z młodu. W Tuchowie na odpuście, na święty Piotr w Bieczu, I psy zna, nie rzkąc ludzi, na swoim porzeczu. Chociaż wojny nie służył i nie był za Lwowem, Dość, kiedy wie Gorlice, Bobową z Grybowem; Rzadko nie w samych gaciach, rzadko kiedy w pasie; Bez gorzałki nie stąpi i stąd za coś ma się, Że chłopom przy robocie minucyje czyta: Już tu z niego i szlachcic, i rzeczpospolita. Nie piszże mu: Mnie wielce Mościwemgo pana I brata niski sługa; wolałbyś szatana Albo kogo niż szatan gorszego rozdrażnić Aniżeli takiego mieszańca sprzyjaźnić.
Mało przyjdzie, niech się jej cnotliwy
z młodu. W Tuchowie na odpuście, na święty Piotr w Bieczu, I psy zna, nie rzkąc ludzi, na swoim porzeczu. Chociaż wojny nie służył i nie był za Lwowem, Dość, kiedy wie Gorlice, Bobową z Grybowem; Rzadko nie w samych gaciach, rzadko kiedy w pasie; Bez gorzałki nie stąpi i stąd za coś ma się, Że chłopom przy robocie minucyje czyta: Już tu z niego i szlachcic, i rzeczpospolita. Nie piszże mu: Mnie wielce Mościwemgo pana I brata niski sługa; wolałbyś szatana Albo kogo niż szatan gorszego rozdrażnić Aniżeli takiego mieszańca sprzyjaźnić.
Mało przyjdzie, niech się jej cnotliwy
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 392
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
; Pana nie zna; gwałtowne nie szkodzą mu chmury, Powódź mu nie zabierze, nie zbiją mu grady, Nie spali nieprzyjaciel; choć świata osady Mieszkańcem jest całego, i w lewo, i w prawo Pojrzawszy, do wszytkiego ma wolność, ma prawo:
Niechaj kto inszy kopce usypane liczy, On wszędy, kędy stąpi na ziemi, dziedziczy. Wszędy idzie swobodnie, a dla chleba kromki Otwarte mu pałace i książęce zamki. O dom się nie frasuje bynajmniej; jeśli tu Kapie nań, do inszego prowadzi się szczy tu. Ma wolność w zwierzu, w ptaku, ma i w rzecznej rybie, Może zabić, jeśli co po
; Pana nie zna; gwałtowne nie szkodzą mu chmury, Powódź mu nie zabierze, nie zbiją mu grady, Nie spali nieprzyjaciel; choć świata osady Mieszkańcem jest całego, i w lewo, i w prawo Pojźrawszy, do wszytkiego ma wolność, ma prawo:
Niechaj kto inszy kopce usypane liczy, On wszędy, kędy stąpi na ziemi, dziedziczy. Wszędy idzie swobodnie, a dla chleba kromki Otwarte mu pałace i książęce zamki. O dom się nie frasuje bynajmniej; jeśli tu Kapie nań, do inszego prowadzi się szczy tu. Ma wolność w zwierzu, w ptaku, ma i w rzecznej rybie, Może zabić, jeśli co po
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 409
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
1/2 w mieście Citadella, miasto obronne w murze, woda i fosy ambiunt, mosty dwa wielkie murowane.
In hoc spatio drogi równina i sucho, ogrody i pałace gęste z obu stron. Ex populo płci męskiej niemal każdego z fuzją i ze sztyletem. Chłopstwo i w domu bez sztyletu nie stąpi. Uboższej zaś kondycji ludzie i dzieci ich w drewnianych chodzą trzewikach. Płoty kamienne pospolicie, wino nienajgorsze, bukał po sześciu soldów. 20
Dnia 3 Decembris. Mil cztery do Padwy, droga równa, ale niespora, wszytko między kanałami kopanemi, dlatego niespora, że barzo glejowata. Wszytka droga w przysadach pałaców
1/2 w mieście Citadella, miasto obronne w murze, woda i fosy ambiunt, mosty dwa wielkie murowane.
In hoc spatio drogi równina i sucho, ogrody i pałace gęste z obu stron. Ex populo płci męskiej niemal każdego z fuzją i ze sztyletem. Chłopstwo i w domu bez sztyletu nie stąpi. Uboższej zaś kondycjej ludzie i dzieci ich w drewnianych chodzą trzewikach. Płoty kamienne pospolicie, wino nienajgorsze, bukał po sześciu soldów. 20
Dnia 3 Decembris. Mil cztery do Padwy, droga równa, ale niespora, wszytko między kanałami kopanemi, dlatego niespora, że barzo glejowata. Wszytka droga w przysadach pałaców
Skrót tekstu: BillTDiar
Strona: 144
Tytuł:
Diariusz peregrynacji po Europie
Autor:
Teodor Billewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży, pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1677 a 1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1678
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Marek Kunicki-Goldfinger
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Biblioteka Narodowa
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
ona żyła. Przypomina sobie, jako za jej młodych lat był dobry świat. A któż się jej kazał tak dawno urodzić. Mówi: Nie tak przedtem bywało, a choć też czasem i gorzej, przecię były dobre lata. Pierwej, gdzie jeno zagrano, ona tam musiała być; teraz jako młyńskie żarna, gdzie stąpi, to się z niej piasek sypie. Pierwej było do gęby jak przymuskał, a teraz jakby odpychał; nie rzkąc, by całować, ale miedzy zęby mógłby szwiec siedzieć.
Przyjdzie kto do mnie, choć nie dziewka, pyta: Po co? Nie darmo to, coś to w tym? Ja dobrze
ona żyła. Przypomina sobie, jako za jej młodych lat był dobry świat. A któż się jej kazał tak dawno urodzić. Mówi: Nie tak przedtem bywało, a choć też czasem i gorzej, przecię były dobre lata. Pierwej, gdzie jeno zagrano, ona tam musiała być; teraz jako młyńskie żarna, gdzie stąpi, to się z niej piasek sypie. Pierwej było do gęby jak przymuskał, a teraz jakby odpychał; nie rzkąc, by całować, ale miedzy zęby mógłby szwiec siedzieć.
Przyjdzie kto do mnie, choć nie dziewka, pyta: Po co? Nie darmo to, coś to w tym? Ja dobrze
Skrót tekstu: MatłBabBad
Strona: 181
Tytuł:
Baba abo stary inwentarz
Autor:
Prokop Matłaszewski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1690
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1690
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950
a Dniem 25 Kwietnia WIELKANOC była Celebrowana, ani zstępując, ani wyżej postępując, według wiersza owego.
PASCHA bis undenam, Martis non praevenit unquam; Vicenam, et quintam post, nec Aprilis adit.
To jest:
Nad dwa dwiadzieścia Marca, niech PASCHA nieskąpi, Nad pięć dwadzieścia Kwietnia, niech wyżej nie z stąpi.
Tandem że taż WIELKANOC, przez error, który był przez czas długi wkradł się w Stary Kalendarz, naprzód circa observationem AEquinoctii Verni, które się nazad cofneło kilku dniami, contra mentem Koncylium Niceńskiego, i co raz by była WIELKANOC raniej celebrowana; dlatego GRZEGORZ XIII. ten błąd i inne poprawił wynalaższy modelusz aby
a Dniem 25 Kwietnia WIELKANOC była Celebrowana, ani zstępuiąc, ani wyżey postępuiąc, według wiersza owego.
PASCHA bis undenam, Martis non praevenit unquam; Vicenam, et quintam post, nec Aprilis adit.
To iest:
Nad dwá dwiádzieścia Marca, niech PASCHA nieskąpi, Nad pięć dwadziesciá Kwietnia, niech wyżey nie z stąpi.
Tandem że taż WIELKANOC, przez error, ktory był przez czas długi wkradł się w Stary Kalendarz, náprzod circa observationem AEquinoctii Verni, ktore się nazad cofneło kilku dniami, contra mentem Koncylium Niceńskiego, y co raz by była WIELKANOC raniey celebrowana; dlatego GRZEGORZ XIII. ten błąd y inne poprawił wynalaższy modelusz aby
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 198
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
super sedem maiestatis suae - - statuet oves à dextris suis, haedos autem à sinistris. Wybrani mając już uwielbione ciała/ wzgórę się podniosą. Potępieńcy jako zgniłe drożdże/ z swymi smrodliwymi cielskami naziemi osiędą. O jaka tam zajzdrość/ jak gorzki/ żałosny wydział! 5. iak prędko ten szelest uspokoi/ z stąpi z nieba na sąd Chrystus Jezus z przeczystą Matką/ niebieskim orszakiem otoczony/ tąż samą drogą/ którą w niebo wstąpił. Nie już jako niewiniątko z ręczynkami w pieluszki uwiążanemi/ ale jako straszny sędzia z dobytym gniewu swego mieczem. Apoc: 2. Qui habet rhompheam utraq; parte acutam. Tudzież na czystym jasnym
super sedem maiestatis suae - - statuet oves à dextris suis, haedos autem à sinistris. Wybráni máiąc iuż uwielbione ćiáłá/ wzgorę się podniosą. Potępieńcy iáko zgniłe drożdże/ z swymi smrodliwymi ćielskami náźiemi ośiędą. O iáka tám zayzdrość/ iák gorzki/ żałosny wydźiał! 5. iák prętko ten szelest vspokoi/ z stąpi z niebá ná sąd Chrystus IESVS z przeczystą Mátką/ niebieskim orszakiem otoczony/ tąż samą drogą/ ktorą w niebo wstąpił. Nie iuż iáko niewiniątko z ręczynkami w pieluszki uwiążanemi/ ále iáko straszny sędźiá z dobytym gniewu swego mieczem. Apoc: 2. Qui habet rhompheam utraq; parte acutam. Tudźiesz ná czystym iásnym
Skrót tekstu: BujnDroga
Strona: 142
Tytuł:
Droga do domu
Autor:
Michał Bujnowski
Drukarnia:
Akademia Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
, Jeśli nie ten, to wicher szalony rozproszy. Skoro pałac ujźrzała zdaleka bez warty, Pusty, ogołocony, na roścież otwarty: nie pytając się dalej, wraz szaty i włosy Z dojźrzałemi na głowie rwać poczęła kłosy. Łzy się zatamowały, głos ucichł, wzdychanie Tylko ciężkie na sercu świadczy narzekanie. Ledwie co stąpi z żalu. Gdy w próżne pokoje Wnidzie, wszędzie otwarte mijając podwoje: Gdy na wszytkie obróci smutne oko strony: Ujźrzy pierwsze roboty, i niedokończony Wzór niebieskich inwencju; który już poczyna Zuchwała swą dorabiać modą pajęczyna. Bierze w ręce, i płakać nie mogąc: całuje; I lubo gdzie siedziała, miejsce upatruje:
, Ieśli nie ten, to wicher szalony rosproszy. Skoro páłác uyźrzáła zdáleká bez wárty, Pusty, ogołocony, ná rośćież otwárty: nie pytáiąc się dáley, wraz száty y włosy Z doyźrzáłemi ná głowie rwáć poczęłá kłosy. Łzy się zátámowáły, głos ućichł, wzdychánie Tylko ćięszkie ná sercu świádczy nárzekánie. Ledwie co stąpi z zalu. Gdy w prożne pokoie Wnidźie, wszędźie otwárte miiáiąc podwoie: Gdy ná wszytkie obroći smutne oko strony: Vyźrzy pierwsze roboty, y niedokończony Wzor niebieskich inwencyu; ktory iuż poczyna Zuchwáła swą dorabiáć modą páięczyná. Bierze w ręce, y płákáć nie mogąc: cáłuie; Y lubo gdźie śiedźiáłá, mieysce upátruie:
Skrót tekstu: ClaudUstHist
Strona: 34
Tytuł:
Troista historia
Autor:
Claudius Claudianus
Tłumacz:
Jędrzej Wincenty Ustrzycki
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1700
Data wydania (nie wcześniej niż):
1700
Data wydania (nie później niż):
1700
/2
1 ¼
obrócona
1 1/4
4 1/2
2 1/3
F. 8 2/5
Item Pani jedna wzięła sobie na sorc Adamaszku łokci 12/ szerokiego na łokieć 1 14 i chce dać materią podszyć/ której jest szerokość 2 łokcia/ ta dowiedziawszy się iż po stępowaniu tej materii/ stąpi się na 10 łokci 3 ¾, a wszerz 1/8 pytam wiele ma wziąć łokci/ aby nic nie było nazbyt ani mniej? Odpów: 8 łokci. Przez subtrakcją odjąwszy 1/8 od 2 łokci/ będziesz miał w regule tak o Regule Obróconej.
szerok.
dług.
szerok.
1 1/4
/2
1 ¼
obrocona
1 1/4
4 1/2
2 1/3
F. 8 2/5
Item Páni iedná wźięłá sobie ná sorc Adámászku łokći 12/ szerokiego ná łokieć 1 14 y chce dáć máteryą podszyć/ ktorey iest szerokość 2 łokćiá/ tá dowiedźiawszy się iż po stępowániu tey máteryey/ stąpi się ná 10 łokći 3 ¾, á wszerz 1/8 pytam wiele ma wźiąć łokći/ áby nic nie było názbyt áni mniey? Odpow: 8 łokći. Przez subtrákcyą odiąwszy 1/8 od 2 łokći/ będźiesz miał w regule ták o Regule Obroconey.
szerok.
dług.
szerok.
1 1/4
Skrót tekstu: GorAryt
Strona: 113
Tytuł:
Nowy sposób arytmetyki
Autor:
Jan Aleksander Gorczyn
Drukarnia:
Krzysztof Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
matematyka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1647
Data wydania (nie wcześniej niż):
1647
Data wydania (nie później niż):
1647
/ Zda jakoby umyślnie wychodzi ku tobie/ Szczęśliwa Białogłowo/ potym znać że z Bogów Wielkich woli/ przychodzisz do świętych tych progów/ A wszędyś uchowana jest z ich opatrzości. Nadobnej Paskwaliny. Punkt III. Nadobnej Paskwaliny Punkt III. Nadobnej Paskwaliny
Z tym jej odszedł. A ona w tropy zarazowe/ Tylkoż stąpi złoty dach/ i Elefantowe Widzi wieże około w niebo prześwietnymi Wdzierając się szpicami. Toż uniżonymi Przypadszy już kolany dziękuje Bogini/ Ze jej tu przyść zdarzyła. Gdzie koniec uczyni Swoim kiedyś kłopotom/ i drodze tak trudnej Znalazszy odpoczynek. W niewymownie cudnej Kościół ten stał równinie; widoki swe śliczne Posyłając na strony świata okoliczne
/ Zda iákoby vmyślnie wychodzi ku tobie/ Szczęśliwa Białogłowo/ potym znáć że z Bogow Wielkich woli/ przychodzisz do świętych tych progow/ A wszędyś vchowána iest z ich opatrzości. Nadobney Pásqualiny. Punkt III. Nadobney Pasqualiny Punkt III. Nadobney Pasqualiny
Z tym iey odszedł. A oná w tropy zárazowe/ Tylkoż stąpi złoty dách/ y Elefántowe Widzi wieże około w niebo prześwietnymi Wdzieráiąc się szpicámi. Toż vniżonymi Przypadszy iuz kolány dziękuie Bogini/ Ze iey tu przyść zdárzyła. Gdzie koniec vczyni Swoim kiedyś kłopotom/ y drodze ták trudney Ználazszy odpoczynek. W niewymownie cudney Kościoł ten stał rowninie; widoki swe śliczne Posyłáiąc na strony świátá okoliczne
Skrót tekstu: TwarSPas
Strona: 110
Tytuł:
Nadobna Paskwalina
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1701
Data wydania (nie wcześniej niż):
1701
Data wydania (nie później niż):
1701
by cię ratował w tej drodze. Pośpieszaj się proroku: bo będziesz bit srodze. I insze pośmiewiska bluźnierskie paszczęki Wyrzygały/ tym sroższe zadając mu męki. Ej nieużyci ludzie/ baczenia zażyicie/ Abo już na tym miejscu ostatka dobijcie! Niech tu śmierć swego nad nim dokona wyroku: Jużci nie może dalej/ nie stąpi i kroku. Myślą co dalej czynić/ mieszkać nie prześpiecznie: A trzeba żeby skonał na krzyżu koniecznie. Na wierzch góry daleko: jak martwy już leży/ Mówią: aż Symon ze wsi Cyreneńczyk bieży. Skąd wędrujesz? postoj tak/ pomóż temu w górę/ Corychlej (żołnierz każe) żebyś nie wziął w
by ćię rátował w tey drodze. Pośpieszay się proroku: bo będźiesz bit srodze. I insze pośmiewiská bluźnierskie pászczęki Wyrzygáły/ tym sroższe zádáiąc mu męki. Ey nieużyći ludzie/ baczenia záżyićie/ Abo iuż ná tym mieyscu ostátka dobiyćie! Niech tu śmierć swego nád nim dokona wyroku: Iużći nie może dáley/ nie stąpi y kroku. Myślą co dáley czynić/ mieszkać nie prześpiecznie: A trzebá żeby skonał ná krzyżu koniecznie. Ná wierzch gory dáleko: iák martwy iuż leży/ Mowią: aż Symon ze wśi Cyreneńczyk bieży. Skąd wędruiesz? postoy ták/ pomoż temu w gorę/ Corychley (żołnierz każe) żebyś nie wźiął w
Skrót tekstu: RożAPam
Strona: 69.
Tytuł:
Pamiątka krwawej ofiary Pana Zbawiciela Naszego Jezusa Chrystusa
Autor:
Abraham Rożniatowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610