in vit. Wigand. p. 611. Tit. in L. T. H. p. m. 631. seq. Huber. in Floryleg. Histor. p. m. 56.
Szlachcić pobożny i Boga się bijący słowo Boże i Rząd Kaznodziejski ma w uczciwości: Sług Krystusowych i kazań ich nie tradukuje/ nie szkaluje/ i owszem wdzięcznie je przyjmuje; jest jako on Pan bogobojny Książę Mechleburskie Jan Olbrycht/ który/ gdy się z Bratem swoim Książęciem Ulrychem w Koskoku pogodził/ D. Wiganbowi rozkazał/ aby w obecności Książąt i Panów zacnych według czasu i miejsca jakie dowodne ostre kazanie zakonne odprawił. Co Wigandus chętliwie z
in vit. Wigand. p. 611. Tit. in L. T. H. p. m. 631. seq. Huber. in Florileg. Histor. p. m. 56.
Szláchćić pobożny y Bogá śię biiący słowo Boże y Rząd Káznodźieyski ma w uczćiwośći: Sług Krystusowych y kazáń ich nie tradukuie/ nie szkáluie/ y owszem wdźięcznie ie przyimuie; iest iáko on Pan bogoboyny Xiążę Mechleburskie Ian Olbrycht/ ktory/ gdy śię z Brátem swoim Xiążęćiem Ulrychem w Koskoku pogodźił/ D. Wigánbowi roskazał/ áby w obecnośći Xiąząt y Pánow zacnych według czásu y mieyscá iákie dowodne ostre kazánie zakonne odprawił. Co Wigandus chętliwie z
Skrót tekstu: GdacPan
Strona: Qiiiv
Tytuł:
O pańskim i szlacheckim [...] stanie dyszkurs
Autor:
Adam Gdacjusz
Drukarnia:
Jan Krzysztof Jakub
Miejsce wydania:
Brzeg
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1679
Data wydania (nie wcześniej niż):
1679
Data wydania (nie później niż):
1679
nie dobrego, gdziekolwiek się stawi, To mnie ustawnie bierze, panowie łaskawi. Mało mnie ma za trojak na jednę godzinę, Jeszcze u drugich prosi, a mnie daje winę. I tak, choćbym rad chudak swemu pokojowi, To się trudno mam schronić onemu łotrowi. Nie chodzę też po karczmach, jak mnie tradukuje. Ale on posłów po mnie zewsząd wyprawuje. Za czym proszę, dla Boga, bym był uwolniony Od tej sprawy, a aktor aby był zganiony. Bo mnie do szkód i prawa darmo ewokował, O co się sollenniter będę nań prostował.
Wójt. Cóż wy na to mówicie, panie, wy Włóczęga
nie dobrego, gdziekolwiek się stawi, To mnie ustawnie bierze, panowie łaskawi. Mało mnie ma za trojak na jednę godzinę, Jeszcze u drugich prosi, a mnie daje winę. I tak, choćbym rad chudak swemu pokojowi, To się trudno mam schronić onemu łotrowi. Nie chodzę też po karczmach, jak mnie tradukuje. Ale on posłów po mnie zewsząd wyprawuje. Za czym proszę, dla Boga, bym był uwolniony Od tej sprawy, a aktor aby był zganiony. Bo mnie do szkód i prawa darmo ewokował, O co się sollenniter będę nań prostował.
Wójt. Cóż wy na to mówicie, panie, wy Włóczęga
Skrót tekstu: MocProcBad
Strona: 50
Tytuł:
Proces między Włóczęgą Actorem a Tabakiem Pozwanym
Autor:
Tymoteusz Moczygębski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950