, pies pod stołem cicho leży poty, Aż się panu na zwykłe zabierze wymioty. Toż spostrzegszy, ledwie nań raz i drugi szczeknie, Ów gębę garścią, za drzwi, zatkawszy, ucieknie. Tam skoro psa nakarmi i skwarnego zbędzie, Wraca się i znowu pić z gospodarzem siądzie. Ledwie Niemiec za wino szczknie, ledwie raz rzygnie, Aż się już Szyc pod stołem ciągnie, już się dźwignie. Co pan zruci, to pies zje, a gdy pocznie szczekać, Wprzód niżeli doleje, każe mu poczekać: Będzie zaraz, piesaszku; potem za drzwi spieszno. Śmiał się zrazu gospodarz, na koniec go teszno; Postrzegszy niepotrzebnej
, pies pod stołem cicho leży poty, Aż się panu na zwykłe zabierze wymioty. Toż spostrzegszy, ledwie nań raz i drugi szczeknie, Ów gębę garścią, za drzwi, zatkawszy, ucieknie. Tam skoro psa nakarmi i skwarnego zbędzie, Wraca się i znowu pić z gospodarzem siądzie. Ledwie Niemiec za wino szczknie, ledwie raz rzygnie, Aż się już Szyc pod stołem ciągnie, już się dźwignie. Co pan zruci, to pies zje, a gdy pocznie szczekać, Wprzód niżeli doleje, każe mu poczekać: Będzie zaraz, piesaszku; potem za drzwi spieszno. Śmiał się zrazu gospodarz, na koniec go teszno; Postrzegszy niepotrzebnej
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 47
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
roiły się? Drugie/ drugie też nic/ wczora jeden roj uleciał. A ja mniemałem/ żeby się miały roić/ ale zaś prowadziły da macior. A wieleś nabrał miodu. Pułtory beczki. Ale woskum jeszcze nie stopił. Bęczy mi tu jedna około głowy/ podobno mię uje * zakole/) * szczknie. Jużci mię ujadła/ * szczknęła) a żądło mi w skórze zostało. Jaka to bestia jadowita? A bydlo jako? woły/ krowy/ cielęta/ kozy/ owce/ wieprze/ a zdroweż jeszcze? Miedzy owcami jest jedna parszywa. Dla Boga pręcz z nia/ wszystka trzoda by oparszała. Wczora wilk
roiły się? Drugie/ drugie też nic/ wcżorá jeden roy ulećiał. A ja mniemałem/ żeby się miáły roić/ ále záś prowádźiły dá máćior. A wieleś nábrał miodu. Pułtory becżki. Ale woskum jeszcże nie stopił. Bęcży mi tu jedna około głowy/ podobno mię uie * zákole/) * szcżknie. Iużći mię uiádłá/ * szcżknęłá) á żądło mi w skorze zostáło. Iáka to bestyja jádowita? A bydlo jáko? woły/ krowy/ ćielętá/ kozy/ owce/ wieprze/ á zdroweż jeszcże? Miedzy owcámi jest jedná párszywa. Dla Bogá pręcż z nia/ wszystká trzodá by opárszałá. Wcżorá wilk
Skrót tekstu: VolcDial
Strona: 130
Tytuł:
Viertzig dialogi
Autor:
Nicolaus Volckmar
Miejsce wydania:
Toruń
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
rozmówki do nauki języka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612