żalu przyczyną Leonora, to sobie w myśl postawi, iż tego momentu w którym amanta płacze, tyle jest innych, którzy w oczewistym niebezpieczeństwie życia zostając żałośnie jęczą; drudzy skazani na śmierć w nieznośnych mękach życie kończą. Rodzice osieroceni stratą dziatek żadnego wsparcia znaleźć nie mogą. Oczarowana ze wszelkich sposobów sprawiedliwego cnota, biedzi się sprzeciwnym losem, a co najboleśniejsza, honory, dostatki i dystynkcje, widzi być nadgrodą nieprawości i występku.
Niech się jeszcze na tym zastanowić raczy, iż to co jej się widzi być największym nieszczęściem, w porządku przewidzenia i rozrządzenia Najwyższej Opatrzno- ści, może jest najwyższym stopniem własnego jej uszczęśliwienia. Ze zaś jest strapionych ulgą
żalu przyczyną Leonora, to sobie w myśl postawi, iż tego momentu w ktorym amanta płacze, tyle iest innych, ktorzy w oczewistym niebeśpieczenstwie życia zostaiąc załośnie ięczą; drudzy skazani na śmierć w nieznośnych mękach życie kończą. Rodzice osieroceni stratą dziatek żadnego wsparcia znaleść nie mogą. Oczarowana ze wszelkich sposobow sprawiedliwego cnota, biedzi się zprzeciwnym losem, á co nayboleśnieysza, honory, dostatki y dystynkcye, widzi bydź nadgrodą nieprawości y występku.
Niech się ieszcze na tym zastanowić raczy, iż to co iey się widzi bydź naywiększym nieszczęściem, w porządku przewidzenia y rozrządzenia Naywyższey Opatrzno- ści, może iest naywyższym stopniem własnego iey uszczęśliwienia. Ze zaś iest strapionych ulgą
Skrót tekstu: Monitor
Strona: 153
Tytuł:
Monitor na Rok Pański 1772
Autor:
Ignacy Krasicki
Drukarnia:
Wawrzyniec Mitzler de Kolof
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1772
Data wydania (nie wcześniej niż):
1772
Data wydania (nie później niż):
1772
jej za to pokazując Jupiter, pozwolił i postanowił, żeby nikomu z Bogów nie wolno było przez matkę jej Stygem fałszywie przysięgać: jeśliby kto przez nie fałszywie przysiągł, aby jemu Bosto było odjęte na sto lat. Zmyślili tedy Poetowie, że Bogowie przez Stygem przysięgali, dla tego, że nieśmiertelnym nic barziej nie jest sprzeciwnego, jako śmierć; i w radości żyjącym nabarziej sprzeciwnego, jako płacz. T O ślub naciera. O obietnicę. V Skrzydłonogie konie. To jest barzo rącze, którymi zwyczajnie powoził wóz tamten, dodawając światu światłości. Księgi Wtóre. X Ale na ognionoszej osi stać. To jest wozem tym, który Słońce nosi,
iey zá to pokázuiąc Iupiter, pozwolił y postánowił, żeby nikomu z Bogow nie wolno było przez mátkę iey Stygem fałszywie przyśięgáć: iesliby kto przez nie fałszywie przyśiągł, aby iemu Bosto było odięte na sto lat. Zmyślili tedy Poetowie, że Bogowie przez Stygem przyśięgáli, dla tego, że nieśmiertelnym nic bárźiey nie iest sprzećiwnego, iáko śmierć; y w radośći żyiącym nabárźiey sprzećiwnego, iáko płácz. T O ślub náćiera. O obietnicę. V Skrzydłonogie konie. To iest bárzo rącze, ktorymi zwyczáynie powoźił woz támten, dodawaiąc światu światłośći. Kśięgi Wtore. X Ale ná ognionoszey ośi stać. To iest wozem tym, ktory Słońce nośi,
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 55
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
żeby nikomu z Bogów nie wolno było przez matkę jej Stygem fałszywie przysięgać: jeśliby kto przez nie fałszywie przysiągł, aby jemu Bosto było odjęte na sto lat. Zmyślili tedy Poetowie, że Bogowie przez Stygem przysięgali, dla tego, że nieśmiertelnym nic barziej nie jest sprzeciwnego, jako śmierć; i w radości żyjącym nabarziej sprzeciwnego, jako płacz. T O ślub naciera. O obietnicę. V Skrzydłonogie konie. To jest barzo rącze, którymi zwyczajnie powoził wóz tamten, dodawając światu światłości. Księgi Wtóre. X Ale na ognionoszej osi stać. To jest wozem tym, który Słońce nosi, rządzić, nikomu się nie zejdzie, jedno mnie samemu
żeby nikomu z Bogow nie wolno było przez mátkę iey Stygem fałszywie przyśięgáć: iesliby kto przez nie fałszywie przyśiągł, aby iemu Bosto było odięte na sto lat. Zmyślili tedy Poetowie, że Bogowie przez Stygem przyśięgáli, dla tego, że nieśmiertelnym nic bárźiey nie iest sprzećiwnego, iáko śmierć; y w radośći żyiącym nabárźiey sprzećiwnego, iáko płácz. T O ślub náćiera. O obietnicę. V Skrzydłonogie konie. To iest bárzo rącze, ktorymi zwyczáynie powoźił woz támten, dodawaiąc światu światłośći. Kśięgi Wtore. X Ale ná ognionoszey ośi stać. To iest wozem tym, ktory Słońce nośi, rządźić, nikomu się nie zeydźie, iedno mnie sámemu
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 55
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
z sobą wszytkie gwiazdy. Ee Ja się w przeciwną drogę potęcznie przedzieram. Jawna rzecz jest, że Słońce chociaż nieba gwiazdecznego zapędem porywane bywa z niebiem swoim na każdy dzień, od wschodu Słońca do zachodu, i zaś od zachodu do wschodu, stroną podziemną: jednak ono przecię ma swój bieg własny, i osobny, sprzeciwny obrotowi nieba gwiazdecznego. Tym przechodzi Słońce wszytko koło zwierzęce za cały Rok. Niebo bowiem gwiazdeczne obraca się od wschodu Słońca ku zachodowi. Słońce zaś swym osobnym biegiem zawsze się pomyka od zachodu Słońca ku wschodowi, od wschodu Słońca zaś podziemną stroną ku zachodowi. I tak dobrze Foebus o sobie powiedział, że się w przeciwną
z sobą wszytkie gwiazdy. Ee Ia się w przećiwną drogę potęcznie przedźieram. Iáwna rzecz iest, że Słońce choćiaż niebá gwiazdecznego zapędem porywane bywa z niebiem swoim ná káżdy dźień, od wschodu Słońcá do zachodu, y záś od zachodu do wschodu, stroną podźiemną: iednák ono przećię ma swoy bieg własny, y osobny, sprzećiwny obrotowi niebá gwiazdecznego. Tym przechodźi Słońce wszytko koło źwierzęce zá cáły Rok. Niebo bowiem gwiazdeczne obráca się od wschodu Słońcá ku zachodowi. Słońce záś swym osobnym biegiem záwsze się pomyka od zachodu Słońca ku wschodowi, od wschodu Słońcá záś podźiemną stroną ku zachodowi. Y ták dobrze Phoebus o sobie powiedźiał, że sie w przećiwną
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 55
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
, zapąd nieba gwiazdecznego porywa zsobą wszytkie nieba i gwiazdy, wiecznie wprawione w niebo, Stellas fixas; zaczym je zwycięża. Platenów tylko zwyciężyć nie może, osobliwie i Słońca, które chociaż też od wschodu Słońca ku zachodowi, z niebiem swoim bywa porywane, jednak też potęcznie i wolnie bieg swój własny odprawuje, sprzeciwny zapędowi nieba: i tym biegiem sprzeciwnym przechadza, jako się powiedziało, za cały Rok koło zwierzęce wszystko, dla tego nawięcej, aby wystawiło z wolej Bożej ludziom cztery częście Roku różne: to jest, Wiosnę, Lato, Jesień, i Zimę; któreby pewnie musiały nie być, gdyby Słońce tym się biegiem sprzeciwnym
, zapąd niebá gwiazdecznego porywa zsobą wszytkie niebá y gwiazdy, wiecznie wpráwione w niebo, Stellas fixas; zaczym ie zwyćięża. Plátenow tylko zwyćiężyć nie może, osobliwie y Słońca, ktore choćiaż też od wschodu Słońca ku zachodowi, z niebiem swoim bywa porywáne, iednak też potęcznie y wolnie bieg swoy własny odpráwuie, sprzećiwny zapędowi niebá: y tym biegiem sprzećiwnym przechádza, iáko się powiedźiáło, zá cáły Rok koło źwierzęce wszystko, dla tego nawięcey, áby wystáwiło z woley Bożey ludźiom cztery częśćie Roku rożne: to iest, Wiosnę, Láto, Ieśień, y Zimę; ktoreby pewnie muśiały nie bydź, gdyby Słońce tym się biegiem sprzećiwnym
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 55
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
sobą wszytkie nieba i gwiazdy, wiecznie wprawione w niebo, Stellas fixas; zaczym je zwycięża. Platenów tylko zwyciężyć nie może, osobliwie i Słońca, które chociaż też od wschodu Słońca ku zachodowi, z niebiem swoim bywa porywane, jednak też potęcznie i wolnie bieg swój własny odprawuje, sprzeciwny zapędowi nieba: i tym biegiem sprzeciwnym przechadza, jako się powiedziało, za cały Rok koło zwierzęce wszystko, dla tego nawięcej, aby wystawiło z wolej Bożej ludziom cztery częście Roku różne: to jest, Wiosnę, Lato, Jesień, i Zimę; któreby pewnie musiały nie być, gdyby Słońce tym się biegiem sprzeciwnym nie pomykało. Gg Chceszże być
sobą wszytkie niebá y gwiazdy, wiecznie wpráwione w niebo, Stellas fixas; zaczym ie zwyćięża. Plátenow tylko zwyćiężyć nie może, osobliwie y Słońca, ktore choćiaż też od wschodu Słońca ku zachodowi, z niebiem swoim bywa porywáne, iednak też potęcznie y wolnie bieg swoy własny odpráwuie, sprzećiwny zapędowi niebá: y tym biegiem sprzećiwnym przechádza, iáko się powiedźiáło, zá cáły Rok koło źwierzęce wszystko, dla tego nawięcey, áby wystáwiło z woley Bożey ludźiom cztery częśćie Roku rożne: to iest, Wiosnę, Láto, Ieśień, y Zimę; ktoreby pewnie muśiały nie bydź, gdyby Słońce tym się biegiem sprzećiwnym nie pomykáło. Gg Chceszże bydź
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 55
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
sprzeciwny zapędowi nieba: i tym biegiem sprzeciwnym przechadza, jako się powiedziało, za cały Rok koło zwierzęce wszystko, dla tego nawięcej, aby wystawiło z wolej Bożej ludziom cztery częście Roku różne: to jest, Wiosnę, Lato, Jesień, i Zimę; któreby pewnie musiały nie być, gdyby Słońce tym się biegiem sprzeciwnym nie pomykało. Gg Chceszże być tak niezwyciężony/ Żebyś ku obrotowi mógł iść niebieskiemu. Ukazuje Faetontowi Foebus, że to nań trudna była umieć się wdzierać, i wybijać z wozem Słonecznym przeciwnym biegiem, ku wschodowi Słońva: gdyż niebo gwiazdeczne zapędzonym obrotem swoim nieba wszytkie niesie w krąg ku zachodowi. I tym
sprzećiwny zapędowi niebá: y tym biegiem sprzećiwnym przechádza, iáko się powiedźiáło, zá cáły Rok koło źwierzęce wszystko, dla tego nawięcey, áby wystáwiło z woley Bożey ludźiom cztery częśćie Roku rożne: to iest, Wiosnę, Láto, Ieśień, y Zimę; ktoreby pewnie muśiały nie bydź, gdyby Słońce tym się biegiem sprzećiwnym nie pomykáło. Gg Chceszże bydź ták niezwyćiężony/ Zebyś ku obrotowi mogł iść niebieskiemu. Vkázuie Pháetontowi Phoebus, że to nań trudna byłá vmieć się wdźieráć, y wybiiáć z wozem Słonecznym przećiwnym biegiem, ku wschodowi Słońva: gdyż niebo gwiazdeczne zápędzonym obrotem swoim niebá wszytkie nieśie w krąg ku zachodowi. Y tym
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 55
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
fałszywy żadnego niema waloru i skasowany jest. Co się działo w domu Senka Kucharskiego: Wuyt prawny Torsky Olieksa Dach i z cało kolego, wuyt Pozdiacky Tymko Jarosz, podsądek Mikołaj Foltynowicz, Iwan Ćwik. Nakłady teraźniejsze Nakonieczny sam ma płacić. Jako tez i to dokładamy w tem dekrecie: miałaby być która strona sprzeciwna być temu dekretowi, takowa strona podpada winy pański grzyw 20. — Aprobuję ten dekret d. 16 Octobris 1703, A. Cielecki m. p. (p. 426)
fałszywy żadnego nima waloru y skasowany iest. Co się działo w domu Senka Kucharskiego: Wuyt prawny Torsky Oliexa Dach y z cało kolego, wuyt Pozdiacky Tymko Iarosz, podsądek Mikołay Foltynowicz, Iwan Cwik. Nakłady teraznieysze Nakonieczny sam ma płacić. Iako tez y to dokładamy w tem dekrecie: miałaby być ktora strona sprzeciwna być temu dekretowi, takowa strona podpada winy pansky grzyw 20. — Approbuię ten dekret d. 16 Octobris 1703, A. Cielecki m. p. (p. 426)
Skrót tekstu: KsTorUl_2
Strona: 486
Tytuł:
Księga gromadzka wsi Torki, cz. 2
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Torki
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
księgi sądowe
Tematyka:
sprawy sądowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1699 a 1703
Data wydania (nie wcześniej niż):
1699
Data wydania (nie później niż):
1703
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Księgi sądowe wiejskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bolesław Ulanowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1921
to dzieje, że kiedy się czyta albo kiedy się słucha powiadających o bitwach, zdaje się, że przerywa wrzask bijących się, i trąb odgłos. Przeciwnie zaś, gdy czytamy, albo gdy nam powiadają o dziele jakim rozumnym, skromnym, o umiarkowaniu siebie, o spokojności umysłu, o łaskawości nadewszystko w gniewie zawsze sprzeciwnym rozumowi, albo w opale wygranej z przyrodzenia hardej i bystrej, czujemy że się skryta w nas wewnątrz jakaś chęć wznieca ku nieznajomym, ku zmyślonym nawet boha- tyrom. Ty zaś Cezarze, który tu jesteś w oczach naszych obecny, w którego wglądamy myśli, którego świadomi jesteśmy rozumów zmierzających zawsze do zachowania tych wszystkich, którzy
to dzieie, że kiedy się czyta albo kiedy się słucha powiadaiących o bitwach, zdaie się, że przerywa wrzask biiących się, i trąb odgłos. Przeciwnie zaś, gdy czytamy, albo gdy nam powiadaią o dziele iakim rozumnym, skromnym, o umiarkowaniu siebie, o spokoyności umysłu, o łaskawości nadewszystko w gniewie zawsze sprzeciwnym rozumowi, albo w opale wygraney z przyrodzenia hardey i bystrey, czuiemy że sie skryta w nas wewnątrz iakaś chęć wznieca ku nieznaiomym, ku zmyślonym nawet boha- tyrom. Ty zaś Cezarze, który tu iesteś w oczach naszych obecny, w którego wglądamy myśli, którego świadomi iesteśmy rozumow zmierzaiących zawsze do zachowania tych wszystkich, którzy
Skrót tekstu: CycNagMowy
Strona: 118
Tytuł:
Mowy Cycerona przeciwko Katylinie
Autor:
Marek Tulliusz Cyceron
Tłumacz:
Ignacy Nagurczewski
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy polityczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1763
Data wydania (nie później niż):
1763