połów żywy do gniazda dzieciom przyniosłszy, coraz wypuszcza, ulatający chwyta w oczach dzieci swoich, aby się do łupiestwa z ojca zaprawiali. Jeźli z nich zdechnie który, ziemi nasypią na oczy jego drugie jastrzęby, pogrzeb sprawując: Masenius. Mają do siebie, iż widząc sowę od drugich ptaków infestowaną, jej bronią, ptactwo rozganiając. Jeśli jastrząb pod noc jaką schwyta ptaszynę, przez noc w szponach ją trzyma delikatnie, rano puszcza wolną, i choć mu się ta trafi drugi raz, jej przepuszcza, Jastrzębia w Herbie 278 Famili w Polsce zażywa. Jastrząb w Tajemnicach Hieroglificznych u Egipcjanów dla rzeźwości swojej, znaczy wielkie rzeczy; nad Niebem ulatujący:
połow żywy do gniazda dzieciom przyniosłszy, coraz wypuszcza, ulataiący chwyta w oczach dzieci swoich, aby się do łupiestwa z oyca zaprawiali. Ieźli z nich zdechnie ktory, ziemi nasypią na oczy iego drugie iastrzęby, pogrzeb sprawuiąc: Masenius. Maią do siebie, iż widząc sowę od drugich ptakow infestowaną, iey bronią, ptactwo rozganiaiąc. Iesli iastrząb pod noc iaką schwyta ptaszynę, przez noc w szponach ią trzyma delikatnie, rano puszcza wolną, y choć mu się ta trafi drugi raz, iey przepuszcza, Iastrzębia w Herbie 278 Famili w Polszcze zażywa. Iastrząb w Taiemnicach Hieroglificznych u Egypcyanow dla rzeźwości swoiey, znaczy wielkie rzeczy; nad Niebem ulatuiący:
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 294
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
, czy nakryte siano czy nie idzie na stronę, jak gumienny się sprawuje, czy nie częściej w karczmie jak na gumnie bywa: czy nie kradnie: sekretnie się wybadać jak się P. Podstarości sprawuje czy nie częste sprawuje traktamenta, czy się nie włóczy po jarmarkach, czy młoćby, robocizny sam doziera, ludzi nie rozgania, czy nie ma nadto koni, krów, ludzi przysobie krewnych, czy nie bawi się pijaństem, jakimi handlami, co mu dystrakcje czyni w dozorze Pańskich interesów: czy nie przysiewa sobie, co jest zgubą Pana: czy nie wbija się w porządki, co może być z Pańską krzywdą: jeśli na Podstarościego
, czy nakryte siano czy nie idzie na stronę, iak gumienny się sprawuie, czy nie częściey w karczmie iak na gumnie bywa: czy nie kradnie: sekretnie się wybadać iak się P. Podstarości sprawuie czy nie częste sprawuie traktamenta, czy się nie włoczy po iarmarkach, czy młoćby, robocizny sam doziera, ludzi nie rozgania, czy nie ma nadto koni, krow, ludzi przysobie krewnych, czy nie bawi się piiaństem, iakiemi handlami, co mu dystrakcye czyni w dozorze Pańskich interessow: czy nie przysiewa sobie, co iest zgubą Pana: czy nie wbiia się w porządki, co może bydź z Pańską krzywdą: iezli na Podstarościego
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 419
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
Ule żeby nie bardzo były z drzewa zgniłego, bo robactwo się wywiedzie pszczołom szkodzące, z tego się zamoteliczą pszczoły, jako często patet przez eksperiencję.
Powietrza niedopuszczaj nieśmiertelny BOŻE. Dzieci od ojca, słudzy od Pana, najkochańsza osoba uciekać musi od zapowietrzonego. Wojna do kupy zgromadza ludzi, by się salwowali, Powietrze rozgania. Od powietrza na wiatrach trzeba się wentylować; głodu i zimna, słoty, strachu nacierpieć, co moment na śmierć być gotowym. Powietrze nie co innego jest, tylko za- O Ekonomice, mianowicie o Powietrzu.
raza pochodząca z ciał ludzkich chorobą jaką zarażonych albo jest wapor subtelny, zgniły, na aurę wstępujący wszytką okolicę
Ule żeby nie bardzo były z drzewa zgniłego, bo robactwo się wywiedzie pszczołom szkodzące, z tego się zamoteliczą pszczoły, iako często patet przez experyencyę.
Powietrza niedopuszczay niesmiertelny BOŻE. Dzieci od oyca, słudzy od Pana, naykochańsza osoba uciekać musi od zapowietrzonego. Woyna do kupy zgromadza ludzi, by się salwowali, Powietrze rozgania. Od powietrza na wiatrách trzeba się wentylować; głodu y zimna, słoty, strachu nacierpieć, co moment na smierć bydź gotowym. Powietrze nie co innego iest, tylko za- O Ekonomice, mianowicie o Powietrzu.
raza pochodząca z ciał ludzkich chorobą iaką zarażonych albo iest wapor subtelny, zgniły, na aurę wstępuiący wszytką okolicę
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 451
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
miał prototyp. Ten ulepiwszy/ nasmaruj go oliwą zmieszaną tłustym wieprzowym. Na nim formę tak ulejesz. Weś gipsu warzonego (warzy się zaś tak: w kocieł albo panew wsyp gipsu prostego/ podłoż ogień. Gdy wrzeć pocznie/ mieszaj ustawicznie/ aby się nie przypalił. Skoro po kipieniu/ które się mieszaniem rozgania/ stęchnie i na dół upadnie/ to już ma dosyć) Oblep prototyp gliną po bokach. Rozpraw gips na śmiotanę gęstą/ ale nie więcej tylko ileć potrzeba do jednego wylania/ boć na drugie wylanie uschnie. Rozpraw zasię samą wodą albo mało co przylawszy lentrychu. Wlej miedzy ulepione zagrobki na prototyp/ tak grubo
miáł prototyp. Ten ulepiwszy/ násmáruy go oliwą zmieszáną tłustym wieprzowym. Na nim formę tak uleiesz. Weś gipsu wárzonego (warzy się záś ták: w koćieł álbo pánew wsyp gipsu prostego/ podłoż ogień. Gdy wrzeć pocznie/ mieszáy ustáwicznie/ áby się nie przypálił. Skoro po kipieniu/ ktore się mieszániem rozganiá/ stęchnie i ná doł upádnie/ to iuz má dosyć) Oblep prototyp gliną po bokach. Rospráw gips ná smiotanę gęstą/ ále nie więcey tylko ileć potrzebá do iednego wylánia/ boć ná drugie wylánie uschnie. Rospraw zásię sámą wodą álbo máło co przyláwszy lentrychu. Wley miedzy ulepione zágrobki ná prototyp/ ták grubo
Skrót tekstu: SekrWyj
Strona: 136
Tytuł:
Sekret wyjawiony
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Colegii Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1689
Data wydania (nie wcześniej niż):
1689
Data wydania (nie później niż):
1689
rycerski także niepróżnował Przy swoich wodzach, ale też przyznany Ma dank i przodek niemniejszy sławnemu Aleksandrowi być Koniecpolskiemu.
On gdy rozterki zewsząd powstające Postrzegł Kozactwa z czernią buntownego, I do kupy się gromady schodzące, Wnet Stanisława zwabił Broniewskiego, Przy którym ludu było dwa tysiące, By z Ukrainy do Wiśniowieckiego Przybywszy, społem chłopstwo rozganiali, A gdzie potrzeba mocą uskramiali.
Ten ufce swoje wespół z książęcemi Złączywszy, długą chwilę przy nim stawał, Uganiając się z wojski buntownemi, Zuchwałej czerni mężny odpór dawał, Tak, że sam książę często przed inszemi Przodek mu w męstwie dawając, przyznawał: Że nad lud jego ni ochotniejszego W swem wojsku niemiał
rycerski także niepróżnował Przy swoich wodzach, ale też przyznany Ma dank i przodek niemniejszy sławnemu Alexandrowi być Koniecpolskiemu.
On gdy rosterki zewsząd powstające Postrzegł Kozactwa z czernią buntownego, I do kupy się gromady schodzące, Wnet Stanisława zwabił Broniewskiego, Przy którym ludu było dwa tysiące, By z Ukrainy do Wiśniowieckiego Przybywszy, społem chłopstwo rozganiali, A gdzie potrzeba mocą uskramiali.
Ten ufce swoje wespół z xiążęcemi Złączywszy, długą chwilę przy nim stawał, Uganiając się z wojski buntownemi, Zuchwałej czerni mężny odpór dawał, Tak, że sam xiążę często przed inszemi Przodek mu w męstwie dawając, przyznawał: Że nad lud jego ni ochotniejszego W swém wojsku niemiał
Skrót tekstu: OdymWŻałKoniec
Strona: 341
Tytuł:
Żałośna postać Korony Polskiej
Autor:
Walenty Odymalski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1659
Data wydania (nie wcześniej niż):
1659
Data wydania (nie później niż):
1659
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842
znowu do okrętu Tocząc się kołem i nie mając szczętu Sił i nadzieje o swym zdrowiu, ale Już na śmierć wszytek gotował się cale. Usłyszał ten głos i lament płaczliwy Bóg z wysokości, a lud frasobliwy Widząc w okrutnej zewsząd niepogodzie — Dalej nie każe wielkiej szaleć wodzie, Ale obłoki i wiatry z wichrami Samże rozgania i nadto gwiazdami Niebo przetyka zewsząd szafirowe, Schyliwszy ku nam swoję świętą głowę. Zatym też prędko jakoś nastąpiła Chwila północna i dobrze zelżyła Wiatrów szkaradnych, które, nim dzień biały Nadszedł, nie mając swej władzy, ustały. My ze dniem równo spojrzawszy ku górze Jużeśmy żadnej nie ujrzeli burze. Tylko rybaków — a
znowu do okrętu Tocząc się kołem i nie mając szczętu Sił i nadzieje o swym zdrowiu, ale Już na śmierć wszytek gotował się cale. Usłyszał ten głos i lament płaczliwy Bóg z wysokości, a lud frasobliwy Widząc w okrutnej zewsząd niepogodzie — Dalej nie każe wielkiej szaleć wodzie, Ale obłoki i wiatry z wichrami Samże rozgania i nadto gwiazdami Niebo przetyka zewsząd szafirowe, Schyliwszy ku nam swoję świętą głowę. Zatym też prędko jakoś nastąpiła Chwila północna i dobrze zelżyła Wiatrów szkaradnych, które, nim dzień biały Nadszedł, nie mając swej władzy, ustały. My ze dniem równo spojrzawszy ku górze Jużeśmy żadnej nie ujrzeli burze. Tylko rybaków — a
Skrót tekstu: BorzNaw
Strona: 142
Tytuł:
Morska nawigacyja do Lubeka
Autor:
Marcin Borzymowski
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1662
Data wydania (nie wcześniej niż):
1662
Data wydania (nie później niż):
1662
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Gdańsk
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Morskie
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
miłosierdzia piecze, Że tylko nie zapomni, tylko się nie wściecze. Ale jest od wściekliny psu cisowe drzewko; Gorsza to, że szaleją ludzie, piękna dziewko! Nie w herbie, próżne w herbach szlacheckie tytuły, W twarzy na serca człecze nosisz kanikuły. Niech wszedszy na niebieskie w lipcu zodiaki Psia gwiazda z szkół rozgania na swawolą żaki; Ja między astrologi dam się wpisać, żeby Można rzecz była oczy twymi napaść nieby. Przyszłoli by oszaleć, co bywa na świecie, Niech w twym, inszego nie chcę, leżę lazarecie; Nie wątpię o poprawie, znając swą naturę, Skoro czarną pozwolisz rozedrzeć mi kurę. Na serce dobry
miłosierdzia piecze, Że tylko nie zapomni, tylko się nie wściecze. Ale jest od wściekliny psu cisowe drzewko; Gorsza to, że szaleją ludzie, piękna dziewko! Nie w herbie, próżne w herbach szlacheckie tytuły, W twarzy na serca człecze nosisz kanikuły. Niech wszedszy na niebieskie w lipcu zodyjaki Psia gwiazda z szkół rozgania na swawolą żaki; Ja między astrologi dam się wpisać, żeby Można rzecz była oczy twymi napaść nieby. Przyszłoli by oszaleć, co bywa na świecie, Niech w twym, inszego nie chcę, leżę lazarecie; Nie wątpię o poprawie, znając swą naturę, Skoro czarną pozwolisz rozedrzeć mi kurę. Na serce dobry
Skrót tekstu: PotPoczKuk_III
Strona: 405
Tytuł:
Poczet herbów szlachty
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
herbarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
/ w Żmudzi/ na Podolu/ na Pokuciu/ etc. w Maju i w Czerwcu pospolicie kwitnie. Przyrodzenie.
Ten Kosaciec/ jako niektórzy twierdzą/ jest przyrodzenia suchego we wtórym stopniu/ a mało rozgrzewającego/ a jako chcą niektórzy chłodnego. Stwierdza i zawściąga swą cierpkością/ Fuchs. ściencza/ utwierdza/ rozprawnie i rozgania Matiol. Moc i skutki. Czerwonce.
Czerwoną niemoc i inne biegunki zastanowia/ korzenie jego warząc/ a juchę jego pijąc. Albo z wodą proch korzenia jego dając po pół łota pić. Fuchs. Upławom
Upławy Białogłowskie zawściąga/ także go przerzeczonym sposobem używając. Toż czyni sok z korzenia jego. Toku.
Krew
/ w Zmudźi/ na Podolu/ na Pokućiu/ etc. w Máiu y w Czerwcu pospolićie kwitnie. Przyrodzenie.
Ten Kosaćiec/ iako niektorzy twierdzą/ iest przyrodzenia suchego we wtorym stopniu/ á mało rozgrzewáiącego/ á iáko chcą niektorzy chłodnego. Stwierdza y záwśćiąga swą cierpkośćią/ Fuchs. śćiencza/ vtwierdza/ rozprawnie y rozgania Matthiol. Moc y skutki. Czerwonce.
Czerwoną niemoc y ine biegunki zástánowia/ korzenie iego wárząc/ á iuchę iego piiąc. Albo z wodą proch korzenia iego dáiąc po puł łotá pić. Fuchs. Vpławom
Vpłáwy Białogłowskie záwśćiąga/ tákże go przerzeczonym sposobem vżywáiąc. Toż czyni sok z korzenia iego. Toku.
Kreẃ
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 16
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
rozgrzewającego i wysuszającego/ w trzecim Stopniu. Moc i skutki. Żółtej niemocy.
Żółtą niemoc leczy/ dając go po trzy poranki z Szafranem i z kadzidłem kramnym porządnie. (Tabe.) Żołądkowi.
Żołądek do trawienia pokarmów sposobnym czyni/ rozgrzewając oziębłość jego. Wietrznościom. Żołądek zawiera
Wietrzności w niem i w kiszakch zawarte rozgania. A przytym
Tenże zawiera/ i pary z niego do głowy pochodzące tłumi. Rzezanicę albo Siekankę z niego tym sposobem czyniąc: Wziąć korzenia tej Zołcienice/ albo Indiańskiego Ostryżu/ trzy ćwierci łota/ Lakrycjej świeżej skrobanej/ albo drobno pokrajanej/ dwa łoty/ Imbieru/ Ziela Tatarskiego/ po trzy ćwierci łota/
rozgrzewáiącego y wysuszáiącego/ w trzećim Stopniu. Moc y skutki. Zołtey niemocy.
Zołtą niemoc leczy/ dáiąc go po trzy poránki z Száfránem y z kádźidłem kramnym porządnie. (Tabe.) Zołądkowi.
Zołądek do trawienia pokarmow sposobnym czyni/ rozgrzewáiąc oźiębłość iego. Wietrznośćiom. Zołądek záwiera
Wietrznośći w niem y w kiszákch záwárte rozgánia. A przytym
Tenże záwiera/ y páry z niego do głowy pochodzące tłumi. Rzezánicę álbo Siekankę z niego tym sposobem czyniąc: Wźiąć korzenia tey Zołcienice/ álbo Indyáńskiego Ostryżu/ trzy czwierći łotá/ Lakrycyey świeżey skrobáney/ álbo drobno pokraiáney/ dwá łoty/ Imbiéru/ Ziela Tátárskiego/ po trzy czwierći łotá/
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 29
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
Macicy.
Macicę zaziębłą rozgrzewa/ tym sposobem jej używając.
Gryzienie w niej uśmierza/ Miesięcznej
Miesięczną chorobę białogłowską/ nad przyrodzenie zatrzymaną wzbudza. Ściatyce
Ściatyczne w biodrach boleści układa Kłóciu
Kłocie w boku uśmierza. Piersiom
Piersi ciasne rozprzestrzenia/ Krwi
Krew poleruje w ciele/ Serca
Od serca wszelaką ciężkość oddala. Wietrzności
Wietrzności w ciele rozgania. Truciznie.
Truciznie i jadu się przeciwi. A to pijąc jej łyżkę/ albo sześć na raz. Powietrzu morowemu
Od zarazy powietrza morowego/ tego dnia zachowuje/ gdzieby jej z łyżkę/ albo ze trzy na czczo ciepło używał. Może tejże i po obiedzie używać/ owszem gdy żołądek od pokarmu trawienia/
Máćicy.
Mácicę záźiębłą rozgrzewa/ tym sposobem iey vżywáiąc.
Gryźienie w niey vśmierza/ Mieśięczney
Mieśięczną chorobę białogłowską/ nád przyrodzenie zátrzymáną wzbudza. Sciátjce
Sciátyczne w biodrach boleśći vkłáda Kłoćiu
Kłocie w boku vśmierza. Pierśiom
Pierśi ćiásne rozprzestrzenia/ Krwi
Krew poleruie w ciele/ Serca
Od sercá wszeláką ćiężkość oddala. Wietrznośći
Wietrznośći w ćiele rozgánia. Trućiznie.
Trućiznie y iádu sie przećiwi. A to piiąc iey łyżkę/ álbo sześć ná raz. Powietrzu morowemu
Od zarázy powietrza morowego/ tego dniá záchowuie/ gdźieby iey z łyżkę/ álbo ze trzy ná czczo ćiepło vżywał. Może teyże y po obiedźie vżywáć/ owszem gdy żołądek od pokármu trawienia/
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 71
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613