jako głosem ludzkim miedzy nimi rząd się trzyma/ tak też i trąbieniem nieladajako się wspiera. Trąbienie tedy do każdego zamysłu i potrzeby myśliwczej ma być inaksze: kiedy psów zwoływać/ tedy trzeba trąbić z przewłoką/ to jest/ tonem jednym co nadłużej dodymając/ a rzadko oktawę wynosząc/ i mało przebierając: takim trąbieniem/ strębują psy doma do karmienia/ takim do sworowania doma/ takim do odprawy na polu/ póki jedno którego psa niedostawa. Księgi trzecie.
Drugie trąbienie jest w zakładaniu/ to jest/ kiedy psi niegonią i nieprzejmują: co dla tego się czynić ma/ żeby się psi kupili/ i myśliwca dzierżeli/ choć
iáko głosem ludzkim miedzy nimi rząd sie trzyma/ ták też y trąbieniem nieládáiáko sie wspiera. Trąbienie tedy do każdego zamysłu y potrzeby myśliwcżey ma bydź ináksze: kiedy psow zwoływáć/ tedy trzebá trąbić z przewłoką/ to iest/ tonem iednym co nadłużey dodymáiąc/ á rzadko oktawę wynosząc/ y máło przebieráiąc: tákim trąbieniem/ strębuią psy doma do kármienia/ tákim do sworowánia domá/ tákim do odpráwy ná polu/ poki iedno ktorego psá niedostawa. Kśięgi trzećie.
Drugie trąbienie iest w zákładániu/ to iest/ kiedy pśi niegonią y nieprzeymuią: co dla tego sie cżynić ma/ żeby sie pśi kupili/ y myśliwcá dźierżeli/ choć
Skrót tekstu: OstrorMyśl1618
Strona: 49
Tytuł:
Myślistwo z ogary
Autor:
Jan Ostroróg
Drukarnia:
Bazyli Skalski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
myślistwo, zoologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618
.
Tu jako wiele może na wojnie fortuna/ każdy mógł snadnie obaczyć. Gdy nieprzyjaciel był rozproszony i strwożony/ jako się mówiło/ wojska żadnego nie było/ któreby jaką bojaźń i trwogę przyniosło/ wieść też przyszła do Niemców za Ren/ iż Eburony szarpają/ a iż jeszcze na tę szarpaninę wszystkich zwoływają i jakoby strębują. Dla czego Sygambrowie/ którzy tudzież blisko Renu siedzą/ (pisałem o nich wyższej/ iż byli do sibie Tenchtery i Usypety z pogromu uciekające przyjęli) zebrali dwa tysiąca konnego żołnierza/ i częścią nawami/ częścią traftami Ren przebyli/ mostu już nadpsowanego i zostawionego do Cezara żołnierza poniż trzydzieści tysięcy kroków/ zaraz w
.
Tu iáko wiele może ná woynie fortuná/ káżdy mogł snádnie obáczyć. Gdy nieprzyiaćiel był rosproszony y strwożony/ iáko sie mowiło/ woyská żadnego nie było/ ktoreby iáką boiáźń y trwogę przyniosło/ wieść też przyszłá do Niemcow za Ren/ iż Eburony szárpáią/ á iż ieszcze ná tę szárpáninę wszystkich zwoływáią y iákoby strębuią. Dla czego Sygámbrowie/ ktorzy tudźiesz blisko Renu śiedzą/ (pisałem o nich wyzszey/ iż byli do śibie Tenchtery y Vsypety z pogromu vćiekáiące przyięli) zebráli dwá tyśiącá konnego żołnierzá/ y częśćią nawámi/ częśćią tráftámi Ren przebyli/ mostu iuż nádpsowánego y zostáwionego do Cezárá żołnierzá poniż trzydźieśći tyśięcy krokow/ záraz w
Skrót tekstu: CezWargFranc
Strona: 147.
Tytuł:
O wojnie francuskiej ksiąg siedmioro
Autor:
Gajusz Juliusz Cezar
Tłumacz:
Andrzej Wargocki
Drukarnia:
Drukarnia wdowy Jakuba Sibeneychera
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608