aby wszyscy twardo spali, Boję się cienia swego, stąpam jak po szydłach, Ulżywam się, jakby mię podnosił na widłach, I oddychnąć ledwo śmiem, ledwo mrugnąć okiem; Rozważnym i niesporym postępuję krokiem. Ale jużem drzwi doszedł miłego pokoja, Dobra nasza: teraz też już Boża a moja. Nie mów „hup!”, aż przeskoczysz: siła się nawinie, Co cię na równej drodze przez nogę przekinie. Porwie się z łóżka do mnie, lecz wziąwszy ją z przodku, Nie dopuściłem się jej wychylić z namiotku, I po tak długim poście, jakoście słyszeli, Z ochoty zarazem z nią padłem na pościeli
aby wszyscy twardo spali, Boję się cienia swego, stąpam jak po szydłach, Ulżywam się, jakby mię podnosił na widłach, I oddychnąć ledwo śmiem, ledwo mrugnąć okiem; Rozważnym i niesporym postępuję krokiem. Ale jużem drzwi doszedł miłego pokoja, Dobra nasza: teraz też już Boża a moja. Nie mów „hup!”, aż przeskoczysz: siła się nawinie, Co cię na równej drodze przez nogę przekinie. Porwie się z łóżka do mnie, lecz wziąwszy ją z przodku, Nie dopuściłem się jej wychylić z namiotku, I po tak długim poście, jakoście słyszeli, Z ochoty zarazem z nią padłem na pościeli
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 326
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
.
Dopiero koniowi owsa, kiedy chce iść do psa. Rusin mówi: Dopiero dajesz chłeba husto, Kiedy wgębie zębów pusto.
Pocieszne słowo smutnemu sercu lekarstwo.
Wielcy Panowie daleko dosięgą.
Do wszystkiego czasu trzeba Zyzną rolą czas dobry czyni.
Co się raz z serca wyrzuci, to utracić nie zasmuci.
Nie mów hup, aż przeskoczysz.
Kradzione rzeczy spore.
Oczy się wzdy dobrze miały, Zęby od głodu szczekały.
Przydzie dzień, będzie rada weń. Nauczy potrzeba, czego do niej trzeba.
Serce wielkie i wspaniałe Wszystkie rzeczy ma za małe.
Któż może wszytkim ludziom gęby zatkać.
Gdy się drzewo obali każdy wiory zbiera.
.
Dopiero koniowi owsa, kiedy chce iść do psa. Ruśin mowi: Dopiero dajesz chłeba husto, Kiedy wgębie zębow pusto.
Pocieszne słowo smutnemu sercu lekarstwo.
Wielcy Panowie daleko dosięgą.
Do wszystkiego czasu trzeba Zyzną rolą cżas dobry cżyni.
Co śię raz z serca wyrzući, to utraćić nie zasmući.
Nie mow hup, aż przeskocżysz.
Kradzione rzecży spore.
Ocży sie wzdy dobrze miały, Zęby od głodu szczekały.
Przydzie dźień, będzie rada weń. Nauczy potrzeba, czego do niey trzeba.
Serce wielkie y wspaniałe Wszystkie rzecży ma za małe.
Ktoż może wszytkim ludziom gęby zatkać.
Gdy śię drzewo obali każdy wiory zbiera.
Skrót tekstu: FlorTriling
Strona: 15
Tytuł:
Flores Trilingues
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Johannes Zacharias Stollius
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przysłowia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1702
Data wydania (nie wcześniej niż):
1702
Data wydania (nie później niż):
1702
Cordub. Nemo confidat nimium secundis Nemo desperet meliora lapsis. Ille qui donat diadema fronti, Cum volet aufert. t. i. Niech nikt nie dufa nazbyt szczęściu swemu/ Ani rozpacza k woli szczęściu złemu: Z głowyć koronę/ tenże co daruje/ Gdy chce zdejmuje. I naszy Polacy mówią/ nie mów hup/ aż przeskoczysz. Krótkich powieści Księgi pierwsze
Tenże mawiał: Iż Prawa pajęczym siatkom są podobne. Bo możny jako szerszeń przebije się: a ubogi/ jako mucha uwiąźnie i przypłaci.
Gdy go pytano/ jakoby w to potrafić/ żeby się jako namniej krzywd zawadzało miedzy ludźmi? taki pokazał śrzodek. Nie wieleby
Cordub. Nemo confidat nimium secundis Nemo desperet meliora lapsis. Ille qui donat diadema fronti, Cum volet aufert. t. i. Niech nikt nie dufa názbyt szcżęśćiu swemu/ Ani rozpacża k woli szcżęśćiu złemu: Z głowyć koronę/ tenże co dáruie/ Gdy chce zdeymuie. Y nászy Polacy mowią/ nie mow hup/ áż przeskocżysz. Krotkich powieśći Kśięgi pierwsze
Tenże mawiał: Iż Práwá páięcżym śiatkom są podobne. Bo możny iáko szerszeń przebiie się: á vbogi/ iáko muchá vwiąźnie y przypłáći.
Gdy go pytano/ iákoby w to potráfić/ żeby się iáko namniey krzywd záwadzáło miedzy ludźmi? táki pokazał śrzodek. Nie wieleby
Skrót tekstu: BudnyBPow
Strona: 47
Tytuł:
Krotkich a wezłowatych powieści [...] księgi IIII
Autor:
Bieniasz Budny
Drukarnia:
Piotr Blastus Kmita
Miejsce wydania:
Lubcz
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
filozofia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
refert percontari desine. Nie skropisz się tego święconą wodą. Nie uciecze/ co się odwlecze. Non aufertur, quod deffertur. Nie trzeba gębie wierzyć. Osesti impostor. Niewiadomość grzechu nie czyni. Ignorantia excusat delictum. Nie gmeraj w onem istem/ by barziej nie śmierdziało. Malum bene conditum ne moueas. Nie mów hup aż przeskoczysz. Noli ante victoriam triumphum canere. Nie wszyscy na wóz/ drudzy w kielnią. Na starym do młyna. Equorum senio confectorum, ne pellis quidem vsui est. Horat. B. Paulus Eurypid. 40 Prouerbiorum Polonicorum Prou. Graec. Terent. Lucianus. 50
Nie trwam o gwiazdy/ kiedy Księżyc świeci
refert percontari desine. Nie skropisz się tego święconą wodą. Nie vćiecże/ co się odwlecże. Non aufertur, quod deffertur. Nie trzebá gębie wierzyć. Osesti impostor. Niewiádomość grzechu nie cżyni. Ignorantia excusat delictum. Nie gmeray w onem istem/ by bárźiey nie śmierdźiáło. Malum bene conditum ne moueas. Nie mow hup áż przeskocżysz. Noli ante victoriam triumphum canere. Nie wszyscy ná woz/ drudzy w kielnią. Ná stárym do młyná. Equorum senio confectorum, ne pellis quidem vsui est. Horat. B. Paulus Euripid. 40 Prouerbiorum Polonicorum Prou. Graec. Terent. Lucianus. 50
Nie trwam o gwiazdy/ kiedy Xiężyc świeći
Skrót tekstu: RysProv
Strona: E4v
Tytuł:
Proverbium polonicorum
Autor:
Salomon Rysiński
Drukarnia:
Piotr Blastus Kmita
Miejsce wydania:
Lubcz
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przysłowia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618
Rozumiem, że to wszytko pójdzie nam smarowniej, Skoro sobie na bliskiej poigramy równi. Na te wojska, co piszą, i na te trzy światy, My szable, oni mają rydle i łopaty, A jeżeli się jeszcze balsamem ukleją, Bliższy Chocim niż Egipt jeździć po mumiją. Zły triumf przed wygraną, zły i hup przed skokiem, Obaczy to Husseim, chociaż jednym okiem (Bo był ślepy na drugie), a teraz me listy I afekt swemu panu oddaj otworzysty. Już byś bez wątpliwości oglądał był Jassy, Ale pozalegali Tatarowie pasy”. Toż skoro Wewelego Chodkiewicz uprzątnie, Z pilnością się koło swej roboty zakrzątnie. Nowy cud
Rozumiem, że to wszytko pójdzie nam smarowniej, Skoro sobie na bliskiej poigramy równi. Na te wojska, co piszą, i na te trzy światy, My szable, oni mają rydle i łopaty, A jeżeli się jeszcze balsamem ukleją, Bliższy Chocim niż Egipt jeździć po mumiją. Zły tryumf przed wygraną, zły i hup przed skokiem, Obaczy to Husseim, chociaż jednym okiem (Bo był ślepy na drugie), a teraz me listy I afekt swemu panu oddaj otworzysty. Już byś bez wątpliwości oglądał był Jassy, Ale pozalegali Tatarowie pasy”. Toż skoro Wewelego Chodkiewicz uprzątnie, Z pilnością się koło swej roboty zakrzątnie. Nowy cud
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 69
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
się ze wszytkich stron żołnierz zajuszony, Konni w pole, a pieszy do wałów obrony; Już w sprawie regimenty na majdanie stoją, Już wstręt mają poganie, już więcej nie broją, Już ich nazad przez one tułowy bezgłowe Młódź sarmacka za wały żenie obozowe I gęstymi przyległe ścieląc pola trupy, Zrażą Turkom przed skokiem nienadane hupy. Uciekli i sromotnie naszym dali tyły, A świeże rany dymem powietrze kurzyły. Nie przeto Osman smutny, nie przeto truchleje; Owszem dziś obumarłe obczerstwia nadzieje. O marność, o nikczemność wszytkich myśli ludzkich! Bo gdy ujrzy na kupie tylo łbów hajduckich, Dwie chorągwie tak wielkie, jeszcze słyszy przytem, Kiedy każdy
się ze wszytkich stron żołnierz zajuszony, Konni w pole, a pieszy do wałów obrony; Już w sprawie regimenty na majdanie stoją, Już wstręt mają poganie, już więcej nie broją, Już ich nazad przez one tułowy bezgłowe Młódź sarmacka za wały żenie obozowe I gęstymi przyległe ścieląc pola trupy, Zrażą Turkom przed skokiem nienadane hupy. Uciekli i sromotnie naszym dali tyły, A świeże rany dymem powietrze kurzyły. Nie przeto Osman smutny, nie przeto truchleje; Owszem dziś obumarłe obczerstwia nadzieje. O marność, o nikczemność wszytkich myśli ludzkich! Bo gdy ujrzy na kupie tylo łbów hajduckich, Dwie chorągwie tak wielkie, jeszcze słyszy przytém, Kiedy każdy
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 188
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924