do klatek, które głosem ptaszym Mogą podobne słowa czwarzyć słowom naszym, Skoro ich: Hanno jest Bóg, tej nauczył pieśni, Puszczał na świat; ale ci, ledwie wyszli z cieśni, Zapomnieli ćwiczenia i, jaki miał który, Każdy z nich głosem swojej świegotał natury. Chciał się, głupi, za Boga ptaszym piskiem chwalić; Jego ptacy, kiedy on ludzi chce oszalić. 339 (P). WIELBŁĄD DO TAŃCA
Znaczny książę we Włoszech, zwyczajna nowina, Jednego tylko, i to głupiego, miał syna; Ociec jednak, miłością zaślepiony, mniema, Że nadeń szeroki świat grzeczniejszego nie ma. Więc gdy dorósł, pewniejszą chcąc
do klatek, które głosem ptaszym Mogą podobne słowa czwarzyć słowom naszym, Skoro ich: Hanno jest Bóg, tej nauczył pieśni, Puszczał na świat; ale ci, ledwie wyszli z cieśni, Zapomnieli ćwiczenia i, jaki miał który, Każdy z nich głosem swojej świegotał natury. Chciał się, głupi, za Boga ptaszym piskiem chwalić; Jego ptacy, kiedy on ludzi chce oszalić. 339 (P). WIELBŁĄD DO TAŃCA
Znaczny książę we Włoszech, zwyczajna nowina, Jednego tylko, i to głupiego, miał syna; Ociec jednak, miłością zaślepiony, mniema, Że nadeń szeroki świat grzeczniejszego nie ma. Więc gdy dorósł, pewniejszą chcąc
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 143
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
osobliwie w lekarstwach, które smakowi ludzkiemu tak są przeciwne, że bez abominacyj pożywać się nie dadzą. Takie są w zgniliznach, kloakach smrodliwe wapory, iż wonieniu ludzkiemu długo ich cierpieć niepodobna. Takie są w straszydłach, poczwarach, odrażających oko ludzkie obiektach aparycje, iż na nie patrzeć śmierci się równa. Słyszeć zgrzytania, piski, wrzaski, uszy bolą. Co wszystko i dusza ludzka czuje i na to boleje. Są niektóre antypaticzne skryte kwalitatywy naturze ludzkiej, iż na nie mdleją ludzie. Niemógł bies scierpieć dymu wątroby rybiej, którym od Sary przez Tobiasza wykurzony za preskrypcją Rafała Anioła. Uciekał od Saula, gdy usłyszał odgłos lutni Dawidowej.
osobliwie w lekarstwach, ktore smákowi ludzkiemu ták są przeciwne, że bez abominácyi pożywać się nie dadzą. Takie są w zgniliznach, kloakach smrodliwe wapory, iż wonieniu ludzkiemu długo ich cierpieć niepodobna. Takie są w straszydłach, poczwarach, odrażaiących oko ludzkie obiektach apparycye, iż ná nie patrzeć śmierci się rowna. Słyszeć zgrzytania, piski, wrzaski, uszy bolą. Co wszystko y dusza ludzka czuie y ná to boleie. Są niektore antypatyczne skryte kwálitátywy náturze ludzkiey, iż ná nie mdleią ludzie. Niemogł bies zcierpieć dymu wątroby rybiey, ktorym od Sáry przez Tobiászá wykurzony zá preskrypcyą Rafała Anioła. Uciekał od Saulá, gdy usłyszał odgłos lutni Dawidowey.
Skrót tekstu: BystrzInfGeogr
Strona: A3
Tytuł:
Informacja geograficzna
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Drukarnia:
Drukarnia lubelska Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
w dworze Iwanowskiego, starosty mińskiego. Kazał tedy książę dragonii swojej dać ognia. Kulami były nabite karabiny, zaraz tedy z pułapu piasek się zaczął sypać, a piec od huku rozwalił się. Weszli dobosze i surmacze jan-
czarscy i węgierscy do pokoju. Zaczęli w bębny bić, trąbić, grać na piszczałkach. Huk, pisk, od piasku kurzawa, dym rozwalonego pieca, hałas pijących i wadzących się podobną do piekła reprezentowały scenę. Wtem Wołodkowicz, deputat piński, przypomniawszy krzywdę swoją do Danejki, deputata nowogródzkiego, który był complex porąbania jego na traktamencie Frąckiewiczowskim w Wilnie, dał Danejce tak mocno w gębę, że ten jak snop padł o ziemię
w dworze Iwanowskiego, starosty mińskiego. Kazał tedy książę dragonii swojej dać ognia. Kulami były nabite karabiny, zaraz tedy z pułapu piasek się zaczął sypać, a piec od huku rozwalił się. Weszli dobosze i surmacze jan-
czarscy i węgierscy do pokoju. Zaczęli w bębny bić, trąbić, grać na piszczałkach. Huk, pisk, od piasku kurzawa, dym rozwalonego pieca, hałas pijących i wadzących się podobną do piekła reprezentowały scenę. Wtem Wołodkowicz, deputat piński, przypomniawszy krzywdę swoją do Danejki, deputata nowogródzkiego, który był complex porąbania jego na traktamencie Frąckiewiczowskim w Wilnie, dał Danejce tak mocno w gębę, że ten jak snop padł o ziemię
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 598
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
Są na nią i łapki, to druciane, to drzewiane różnej inwencyj, te nie lenić się zastawiać. Myszy do kupy tym sprowadzić możesz sposobem, złapaj dwie myszy żywe, wsadzie wgłębokie gliniane naczynie, postaw na ogniu z jesio- O Ekonomice mianowicie o Szpiżarni.
nowewo drzewa nanieconym: jak ich przypiecze gorące naczynie, pisk straszny wydadzą, na który głos myszy z bliskich miejsc zbiegną się owych inkarceratów ratując, i w ogień skacząc. Mizaldus w sekretach: co sympatyj jesionowego drzewa przyznaje tenże Autor Wróble też nie poślednie przy gumnie wrogi, wyjadają brogi: które w stodołach, w gniazdach gubić, po cudzoziemsku po kopie naznaczać chłopom, aby
Są na nię y łapki, to druciane, to drzewiane rożney inwencyi, te nie lenić się zastawiać. Myszy do kupy tym sprowadzić możesz sposobem, złapay dwie myszy żywe, wsadźie wgłębokie gliniane naczynie, postaw na ogniu z iesio- O Ekonomice mianowicie o Szpiżarni.
nowewo drzewa nanieconym: iak ich przypiecze gorące naczynie, pisk straszny wydadzą, na ktory głos myszy z bliskich mieysc zbiegną się owych inkarceratow ratuiąc, y w ogień skacząc. Mizaldus w sekretach: co sympatyi iesionowego drzewa przyznaie tenże Autor Wroble też nie poslednie przy gumnie wrogi, wyiadaią brogi: ktore w stodołach, w gniazdach gubić, po cudzoziemsku po kopie naznaczać chłopom, aby
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 410
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
tę maczugę woskiem napuszczaną? Oboje-ć to daruję, jedno nas tym daruj. Słońca, mówią, i ognia używać nie żałuj. Morson Byście się jedno na tej kupi nie sparzyli! Kiedyście już tak mocno na nie zaważyli, Ja-ć wezmę upominki i podobno z zyskiem Będę lepszym, a wy się uweselcie piskiem. Tyrsis Już ty jedno zaczynaj nie bawiąc się siła. Morson Jako wiecie, biesiada niemała tam była. Gości wiele, sąsiedzi wszyscy z okolicy I postronnych niemało; któż wszystkich wyliczy? Picia, jedzenia wielki dostatek dawano, W muzyki rozmaite na przemiany grano: To w fletnie, to w piszczałki, to w gęśle
tę maczugę woskiem napuszczaną? Oboje-ć to daruję, jedno nas tym daruj. Słońca, mówią, i ognia używać nie żałuj. Morson Byście się jedno na tej kupi nie sparzyli! Kiedyście już tak mocno na nie zaważyli, Ja-ć wezmę upominki i podobno z zyskiem Będę lepszym, a wy się uweselcie piskiem. Tyrsis Już ty jedno zaczynaj nie bawiąc się siła. Morson Jako wiecie, biesiada niemała tam była. Gości wiele, sąsiedzi wszyscy z okolicy I postronnych niemało; któż wszystkich wyliczy? Picia, jedzenia wielki dostatek dawano, W muzyki rozmaite na przemiany grano: To w fletnie, to w piszczałki, to w gęśle
Skrót tekstu: SzymSiel
Strona: 14
Tytuł:
Sielanki
Autor:
Szymon Szymonowic
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Sielanki i pozostałe wiersze polskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1964
wilgotności zimne/ jako to w głowie i w mózgu/ i przy początkach żył suchych: to jest/ w paraliżu/ w kurczu; ale nie w każdym/ tylko który bywa z pełności wilgotności zimnych: gdyż bywa też kurcz i z suchości/ jako uczy Hyppocrates i Galenus. Może też być pomocna ta woda piskowi i głuchości w uszach/ która bywa abo z wilgotności zimnej/ abo też z wiatru i szumu jakiegoś; a to może sprawić czyniąc stillicidium, to jest/ z wierzchu strumień abo kapanie tej wody na głowę. Toż może sprawić i także pomoc/ gdy głowa długo boli z wilgości zimnej i nazbyt wilgotnej. Także
wilgotnośći źimne/ iáko to w głowie y w mozgu/ y przy pocżątkách żył suchych: to iest/ w paráliżu/ w kurcżu; ále nie w káżdym/ tylko ktory bywa z pełnośći wilgotnośći źimnych: gdyż bywa też kurcż y z suchośći/ iako vcży Hyppocrates y Galenus. Może też bydź pomocna tá wodá piskowi y głuchośći w vszách/ ktora bywa ábo z wilgotnośći źimney/ ábo też z wiátru y szumu iákiegoś; á to może spráwić cżyniąc stillicidium, to iest/ z wierzchu strumień abo kápánie tey wody ná głowę. Toż może spráwić y tákże pomoc/ gdy głowá długo boli z wilgośći źimney y názbyt wilgotney. Tákże
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 142.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
a gdy zbytnie ostra materia będzie, trawi je i niszczy, Spływa i do zębów, subtelny ostry humor Limphaticus sprawuje bole w nich nieznośne, wkradnie się i do oczu, w których sprawuje zapalenia, płynieni łez, zawieranie materią grubą, zaćmienie, etc. Spada i do uszu, kędy sprawuje szumy, dzwonienia, pisk, bębnienia, zatkanie, także słuch odejmuje. Spływa tenże humor Limphaticus do karku, do junktur, do łopatek; do nóg, do rąk sprawuje w nich nieznośne bole; czasem z zapaleniem, czasem bez niego, na kształt Podagry, albo Chiragry, tenże humor Katarowy, subtelny i ostry w prawia w
á gdy zbytnie ostra máterya będzie, trawi ie y niszczy, Spływa y do zębow, subtelny ostry humor Limphaticus spráwuie bole w nich nieznośne, wkrádnie się y do oczu, w ktorych spráwuie zápalenia, płynieni łez, záwieránie máteryą grubą, zaćmienie, etc. Spada y do uszu, kędy spráwuie szumy, dzwonieniá, pisk, bębnienia, zátkánie, tákże słuch odeymuie. Spływa tenże humor Limphaticus do kárku, do iunktur, do łopátek; do nog, do rąk spráwuie w nich nieznośne bole; czásem z zápaleniem, czásem bez niego, ná ksztáłt Podágry, álbo Chirágry, tenże humor Kátárowy, subtelny y ostry w prawia w
Skrót tekstu: CompMed
Strona: 46
Tytuł:
Compendium medicum
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Jasnej Góry Częstochowskiej
Miejsce wydania:
Częstochowa
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1719
Data wydania (nie później niż):
1719
które się czasem w wrzód obraca, to zapalenie zowie się Phlegmone, 2. Płynienie z uszu materyj ropistej różnego koloru, a czasem samej krwie czarnej, i subtelnej. Dzieciom się to najczęściej przytrafia. 3. Robaki w uszach. 4. Bolenie uszu, które się Otalgia zowie. 5. Szum, dzwonienie, pisk, bebnienie, świstanie. 6. Głuchota. Sposób do leczenia.
ZApalenie w uczach jeżeli znacznie będzie, rozrywa się bańkami, za uszami stawionemi krwie upuszczeniem, Purgansem, przytym dla utemperowania zapalenia, weś mleka białogłowskiego i białek jajowy, ubij wraz, maczaj w tym Bawełnę, wkładaj w uszy, albo
ktore się czásem w wrzod obraca, to zápalenie zowie się Phlegmone, 2. Płynienie z vszu máteryi ropistey rożnego koloru, á czásem samey krwie czarney, y subtelney. Dziećiom się to nayczęściey przytrafia. 3. Robaki w uszách. 4. Bolenie uszu, ktore się Otalgia zowie. 5. Szum, dzwonienie, pisk, bebnienie, świstánie. 6. Głuchotá. Sposob do leczenia.
ZApalenie w uczách ieżeli znácznie będźie, rozrywa się báńkámi, zá uszámi stáwionemi krwie upusczeniem, Purgánsem, przytym dla utemperowánia zápalenia, weś mleká białogłowskiego y białek iáiowy, ubiy wraz, maczay w tym Báwełnę, wkładay w uszy, álbo
Skrót tekstu: CompMed
Strona: 51
Tytuł:
Compendium medicum
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Jasnej Góry Częstochowskiej
Miejsce wydania:
Częstochowa
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1719
Data wydania (nie później niż):
1719
przydaj Opij gran trzy, zmięszaj , wpuszczaj w ucho. Na piszczenie, Szumienie, Dzwonienie.
WEś Piołunu garść, warz w mleku, odjąwszy od ognia puszczaj parę w uszy przez lijek, potym zaraz zawinąwszy trochę piżma w Bawełnę wetchni w uszy. Item. Z octu wrzącego para w uszy puszczana. szumienie, pisk oddala, i słuch naprawia. Itẽ. Chleb z pieca gorący rozkroiwszy zlać gorzałką dobrą, i przez chusty przyłożyć na uszy. Item. Knotek z fletucha zrobiwszy, napuścić go Olejkiem kminkowym, albo Hanyszkowym władać w uszy, i za uszyma nacierać którym z nich. Na Głuchotę.
SOk Rzodkwiany ciepło w ucho wpuszczając pomaga
przyday Opij gran trzy, zmięszay , wpusczay w ucho. Ná piszczenie, Szumienie, Dzwonienie.
WEś Piołunu garść, warz w mleku, odiąwszy od ogniá puszczay párę w uszy przez liiek, potym záraz záwinąwszy trochę pizmá w Báwełnę wetchni w uszy. Item. Z octu wrzącego párá w uszy pusczána. szumienie, pisk oddala, y słuch náprawia. Itẽ. Chleb z piecá gorący rozkroiwszy zlać gorzałką dobrą, y przez chusty przyłożyć ná uszy. Item. Knotek z fletuchá zrobiwszy, nápuśćić go Oleykiem kminkowym, álbo Hányszkowym władáć w uszy, y zá uszymá náćieráć ktorym z nich. Ná Głuchotę.
SOk Rzodkwiány ćiepło w ucho wpuszczâiąc pomaga
Skrót tekstu: CompMed
Strona: 53
Tytuł:
Compendium medicum
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Jasnej Góry Częstochowskiej
Miejsce wydania:
Częstochowa
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1719
Data wydania (nie później niż):
1719
i dwornie umalowany/ a we śrzodku kazalnicę/ gdzie się pewnych czasów ukazuje/ i każe/ a gdy przychodzi/ zachodzą mu i przyjmują go z trąbami/ i z śpiewaniem/ i wszelaką Muzyką. Czasem przychodzi na ich procesją i Festy/ krótko mówiąc/ są niewolnikami czartowskiemi we wszytkim mu posłusznymi. Często z ptaszego pisku wrożą. Opowiedział im nie dawno czart/ że miał przyść do tej tam krainy jeden naród gruby/ i nigdy u nich niewidziany/ i radził im żeby się z nim nie potykali/ boby z nim nie wygrali etc. Dla tego Pan tych tam królestw/ zowią go Gwarrepec/ rozkazał/ aby te ludzie
y dwornie umálowány/ á we śrzodku kázálnicę/ gdźie się pewnych czásow ukázuie/ y każe/ á gdy przychodźi/ záchodzą mu y przyimuią go z trąbámi/ y z śpiewániem/ y wszeláką Muzyką. Czásem przychodźi ná ich processyą y Festy/ krotko mowiąc/ są niewolnikámi czártowskiemi we wszytkim mu posłusznymi. Często z ptászego pisku wrożą. Opowiedźiał im nie dawno czárt/ że miał przyść do tey tám kráiny ieden narod gruby/ y nigdy u nich niewidźiany/ y rádźił im żeby się z nim nie potykáli/ boby z nim nie wygráli etc. Dla tego Pan tych tám krolestw/ zowią go Gwárrepec/ roskazał/ áby te ludźie
Skrót tekstu: TorRoz
Strona: 24.
Tytuł:
O rozszerzeniu wiary świętej chrześcijańskiej katolickiej w Ameryce na Nowym Świecie
Autor:
Diego de Torres
Tłumacz:
Anonim
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, geografia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1603
Data wydania (nie wcześniej niż):
1603
Data wydania (nie później niż):
1603