nie trzymając długu/ Brzozowym zmywa sokiem/ pstrociny bez ługu. Na którą/ wołać trzeba: Hala miła Pani! Któż to/ co sam rad czyni/ w prostych dzieciach gani? Ciebieć to Matko/ własna Córka wyrażała; Która/ niedawno/ w muchy upstrzona/ widziała: I dziw/ że się nie zlękło serduszko dzieciny/ Licząc/ na twarzy twojej/ tak wiele gadziny. Koczują na twych skroniach/ Węże/ Sroki/ Wrony. Jakobyś Siostra była/ strasznej Persefony: Ze jednak trzyma je klej/ a ktemu cię znają; Dla tego twej pieszczonej twarzy/ nie kąsają. Ktoby cię nie znał/ rzekłby:
nie trzymáiąc długu/ Brzozowym zmywá sokiem/ pstroćiny bez ługu. Ná ktorą/ wołáć trzebá: Hálá miłá Páni! Ktoż to/ co sam rád czyni/ w prostych dźiećiách gáni? Ciebieć to Mátko/ włásna Corká wyrażáłá; Ktorá/ niedawno/ w muchy vpstrzona/ widźiáłá: Y dźiw/ że się nie zlękło serduszko dźiećiny/ Licząc/ ná twárzy twoiey/ ták wiele gádźiny. Koczuią ná twych skroniách/ Węże/ Sroki/ Wrony. Iákobyś Siostra byłá/ strászney Persefony: Ze iednák trzyma ie kley/ á ktemu ćię znáią; Dla tego twey pieszczoney twarzy/ nie kąsáią. Ktoby ćię nie znał/ rzekłby:
Skrót tekstu: ŁączZwier
Strona: D2
Tytuł:
Nowe zwierciadło
Autor:
Jakub Łącznowolski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1678
Data wydania (nie później niż):
1678
Ujrzę twej portret piękności w Syjonie. A gdy już idę na taki plac głuchy, Gdzie pewny sekret na ludzkie podsłuchy, Choć wstyd najczystszy twarz ci zarumieni, Zwierz mi się twoich serdecznych płomieni. Z tym ja tak świętym idąc przewodnikiem, Mężnie się spotkam z dusznym zapaśnikiem. Ani się tyran serdeczny ośmieli, Widząc niewinność serduszka Anieli. I za tym skarbem do boskiej dobroci Zawołam, niech twych dni nigdy nie kroci, Niech co najmędrsza myśl twoja przenika, Uprzedzająca fortuna spotyka. Wspomnij wzajemnie o mej nędznej duszy, Gdy się czyścowy kat nad nią rozjuszy. Ufam, gdy westchniesz, święta panno, szczerze, Bóg z nią łaskawe uczyni przymierze
Ujrzę twej portret piękności w Syjonie. A gdy już idę na taki plac głuchy, Gdzie pewny sekret na ludzkie podsłuchy, Choć wstyd najczystszy twarz ci zarumieni, Zwierz mi się twoich serdecznych płomieni. Z tym ja tak świętym idąc przewodnikiem, Mężnie się spotkam z dusznym zapaśnikiem. Ani się tyran serdeczny ośmieli, Widząc niewinność serduszka Anieli. I za tym skarbem do boskiej dobroci Zawołam, niech twych dni nigdy nie kroci, Niech co najmędrsza myśl twoja przenika, Uprzedzająca fortuna spotyka. Wspomnij wzajemnie o mej nędznej duszy, Gdy się czyścowy kat nad nią rozjuszy. Ufam, gdy westchniesz, święta panno, szczerze, Bóg z nią łaskawe uczyni przymierze
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 261
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
krzekce na płocie, będą goście nowi. Sroczka czasem omyli, czasem prawdę powi. Gdzie gościom w domu rado, sroczce zawsze wierzą I nie każą się kwapić kucharzom z wieczerzą. Sroczko, umiesz ty mówić, powiedz, gdzieś latała, Z któryjeś strony goście jadące widziała? Sroczka krzekce na płocie; pannie się raduje Serduszko, bo miłego przyjaciela czuje. Jedzie z swoją drużyną panic urodziwy, Panic z dalekiej strony; pod nim koń chodziwy, Koń łysy, białonogi, rząd na nim ze złota. Panno, gotuj się witać! Już wjeżdża we wrota, Już z koni pozsiadali; wszystko się podwórze Rośmiało jako niebo od wesołej zorze.
krzekce na płocie, będą goście nowi. Sroczka czasem omyli, czasem prawdę powi. Gdzie gościom w domu rado, sroczce zawsze wierzą I nie każą się kwapić kucharzom z wieczerzą. Sroczko, umiesz ty mówić, powiedz, gdzieś latała, Z któryjeś strony goście jadące widziała? Sroczka krzekce na płocie; pannie się raduje Serduszko, bo miłego przyjaciela czuje. Jedzie z swoją drużyną panic urodziwy, Panic z dalekiej strony; pod nim koń chodziwy, Koń łysy, białonogi, rząd na nim ze złota. Panno, gotuj się witać! Już wjeżdża we wrota, Już z koni pozsiadali; wszystko się podworze Rośmiało jako niebo od wesołej zorze.
Skrót tekstu: SzymSiel
Strona: 101
Tytuł:
Sielanki
Autor:
Szymon Szymonowic
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Sielanki i pozostałe wiersze polskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1964
szczęście i miłego życia winszujemy: Bodajeście długi wiek z sobą pomieszkali, Bodajeście wszelakich pociech doczekali! Potrawy postawiono. Do stołu siadajcie, W pośrodku mieśce pannie z panem młodym dajcie. Im-ci z sobą być: tak więc dwa szczepy zielone Stoją w nadobnym sadu pospołu sadzone. Panna nie wzniesie oka, serduszko w niej taje, A pan młody długiemu obiadowi łaje. Niech kucharze potrawy dziwne wymyślają, Niechaj win rozmaitych hojno nalewają, Kołacze grunt wszystkiemu, a może rzec śmiele: Bez kołaczy jakoby nie było wesele. Laską w próg uderzono; już kołacze dają, A przed kołaczmi panie nadobne śpiewają I taniec prędki wiodą, i
szczęście i miłego życia winszujemy: Bodajeście długi wiek z sobą pomięszkali, Bodajeście wszelakich pociech doczekali! Potrawy postawiono. Do stołu siadajcie, W pośrodku mieśce pannie z panem młodym dajcie. Im-ci z sobą być: tak więc dwa szczepy zielone Stoją w nadobnym sadu pospołu sadzone. Panna nie wzniesie oka, serduszko w niej taje, A pan młody długiemu obiadowi łaje. Niech kucharze potrawy dziwne wymyślają, Niechaj win rozmaitych hojno nalewają, Kołacze grunt wszystkiemu, a może rzec śmiele: Bez kołaczy jakoby nie było wesele. Laską w próg uderzono; już kołacze dają, A przed kołaczmi panie nadobne śpiewają I taniec prędki wiodą, i
Skrót tekstu: SzymSiel
Strona: 105
Tytuł:
Sielanki
Autor:
Szymon Szymonowic
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Sielanki i pozostałe wiersze polskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1964
. Ze środku tego Liścia wyrasta pręt/ i Kłącze twarde/ i mocne/ proste a obłe/ i gołe bez listeczków wyrastających: w wirzchu których w Maju i w Czerwcu dziewięć albo dziesięć rożyczek czerwonych na swych stopkach/ jako zwoneczki/ na kształt mało nie jako kwiat Konwaliowy/ te odedna we wnątrz białe. Serduszka ze środku puszczając/ zapach przyjemny mając. Smaku tak kwiat/ jako Liście/ i korzenie/ gorzkiego/ i rozpalającego usta. To ziele niewielom jest znajome/ dla odległości miejsc na których roście. Są inne Zarzyczki/ które skutkami od tej namniej nie są różne/ tylko samym kwiatem. Korzeń. Liście. Księgi Pierwsze
. Ze środku tego Liśćia wyrasta pręt/ y Kłącze twárde/ y mocne/ proste á obłe/ y gołe bez listecżkow wyrastáiących: w wirzchu ktorych w Máiu y w Czerwcu dźiewięć álbo dźieśięć rożyczek czerwonych ná swych stopkách/ iáko zwoneczki/ ná kształt mało nie iáko kwiát Konwáliowy/ te odedná we wnątrz białe. Serduszká ze środku pusczáiąc/ zapách przyiemny máiąc. Smáku ták kwiát/ iáko Liśćie/ y korzenie/ gorzkiego/ y rospaláiącego vstá. To źiele niewielom iest znáiome/ dla odległośći mieysc ná ktorych rośćie. Są inne Zarzyczki/ ktore skutkámi od tey namniey nie są rożne/ tylko sámym kwiátem. Korzeń. Liśćie. Kśięgi Pierwsze
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 251
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
klejowaty/ abo śliski/ i ślozowaty: na dwa łokcia w ziemi wzdłuż. Po wierzchu czarny i gładki/ wewnątrz biały. Z tego kłącze wyrasta miąższe/ ostre a szczeciaste/ wewnątrz czcze/ lekkie/ na łokieć/ pod czas wyższe. Z liściem ciemnozielonym/ długim/ i wielkim/ ostro kosmatym. Ze śrzodku serduszka puszczając cienkie/ z których potym nasienie w zielonych szupinkach/ abo w strączkach bywa. Kwitnie przez całe lato.
Drugi/ temu we wszystkim podobny/ tylko kwiatem rumiennym różny. Najduje się i trzeci/ który Zielopisowie Symphytum tuberosum mianują. Miejsce i czas.
ROście pospolicie na łąkach wilgotnych/ w sadach/ przy wodach i
kliiowáty/ ábo śliski/ y ślozowáty: ná dwá łokćiá w źiemi wzdłuż. Po wierzchu czarny y głádki/ wewnątrz biały. Z tego kłącze wyrasta miąższe/ ostre á szczećiáste/ wewnątrz czcze/ lekkie/ ná łokieć/ pod czás wyższe. Z liściem ćiemnoźielonym/ długim/ y wielkim/ ostro kosmátym. Ze śrzodku serduszká pusczáiąc ćienkie/ z ktorych potym naśienie w źielonych szupinkách/ ábo w strączkách bywa. Kwitnie przez cáłe láto.
Drugi/ temu we wszystkim podobny/ tylko kwiátem rumiennym rozny. Náyduie się y trzeći/ ktory Zielopisowie Symphytum tuberosum miánuią. Mieysce y czás.
ROśćie pospolićie ná łąkách wilgotnych/ w sádách/ przy wodách y
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 257
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
/ jeno jasno zielonego/ a we czwornasób więtszego/ każdy na troję rozdzielony/ okrągliejszy/ i drobno około krajów karbowany. Rozgę na pułtory stopy abo na łokieć wzwyż ma/ obla/ cienka/ i wełnistą. w wierzchu kwiat nie mały żółtj o sześciu listków/ wesrzodku jako gałkę mając/ w której wiele drobnych serduszek. Z tych nasienie czarnawe/ z wełniankami/ właśnie jako na Czarnym zielu. 3. Caryophillata Alpina. Alogarafelwurtzl.
Trzeci Benedykt/ jest korzenia rumiennego/ gęsto cienkiego/ jako w Zanklu górnym. Liścia Kurzemu zielu abo Pięciornikowemu podobnego/ na długich stopkach/ z piąci listków złożone/ jednak które są spodnie od korzenia pochodzące
/ ieno iásno źielonego/ á we czwornasob więtszego/ káżdy ná troię rozdźielony/ okrąglieyszy/ y drobno około kráiow kárbowány. Rozgę ná pułtory stopy ábo ná łokieć wzwysz ma/ obla/ ćienka/ y wełnistą. w wierzchu kwiát nie máły żołtj o sześćiu listkow/ wesrzodku iáko gałkę máiąc/ w ktorey wiele drobnych serduszek. Z tych naśienie czárnáwe/ z wełniankámi/ własnie iáko ná Czarnym źielu. 3. Caryophillata Alpina. Alogarafelwurtzl.
Trzeći Benedikt/ iest korzeniá rumiennego/ gęsto ćienkiego/ iáko w Zánklu gornym. Liśćia Kurzemu źielu ábo Pięćiornikowemu podobnego/ ná długich stopkách/ z piąći listkow złożone/ iednák ktore są spodnie od korzeniá pochodzące
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 267
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
/ a parą po rosczkach/ jedna za drugą pochodzącego. Pręcia gałęzistego/ na pułtora łokcia wzwyż/ twartszego i chrostowatszego niżli pierwszy. Kwiatu żółtego/ z ośmi listeczków złożonego/ po rozgach miedzy liściem rozłożonego/ abo otworzystego. Pod których listeczkami są drugie listki dłuższe/ weśrzodku jako jakie jabłuszko żółte/ ze śrzodku czarne serduszka/ abo szczecinki wychodzą. Zapachu Świerkowej żywice. Z tego potym nasienie podobne nasieniu Zębnego ziela./ kore Piretrum zowiemy/ podługowate/ wespół stulone/ ostre/ szat się chwytające. To w Wrześniu dojźrzewa. Kwitnie pospolicie w Lipcu/ i w Sierpniu. Wszystko to ziele ile go jest/ smaku gorzkiego/ jednak bez
/ á parą po rosczkách/ iedná zá drugą pochodzącego. Pręćia gáłęźistego/ ná pułtorá łokćiá wzwysz/ twártszego y chrostowátszego niżli pierwszy. Kwiátu żołtego/ z ośmi listeczkow złożonego/ po rozgach miedzy liśćiem rozłożonego/ ábo otworzystego. Pod ktorych listeczkámi są drugie listki dłuższe/ weśrzodku iáko iákie iábłuszko żołte/ ze śrzodku czárne serduszká/ ábo sczećinki wychodzą. Zapáchu Swierkowey żywice. Z tego potym náśienie podobne naśieniu Zębnego źiela./ kore Piretrum zowiemy/ podługowáte/ wespoł stulone/ ostre/ szat się chwytáiące. To w Wrześniu doyźrzewa. Kwitnie pospolićie w Lipcu/ y w Sierpniu. Wszystko to źiele ile go iest/ smáku gorzkiego/ iednák bez
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 281
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
? co mówisz Książę? Panie, cóż ja to słyszę - Podobno wierności Mej doświadczasz, która mnie do powinnych wiąże I szczyrych krwi Królewskiej usług: a skrytości Serca mego przeniknąć zmyślonemi słowy Masz wolą? Otwórz piersi chociaż i żelazem: Jeźli zaś niezmyślenie mówisz: to gniew warzysz Zajadły, przeciw Bratu, i żarzysz w serduszku Nienawisć. JES. Oj nie, Wodzu - niezmyślam: w momencie Tym, radbym go śmiertelnym dziś pokryć całunem. Alboż rozumiesz, małe do tego pobudki Mnie naglą? ABN. Jakby Brata mógł serce zajątrzyć Arcydobry Jonatasz, i bez żółci człowiek! JES. Jak mógł serce zajątrzyć? czyż nie pierworódny
? co mowisz Książę? Pánie, coż ia to słyszę - Podobno wierności Mey doświadczasz, która mnie do powinnych wiąże I szczyrych krwi Królewskiey usług: á skrytości Sercá mego przeniknąć zmyslonemi słowy Masz wolą? Otwórz piersi chociaż i żelázem: Jeźli zas niezmyslenie mowisz: to gniew wárzysz Záiádły, przeciw Brátu, i żarzysz w serduszku Nienáwisć. JES. Oy nie, Wodzu - niezmyślam: w momencie Tym, radbym go smiertelnym dziś pokryć cáłunem. Alboż rozumiesz, máłe do tego pobudki Mnie naglą? ABN. Jákby Brátá mogł serce záiątrzyć Arcydobry Jonátasz, i bez żołci człowiek! JES. Ják mogł serce záiątrzyć? czyż nie pierworodny
Skrót tekstu: JawJon
Strona: 17
Tytuł:
Jonatas
Autor:
Stanisław Jaworski
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
dramat
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
: lecz podobno mylisz się niecnoto. Żyje jeszcze ten, żyje, pod którego władzą, Zgodniej berło, koronę, i kark twój oddadzą Tak chardy, i nieskłonny. SCENA IV.
MELCHIS, SAUL, AKIM. SA: Melchi! co na twarzy Za gniew gorący widze? cholera się żarzy Jakas w serduszku - - cóż to za rankor niebaczny? I na kogo? MEL: Ah Ojcze! spłodziłeś srogiego Na krew naszę Tygrysa. nad którego sroższej Bestii niewydała Hirkania, ani Afryka zajadlejszej. SA. Na kogoż to synu Tak żwawe narzekania? MEL: Na okrutniejszego Nad same dzikie zwierze Jessusza. Tegom Ja do
: lécz podobno mylisz się niecnoto. Zyie ieszcze ten, żyie, pod którego władzą, Zgodniey berło, koronę, i kárk twóy oddádzą Ták chárdy, i nieskłonny. SCENA IV.
MELCHIS, SAUL, AKIM. SA: Melchi! co ná twárzy Zá gniew gorący widze? cholerá się żarzy Jákas w serduszku - - coż to zá ránkor niebaczny? I ná kogo? MEL: Ah Oycze! spłodziłeś srogiego Ná krew nászę Tygrysá. nád którego sroższey Bestyi niewydałá Hirkánia, áni Affryka záiádleyszey. SA. Ná kogoż to synu Ták żwáwe nárzekánia? MEL: Ná okrutnieyszego Nád sáme dzikie zwierze Jessuszá. Tegom Ia do
Skrót tekstu: JawJon
Strona: 23
Tytuł:
Jonatas
Autor:
Stanisław Jaworski
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
dramat
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746