; rozwiązłość skutki złe za sobą prowadzi. Człowiek prawy gdyby wiedział, iż godzinne, dniowe, więcej mówię, całego życia rozrywki, łzy jednej mogłyby być ukrzywdzonego przyczyną, wstrzymałby się od zbyt drogo kupionej uciechy.
Dobrze się znał na prawdziwej istocie rozrywek ten, który je przyrównał do lekarstw. Te zbyt mocne słabią, a często użyte skutek tracą.
Żeby zatym ujść przywar, w które złe zażycie lekarstw umysłu wprowadzić może, tak ich używajmy, jak Doktorowie z lekarstwy czynią. Jeżeli zaś chcemy sami się leczyć, ułożmy porządek leczenia się naszego.
Może kto odpowiedzieć, iż systematyczna rozrywka, zamiast zabawy umorduje i będzie podobna do
; rozwiązłość skutki złe za sobą prowadzi. Człowiek prawy gdyby wiedział, iż godzinne, dniowe, więcey mowię, całego życia rozrywki, łzy iedney mogłyby bydź ukrzywdzonego przyczyną, wstrzymałby się od zbyt drogo kupioney uciechy.
Dobrze się znał na prawdziwey istocie rozrywek ten, ktory ie przyrownał do lekarstw. Te zbyt mocne słabią, á często użyte skutek tracą.
Zeby zatym uyść przywar, w ktore złe zażycie lekarstw umysłu wprowadzić może, tak ich używaymy, iak Doktorowie z lekarstwy czynią. Ieżeli zaś chcemy sami się leczyć, ułożmy porządek leczenia się naszego.
Może kto odpowiedzieć, iż systematyczna rozrywka, zamiast zabawy umorduie y będzie podobna do
Skrót tekstu: Monitor
Strona: 135
Tytuł:
Monitor na Rok Pański 1772
Autor:
Ignacy Krasicki
Drukarnia:
Wawrzyniec Mitzler de Kolof
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1772
Data wydania (nie wcześniej niż):
1772
Data wydania (nie później niż):
1772
się ich dostaje, unanimiter twierdzą, że nieprzyjaciel sczerze sobie życzy pokoju, chcąc do słusznych konditij przystąpić. Nie jest rzecz moja, urzędnika wojennego Waszej Królewskiej Mości, Pana mego miłościwego, o pokoju myślić; ale wiedząc, że wszystkie wojny dla pokoju się toczą, a widząc taką oziębłość Rzptej naszej, że co raz słabieje, co raz ochota w niej do wojny ginie, prowidując niedostatki tak teraźniejsze, jako i przyszłe, widząc jako żołnierz i dla niedostatku i dla nierządu Rzeczypospolitej, dla którego sławę tracić musi, służbę W. K. Mści porzuca, a do tego niewidząc obmyślonego prowiantu, sposobu nieupatruję, jakimby się przez
się ich dostaje, unanimiter twierdzą, że nieprzyjaciel sczerze sobie życzy pokoju, chcąc do słusznych conditij przystąpić. Nie jest rzecz moja, urzędnika wojennego Waszéj Królewskiej Mości, Pana mego miłościwego, o pokoju myślić; ale wiedząc, że wszystkie wojny dla pokoju się toczą, a widząc taką oziębłość Rzptéj naszej, że co raz słabieje, co raz ochota w niej do wojny ginie, prowidując niedostatki tak terazniejsze, jako i przyszłe, widząc jako żołnierz i dla niedostatku i dla nierządu Rzeczypospolitéj, dla którego sławę tracić musi, służbę W. K. Mści porzuca, a do tego niewidząc obmyślonego prowiantu, sposobu nieupatruję, jakimby się przez
Skrót tekstu: KoniecSListy
Strona: 122
Tytuł:
Listy Stanisława Koniecpolskiego Hetmana
Autor:
Stanisław Koniecpolski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
listy
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1672
Data wydania (nie wcześniej niż):
1672
Data wydania (nie później niż):
1672
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842
? Czy-li to Zorza, nie mogąc samego, Psa Cefalowi porwała miłego? Czy-li to ten pies, co w ukrytej stronie Nalazł zmarłego ojca Erygonie? Czy też Hekuba za królestwa stratę W tym kształcie w niebie odnosi zapłatę? DO KANIKUŁY
Potężny piesku, co władasz gorącem I ogień lejesz gardłem swym pieniącem, Którego ogniem krynice słabieją A śniegi wieczne z gór się rzeką leją. Spraw to mocą twą, aby twe pożogi, Które miłości we mnie zapał srogi Mnożą, nad dziewką okrutną zażyły Takiej lub większej niż nade mną siły! Ona z ogniów twych przeszydza, jak zbroją Bezpieczna twardą skamiałością swoją: Sama się zimnym mrozem otoczyła, Sama krew w
? Czy-li to Zorza, nie mogąc samego, Psa Cefalowi porwała miłego? Czy-li to ten pies, co w ukrytej stronie Nalazł zmarłego ojca Erygonie? Czy też Hekuba za królestwa stratę W tym kształcie w niebie odnosi zapłatę? DO KANIKUŁY
Potężny piesku, co władasz gorącem I ogień lejesz gardłem swym pieniącem, Którego ogniem krynice słabieją A śniegi wieczne z gór się rzeką leją. Spraw to mocą twą, aby twe pożogi, Które miłości we mnie zapał srogi Mnożą, nad dziewką okrutną zażyły Takiej lub większej niż nade mną siły! Ona z ogniów twych przeszydza, jak zbroją Bezpieczna twardą skamiałością swoją: Sama się zimnym mrozem otoczyła, Sama krew w
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 154
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
virtus unita fortior, tak i disjuncta debilior. To zaś rozerwanie może być rozmaitymi sztukami. Pod czas bywa Mora, et Cunctatione. Gdyż natura ludzka ma coś w sobie podobnego z-tymi rzeczami/ które bywają rzucone. Bo jako to co ciśniesz/ z-przodku z-wielkim pędem leci/ a im dalej tym więcej słabieje/ aż upadnie; tak animusze ludzkie communiter in principiis rerum, mają fortissimum quendam impetum, który potym temporis successu aut frangitur, aut debilitatur. Exemplum mamy w-naszej Rzeczyp. On niedawny rokosz/ na którym jakom słyszał (bom tu na ten czas nie był) tantus fuit Nobilitatis concursus, quantus Patrum memoriâ vix
virtus unita fortior, tak i disjuncta debilior. To záś rozerwánie może być rozmáitymi sztukami. Pod czás bywa Mora, et Cunctatione. Gdyż naturá ludzka ma coś w sobie podobnego z-tymi rzeczámi/ ktore bywáią rzucone. Bo iako to co ćiśniesz/ z-przodku z-wielkim pędem leći/ a im daley tym więcey słabieie/ aż upadnie; tak ánimusze ludzkie communiter in principiis rerum, máią fortissimum quendam impetum, ktory potym temporis successu aut frangitur, aut debilitatur. Exemplum mamy w-nászey Rzeczyp. On niedawny rokosz/ ná ktorym iakom słyszał (bom tu na ten czás nie był) tantus fuit Nobilitatis concursus, quantus Patrum memoriâ vix
Skrót tekstu: PisMów_II
Strona: 85
Tytuł:
Mówca polski, t. 2
Autor:
Jan Pisarski
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
retoryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1676
Data wydania (nie wcześniej niż):
1676
Data wydania (nie później niż):
1676
dwóma zaś kolorów tęczy.
1667 6 Kwietnia o 7 z rana trzęsienie ziemi obaliło Raguzę, skołatało Wenecją, i wiele innych miast w Dalmacyj, i Albanij, cholebanie się zmierzało od wschodu ku zachodowi: morze cztery razy od brzegów odstąpiło, zrzodła wszystkie jednegoż momentu wyschły. Trwało trzęsienie tydzień cały, Jęcz codzień słabiejąc. 16 Kwietnia o 18 godzinie i 22 minutach Włoskich w Bononij. 17 Kwietnia o w pół do szóstej z rana trzy trzęsienia we Slorencyj po pogodzie, zdawały się zmierzać od wschodu porównania dnia z nocą, ku pułnocy: w Listopadzie gwałtowne tak na ziemi, jako i na morzu w Smyrnie, rozciągało się od Carogrodu
dwóma zaś kolorow tęczy.
1667 6 Kwietnia o 7 z rana trzęsienie ziemi obaliło Raguzę, skołatało Wenecyą, y wiele innych miast w Dalmacyi, y Albaniy, cholebanie się zmierzało od wschodu ku zachodowi: morze cztery razy od brzegow odstąpiło, zrzodła wszystkie iednegoż momentu wyschły. Trwało trzęsienie tydzień cały, Iecz codzień słabieiąc. 16 Kwietnia o 18 godzinie y 22 minutach Włoskich w Bononiy. 17 Kwietnia o w puł do szóstey z rana trzy trzęsienia we Slorencyi po pogodzie, zdawały się zmierzać od wschodu porownania dnia z nocą, ku pułnocy: w Listopadzie gwałtowne tak na ziemi, iako y na morzu w Smyrnie, rozciągało się od Carogrodu
Skrót tekstu: BohJProg_II
Strona: 121
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki, traktaty
Tematyka:
astronomia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
, zalało we dwóch minutach dziewiętnastą część portu, i miasta Port Rojal: a w jednej minucie Kwai. Ku stronie północej więcej nad 500 Łanów woda zatopiła, a sregatę jednę na dachy wniosła etc. Trzęsienie to tak na ziemi jako i na morzu trwało do końca Czerwca, i części jednej miesiąca Lipca, ale coraz słabiejąc:
Na górach słyszany był wielki łoskot, a im kto barziej do nich zbliżał się, tym większe czuł trzęsienie.
W Kwietniu były upały i susza, w Maju zaś deszcz i wiatry, po nich znowu nastąpiły upały i susza jak pierwej. Podczas trzęsienia zaś, niebo było pogodne i spokojne. Po trzęsieniu deszcze wielkie
, zalało we dwóch minutach dziewiętnastą część portu, y miasta Port Royal: á w iedney minucie Quai. Ku stronie pułnocney wiecey nad 500 Łanow woda zatopiła, á sregatę iednę na dachy wniosła etc. Trzęsienie to tak na ziemi iako y na morzu trwało do końca Czerwca, y części iedney miesiąca Lipca, ale coraz słabieiąc:
Na górach słyszany był wielki łoskot, á im kto barziey do nich zbliżał się, tym większe czuł trzęsienie.
W Kwietniu były upały y susza, w Maiu zaś deszcz y wiatry, po nich znowu nastąpiły upały y susza iak pierwey. Podczas trzęsienia zaś, niebo było pogodne y spokoyne. Po trzęsieniu deszcze wielkie
Skrót tekstu: BohJProg_II
Strona: 143
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki, traktaty
Tematyka:
astronomia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
kto chce sejmy utrzymać. I nie godziż się tedy dla utrzymywania dawnego i swobodnego rządu całymi siłami szukać wszelkiego sposobu do utrzymywania sejmów?
Druga przyczyna bierze się od ustającej i przenoszącej się gdzie indziej mocy i władzy Rzplitej, kiedy sposobu nie będzie utrzymywania sejmów. Gdy sejmów nie masz, gdy się ustawicznie zrywają, moc Rzplitej słabieje i powoli ginie, a gdzie indziej i gruntować się może.
Wyłuszczmy to lepiej do pojęcia każdego (ktokolwiek nim się być szczyci) szlachcica polskiego, z pozwoleniem tych zacnych ziemian, którzy tę rzecz bez naszej doskonale rozumieją eksplikacji, ale wybaczą, że dla inszych zrozumienia jaśniej coś przydać się tu musi, abyśmy kiedykolwiek
kto chce sejmy utrzymać. I nie godziż się tedy dla utrzymywania dawnego i swobodnego rządu całymi siłami szukać wszelkiego sposobu do utrzymywania sejmów?
Druga przyczyna bierze się od ustającej i przenoszącej się gdzie indziej mocy i władzy Rzplitej, kiedy sposobu nie będzie utrzymywania sejmów. Gdy sejmów nie masz, gdy się ustawicznie zrywają, moc Rzplitej słabieje i powoli ginie, a gdzie indziej i gruntować się może.
Wyłuszczmy to lepiej do pojęcia każdego (ktokolwiek nim się być szczyci) szlachcica polskiego, z pozwoleniem tych zacnych ziemian, którzy tę rzecz bez naszej doskonale rozumieją eksplikacyi, ale wybaczą, że dla inszych zrozumienia jaśniej coś przydać się tu musi, abyśmy kiedykolwiek
Skrót tekstu: KonSSpos
Strona: 167
Tytuł:
O skutecznym rad sposobie
Autor:
Stanisław Konarski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1760 a 1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1760
Data wydania (nie później niż):
1763
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma wybrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Juliusz Nowak-Dłużewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1955
pierwszej straży pobocznie szyki. 8vo. W samej potyczce wódz bez wszelkiego zapalenia ogniem wojennym, albo zdjęcia bojaznią trwogi, ma mieć największą na ten czas prezencją, przezorność, radę po gotowiu w wszelkim przypadku. Rozporządzonych kurierów, aby czego okiem sam nie dojrzy, miał wszelkich procederów potyczki doskonałą relacją. Aby jeżeli która część słabieje, wcześnie ją posiłkował. Tam i tak przezorne dawał ordynanse, któreby wszystkie części wojska sekundować mogły, a nieprzyjacielskie szyki wątliły. 9no. Gdyby widział słabiejące wojska swego siły, że potencyj przeciwnej wytrzymać dalej niepodobna. Ma w dobrym porządku się reiterować czyli do swego obozowiska, czyli do jakiego fortelu, za którym
pierwszey straży pobocznie szyki. 8vo. W samey potyczce wodz bez wszelkiego zapalenia ogniem woiennym, álbo zdięcia boiaznią trwogi, ma mieć naywiększą ná ten czas prezencyą, przezorność, rádę po gotowiu w wszelkim przypadku. Rozporządzonych kuryerow, áby czego okiem sam nie doirzy, miał wszelkich procederow potyczki doskonáłą relacyą. Aby ieżeli ktora część słábieie, wczesnie ią posiłkował. Tam y ták przezorne dawał ordynanse, ktoreby wszystkie części woyska sekundowáć mogły, á nieprzyiacielskie szyki wątliły. 9no. Gdyby widział słábieiące woyska swego siły, że potencyi przeciwney wytrzymáć dáley niepodobna. Ma w dobrym porządku się reiterowáć czyli do swego obozowiska, czyli do iákiego fortelu, zá ktorym
Skrót tekstu: BystrzInfTak
Strona: Mv
Tytuł:
Informacja taktyczna
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Drukarnia:
Drukarnia lubelska Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
/ co należy do pokoju/ i do społecznego budowania. 20. Dla pokarmu nie psuj sprawy Bożej. Wszystkoć wprawdzie jest czyste: ale złe jest człowiekowi/ który je z obrażeniem. 21. Dobrać jest nie jeść mięsa/ i nie pić wina/ ani żadnej rzeczy którą się brat twój obraża albo gorszy/ albo słabieje. 22. Ty wiarę masz? miejże ją sam u siebie przed Bogiem. Błogosławiony który samego siebie nie sądzi w tym co ma za dobre. 23. Ale kto jest wątpliwy/ jeśliby jadł/ potępiony jest; iż nie je z wiary. Abowiem cokolwiek nie jest z wiary/ grzechem jest. ROZDZIAŁ XV
/ co należy do pokoju/ y do społecżnego budowania. 20. Dla pokármu nie psuj spráwy Bożey. Wszystkoć wprawdźie jest cżyste: ále złe jest cżłowiekowi/ ktory je z obráżeniem. 21. Dobrać jest nie jeść mięsá/ y nie pić winá/ áni żadnej rzecży ktorą śię brát twoj obraża álbo gorszy/ álbo słábieje. 22. Ty wiárę masz? miejże ją sam u śiebie przed Bogiem. Błogosłáwiony ktory sámego śiebie nie sądźi w tym co ma zá dobre. 23. Ale kto jest wątpliwy/ jesliby jadł/ potępiony jest; iż nie je z wiáry. Abowiem cokolwiek nie jest z wiáry/ grzechem jest. ROZDZIAŁ XV
Skrót tekstu: BG_Rz
Strona: 173
Tytuł:
Biblia Gdańska, List do Rzymian
Autor:
św. Paweł
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
dobry taki postępek/ i Końskiej dzielności/ siła rzeczy przeciwnych przygadza się. Za czym rany w gębie od Monsztuka/ i od Łańcuszka/ ze szpodku/ jako najbarziej potrzeba warować i przestrzegać. Koń wyprawny by i namocniejszy póki i świeżo i z chęci moc[...] mu dostając czyni/ może na nim biegać. Ale gdy już słabieje i pocić się poczyna/ szkoda już na nim biegać/ bo ni go dobrze pokazać nie możesz/ i za przeciwieństwem onym Koń rad upornieje. Koń który w obracaniu/ abo w bieganiu/ nóg jako najbarziej pod się nie stawi/ jako Zając turcząc się że mu czasem/ którą za sobą z obracania wyrwać nie rychło
dobry táki postępek/ y Końskiey dźielnośći/ śiłá rzeczy przećiwnych przygadza sie. Zá czym rány w gębie od Monsztuká/ y od Lańcuszká/ ze szpodku/ iáko naybárziey potrzebá wárowáć y przestrzegáć. Koń wypráwny by y namocnieyszy poko y świeżo y z chęći moc[...] mu dostáiąc czyni/ może ná nim biegáć. Ale gdy iuż słábieie y poćić sie poczyna/ szkodá iuż ná nim biegáć/ bo ni go dobrze pokazáć nie możesz/ y zá przećiwieństwem onym Koń rad vpornieie. Koń ktory w obrácániu/ ábo w biegániu/ nog iáko naybárźiey pod się nie stáwi/ iáko Záiąc turcząc sie że mu czásem/ ktorą zá sobą z obracánia wyrwáć nie rychło
Skrót tekstu: PienHip
Strona: 16
Tytuł:
Hippika abo sposób poznania chowania i stanowienia koni
Autor:
Krzysztof Pieniążek
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1607
Data wydania (nie wcześniej niż):
1607
Data wydania (nie później niż):
1607