bachmata, gdzieś w dziesiątej mili. 393. NA FRANCĘ
Gdzie się tylko obróci, wszędzie Polak wzór ma Na się brać obyczajów. Jak wielka reforma W naszej i dziś ojczyźnie do francuskiej mody Nie bez znacznej i w cnocie, i szkatule szkody! Nie obiad bez potaziów, dwór bez kabinetu, Nie kawaler bez pudru, dama bez bonetu. Dziwujesz się? jeszcze rzecz większą powiem tobie, Że i w samej reformę obaczysz chorobie. Persów Wielki podbiwszy Aleksander bojem, Jako zwyczaj, głowę swą ich odział zawojem. Do Polski, czego jeszcze nie bywało poty, Ze kpem weszły musztasie, france i kapoty. 394. MAŁŻEŃSTWO BEZ PocztĘ
bachmata, gdzieś w dziesiątej mili. 393. NA FRANCĘ
Gdzie się tylko obróci, wszędzie Polak wzor ma Na się brać obyczajów. Jak wielka reforma W naszej i dziś ojczyźnie do francuskiej mody Nie bez znacznej i w cnocie, i szkatule szkody! Nie obiad bez potaziów, dwór bez kabinetu, Nie kawaler bez pudru, dama bez bonetu. Dziwujesz się? jeszcze rzecz większą powiem tobie, Że i w samej reformę obaczysz chorobie. Persów Wielki podbiwszy Aleksander bojem, Jako zwyczaj, głowę swą ich odział zawojem. Do Polski, czego jeszcze nie bywało poty, Ze kpem weszły musztasie, france i kapoty. 394. MAŁŻEŃSTWO BEZ POSZTĘ
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 355
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
stada w domu, trzymając się prostego ostrożności rodziców ćwiczenia aniżeli polorów dworskich, pilnowali. Dwór podobno królewski wykształtuje młodego? Gdzie panowie sami nadskakują jak chłopcy, nadstawując się ledwo nie wszelakim służby okazjom albo kędy czczy rejestr bezpieczeństwa ustroniów i wygody sekretnej asystuje prywatnie. Senatorski podobno? Kędy jako psia jucha krew szlachecka obmierzła, a puder lada szewca i knechty cudzoziemskiego nad zamiar pięknie, modno i politycznie przez kanał polski pachnie i obliguje. Kędy sykofancji, pseudopolityki, zdrady, sekretów na zgubę publiczną, chronienia się narodu swojego pełno. Języka polskiego obyczaj ustał, szlacheckie dzieci na kozłach, przy oddechu pohanego Olendra woźnicy jak maźnice wieszają. Kędy nie masz nic
stada w domu, trzymając się prostego ostrożności rodziców ćwiczenia aniżeli polorów dworskich, pilnowali. Dwór podobno królewski wykształtuje młodego? Gdzie panowie sami nadskakują jak chłopcy, nadstawując się ledwo nie wszelakim służby okazyjom albo kędy czczy rejestr bezpieczeństwa ustroniów i wygody sekretnej asystuje prywatnie. Senatorski podobno? Kędy jako psia jucha krew szlachecka obmierzła, a puder lada szewca i knechty cudzoziemskiego nad zamiar pięknie, modno i politycznie przez kanał polski pachnie i obliguje. Kędy sykofancyi, pseudopolityki, zdrady, sekretów na zgubę publiczną, chronienia się narodu swojego pełno. Języka polskiego obyczaj ustał, szlacheckie dzieci na kozłach, przy oddechu pohanego Olendra woźnicy jak maźnice wieszają. Kędy nie masz nic
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 277
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
bykowcowym dla niesfory w siłach i sierci bucefałów osiadać będzie. Pytam się jeszcze, kędy jest majętność, pałac i w nim skarbiec dla sforcowania tej dostatniej aparencji i depozytu bezpiecznego? Facjatę dym wskroś przejął, wewnątrz pluskwy zasmrodzili, czerw na wylot strawił, kiczka zaniedbana odkryła, garderoba jarzyna zawaliła, mąki jak pudru dostatek szafarnią naładował, zwierciadło mysz pod ścian? zawlekła, JegoMć na pańskie woła, JejMć z warząchą się uwija, a przecie garnitury, stroje i mody aż przez morza Paryż przysyła pod proporcyją zażywania i sposobności, jakby pod kijankę Doroty delikatnego w gatunku i przywileju korporału. Pytam się jeszcze, skąd przecie koszt i dochody
bykowcowym dla niesfory w siłach i sierci bucefałów osiadać będzie. Pytam się jeszcze, kędy jest majętność, pałac i w nim skarbiec dla sforcowania tej dostatniej aparencyi i depozytu bezpiecznego? Facyjatę dym wskroś przejął, wewnątrz pluskwy zasmrodzili, czerw na wylot strawił, kiczka zaniedbana odkryła, garderobą jarzyna zawaliła, mąki jak pudru dostatek szafarnią naładował, zwierciadło mysz pod ścian? zawlekła, JegoMć na pańskie woła, JejMć z warząchą się uwija, a przecie garnitury, stroje i mody aż przez morza Paryż przysyła pod proporcyją zażywania i sposobności, jakby pod kijankę Doroty delikatnego w gatunku i przywileju korporału. Pytam się jeszcze, skąd przecie koszt i dochody
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 288
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
, a druga już tego i wątkiem, owszem całym motkiem nie dokaże: Mało teraz Amazonek, by dokazały co Małżonek: Do wrżeciona, ręka przyuczona, Sceptrum piastować, nie będzie umiała. Długość włosów u Dam, skruca prędko granice Państwa obszernego. W Zwierciedle częściej, niż in Statu Politico przezierają się: często ich puder, przyniesie pudorem, a z muszkami na twarzy, uleci Patriae salus. EUROPA. O Królestwie Francuskim PARES FRANCIAE
CI są powagi Senatorskiej i Funkcyj. W Imieniu z sobą nie z Królem znaczą paritatem; gdyż mówi Tuanus: Pares non Regi, sed sibi in Iurisdictione. Ich oprócz sądów, Funkcja dawać Konsylia, na
, á druga iuż tego y wątkiem, owszem całym motkiem nie dokaże: Mało teráz Amazonek, by dokazáły co Małżonek: Do wrżeciona, ręka przyuczoná, Sceptrum piastować, nie będźie umiała. Długość włosow u Dam, skruca prętko gránice Państwá obszernego. W Zwierciedle częściey, niż in Statu Politico przeźieraią się: często ich puder, przyniesie pudorem, á z muszkami ná twárzy, uleci Patriae salus. EUROPA. O Krolestwie Francuskim PARES FRANCIAE
CI są powági Senatorskiey y Funkcyi. W Imieniu z sobą nie z Krolem znaczą paritatem; gdyż mowi Thuanus: Pares non Regi, sed sibi in Iurisdictione. Ich oprocż sądow, Funkcya dawać Konsylia, ná
Skrót tekstu: ChmielAteny_II
Strona: 63
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 2
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
masz;
Za lada fraszką, Kluską lub kaszką Obiad się zwlecze,
Nic o tym kursie, Jejmość w dyskursie Bażanty piecze:
Chluba, chełpliwość; Fałsz nieżyczliwość To w Jej języku,
Krów liczy wiele A w izbie ciele Stoi na łyku.
Na targ z jagłami, A z Fontaziami Refleksje
Trojno w Gościnie,
W Pudrze w około Z muchami czoło, A tył w dębinie;
Dla mody sprzeczki, Choć obręcz z beczki Miasto rogowki;
O to nie pyta Z kąd też Mąż schwyta Grosz na podkowki:
Ów się z niedolą Poci nad rolą, A Zona w tany,
Na wstążki nowe, Choćby Mężowe Przedać barany:
Niezna kądzieli
masz;
Zá ládá frászką, Kluską lub kászką Obiad się zwlecze,
Nic o tym kurśie, Jeymość w dyskurśie Báżánty piecze:
Chlubá, chełpliwość; Fałsz nieżyczliwość To w Jey ięzyku,
Krow liczy wiele A w izbie ćiele Stoi ná łyku.
Ná targ z iágłámi, A z Fontaźiámi REFLEXYE
Troyno w Gośćinie,
W Pudrze w około Z muchámi czoło, A tył w dębinie;
Dla mody sprzeczki, Choć obręcz z beczki Miásto rogowki;
O to nie pyta Z kąd też Mąż schwyta Grosz ná podkowki:
Ow się z niedolą Poći nád rolą, A Zoná w tany,
Ná wstążki nowe, Choćby Mężowe Przedáć bárány:
Niezna kądźieli
Skrót tekstu: JunRef
Strona: 50
Tytuł:
Refleksje duchowne na mądry króla Salomona sentyment
Autor:
Mikołaj Karol Juniewicz
Drukarnia:
Drukarnia Jasnej Góry Częstochowskiej
Miejsce wydania:
Częstochowa
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1731
Data wydania (nie wcześniej niż):
1731
Data wydania (nie później niż):
1731
zgrzyta. Kto nie chce okiem, stara przypowieść powiada, Wprzód kłótnią, potem mieszkiem kontraktu dokłada. 74. JEDNYM PALCEM SIĘ W GŁOWĘ DRAPIE
Galantom jeden ze Włoch, skoro gotowizny, Wieś przedawszy, nie stało, wrócił do ojczyzny; Srodze się za grzecznego między szlachtą mieni (Nie stąpi bez grzebienia, bez pudru w kieszeni, Z daleka czuć od niego piżma i perfumy), Że jednym palcem głowę, w czym wszytkie rozumy Założył, umie drapać, i swoje nauki, Bojąc się na niej dwoma pokudlić peruki, Na której tak wysoki czub w górę wyczesze, Żeby mogli bociani słać dzieciom pielesze. Trafiło się, że bankiet
zgrzyta. Kto nie chce okiem, stara przypowieść powiada, Wprzód kłótnią, potem mieszkiem kontraktu dokłada. 74. JEDNYM PALCEM SIĘ W GŁOWĘ DRAPIE
Galantom jeden ze Włoch, skoro gotowizny, Wieś przedawszy, nie stało, wrócił do ojczyzny; Srodze się za grzecznego między szlachtą mieni (Nie stąpi bez grzebienia, bez pudru w kieszeni, Z daleka czuć od niego piżma i perfumy), Że jednym palcem głowę, w czym wszytkie rozumy Założył, umie drapać, i swoje nauki, Bojąc się na niej dwoma pokudlić peruki, Na której tak wysoki czub w górę wyczesze, Żeby mogli bociani słać dzieciom pielesze. Trafiło się, że bankiet
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 50
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
złotem, błękytnym atlaszem podszyty.
1 woreczek błękitnym jedwabiem szyty i srebrem, jeszcze cale niegotowy.
1 woreczek włosowym jedwabiem a srebrem szyty, 8 sribrnych kuleczek przy nym, już zażywany.
1 woreczek zielonego jedwabiu, jeszcze niedoszyty.
1 białę pudełko okrogłę, w nym som ruszne fraszki ze szkła robione.
1 papir sz pudrem, 2 czypki z bisiorkuw robionę, i kilka nyci zielonich i zułtych bisiorkuw, 1 pudełko małe, lepione, i kwast w nym.
1 pasz na czarnym atłasię autowany, czarna frandzla wokoło nięgo i zamkliczki zelasznie. k. 23
1 pudełko pstro malowanę, w nym som 4 szklanę banieczki,
złotem, błękytnym atlaszęm podszity.
1 woreczek błękitnym iędwabiem szyty y szrybrem, iescze cale niegotowy.
1 woreczek włosowym iędwabiem a szrybrem szyty, 8 sribrnych kuleczek przi nym, iusz zazywany.
1 woreczek zielonego iędwabiu, iescze niedoszyty.
1 białę pudełko okrogłę, w nym som ruszne fraszky zę skła robione.
1 papir sz pudrem, 2 czypky z bisiorkuw robionę, y kilka nyci zielonich y zułtych bisiorkuw, 1 pudełko małe, lepione, y kwast w nym.
1 pasz na czarnym atłasię awtowany, czarna frandzla wokoło nięgo y zamkliczky zelaszne. k. 23
1 pudełko pstro malowanę, w nym som 4 sklanę banieczky,
Skrót tekstu: SzumInw
Strona: 57
Tytuł:
Gdański inwentarz mienia domowego Magdaleny Szumanowej
Autor:
Magdalena Szumanowa
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
inwentarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1706
Data wydania (nie wcześniej niż):
1706
Data wydania (nie później niż):
1706
co nym piszą.
1 karta z rogu do czynienia liny i 2 kompasiki z rogu.
4 pary kostek do warcabuw w jednym pudęłku, 1 rurka do kristery.
3 kościanę lizędzki do uszu chedozenia, 1 pudełko białe, w nym piana morska.
1 pudełko z rusznemy guzikamy, 1 motka mała.
1 pudełko do pudru, w skure złocistą, czerwoną oprawne, i kwast w nym.
1 suflatka podługowata, w ny skurki roszmaite, 1 stroiszna do sukna mierzenia.
4 szczotki ruszne do szat, 1 pezlik i w pudelku małe pezelki.
1 pudełko z rusznemy stuczkamy ołowiu, 1 papirek sz potłuczonemy okularami.
1 pudełko z rusznym drutem
co nym piszą.
1 karta z rogu do czinienia lyny y 2 kompasiki z rogu.
4 pary kostek do warcabuw w iednym pudęłku, 1 rurka do kristery.
3 koscianę lizędzky do uszu chedozenia, 1 pudełko białe, w nym piana morska.
1 pudełko z rusznemy guzikamy, 1 motka mała.
1 pudełko do pudru, w skure złocistą, czerwoną oprawne, y kwast w nym.
1 suflatka podługowata, w ny skurky roszmaite, 1 stroiszna do sukna mierzenia.
4 sczotky ruszne do szat, 1 pezlik y w pudelku małe pezelky.
1 pudełko z rusznemy stuczkamy ołowiu, 1 papirek sz potłuczonemy okularami.
1 pudełko z rusznym drutem
Skrót tekstu: SzumInw
Strona: 59
Tytuł:
Gdański inwentarz mienia domowego Magdaleny Szumanowej
Autor:
Magdalena Szumanowa
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
inwentarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1706
Data wydania (nie wcześniej niż):
1706
Data wydania (nie później niż):
1706
Trzeci; i znać, że z sobą przyrodzeniem zjęci, gdy Jana w Orle figurują święci. Latał i drugi już to na powtórki, chcąc na sarmackiem berle skuść przepiórki, lecz darmo, bowiem z zronionymi pióry musiał odlecieć na Tarnowskie Góry. Już się żegnamy z wami, miłe pludry, niechaj ma Wiedeń peruki i pudry. Za nam się z strojem starożytnych panów wrócą tryjumfy Zygmuntów, Stefanów, a cudzoziemskich zbytków wielkie tłumy pożeną pawy z pudry i z perfumy. Oneć to, one święte postrzyżyny, kiedy kraszono kudły na czupryny i przejźry, da Bóg, ślepa oczu bólem, po cudzoziemcach, pod swym Polska królem. Onać
Trzeci; i znać, że z sobą przyrodzeniem zjęci, gdy Jana w Orle figurują święci. Latał i drugi już to na powtórki, chcąc na sarmackiem berle skuść przepiórki, lecz darmo, bowiem z zronionymi pióry musiał odlecieć na Tarnowskie Góry. Już się żegnamy z wami, miłe pludry, niechaj ma Wiedeń peruki i pudry. Za nam się z strojem starożytnych panów wrócą tryjumfy Zygmuntów, Stefanów, a cudzoziemskich zbytków wielkie tłumy pożeną pawy z pudry i z perfumy. Oneć to, one święte postrzyżyny, kiedy kraszono kudły na czupryny i przejźry, da Bóg, ślepa oczu bólem, po cudzoziemcach, pod swym Polska królem. Onać
Skrót tekstu: PotPocztaKarp
Strona: 83
Tytuł:
Poczta
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
panegiryki
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1674
Data wydania (nie wcześniej niż):
1674
Data wydania (nie później niż):
1674
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Muza polska: na tryjumfalny wjazd najaśniejszego Jana III
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Adam Karpiński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1996
powtórki, chcąc na sarmackiem berle skuść przepiórki, lecz darmo, bowiem z zronionymi pióry musiał odlecieć na Tarnowskie Góry. Już się żegnamy z wami, miłe pludry, niechaj ma Wiedeń peruki i pudry. Za nam się z strojem starożytnych panów wrócą tryjumfy Zygmuntów, Stefanów, a cudzoziemskich zbytków wielkie tłumy pożeną pawy z pudry i z perfumy. Oneć to, one święte postrzyżyny, kiedy kraszono kudły na czupryny i przejźry, da Bóg, ślepa oczu bólem, po cudzoziemcach, pod swym Polska królem. Onać to rola i szczęśliwe Pole, gdzie na żelaznem jedzącego stole naleźli (wszytko cnota przezwycięża) Czechowie króla a Libusza męża.
Nie
powtórki, chcąc na sarmackiem berle skuść przepiórki, lecz darmo, bowiem z zronionymi pióry musiał odlecieć na Tarnowskie Góry. Już się żegnamy z wami, miłe pludry, niechaj ma Wiedeń peruki i pudry. Za nam się z strojem starożytnych panów wrócą tryjumfy Zygmuntów, Stefanów, a cudzoziemskich zbytków wielkie tłumy pożeną pawy z pudry i z perfumy. Oneć to, one święte postrzyżyny, kiedy kraszono kudły na czupryny i przejźry, da Bóg, ślepa oczu bólem, po cudzoziemcach, pod swym Polska królem. Onać to rola i szczęśliwe Pole, gdzie na żelaznem jedzącego stole naleźli (wszytko cnota przezwycięża) Czechowie króla a Libusza męża.
Nie
Skrót tekstu: PotPocztaKarp
Strona: 83
Tytuł:
Poczta
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
panegiryki
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1674
Data wydania (nie wcześniej niż):
1674
Data wydania (nie później niż):
1674
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Muza polska: na tryjumfalny wjazd najaśniejszego Jana III
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Adam Karpiński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1996