, I próżną się śmiercią chlubić? Raczy o rozgwory proszą, I co dzień się z sobą znoszą, Że Woronicz naszej strony Do stolice wyprawiony. A złote godziny płyną, Okazje wielkie giną, Kurcz i nędza po obozach, W ciężkich niewytrwanych mrozach. I ciebie Kołucki drogi, Nie Mars karacyną srogi, Jako przejął sponistemi AqujIo paznokty swemi. Wiele ubyło kościołom, Ty jednak godnym popiołom W niewdzięcznym zostać Trionie Nie dasz, o wielki patronie. WIERSZ TRZYNASTY.
Tak gdy utrapieni przez nieba, przez słońca, Car waży to lekko, Manstruk gdzieś daleko, Nie widzą ciężkości i nędzy swej końca. Niechaj gniew opłonie, bić przestaną działa,
, I próżną się śmiercią chlubić? Raczy o rozgwory proszą, I co dzień się z sobą znoszą, Że Woronicz naszej strony Do stolice wyprawiony. A złote godziny płyną, Okazye wielkie giną, Kurcz i nędza po obozach, W ciężkich niewytrwanych mrozach. I ciebie Kołucki drogi, Nie Mars karacyną srogi, Jako przejął sponistemi AquiIo paznokty swemi. Wiele ubyło kościołom, Ty jednak godnym popiołom W niewdzięcznym zostać Tryonie Nie dasz, o wielki patronie. WIERSZ TRZYNASTY.
Tak gdy utrapieni przez nieba, przez słońca, Car waży to lekko, Manstruk gdzieś daleko, Nie widzą ciężkości i nędzy swej końca. Niechaj gniew opłonie, bić przestaną działa,
Skrót tekstu: TwarSRytTur
Strona: 25
Tytuł:
Zbiór różnych rytmów
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1631 a 1661
Data wydania (nie wcześniej niż):
1631
Data wydania (nie później niż):
1661
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Drukarnia "Czasu"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1861
Trzyma, już mu jest przez to w wielkim podejrzeniu, Która to — wyuzdawszy się na takie cnotki — Ma fortel na fartyczne i zamki i kłodki. Myśli sobie: »Czyli-ć ten pierścień jakie mary Przeniosły, czy w bezdennem Awernie bez czary Wymyślone przesłany, czy z nim skrzydłopiory Ptak przeleciał przez drogę w sponiste pazury Wziąwszy go, czy w nos krzywy?«—
Coraz to inaczej Włoch o diamentowym pierścieniu tłumaczy. W ostatku wyrwawszy się skoczy bez ulicę. A owdzie jeszcze prędzej eunuch przez piwnicę Tajemną pierścień przeniosł i już jest u żony Na palcu. A mąż przypadł tak zajędyczony, Jakby ją miał zjeść zaraz. Aż[...] co
Trzyma, już mu jest przez to w wielkim podejrzeniu, Ktora to — wyuzdawszy sie na takie cnotki — Ma fortel na fartyczne i zamki i kłodki. Myśli sobie: »Czyli-ć ten pierścień jakie mary Przeniosły, czy w bezdennem Awernie bez czary Wymyślone przesłany, czy z nim skrzydłopiory Ptak przeleciał przez drogę w sponiste pazury Wziąwszy go, czy w nos krzywy?«—
Coraz to inaczej Włoch o dyamentowym pierścieniu tłumaczy. W ostatku wyrwawszy sie skoczy bez ulicę. A owdzie jeszcze pręcej eunuch przez piwnicę Tajemną pierścień przeniosł i już jest u żony Na palcu. A mąż przypadł tak zajędyczony, Jakby ją miał zjeść zaraz. Aż[...] co
Skrót tekstu: KorczWiz
Strona: 68
Tytuł:
Wizerunk złocistej przyjaźnią zdrady
Autor:
Adam Korczyński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1698
Data wydania (nie wcześniej niż):
1698
Data wydania (nie później niż):
1698
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak, Stefan Saski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1949
ziemie nogą pchnąwszy. W czym cień męski/ na wierzchu wody/ się wymierzył; Tego zajźrzawszy srogi gad/ on się uderzył. Jak gdy więc/ mierzjonego Smoku/ orzeł zoczy: On ku ciepłemu Słońcu/ ścierw sprosny roztoczy/ Sidła go: i by gębą nie kręcił nieczystą/ W szyję/ w kleszcza pazory sponiste/ łuszczystą: Tak Perseus/ z wysoka/ spadszy na plugawą Bestią/ oczapił ją/ i w łopatkę prawą/ Wraził jej sztych po jelca. Przeszyta się wije Gadzina: i to w zgórę wspina się/ to kryje W wodę/ to młyncem chodzi: wieprz właściwy dziki: Gdy mu myli/ obałwa psów
źiemie nogą pchnąwszy. W czym ćień męski/ ná wierzchu wody/ się wymierzył; Tego záyźrzawszy srogi gad/ on się vderzył. Iák gdy więc/ mierźionego Smoku/ orzeł zoczy: On ku ciepłemu Słoncu/ śćierw sprosny rostoczy/ Sidła go: y by gębą nie kręćił nieczystą/ W szyię/ w kleszczá pázory sponiste/ łuszczystą: Tak Perseus/ z wysoká/ spadszy ná plugáwą Bestyą/ oczapił ią/ y w łopátkę prawą/ Wráźił iey sztych po ielcá. Przeszyta się wiie Gádźiná: y to w zgorę wspina się/ to kryie W wodę/ to młyncem chodźi: wieprz właśćiwy dźiki: Gdy mu myli/ obáłwá psow
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 101
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
w zbytecznej Szczkawce/ żegnajac/ wróżki lękał się serdecznej. Jak skoro Filomela w okręt wprowadzona/ I morze wiosły wzwarte/ ziemia odepchniona/ Krzyknął Tyran: wygrałem: me żemną ządości: Wesoł: ledwie swych przewlec podola radości. A oczu z Filomele nie spuści nieczystych. nie inaczej/ jako gdy w pazorach sponistych Zająca wniósł na gniazdo/ orzeł: ów zwysoka Trudno ujść ma/ z korzyści ten nie złoży oka. Już droga objechana: Armata strudzona Weszła na brzegi: gdy król/ córę Pandyona/ Do stajen w ciemnym lesie skrytych ciągnie chutnie. Kędy zbladlą/ zalękłą/ więc drżącą okrutnie/ I z płaczem pytajacą siostry
w zbyteczney Szczkawce/ żegnáiac/ wrożki lękał się serdeczney. Iák skoro Philomelá w okręt wprowádzoná/ Y morze wiosły wzwárte/ źiemiá odepchniona/ Krzyknął Tyran: wygrałem: me żemną ządośći: Wesoł: ledwie swych przewlec podola radośći. A oczu z Philomele nie spuśći nieczystych. nie inaczey/ iáko gdy w pazorách sponistych Záiącá wniosł ná gniazdo/ orzeł: ow zwysoká Trudno vyść ma/ z korzyśći ten nie złoży oká. Iuż drogá obiechána: Armatá strudzoná Weszłá ná brzegi: gdy krol/ corę Pándyoná/ Do staien w ćiemnym leśie skrytych ćiągnie chutnie. Kędy zbladlą/ zálękłą/ więc drżącą okrutnie/ Y z płáczem pytáiacą śiostry
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 153
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636