to gorącej chorobie/ tamta zimnej służy. Zaś jeśli z tego umiarkowania gorącego choroba jest/ i przytym spalone rzyganie/ nic kosztowniejszego/ jako dobry trunek zimnej wody z wolną wysarkać/ którą O Przypadkach Brzemiennych. P. Z. Z. B. Czyachowskiego, O Przypadkach Brzemiennych.
pierwej uwarzywszy ostudzić/ pokarmów zażyć przygrubszym tłustych i polewek się wystrzegając/ dlatego iż łatwie się psują. Jeśli zimna choroba/ i rzyganiem kwaśnym/ gorących i umacniających zażyć: oczym wyższej i w drugich Roździałach/ napój niech będzie wino abo woda z cynamonu/ abo z skorką cytrynową warzona/ jeśliby się pokarmy psowały/ przydać ziemię Armeńskiej abo pięczętowanej Spe
to gorącey chorobie/ támtá źimney służy. Záś ieśli z tego vmiárkowánia gorącego chorobá iest/ y przytym spalone rzygánie/ nic kosztownieyszego/ iáko dobry trunek źimney wody z wolną wysarkáć/ ktorą O Przypadkách Brzemiennych. P. Z. Z. B. Cziachowskiego, O Przypadkách Brzemiennych.
pierwey vwárzywszy ostudźić/ pokârmow záżyć przygrubszym tłustych y polewek się wystrzegáiąc/ dlátego iż łátwie się psuią. Ieśli źimna chorobá/ y rzygániem kwáśnym/ gorących y vmacniaiących záżyć: oczym wyższey y w drugich Roźdźiáłách/ napoy niech będźie wino ábo wodá z cynámonu/ ábo z skorką cytrynową wárzona/ ieśliby się pokármy psowáły/ przydáć źiemię Armenskiey ábo pięczętowáney Spe
Skrót tekstu: CiachPrzyp
Strona: C
Tytuł:
O przypadkach białychgłów brzemiennych
Autor:
Piotr Ciachowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki, traktaty
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1624
Data wydania (nie wcześniej niż):
1624
Data wydania (nie później niż):
1624
pierwej niżeli będzie obrócona w pokarm/ aby była skupiona i zgrubiała/ i aby w sobie miała jakąś lipkość: bo niemoże być pokarm obrócony w istność tego któremu jest pokarmem/ ażby pierwej był przypodobiony ciału/ potym przylepiony: i/ że tak jakoby rzekę/ przyklijony a to być nie może/ ażby przygrubszym ona rzecz stała się/ która ma być pokarmem. A woda jako baczymy jest żywioł/ do tego rzadki barzo i cienki/ i który do kupy i do miąższości z trudnością mógłby być prywiedziony. Przeto żadną miarą nie może być pokarmem zwierzętom żywiącym. I nie tylko Arystotelem mają po sobie/ ale też i nasz
pierwey niżeli będźie obroconá w pokarm/ aby byłá zkupiona y zgrubiała/ y áby w sobie miáłá iákąś lipkość: bo niemoże bydż pokarm obrocony w istność tego ktoremu iest pokármem/ áżby pierwey był przypodobiony ćiáłu/ potym przylepiony: y/ że ták iákoby rzekę/ przykliiony á to bydź nie może/ ażby przygrubszym oná rzecż stáłá się/ ktora má bydź pokármem. A wodá iáko bacżymy iest żywioł/ do tego rzadki bárzo y ćięnki/ y ktory do kupy y do miąższośći z trudnośćią mogłby bydź prywiedźiony. Przeto żadną miárą nie może bydź pokármem zwierzętom żywiącym. Y nie tylko Aristotelem máią po sobie/ ále też y nász
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 29.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
uciechę miała. Nieśćby Dziecinę do jakiego pałacu zacnego/ nieść do pokojów złotymi szpalerami obitych. Nieśćby na dwory królewskie/ gdzieby tak wiele dworzan Dziecina obaczyła/ a zaraz z młodu do takowej się czci zachęciła. Z młodu tak zacne panie do zacnych spraw prowadzić potrzeba/ grubieć bowiem zwykły urodzone zacnie Panięta/ przygrubszym wychowaniem. Nieśćby to dziecię do sklepów skarbowych/ i tam mu/ to świetne szaty pokazować/ to wojenne rynsztunki i przed oczy przekładać/ poznałoby się/ do cze go skłonne dziecię/ i poszłaby śmiertelna odzież w zapomnienie. Kazaćby Duchom niebieskim grać wesoło/ aby melancholia ustępowała/ gdyż też i tej Dziecineczce
vćiechę miáłá. Nieśćby Dźiećinę do iákiego páłacu zacnego/ nieść do pokoiow złotymi szpalerámi obitych. Nieśćby ná dwory krolewskie/ gdźieby ták wiele dworzan Dźiećiná obáczyłá/ á záraz z młodu do takowey się czći záchęćiła. Z młodu ták zacne panie do zacnych spraw prowadźić potrzebá/ grubieć bowiem zwykły vrodzone zacnie Paniętá/ przygrubszym wychowániem. Nieśćby to dźiećię do sklepow skárbowych/ y tám mu/ to świetne száty pokázowáć/ to woienne rynsztunki y przed oczy przekładáć/ poznałoby się/ do cze go skłonne dźiećię/ y poszłáby śmiertelna odźież w zápomnienie. Kazáćby Duchom niebieskim gráć wesoło/ áby melánkolia vstępowáłá/ gdyż też y tey Dźiećineczce
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 111
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636