LXXII.
Akwilant się u niego dowiadował potem, Jeśli też Gryfonowi co powiedział o tem. Skoro rzekł, że powiedział, łatwie w onej chwili Ostatka się obadwa zaraz domyślili, I że rzecz jawna była, że się do Syriej Puścił za Orygillą do Antiochii Z tym umysłem, aby ją z pomstą gamratowi Pamiętną odjął swemu spółmiłośnikowi.
LXXIII.
Nie mógł wytrwać Akwilant, aby w cudze strony Dla tej sprawy sam jachać miał jego rodzony, I wdziawszy zbroję, którą w drodze zawsze nosił, Puścił się za niem; ale wprzód Astolfa prosił, Aby odłożył swoję drogę do Francjej Dotąd, ażby się wrócił w zad z Antiochii. Szedł do
LXXII.
Akwilant się u niego dowiadował potem, Jeśli też Gryfonowi co powiedział o tem. Skoro rzekł, że powiedział, łatwie w onej chwili Ostatka się obadwa zaraz domyślili, I że rzecz jawna była, że się do Syryej Puścił za Orygillą do Antyochiej Z tym umysłem, aby ją z pomstą gamratowi Pamiętną odjął swemu spółmiłośnikowi.
LXXIII.
Nie mógł wytrwać Akwilant, aby w cudze strony Dla tej sprawy sam jachać miał jego rodzony, I wdziawszy zbroję, którą w drodze zawsze nosił, Puścił się za niem; ale wprzód Astolfa prosił, Aby odłożył swoję drogę do Francyej Dotąd, ażby się wrócił w zad z Antyochiej. Szedł do
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_II
Strona: 54
Tytuł:
Orland szalony, cz. 2
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
, aby tam dłużej noga jego stała, Gdzie w oczach zacnych mężów wzgarda go potkała. Jedzie, a z ludu swego dwu tylko sług bierze, Których staraniu zdrowie swe zleca i wierze.
CXI.
Tak żalu nie mogąc znieść, byk odchodzi srogi, Gdy ostre utopiwszy w niem kilkakroć rogi, Wyrzuca go od stada spółmiłośnik jego; Ten wstydem zjęty, lasu szuka pochmurnego I tam położywszy bok na piasku skrwawiony, Gniew z rykami pospołu puszcza w różne strony; Nie cieszą go z pastwiskiem najchłodniejsze źrzódła: Wskróś wstyd, ból, srom, miłość haniebnie go zbodła.
CXII.
Postrzegł Rugier, kiedy wsiadł na Frontyna jego, Co igrzysko
, aby tam dłużej noga jego stała, Gdzie w oczach zacnych mężów wzgarda go potkała. Jedzie, a z ludu swego dwu tylko sług bierze, Których staraniu zdrowie swe zleca i wierze.
CXI.
Tak żalu nie mogąc znieść, byk odchodzi srogi, Gdy ostre utopiwszy w niem kilkakroć rogi, Wyrzuca go od stada spółmiłośnik jego; Ten wstydem zjęty, lasu szuka pochmurnego I tam położywszy bok na piasku skrwawiony, Gniew z rykami pospołu puszcza w różne strony; Nie cieszą go z pastwiskiem najchłodniejsze źrzódła: Wskróś wstyd, ból, srom, miłość haniebnie go zbodła.
CXII.
Postrzegł Rugier, kiedy wsiadł na Frontyna jego, Co igrzysko
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_II
Strona: 348
Tytuł:
Orland szalony, cz. 2
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905