uchybią sideł. Przez co oporem Niemcom rzeczy poszłyby, a tym bardzi że tym dłużej bawi się im. pan Fleming ekspektatywą, którego tu od kilku lat jeszcze trzymają in casum śmierci którego z hetmanów buławie za sukcesora.
17. Wyszły tu ode dworu ordynanse, ażeby zebrane wozić pieniądze tu, za które zaciągać i rekrutować wojsko, którym osiadać Polskę mają, a potem wziąwszy ją in casum solutum złączyć się cum federato et magis vicino orientalnym krajom principe i tam rozprzestrzeniać in oriente państwa swoje, boby cum accessu tak wielkiego państwa straszna by się erygować mogła całej Europie potencja.
18. U nas tu wszyscy tej opiniji są, że ten
uchybią sideł. Przez co oporem Niemcom rzeczy poszłyby, a tym bardzi że tym dłużej bawi się jm. pan Flemming ekspektatywą, którego tu od kilku lat jeszcze trzymają in casum śmierci którego z hetmanów buławie za sukcesora.
17. Wyszły tu ode dworu ordynanse, ażeby zebrane wozić pieniądze tu, za które zaciągać i rekrutować wojsko, którym osiadać Polskę mają, a potem wziąwszy ją in casum solutum złączyć się cum federato et magis vicino orientalnym krajom principe i tam rozprzestrzeniać in oriente państwa swoje, boby cum accessu tak wielkiego państwa straszna by się erygować mogła całej Europie potencyja.
18. U nas tu wszyscy tej opiniji są, że ten
Skrót tekstu: ZgubWolRzecz
Strona: 204
Tytuł:
Przestroga generalna stanów Rzpltej…
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1713 a 1714
Data wydania (nie wcześniej niż):
1713
Data wydania (nie później niż):
1714
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Rzeczpospolita w dobie upadku 1700-1740. Wybór źródeł
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Gierowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1955
na trzy Prowincje, które componunt Królestwo, pod komendą trzech Hetmanów; pod czas pokoju, dosyć by było, konserwując go realiter połowę, to jest, pięćdziesiąt tysięcy, każdy Regiment będąc naprzykład z tysiąca ludzi, niechby był tylko z pięć set, a to dla tego, że in casum wojny, snadno rekrutować, żeby dociągnąć każdy Regiment do tysiąca, w którym inkorporując nowe rekruty, i łącżąc je z starym żołnierzem, Regiment by był i komplet in quantitate, i taki jak powinien być in qualitate.
Ale przy tym zicziłbym, żeby płaca na cały komput stu tysięcy, currat i pod czas pokoju; a to dla tego
na trzy Prowincye, ktore componunt Krolestwo, pod kommendą trźech Hetmanow; pod czas pokoiu, dosyć by było, konserwuiąc go realiter połowę, to iest, pięćdźieśiąt tyśięcy, kaźdy Regiment będąc naprzykład z tyśiąca ludźi, niechby był tylko z pięć set, a to dla tego, źe in casum woyny, snadno rekrutowáć, źeby doćiągnąć kaźdy Regiment do tyśiąca, w ktorym inkorporuiąc nowe rekruty, y łącźąc ie z starym źołnierzem, Regiment by był y komplet in quantitate, y taki iak powinien bydź in qualitate.
Ale przy tym źycźyłbym, źeby płaca na cáły komput stu tyśięcy, currat y pod czas pokoiu; á to dla tego
Skrót tekstu: LeszczStGłos
Strona: 114
Tytuł:
Głos wolny wolność ubezpieczający
Autor:
Stanisław Leszczyński
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
poruinowało, jeżeli nie działy między Bracią, w zdrobniałych fortunach Szlacheckich, jeżeli nie kłotnie, prawa, Procesa, Pieniactwa, dochodzących Substancju Kadetów, z których, jedni na ekonomiach się nieznają, drudzy, kiedy res angusta Domi, niemają czym, co począć, aby Dobra, do dobrej przyprowadzić pory; i rekrutować mogli. Żołnierzy choć jest tak wiele, to się bić niechcą, i serca niemają, Chłopi pługa i siekiry wziąć w rękę nieumieją, Rzemieślnicy w swoich niedoskonali kunsztach, aż strach na nich patrzyć robotę tak i słudzy gdy go popchnie, albo mu co każe, to jako tako zrobi, stołka nie
poruinowało, ieżeli nie działy między Braćią, w zdrobniałych fortunach Szlácheckich, ieżeli nie kłotnie, práwa, Procesa, Pieniactwa, dochodzących Substancyu Kádetow, z ktorych, iedni ná ekonomiach sie nieznaią, drudzy, kiedy res angusta Domi, niemaią czym, co począć, áby Dobra, do dobrey przyprowadzić pory; y rekrutować mogli. Zołnierzy choć iest ták wiele, to śię bić niechcą, y serca niemaią, Chłopi pługa y siekiry wziąść w rękę nieumieią, Rzemieślnicy w swoich niedoskonali kunsztach, aż strach ná nich pátrzyć robotę ták y słudzy gdy go popchnie, álbo mu co każe, to iáko táko zrobi, stołka nie
Skrót tekstu: GarczAnat
Strona: 98
Tytuł:
Anatomia Rzeczypospolitej Polskiej
Autor:
Stefan Garczyński
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1753
Data wydania (nie wcześniej niż):
1753
Data wydania (nie później niż):
1753
oto i teraz, kiedy tu na tej stronie Dunaju stało wojsko nasze, generałowie wszyscy prosili mię, abym ja tylko osobą swoją przeniósł się do nich, nie potrzebując turbacji wojska polskiego. O jako to źli ludzie, chcieć, aby wojsko na zimę prowadzić nie wiedzieć po co. jakoby się to i w Węgrzech rekrutować nie mogło, byle mu tylko złożono zasługi; a zaprowadziwszy go do Polski, pewnie by wszystkie ustały podatki. Nieprzyjaciel to wprzód nasz, potem ojczyzny i wiary świętej, który takimi rzeczami nabija głowę Wci memu sercu, a mnie przez to tak ciężką przynosi zgryzotę. Jać wojska nie zaprowadzę do Polski (zaprowadzi-
oto i teraz, kiedy tu na tej stronie Dunaju stało wojsko nasze, generałowie wszyscy prosili mię, abym ja tylko osobą swoją przeniósł się do nich, nie potrzebując turbacji wojska polskiego. O jako to źli ludzie, chcieć, aby wojsko na zimę prowadzić nie wiedzieć po co. jakoby się to i w Węgrzech rekrutować nie mogło, byle mu tylko złożono zasługi; a zaprowadziwszy go do Polski, pewnie by wszystkie ustały podatki. Nieprzyjaciel to wprzód nasz, potem ojczyzny i wiary świętej, który takimi rzeczami nabija głowę Wci memu sercu, a mnie przez to tak ciężką przynosi zgryzotę. Jać wojska nie zaprowadzę do Polski (zaprowadzi-
Skrót tekstu: SobJListy
Strona: 575
Tytuł:
Listy do Marysieńki
Autor:
Jan Sobieski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
listy
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1665 a 1683
Data wydania (nie wcześniej niż):
1665
Data wydania (nie później niż):
1683
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Czytelnik"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
a nie wiedział, do kogoby się szlachta mieli wiązać, ponieważ ledwie nie cały senat aplaudowali mu, nie ufając o rezolucji żadnej, odjechał do Saksonii około Wielkiejnocy. ROK 1715. ROK 1715.
§. 4. Na miejsce owych regimentów saskich, których był król przed Narodzenia Pańskiego świętami umniejszył z Polski, kazał rekrutować w Polsce 5 tysięcy ludzi dla Wenetów, którzy actu z Turczynem o hospodara wołoskiego wojowali; co było przeciwko prawom, sine Consensu Reipublicae wywodzić ludzi w cudzy kraj, czego nie tylko konstytucje ab anno dni 1632 (których jest różnemi w tej materii uformowanych ośm) zakazują, ale też i pactis conventis król August obligował się
a nie wiedział, do kogoby się szlachta mieli wiązać, ponieważ ledwie nie cały senat applaudowali mu, nie ufając o rezolucyi żadnej, odjechał do Saksonii około Wielkiejnocy. ROK 1715. ROK 1715.
§. 4. Na miejsce owych regimentów saskich, których był król przed Narodzenia Pańskiego świętami umniejszył z Polski, kazał rekrutować w Polsce 5 tysięcy ludzi dla Wenetów, którzy actu z Turczynem o hospodara wołoskiego wojowali; co było przeciwko prawom, sine Consensu Reipublicae wywodzić ludzi w cudzy kraj, czego nie tylko konstytucye ab anno dni 1632 (których jest różnemi w téj materyi uformowanych ośm) zakazują, ale téż i pactis conventis król August obligował się
Skrót tekstu: OtwEDziejeCzech
Strona: 223
Tytuł:
Dzieje Polski pod panowaniem Augusta II od roku 1696 – 1728
Autor:
Erazm Otwinowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1696 a 1728
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1728
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1849