polęże. Starcowie młode syny będą grześć, a żony Lada gdzie potyrają płód nie donoszony Abo w niewolstwie będą nędznice rodziły. Jej strzały każdego z nóg prawie obaliły. Wtóra strona Apollo gra na lutni, Pallas pięknie śpiwa, Apollo biesiad, żartów Dianna zażywa. Wesoła myśl nie bywa nigdy zazdrośliwa, Szczerym ludziom Dianna zawsze sprzyjaźliwa. W który dom ona pośle swój promień wesoły, Tam żyznie pola rodzą, tam pełne stodoły, Pełne obory bydła, pełno majętności, Ludzie zdrowi i w sile trwają do starości; Młódź się nadobna rodzi, rodziców słuchają Synowie ani żony z wstydu wykraczają. Każdy szanuje, kogo szanować przystoi, Nigdy swar i niezgoda
polęże. Starcowie młode syny będą grześć, a żony Leda gdzie potyrają płód nie donoszony Abo w niewolstwie będą nędznice rodziły. Jej strzały każdego z nóg prawie obaliły. Wtóra strona Apollo gra na lutni, Pallas pięknie śpiwa, Apollo biesiad, żartów Dyjanna zażywa. Wesoła myśl nie bywa nigdy zazdrośliwa, Szczerym ludziom Dyjanna zawsze sprzyjaźliwa. W który dom ona pośle swój promień wesoły, Tam żyznie pola rodzą, tam pełne stodoły, Pełne obory bydła, pełno majętności, Ludzie zdrowi i w sile trwają do starości; Młódź się nadobna rodzi, rodziców słuchają Synowie ani żony z wstydu wykraczają. Każdy szanuje, kogo szanować przystoi, Nigdy swar i niezgoda
Skrót tekstu: SzymSiel
Strona: 75
Tytuł:
Sielanki
Autor:
Szymon Szymonowic
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Sielanki i pozostałe wiersze polskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1964
. IV.
Cur non, optime somnule
Przecz, senku, urzędu swego nie odprawujesz zwykłego? Nie dasz się przywabić memu śpiewaniu ustawicznemu? Także, senku, Dziecię i mnie poważasz sobie nikczemnie? Wszyscy śpią z daru twojego, a nas nie chcesz cieszyć z niego? O senku, senku leniwy, jeśliś komu sprzyjaźliwy, Dziecię, Jezusa małego, miej sobie zaleconego. Otrzy sam oczki z płakania, a uspokój Go do spania. Niech już zaśnie Dziecię drogie, ucieszne, śliczne, chędogie. V.
Dum nos dulcia promimus
Gdy kołysząc śpiewam krótkie piosnki Dzieciąteczku słodkie, gdy wzruszam słodkiego pienia dla Dziecięcego uśpienia, przyszedł, pieśnią
. IV.
Cur non, optime somnule
Przecz, senku, urzędu swego nie odprawujesz zwykłego? Nie dasz się przywabić memu śpiewaniu ustawicznemu? Także, senku, Dziecię i mnie poważasz sobie nikczémnie? Wszyscy śpią z daru twojego, a nas nie chcesz cieszyć z niego? O senku, senku leniwy, jeśliś komu sprzyjaźliwy, Dziecię, Jezusa małego, miej sobie zaleconego. Otrzy sam oczki z płakania, a uspokój Go do spania. Niech już zaśnie Dziecię drogie, ucieszne, śliczne, chędogie. V.
Dum nos dulcia promimus
Gdy kołysząc śpiewam krotkie piosnki Dzieciąteczku słodkie, gdy wzruszam słodkiego pienia dla Dziecięcego uśpienia, przyszedł, pieśnią
Skrót tekstu: GrochWirydarz
Strona: 59
Tytuł:
Wirydarz abo kwiatki rymów duchownych o Dziecięciu Panu Jezusie
Autor:
Stanisław Grochowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Justyna Dąbkowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
Udał się do Rycerskich zabaw i ćwiczenia Zwłaszcza w przeszłe z Hiszpany Maurytańskie boje/ W czym pełni już Minerwa obietnice swoje/ Poszedł z wielką ochotą/ i tam o czym listy Masz nie dawne/ animusz niosąc swój Ojczysty/ I serce nie dożyte/ dokazował siła; A lubo tam czymsi go Wenus zatrudniła/ Wszakże za sprzyjaźliwą pomocą Pallady/ Wnet się postrzegł/ i zatym rozsypał jej zdrady. Skąd i w łasce u Króla przy dostatku wszelkim/ I słynie Kawalerem po dziś dzień tam wielkim. Ciebie jakoś nie miała Mniszką być tej woli/ A do kwiatu przychodząc swojego powoli Ile kiedyć natura tak ozdobne ciało I urodę zdarżyła/ mieć
Vdał się do Rycerskich zábaw y ćwiczenia Zwłaszczá w przeszłe z Hiszpány Maurytánskie boie/ W czym pełni iuż Minerwá obietnice swoie/ Poszedł z wielką ochotą/ y tám o czym listy Masz nie dawne/ ánimusz niosąc swoy Oyczysty/ Y serce nie dożyte/ dokázował siłá; A lubo tám czymsi go Wenus zátrudniłá/ Wszákże zá sprzyiáźliwą pomocą Pállády/ Wnet się postrzegł/ y zátym rozsypał iey zdrády. Zkąd y w łásce v Krolá przy dostatku wszelkim/ Y słynie Káwállerem po dziś dzien tám wielkim. Ciebie iákoś nie miałá Mniszką bydź tey woli/ A do kwiátu przychodząc swoiego powoli Ile kiedyć náturá ták ozdobne ciáło Y urodę zdárżyłá/ mieć
Skrót tekstu: TwarSPas
Strona: 20
Tytuł:
Nadobna Paskwalina
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1701
Data wydania (nie wcześniej niż):
1701
Data wydania (nie później niż):
1701
z nią woli/ A owej tak odpisze. Niewdzięczne pisanie Twoje mi być nie może/ w którym swe kochanie I afekt mi otwierasz/ piękna Paskwalino: Bo i któż za kosztowne Kalabryiskie wino Prostą wodę/ i kamień podałby za złoto: Samiby się Bogowie urazili o to. Ale że mię potykaż tym to sprzyjaźliwym Listem swoim/ stąd mi się każesz mieć szczęśliwym/ Tedy ja to u siebie za szczęście mam małe/ Bo wiem że i niepewne/ i niedługo trwałe/ Barzo wy Białegłowy zrazu zakochacie/ Ze w tym i dyskrecjej/ i miary nie macie/ A wnet jako południ trzciną wiatr zachwieje/ Prędko wam to z pamięci
z nią woli/ A owey ták odpisze. Niewdzięczne pisánie Twoie mi bydź nie może/ w ktorym swe kochánie Y áffekt mi otwierasz/ piękna Pásquálino: Bo y ktoż zá kosztowne Kálabryiskie wino Prostą wodę/ y kámien podałby zá złoto: Sámiby się Bogowie vrazili o to. Ale że mię potykaż tym to sprzyiáźliwym Listem swoim/ ztąd mi się każesz mieć szczęśliwym/ Tedy ia to v siebie zá szczęście mam máłe/ Bo wiem że y niepewne/ y niedługo trwáłe/ Bárzo wy Białegłowy zrázu zákochacie/ Ze w tym y dyskrecyey/ y miáry nie macie/ A wnet iáko południ trzciną wiátr záchwieie/ Prętko wam to z pámięci
Skrót tekstu: TwarSPas
Strona: 27
Tytuł:
Nadobna Paskwalina
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1701
Data wydania (nie wcześniej niż):
1701
Data wydania (nie później niż):
1701
. Eks Conc: e i usdem R. Pris Andree Hũ.czel Soc. I. sub TituloPogonia żałobna in funere Principis Sanguszko.
Chwiejąca to i słaba trzcina z urodzenia zacnego/ złamie się prędko/ jeśli jej cnota własna nie wesprze.
Ten Przezacny Pan (któremu dziś Fata nierzekę nie życzliwe: bo barzo sprzyjazliwe na tym kamieniu stanąć pozwoliły) tak szczęśliwie na ten kamień wstąpił/ że jako abundas dierũ od przezacnej krwi swej oddziela się; tak też napełniony swoimi niewypowiedzianymi dzielmi na ten kamień/ właśnie jakby od ozdoby/ klejnotami uhaftowany wstępuje: Wstępuje z szlacheckim urodzeniem jako Rodowity szlachcić w domu Wielmożnych Ich Mościów PP. NN. urodzony
. Ex Conc: e i usdẽ R. Pris Andreae Hũ.czel Soc. I. sub TituloPogonia załobna in funere Principis Sanguszko.
Chwieiąca to y słába trzćiná z urodzenia zácnego/ złamie się prędko/ ieśli iey cnotá włásná nie wesprze.
Ten Przezácny Pan (ktoremu dźiś Fata nierzekę nie życzliwe: bo barżo sprzyiázliwe ná tym kámieniu stánąć pozwoliły) ták sczęśliwie ná ten kámień wstąpił/ że iáko abundas dierũ od przezácney krwi swey oddźiela się; ták też nápełniony swoimi niewypowiedziánymi dźielmi ná ten kámień/ włáśńie iákby od ozdoby/ kleynotámi vháftowány wstępuie: Wstępuie z szlácheckim vrodzeniem iáko Rodowity szláchćić w domu Wielmożnych Ich Mośćiow PP. NN. vrodzony
Skrót tekstu: WojszOr
Strona: 232
Tytuł:
Oratora politycznego [...] część pierwsza pogrzebowa
Autor:
Kazimierz Wojsznarowicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
retoryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1644
Data wydania (nie wcześniej niż):
1644
Data wydania (nie później niż):
1644
nie przeszkadzaj tego CXXXVII. Tak bezpieczeństwo nam i sobie zrobisz Którzy i o cię, i o się myślemy, Kiedy Zabójców pogromisz, pogłobisz Do czego i my tobie pomożemy W ten czas dopiero władzą się ozdobisz Gdy z pod tych kłotni bezpiecznie wyidziemy. Na co im Anton. Zawsze jakom żywy Ku Cezarowi byłem sprzyjazliwy. CXXXVIII. Honoru jego broniłem statecznie Na wszytkie razy najgorsze niedbały Wiecie to dobrze wy, których obecnie Różne utarczki z nimze doznawały Jako mnie wzajem on sprzyjał serdecznie I nad innychem był mu poufały Ta godność co ją mam i zbior dostatków Najliższe mu to powiedzą; krom świadków. CXXXIX. Ani to było tajno
nie przeszkadzay tego CXXXVII. Tak bespieczenstwo nam y sobie zrobisz Ktorzy y ó ćię, y ó się myślemy, Kiedy Zaboycow pogromisz, pogłobisż Do ćżego y my tobie pomożemy W ten czas dopiero władzą się ozdobisz Gdy z pod tych kłotni bespiecznie wyidziemy. Na co im Anton. Zawsze iakom żywy Ku Caezarowi byłem sprzyiazliwy. CXXXVIII. Honoru iego brońiłem statecznie Na wszytkie razy naygorsze niedbały Wiećie to dobrze wy, ktorych obecnie Rożne utarczki z nimze doznawały Iako mnie wzaiem on sprzyiał serdecznie I nad innychem był mu poufały Ta godność co ią mam y zbior dostatkow Nayliszsze mu to powiedzą; krom świadkow. CXXXIX. Ańi to było tayno
Skrót tekstu: ChrośKon
Strona: 91
Tytuł:
Pharsaliej... kontynuacja
Autor:
Wojciech Stanisław Chrościński
Drukarnia:
Klasztor Oliwski
Miejsce wydania:
Oliwa
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1693
Data wydania (nie później niż):
1693