zadał imparitatem, ale się tego Wysłouch podjąć nie chciał.
Słyszałem oprócz tego, że i Józefa Wereszczakę, i innych na toż samo namawiano i pieniądze dawano, ale się podjąć nie chcieli. Zgadywałem ija to i braci moim przepowiedałem, że książę kanclerz, choć sam personaliter nie uczyni nam tej obiekcji, ale subministrować będzie kogo nic nie mającego, który nam imparitatem zada i wziąwszy pretium iniquitatis suae pójdzie gdzie na Ukrainę, i choć go kondemnować będziemy, jednak przy nas plama zostanie; a tak lepiej, że pozwiemy księcia kanclerza, który się nie może dać kondemnować, a my będziemy mieć plac produkowania naszych dokumentów i dowodów szlachectwa naszego
zadał imparitatem, ale się tego Wysłouch podjąć nie chciał.
Słyszałem oprócz tego, że i Józefa Wereszczakę, i innych na toż samo namawiano i pieniądze dawano, ale się podjąć nie chcieli. Zgadywałem jja to i braci moim przepowiedałem, że książę kanclerz, choć sam personaliter nie uczyni nam tej obiekcji, ale subministrować będzie kogo nic nie mającego, który nam imparitatem zada i wziąwszy pretium iniquitatis suae pójdzie gdzie na Ukrainę, i choć go kondemnować będziemy, jednak przy nas plama zostanie; a tak lepiej, że pozwiemy księcia kanclerza, który się nie może dać kondemnować, a my będziemy mieć plac produkowania naszych dokumentów i dowodów szlachectwa naszego
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 574
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
którym stanął deputatem Fleming, pisałem do marszałka nadwornego koronnego do Drezna, ekskuzując Zabiełłę, marszałka kowieńskiego, że gdy Pac, pisarz lit., sam się napierał tego, aby mu w funkcji deputackiej był kolegą Fleming, podskarbi wielki lit., tedy marszałek kowieński trudno miał ekskludować ministra od konkurencji i sam na niego subministrować protestacją.
Te tedy suspicje, żadnego fundamentu nie mające i owszem samej oczywistości przeciwne, alienowały ode mnie afekt marszałka nadwornego koronnego i gdy raz książę Radziwiłł, hetman wielki lit., wszystkich panów częstował u siebie na obiedzie — na którym graf Bryl, ks. ks. Czartoryscy, Poniatowski, kasztelan krakowski, Branicki,
którym stanął deputatem Fleming, pisałem do marszałka nadwornego koronnego do Drezna, ekskuzując Zabiełłę, marszałka kowieńskiego, że gdy Pac, pisarz lit., sam się napierał tego, aby mu w funkcji deputackiej był kolegą Fleming, podskarbi wielki lit., tedy marszałek kowieński trudno miał ekskludować ministra od konkurencji i sam na niego subministrować protestacją.
Te tedy suspicje, żadnego fundamentu nie mające i owszem samej oczywistości przeciwne, alienowały ode mnie afekt marszałka nadwornego koronnego i gdy raz książę Radziwiłł, hetman wielki lit., wszystkich panów częstował u siebie na obiedzie — na którym graf Bryl, ks. ks. Czartoryscy, Poniatowski, kasztelan krakowski, Branicki,
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 733
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
sam zapozwany, dawał Witanowskim protekcją, że Witanowscy byliby tylko titulares ac praetextuosi actores, a w samej rzeczy własna by była sprawa księcia kanclerza. A choćby tej kalumnii Witanowscy się zapierali, cóż by to za wielka dla nas rzecz była. Oprócz tego książę kanclerz mógłby, ochroniwszy Witanowskich a poenalitate, nowych coraz subministrować obicjentów, ale kiedy żwawo i śmiało zapozwałem księcia kanclerza jako directum diffamatorem, wszystkich to przez publiczny perstrinxit odgłos, że musiemy mieć dobre dowody, kiedyśmy samego tak mocnego directe zapozwali ministra. Tym bardziej wszystkich konwinkowało zapieranie się własne księcia kanclerza, że nam żadnej lezji honoru nie czynił, kiedy wyznawał, że jesteśmy
sam zapozwany, dawał Witanowskim protekcją, że Witanowscy byliby tylko titulares ac praetextuosi actores, a w samej rzeczy własna by była sprawa księcia kanclerza. A choćby tej kalumnii Witanowscy się zapierali, cóż by to za wielka dla nas rzecz była. Oprócz tego książę kanclerz mógłby, ochroniwszy Witanowskich a poenalitate, nowych coraz subministrować obicjentów, ale kiedy żwawo i śmiało zapozwałem księcia kanclerza jako directum diffamatorem, wszystkich to przez publiczny perstrinxit odgłos, że musiemy mieć dobre dowody, kiedyśmy samego tak mocnego directe zapozwali ministra. Tym bardziej wszystkich konwinkowało zapieranie się własne księcia kanclerza, że nam żadnej lezji honoru nie czynił, kiedy wyznawał, że jesteśmy
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 812
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
? że drugie tegoż traktatu mogą być zgwałcone, ponieważ żadnej na dyspensowanie ich potrzeby nie masz. Jest to principium lumine naturali notum we wszystkich narodach, ubi necessitas non est, nullo modo maiorum instituta violentur. A cóż za potrzeby są imaginabiles, do solwowania inszych tego traktatu punktów? chyba tylko te, które złość subministrować by mogła: Qvid thyma peccarunt? tamen bis decerpta leguntur mella suis apibus, sibi virus aranea qvaerit. Zważ W. Pan sobie, jeżeli to dobra konsekwencja, że się jedno Prawo traktatowe ex necessitate nie zachowuje, ergo wszystkie wywrócić trzeba. A krotcej W. Panu odpowiedając, poczciwi i kochający Ojczyznę i pokoj
? że drugie tegoż traktatu mogą bydź zgwałcone, ponieważ żadney na dyspensowanie ich potrzeby nie masz. Iest to principium lumine naturali notum we wszystkich narodach, ubi necessitas non est, nullo modo maiorum instituta violentur. A coż za potrzeby są imaginabiles, do solwowania inszych tego traktatu punktow? chyba tylko te, ktore złość subministrować by mogła: Qvid thyma peccarunt? tamen bis decerpta leguntur mella suis apibus, sibi virus aranea qvaerit. Zważ W. Pan sobie, ieżeli to dobra konsekwencya, że śię iedno Prawo traktatowe ex necessitate nie zachowuie, ergo wszystkie wywroćić trzeba. A krotcey W. Panu odpowiedaiąc, poczćiwi y kochaiący Oyczyznę y pokoy
Skrót tekstu: KonSRoz
Strona: 48
Tytuł:
Rozmowa pewnego ziemianina ze swoim sąsiadem
Autor:
Stanisław Konarski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
dialogi, pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
tego nie obracając; i mają tego zapomnieć, co olim insi, per cointelligentiam z różnym robotnikiem, biorąc od nich septymanalne korupcyje, z wielką skarbową szkodą i zasoleniem czynili. Chłopca tylko jednego na górą mieć będzie powinien. A jeśli mu będzie drugi potrzebny na dzień miarczasty, może mu go warcabny z dołu z wozaków subministrować. Sami, nie spuszczając się na chłopców, wymazywać robotnika będą. Przy osadach zawsze, a mianowicie poniedziałkowych bywać i wszystkich do robót osadzonych znać i terminować, skąd potem confrontatio regestru, przez warcabnych na miarki podanego, być może; nad górami sypiać, i cokolwiek by się w kletach beczkowych jako i twardej soli działo
tego nie obracając; i mają tego zapomnieć, co olim insi, per cointelligentiam z różnym robotnikiem, biorąc od nich septymanalne korupcyje, z wielką skarbową szkodą i zasoleniem czynili. Chłopca tylko jednego na górą mieć będzie powinien. A jeśli mu będzie drugi potrzebny na dzień miarczasty, może mu go warcabny z dołu z wozaków subministrować. Sami, nie spuszczając się na chłopców, wymazywać robotnika będą. Przy osadach zawsze, a mianowicie poniedziałkowych bywać i wszystkich do robót osadzonych znać i terminować, skąd potem confrontatio regestru, przez warcabnych na miarki podanego, być może; nad górami sypiać, i cokolwiek by się w kletach beczkowych jako i twardej soli działo
Skrót tekstu: InsGór_2
Strona: 65
Tytuł:
Instrukcje górnicze dla żup krakowskich z XVI-XVIII wieku, cz. 2
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
instrukcje
Tematyka:
górnictwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1653 a 1691
Data wydania (nie wcześniej niż):
1653
Data wydania (nie później niż):
1691
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Antonina Keckowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1963