Wspominają. Wyższy jest, niż stolnik, podczaszy. 146 (F). DO FRASZEK NA WENĘ POETYCKĄ
Jan Kochanowski kiedyś swoje fraszki straszy, Że je wstydliwy cenzor pewnie owałaszy. I na moich skóra drży, choć jeszcze okrajca Nie zroniły, doszto by, idzie im o jajca. Większa to niewygoda niźli się poturczyć! Więc nim się pocznie żyła pod żelazem kurczyć, Nim się pod rozpalonym krojem pocznie smażyć, Kiedy czemu czas służy, nie wadzi jej zażyć. 147 (D). O FRASZKACH
Spowiedałem się księdzu na jubileuszu Fraszek swoich. Ledwo to dojdzie jego uszu, Upewnił mię po śmierci za nie czyścem długim. Skrupulat
Wspominają. Wyższy jest, niż stolnik, podczaszy. 146 (F). DO FRASZEK NA WENĘ POETYCKĄ
Jan Kochanowski kiedyś swoje fraszki straszy, Że je wstydliwy cenzor pewnie owałaszy. I na moich skóra drży, choć jeszcze okrajca Nie zroniły, doszto by, idzie im o jajca. Większa to niewygoda niźli się poturczyć! Więc nim się pocznie żyła pod żelazem kurczyć, Nim się pod rozpalonym krojem pocznie smażyć, Kiedy czemu czas służy, nie wadzi jej zażyć. 147 (D). O FRASZKACH
Spowiedałem się księdzu na jubileuszu Fraszek swoich. Ledwo to dojdzie jego uszu, Upewnił mię po śmierci za nie czyścem długim. Skrupulat
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 71
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
słychał, nie rzkąc by miał ferezyją skroić, Lub owę bez rękawów delię węgierkę. Niechżeby kto dziś pióro wetknął za magierkę, Biegliby wszyscy na dziw i, że to człek obcy, Rozumiejąc, kamieńmi zaciskali chłopcy. W tym stroju Polskę naszy rozszerzą przodkowie; Skurczyli strój, skurczyli i tę wyrodkowie. Bodaj nie poturczyli rzeczy z fundamentu, Uważywszy, bodaj nie zgubili do szczętu. W kurcie żołnierz na koniu — żeby chyżej wsiadał, Raźniej pałaszem machał i lepiej się składał; Dzisia, czyby mu zwijać koło zadku poły, Kryć, że w dziurawych portkach często bywa goły, Czyby kopiją, czyby wodze trzymać w ręku
słychał, nie rzkąc by miał ferezyją skroić, Lub owę bez rękawów deliję węgierkę. Niechżeby kto dziś pióro wetknął za magierkę, Biegliby wszyscy na dziw i, że to człek obcy, Rozumiejąc, kamieńmi zaciskali chłopcy. W tym stroju Polskę naszy rozszerzą przodkowie; Skurczyli strój, skurczyli i tę wyrodkowie. Bodaj nie poturczyli rzeczy z fundamentu, Uważywszy, bodaj nie zgubili do szczętu. W kurcie żołnierz na koniu — żeby chyżej wsiadał, Raźniej pałaszem machał i lepiej się składał; Dzisia, czyby mu zwijać koło zadku poły, Kryć, że w dziurawych portkach często bywa goły, Czyby kopiją, czyby wodze trzymać w ręku
Skrót tekstu: PotFrasz3Kuk_II
Strona: 615
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część trzecia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
panował: każdy szlachcic królem. Anuż prywatna wolność w powszechnej niewoli: Wolno zgubić ojczyznę swej prywacie kwoli. Zerwie drugi sejm? czemuż inszej matki syna Nie sądzić? mógł on za to co wziąć od Turczyna; Kto wie, jeśli dla złota ten się płód jaszczurczy, Poganom nas wydając w ręce, nie poturczy. Któż, prze Boga, szubieńce godniejszy i pala, Jeśli nie ten, co sobie tak wielce pozwala? Więc złodzieja wieszają, że ukradnie woły; Tańsza u nas ojczyzna i boże kościoły. 545. NA CÓŻ PRAWDĘ W BAWEŁNĘ UWIJAĆ?
Jeśli prawdę powiedasz, na cóż słówka zbierasz? Na co długo wyborną mowę
panował: każdy szlachcic królem. Anoż prywatna wolność w powszechnej niewoli: Wolno zgubić ojczyznę swej prywacie kwoli. Zerwie drugi sejm? czemuż inszej matki syna Nie sądzić? mógł on za to co wziąć od Turczyna; Kto wie, jeśli dla złota ten się płód jaszczurczy, Poganom nas wydając w ręce, nie poturczy. Któż, prze Boga, szubieńce godniejszy i pala, Jeśli nie ten, co sobie tak wielce pozwala? Więc złodzieja wieszają, że ukradnie woły; Tańsza u nas ojczyzna i boże kościoły. 545. NA CÓŻ PRAWDĘ W BAWEŁNĘ UWIJAĆ?
Jeśli prawdę powiedasz, na cóż słówka zbierasz? Na co długo wyborną mowę
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 335
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
. Ta krew, którąście z sobą lali sami hustem, Jawnym wam będzie świadkiem, jawnym nieodpustem Wziął Konstantynopole syn Amuratów Mahomed r. 1451 CZĘŚĆ PIERWSZA
Że nie raczej, pogańskie farbując nią karki, Na więźniów chrześcijańskich zniesiecie jarmarki, Gdzie tyle milionów, aż się serce kurczy Od żalu, na każdy rok ludzi się poturczy. Ale mnie cóż po tym brać prowincją cudzą? Są ambony, niechże was kaznodzieje budzą Z tego snu, w którym wszytkie utopiwszy zmysły, Sprosnym zbytkom, skąd grzechy jak z pasma zawisły, Swe rady, swe fortuny a szkodę ku szkodzie Poddajecie, gdy Turczyn łupi was o wodzie. Nigdyć męstwo w rozkoszy
. Ta krew, którąście z sobą lali sami hustem, Jawnym wam będzie świadkiem, jawnym nieodpustem Wziął Konstantynopole syn Amuratów Mahomed r. 1451 CZĘŚĆ PIERWSZA
Że nie raczej, pogańskie farbując nią karki, Na więźniów chrześcijańskich zniesiecie jarmarki, Gdzie tyle milionów, aż się serce kurczy Od żalu, na każdy rok ludzi się poturczy. Ale mnie cóż po tym brać prowincją cudzą? Są ambony, niechże was kaznodzieje budzą Z tego snu, w którym wszytkie utopiwszy zmysły, Sprosnym zbytkom, skąd grzechy jak z pasma zawisły, Swe rady, swe fortuny a szkodę ku szkodzie Poddajecie, gdy Turczyn łupi was o wodzie. Nigdyć męstwo w rozkoszy
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 9
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
em armatę jednego Hetmana Tureckiego/ który na ten czas z Persem wojował. A ten był synem jednego Książęcia Sycylijskiego ze Włoch. Który wziąwszy armatę swoję Włoską: którą armatą pierwej z Turkiem wojował/ miał Śmigownice i Hakownice barzo długie/ po piętnaście piędzi wzdłuż/ których miał kilka set/ i podjął się z Persem wojować Poturczywszy się: A iż Cesarz Turecki wiele był ludu swego i Dział burzących i polnych; do kilku set za kilka lat wojując z Persem potracieł: które na piaszczystym Morzu i w górach/ Persowie Turki gromiąc pobierali. To ten Dzigali Basza za cztery lata oną drobną armatą/ Śmigownicami/ i Hakownicami: którą na Wielbłądziech i
em ármatę iednego Hetmáná Tureckiego/ ktory ná ten czás z Persem woiował. A ten był synem iednego Xiążęćiá Sycyliyskiego ze Włoch. Ktory wźiąwszy ármatę swoię Włoską: ktorą ármatą pierwey z Turkiem woiował/ miał Smigownice y Hakownice bárzo długie/ po piętnaśćie piędźi wzdłuż/ ktorych miał kilká set/ y podiął się z Persem woiowáć Poturczywszy się: A iż Cesarz Turecki wiele był ludu swego y Dźiał burzących y polnych; do kilku set zá kilká lat woiuiąc z Persem potráćieł: ktore ná piasczystym Morzu y w gorách/ Persowie Turki gromiąc pobieráli. To ten Dźigali Bászá zá cztery látá oną drobną ármatą/ Smigownicámi/ y Hakownicámi: ktorą ná Wielbłądźiech y
Skrót tekstu: ChabSpos
Strona: A3
Tytuł:
Sposób rządu koronnego i gotowości. Obrona Rzeczypospolitej, jakaby miała być
Autor:
Mikołaj Chabielski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1615
Data wydania (nie wcześniej niż):
1615
Data wydania (nie później niż):
1615
żaden nieprzyjaciel nigdy się mu oprzeć nie mógł. Dla której przyczyny/ srozszej obrony i straszliwszej nad taką: a zwłaszcza do polowej bitwy widzieciem nie mógł/ któraby się insza ku nzym Polskim wojskom przydać miała. Tylko ta/ którą ten Dzigali Basza ze Włoch z ojczyzny swojej był przywiozł z Sycylii: Bo się był Poturczył/ o jaką strzelbę w Turczech trudno: bo tam jako żywo żadnej kuźnice nie masz. Tylko co od Chrześcijanów dostają: abo kupcy potajemnie im przywożą/ za co sobie wielką łaskę u Turków jednają. Wiem że już tam takiej strzelby nie wiele zostało: bo jej siła w Murzyńskiej Ziemi/ w Persji/ i pod
żaden nieprzyiaćiel nigdy się mu oprzeć nie mogł. Dla ktorey przyczyny/ srozszey obrony y straszliwszey nád táką: a zwłasczá do polowey bitwy widziećiem nie mogł/ ktoraby się insza ku nzym Polskim woyskom przydać miáłá. Tylko tá/ ktorą ten Dźigáli Bászá ze Włoch z oyczyzny swoiey był przywiozł z Sycyliey: Bo się był Poturczył/ o iáką strzelbę w Turcech trudno: bo tám iáko żywo żadney kuźnice nie mász. Tylko co od Chrześćiánow dostaią: ábo kupcy potáiemnie im przywożą/ zá co sobie wielką łáskę v Turkow iednáią. Wiem że iuż tám tákiey strzelby nie wiele zostáło: bo iey śiłá w Murzyńskiey Ziemi/ w Persyey/ y pod
Skrót tekstu: ChabSpos
Strona: B
Tytuł:
Sposób rządu koronnego i gotowości. Obrona Rzeczypospolitej, jakaby miała być
Autor:
Mikołaj Chabielski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1615
Data wydania (nie wcześniej niż):
1615
Data wydania (nie później niż):
1615