się swych zabranych grabieży, Rąbią, kolą nieśpiących i tego co leży. Gwałt powstał po Obozie, lecz nie rychło wołać, Nie gotowi gotowym nie mogą wydołać. Krótko mówiąc, zbił zbójców przy Wszechmocnych Rządach, Kilkudziesiąt ich tylko uszło na Wielbłądach. Dopiero się co żywo do zdobyczy rzuci, Każdemu BÓG straconą rzecz, stokrotnie wruci. Więcej daleko Dawid zyskał, niźli stracił, Pan słudze z prowizją zasługi wypłacił. Bo znał, że serce Jego nie tam przykowane, Gdzie skarby Dóbr doczesnych były zachowane.
W BOGU wszelkie dostatki mając, złotem gardzi, Przy BOGU serce składa, gdyż go kocha bardzi. Po czym znać, kiedy w swój
się swych zábranych grábieży, Rąbią, kolą nieśpiących y tego co leży. Gwáłt powstał po Obozie, lecz nie rychło wołać, Nie gotowi gotowym nie mogą wydołać. Krotko mowiąc, zbił zboycow przy Wszechmocnych Rządach, Kilkudziesiąt ich tylko uszło ná Wielbłądach. Dopiero się co żywo do zdobyczy rzuci, Każdemu BOG stráconą rzecz, stokrotnie wruci. Więcey dáleko Dáwid zyskał, niźli strácił, Pan słudze z prowizyą zásługi wypłacił. Bo znáł, że serce Jego nie tam przykowáne, Gdzie skárby Dobr doczesnych były záchowane.
W BOGU wszelkie dostátki maiąc, złotem gárdzi, Przy BOGU serce składa, gdyż go kocha bárdzi. Po czym znać, kiedy w swoy
Skrót tekstu: DrużZbiór
Strona: 72
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Elżbieta Drużbacka
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pieśni, poematy epickie, satyry, żywoty świętych
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1752
Data wydania (nie wcześniej niż):
1752
Data wydania (nie później niż):
1752
rzuci, Usta śmiejące mało co otworzy, I rzecze: niech cię ta zwłoka nie smuci, Choć się żołądek twój głodem wymorzy, Tak ci to bywa tym co miłość śledzą, Nie śpią nie piją, a w kilka dni jedzą. Stanieć za pokarm nadzieja, która ci Prędkie widzenie Bogini przyrzeka, Tać twe fatygi stokrotnie zapłaci, Ta cię z otwartą Ręką Fortun czeka, Ta miłość twoję miłością wzajemną Odda, byś nie miał tę podroż daremną.
A luboś mylczał, aniś mnie się spytał, Przez które trakty pędziliśmy oba, Już cię tu nowy świat gościem przywitał, Tu twego statku następuje proba, Czyś jednostajny
rzući, Usta śmieiące mało co otworzy, Y rzecze: niech cię ta zwłoka nie smući, Choć się żołądek twoy głodem wymorzy, Ták ći to bywa tym co miłość śledzą, Nie śpią nie piią, á w kilka dni iedzą. Stánieć zá pokarm nádzieia, ktora ći Prędkie widzenie Bogini przyrzeka, Tać twe fatygi stokrotnie zápłaći, Ta cie z otwártą Ręką Fortun czeka, Ta miłość twoię miłością wzaiemną Odda, byś nie miał tę podroż daremną.
A luboś mylczał, ániś mnie się spytał, Przez ktore trákty pędziliśmy oba, Już cię tu nowy świat gościem przywitał, Tu twego státku nástępuie proba, Czyś iednostayny
Skrót tekstu: DrużZbiór
Strona: 33
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Elżbieta Drużbacka
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pieśni, poematy epickie, satyry, żywoty świętych
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1752
Data wydania (nie wcześniej niż):
1752
Data wydania (nie później niż):
1752
się powieszac Gdyż Cezar, żeby mógł ich był przychciwic Każdemu, co go dzielnym Mężem baczył Przez swój Testament pewny grosz naznaczył XLIX. W ostatku lepiej nie tylko na kłotnie Lecz na zabite śmierci się odważyć Niż; gdy go wszyscy pierwszym chcą ochotnie Miałby sąd Ojca swego lekce ważyć Który nigdy się nie bał, choć stokrotnie Niebezpieczeństwa przychodziło zażyć Toż do swej Matki, chcąc ujsc tej ohydy Rzekł; co Achilles mówił do Tetydy. L. Niech zginę jeśli nie zemszczę się jawnie V kochanego zguby Przyjaciela Nic w Achillesie tak nie chwaląc sławnie Jako, ze się on dla Patrokla strzela A to miał ze szkół wyszedszy nie dawnie Jemu zaś Cezar nie
się powieszac Gdyż Caezar, zeby mogł ich był przychciwic Każdemu, co go dzielnym Męzem bácżył Przez swoy Testament pewny grosz naznacżył XLIX. W ostatku lepiey nie tylko na kłotńie Lecż na zabite smierci się odważyc Niż; gdy go wszyscy pierwszym chcą ochotnie Miałby sąd Oyca swego lekce ważyc Ktory nigdy się nie bał, choć stokrotnie Niebespieczeństwa przychodziło zażyc Tosz do swey Matki, chcąc uysc tey ohydy Rzekł; co Achilles mowił do Thetydy. L. Niech zginę iesli nie zemszczę się iáwnie V kochánego zguby Przyiaciela Nic w Achillesie tak nie chwaląc słáwnie Iako, ze się on dla Patrokla strzela A to miał ze szkoł wyszedszy nie dáwnie Iemu zaś Caezar nie
Skrót tekstu: ChrośKon
Strona: 68
Tytuł:
Pharsaliej... kontynuacja
Autor:
Wojciech Stanisław Chrościński
Drukarnia:
Klasztor Oliwski
Miejsce wydania:
Oliwa
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1693
Data wydania (nie później niż):
1693