozła postawi: Aż/ przy takowym stole/ nie rada się bawi. Wnet Mądrocha/ mędrszemu głupstwo przypisuje; Ze Ksiądz/ Mody nie wiadom
niewinnie zábijać/ szaloná. Tákći dźiś: Niech vsłyszą Kazánie żarliwe/ Ná swę prożność/ ażdrugie ledwie ná to zywe. Gdyby/ iák złá Iezable/ tak potężne były. Podobnoby/ o zdrowiu sług Bożych/ myśliły. Więc że zábić nie mogą/ bez prawá/ żelázem/ Ięzykiem/ rády by ich poznośiły rázem. Bo/ gdy Kápłan w Kośćiele, lub w Páńskich pokoiách/ Rzecze co/ przygániáiąc/ o zbytecznych stroiach; Wnet to/ nie w smak Iey Mośći: wnet kozła postáwi: Aż/ przy tákowym stole/ nie radá się bawi. Wnet Mądrochá/ mędrszemu głupstwo przypisuie; Ze Xiądz/ Mody nie wiadom
Skrót tekstu: ŁączZwier
Strona: C
Tytuł:
Nowe zwierciadło
Autor:
Jakub Łącznowolski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1678
Data wydania (nie później niż):
1678
/ we krwie upuść siły. A na ucieszną Wiosnę/ sercu otwórz wrota/ Wątrobę ze krwie zwolnisz lecie bez kłopota. Zimie głowie puszczadłem zdrowie dasz bez trwogi/ W jesieni zaś oczyścisz bez frasunku nogi.
O Pożytkach zacięcia Salwatelle. Salwatella zacięta pomnoży twojego/ Stosu/ i zdrowia w piersiach ciężkich serdecznego. Nie zwyczajne poznosi wygodnie przykrości/ W śledzienie bliskie w sercu ukoi ciężkości.
Koniec Szkoły Salernitańskiej. Sposób życia i ochędostwa przez każdy Miesiąc, czteroma wierszami opisany.
STYCZEN. KAsz ciepło nosić do Stołu pułmiski/ Częste niech z winem podają kieliszki. Krew w ten czas w ciele słuszniej zatrzymana Raczyć posłuży łaźnia zgotowana.
LUTY. Luty
/ we krwie vpuść śiły. A ná vćieszną Wiosne/ sercu otworz wrotá/ Wątrobę ze krwie zwolnisz lećie bez kłopotá. Zimie głowie pusczádłem zdrowie dasz bez trwogi/ W ieśieni záś oczyśćisz bez frasunku nogi.
O Pożytkách záćięćia Sálwátelle. Sálwátellá záćięta pomnoży twoiego/ Stosu/ y zdrowia w pierśiách ćiężkich serdecznego. Nie zwyczáyne poznośi wygodnie przykrośći/ W śledźienie bliskie w sercu vkoi ćiężkośći.
Koniec Szkoły Sálernitáńskiey. Sposob żyćia y ochędostwá przez káżdy Mieśiąc, czteroma wierszámi opisány.
STYCZEN. KAsz ćiepło nośić do Stołu pułmiski/ Częste niech z winem podáią kieliszki. Krew w ten czás w ćiele słuszniey zátrzymána Rácżyć posłuży łáźniá zgotowána.
LVTY. Luty
Skrót tekstu: OlszSzkoła
Strona: E4
Tytuł:
Szkoła Salernitańska
Autor:
Hieronim Olszowski
Drukarnia:
Walerian Piątkowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
poradniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1640
Data wydania (nie wcześniej niż):
1640
Data wydania (nie później niż):
1640
W Parasiach de St. Crespin i la Roche burza z gradem tak gęstym, iż po 4 dniach na górach znaleziony w wysokości na pułtory stopy. Bydła rozpędzonego ledwo część tylko, i to w 5 dni do domów powróciła. Dróg publicznych powodź ani śladu nie zostawiła, 14 Sier: rzeka Galaure deszczami pomnożona młyny mosty poznosiła, wiele ludzi utopiła, przedmieście de St. Vallier zalała
W Październiku. w Holandyj burze przez dni 10 z gradem i deszczem trwały. Morze wzruszone bieg i odchód rzek zatrzymawszy powodzią kraj zalała.
19 Paździer: Wezuwiusz z Wielkim hukiem rozpadł się i w krótce dymem i ogniem był okryty w przeciągu 2 godzin ogień aż
W Parasiach de St. Crespin y la Roche burza z gradem tak gęstym, iż po 4 dniach na gorach znaleziony w wysokości na pułtory stopy. Bydła rozpędzonego ledwo część tylko, y to w 5 dni do domow powrociła. Drog publicznych powodź ani śladu nie zostawiła, 14 Sier: rzeka Galaure deszczami pomnożona młyny mosty poznosiła, wiele ludzi utopiła, przedmieście de St. Vallier zalała
W Październiku. w Hollandiy burze przez dni 10 z gradem y deszczem trwały. Morze wzruszone bieg y odchod rzek zatrzymawszy powodzią kray zalała.
19 Paździer: Wezuwiusz z Wielkim hukiem rozpadł się y w krotce dymem y ogniem był okryty w przeciągu 2 godzin ogień aż
Skrót tekstu: BohJProg_II
Strona: 241
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki, traktaty
Tematyka:
astronomia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
Książąt na Herbie, wadzą barziej zostawione mi od Przodków moich, i za błogosławieństwem Bożym nabyte odemnie poczciwie fortuny, na które Tatarskie zaciągaliście szable, i ognie. Bo to Wasza, moi Panowie Tytułaci, Ministrowie, i Statistowie Politika, nie mieć nikogo, w krewnych, przyjaciół, powagę, dostatki mocnego, poznosić cokolwiekby przeszkadzało umysłom Waszym, wszytko to, coby cień czynić ważyło się w waszej Jasności, i Wielmożności, i ledwie nie już wszechmocności, walić i gubić, żeby tylko Dwu-Mężów władza, odciąwszy inne Urzędy, które uwas już tylko Vocabula, Koronę i Księstwo Litewskie pod swój rząd i jednowładztwo podbiła. Ale
Kśiążąt ná Herbie, wádzą bárźiey zostáwione mi od Przodkow moich, y zá błogosłáwieństwem Bożym nábyte odemnie poczćiwie fortuny, ná ktore Tátárskie záćiągáliśćie száble, y ognie. Bo to Wászá, moi Pánowie Tytułaći, Ministrowie, y Statistowie Politiká, nie mieć nikogo, w krewnych, przyiaćioł, powagę, dostátki mocnego, poznośić cokolwiekby przeszkadzáło vmysłom Wászym, wszytko to, coby ćień czynić ważyło się w wászey Iásnośći, y Wielmożnośći, y ledwie nie iuż wszechmocnośći, wálić y gubić, żeby tylko Dwu-Mężow władza, odćiąwszy inne Vrzędy, ktore vwas iuż tylko Vocabula, Koronę y Kśięstwo Litewskie pod swoy rząd y iednowładztwo podbiłá. Ale
Skrót tekstu: LubJMan
Strona: 124
Tytuł:
Jawnej niewinności manifest
Autor:
Jerzy Sebastian Lubomirski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
danej. Co nic inszego nie jest, jedno sprzeciwiać się Bogu. B W ten czas Ociec wszechmocny. Jowisza Saturnowica zowie wszechmocnym. Ale to mowie wedle błędu Pogańskiego: bo Jupiter był człowiek słaby i śmiertelny. C I wytraćuł Pelion. Pelios i Ossa, są nazwiska gór w Tessaliej, które Olbrzymowie na kupę byli poznosili, aby po nich nieba siągali. D Krwią swych synów zwilgotniała ziemia. Gdy Poeta pisze, że ziemia znowu zrodziła potomstwo niespokojne i niezbożne, ze krwie Olbrzymów zsobą pomieszanej, i zagrzanej słońcem: Tym daje znać, że od złych Ojców źli synowie pochodzą. Podobieństwo złości onych potomków Olbrzymskich, znalazło się w Likaonie
dáney. Co nic inszego nie iest, iedno sprzećiwiáć się Bogu. B W ten czás Oćiec wszechmocny. Iowiszá Sáturnowicá zowie wszechmocnym. Ale to mowie wedle błędu Pogáńskiego: bo Iupiter był człowiek słaby y śmiertelny. C Y wytraćuł Pelion. Pelios y Ossa, są nazwiská gor w Thessáliey, ktore Olbrzymowie ná kupę byli poznośili, aby po nich niebá śiągáli. D Krwią swych synow zwilgotniáłá źiemiá. Gdy Poètá pisze, że źiemiá znowu zrodźiłá potomstwo niespokoyne y niezbożne, ze krwie Olbrzymow zsobą pomieszaney, y zágrzaney słońcem: Tym dáie znáć, że od złych Oycow źli synowie pochodzą. Podobieństwo złośći onych potomkow Olbrzymskich, ználázło się w Lykáonie
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 12
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
młodego.
PIES Ja mu będę ofiarować miodu scernej patoki faseckę.
IDKA Ja mądrzyków z kilkanaście.
KRZYSTEK A ja mu dam z koprem gomołeckę.
MISIEK A ja na ostatek Wabiów kilka klatek Daruję Panu.
BARTOS Nu, toście już podarunki należycie wsyscy rozrządzili; Teraz trzeba, żebyście je jak najprędzej, bracia, poznosili. Idciez, za pas nogi Zatchnąwsy, niech drogi Cas nam nie ginie.
Wychodzą. Po chwili
PASTERZE Z PAROBKAMI Juześmy się wsyscy ześli — idźmyz teraz, przywitajmy Pana.
BARTOS A słuchajcie: jak tam przyjdziem, upadnijcież zaraz na kolana, A potym wasemi Cołami grzesnemi Bijcie przed Panem.
SYMEK Ucyniemy
młodego.
PIES Ja mu będę ofiarować miodu scernej patoki faseckę.
IDKA Ja mądrzyków z kilkanaście.
KRZYSTEK A ja mu dam z koprem gomołeckę.
MISIEK A ja na ostatek Wabiów kilka klatek Daruję Panu.
BARTOS Nu, toście juz podarunki należycie wsyscy rozrządzili; Teraz trzeba, żebyście je jak najprędzej, bracia, poznosili. Idciez, za pas nogi Zatchnąwsy, niech drogi Cas nam nie ginie.
Wychodzą. Po chwili
PASTERZE Z PAROBKAMI Juześmy się wsyscy ześli — idźmyz teraz, przywitajmy Pana.
BARTOS A słuchajcie: jak tam przyjdziem, upadnijcież zaraz na kolana, A potym wasemi Cołami grzesnemi Bijcie przed Panem.
SYMEK Ucyniemy
Skrót tekstu: RozPasOkoń
Strona: 311
Tytuł:
Rozmowa pasterzów
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
dramat
Gatunek:
jasełka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1750
Data wydania (nie wcześniej niż):
1750
Data wydania (nie później niż):
1750
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Staropolskie pastorałki dramatyczne: antologia
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Okoń
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1989
ludzi zgodnych do Szermierstwa, po 500 par. AUGUST tandem Cesarz publicznym postanowił edyktem, żeby dwa razy na rok takowe były Spestacula, po 60 par Szermierzów na nie destynując. KONSTANTYN zaś Wielki Cesarz tych Gladiatores, jako Pogańską Ceremonię, Tyranom nie Chrześcijanom przyzwoitą, Bestiom bardziej krwie apetycznym, niż ludziom kwadrującą, po całym poznosił Świecie ; która 600 lat była in usu u Rzymian in Ethnicismo zaślepionych. Miłe były te bitnemu Rzymskiemu Narodowi krwawe sceny i Teatra w pokoju, bo też nie szpetne były w boju swojej i cudzej krwie fluenta, które im zacząwszy od Romulusa aż do Bellizariusza 350 TRIUMFOS przyniosły, ex Calculo Szentywaniego, wystawiły ARCUS Triumphales,
ludzi zgodnych do Szermierstwa, po 500 par. AUGUST tandem Cesarz publicznym postanowił edyktem, żeby dwa razy ná rok takowe były Spestacula, po 60 par Szermierzow na nie destynuiąc. KONSTANTYN zaś Wielki Cesarz tych Gladiatores, iako Pogańską Ceremonię, Tyranom nie Chrześcianom przyzwoitą, Bestyom bardziey krwie appetycznym, niż ludziom kwadruiącą, po całym poznosił Swiecie ; ktora 600 lat była in usu u Rzymian in Ethnicismo zaślepionych. Miłe były te bitnemu Rzymskiemu Narodowi krwawe sceny y Theatra w pokoiu, bo też nie szpetne były w boiu swoiey y cudzey krwie fluenta, ktore im zacząwszy od Romulusa aż do Bellizaryusza 350 TRIUMPHOS przyniosły, ex Calculo Szentywaniego, wystawiły ARCUS Triumphales,
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 465
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
Parrę po Baronie Latimer. I ta destynowana pod miecz za Herezją, tylko że Król umarł.
Sześć Zon tedy miał Henryk, Katarzynę, Annę Bolenę. Janę Sejmerę, Annę Gwilelma Kliwii Książęcia Siostrę, Katarzynę Howardę i Katarzynę Parrę W dowę Baronową, Rex salscissimus et imptus.
Roku 1543. primis Martii, Henryk srebrne poznosił pieniądze, miedziane bić kazał: a dosyć już mając zdziesiątej części intrat Kościelnych sobie przywłaszczonych: i srebra, złota z tysiąca blisko Klasztorów. Z Klasztorów tych zrujnowanych, Ołów drzewa, Kamienie przedawał: ale z karania Boskiego najuboższym był z Królom w Anglii, królujących przez lat 500.
Po dwóch leciech Wojny z Francją
Parrę po Baronie Latimer. I ta destynowana pod miecz za Herezyą, tylko że Krol umarł.
Sześć Zon tedy miał Henryk, Katarzynę, Annę Bolenę. Ianę Seymerę, Annę Gwilelma Kliwii Xiążęcia Siostrę, Katarzynę Howardę y Katarzynę Parrę W dowę Baronową, Rex salscissimus et imptus.
Roku 1543. primis Martii, Henryk srebrne poznosił pieniądze, miedziane bić kazał: á dosyć iuż maiąc zdziesiątey części intrat Kościelnych sobie przywłaszczonych: y srebra, złota z tysiąca blisko Klasztorow. Z Klasztorow tych zruynowanych, Ołow drzewa, Kamienie przedawał: ale z kárania Boskiego náyuboższym był z Krolom w Anglii, kroluiących przez lat 500.
Po dwoch leciech Woyny z Francyą
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 101
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
reformowana. Czy skupują Książki Kalwińskie, i je czytają w Zborach? 10. Czy Plebani mają Zony, i żeby je brali: Starali się oto, aby Małżeństwa Biskupom; Kanonikom etc były Prawem potwierdzone, Dzieci ich legitymowane; ale tego nie wymogli Heretyccy Prałaci, aby stąd zarazy nie było Rzeczypo politej. Edoward był poznosił Prawa świeckie i Duchowne broniące Zony Duchownym i Zakonnym: o które przez Marię skasowane, znowu się Prałaci upominali, a że nie dostąpili po Zon kilka mieć rezolwowali się, a dzieci bez liczby, któremi niszczyli siebie i Parafianów, Ze też z początku brali sobie sławy niepodściwej żony, skąd się gorszyli nowi kalwini, a
reformowana. Czy skupuią Ksiąszki Kalwinskie, y ie czytaią w Zborach? 10. Czy Plebani maią Zony, y żeby ie brali: Starali się oto, aby Małżeństwa Biskupom; Kanonikom etc były Prawem potwierdzone, Dzieci ich legitymowane; ale tego nie wymogli Heretyccy Prałaci, aby ztąd zarazy nie było Rzeczypo politey. Edoward był poznosił Prawa swieckie y Duchowne broniące Zony Duchownym y Zakonnym: o ktore przez Maryę skassowane, znowu się Prałaci upominali, a że nie dostąpili po Zon kilka mieć rezolwowali się, a dzieci bez liczby, ktoremi niszczyli siebie y Parafianow, Ze też z początku brali sobie sławy niepodściwey żony, zkąd się gorszyli nowi kalwini, á
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 111
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
Z Helena potym tam Kościół wymurowała, iż się tam Pan Chrystus przemienił, i dwa Klasztory, dla Mojżesza, i Eliasza. Zachowali i szanowali te SS. miejsca Chrześcijanie; Saraceni, Turcy haracz brali, potym stamtąd. Ale Saladyn Sołtan Egipski, zostawszy Panem góry, po bitwie pod Tyberiadą, kazał je z gruntu poznosić i ludzi. Koradyn Synowiec jego postawił tam Zamek na miejscu Kościoła od Z. Heleny, olim erygowanego, i na miejscu Klasztorów owych, z siedmiudziesiąt i siedmiu basztami, za Jana z Brienny Króla Jerozolimskiego, osadził mocnym ludem, którzyby od tej góry Tabor, aż do Ptolemaidy przez mil 7. Kraj pustoszyli.
S Helena potym tam Kościół wymurowała, iż się tam Pan Chrystus przemienił, y dwa Klasztory, dla Moyżeszá, y Eliasza. Zachowali y szanowali te SS. mieysca Chrześcianie; Saraceni, Turcy háracz brali, potym ztamtąd. Ale Saladyn Sołtan Egypski, zostawszy Panem góry, po bitwie pod Tyberiadą, kazał ie z gruntu poznosić y ludzi. Koradyn Synowiec iego postawił tam Zamek na mieyscu Kościoła od S. Heleny, olim erygowanego, y na mieyscu Klasztorow owych, z siedmiudziesiąt y siedmiu basztami, za Iana z Bryenny Krola Ierozolimskiego, osadził mocnym ludem, ktorzyby od tey gory Thabor, aż do Ptolemáidy przez mil 7. Kray pustoszyli.
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 515
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756