młodu do klękania, pić nie dają po dni kilka, przyszłym sposobiąc niewygodom: Dziwnie z natury delektują się koncentem Muzycznym; Na wielu miejscach przyuczone bywają do tańcu tym sekretem. Rozpalą pawiment w miejscu obszernym, tam prowadzą WIELBŁĄDÓW, które gorącem przypieczone mając nogi, je podnoszą, interim na jakich Muzycznych instrumentach, Kotłach, Tułumbasach, lub Trąbach, pewny już i jeden grają kurant, poty to czyniąc, póki się WIELBŁĄD będąc Animal docile nie przyzwyczai pląsać;że potym na każdym miejscu słysząc Muzykę, obawiając się, żeby mu nóg znowu pawiment nie parzył, podnosi je, ad musicos sonos et tonos. Kiedy też w długiej drodze ustają,
młodu do klękania, pić nie daią po dni kilka, przyszłym sposobiąc niewygodom: Dziwnie z natury delektuią się koncentem Muzycznym; Na wielu mieyscach przyuczone bywaią do tańcu tym sekretem. Rospalą pawiment w mieyscu obszernym, tam prowadzą WIELBŁĄDOW, ktore gorącem przypieczone maiąc nogi, ie podnoszą, interim na iakich Muzycznych instrumentach, Kotłach, Tułumbasach, lub Trąbach, pewny iuż y ieden graią kurant, poty to czyniąc, poki się WIELBŁĄD będąc Animal docile nie przyzwyczai pląsać;że potym na każdym mieyscu słysząc Muzykę, obawiaiąc się, żeby mu nog znowu pawiment nie parzył, podnosi ie, ad musicos sonos et tonos. Kiedy też w długiey drodze ustaią,
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 588
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
, Ze znać po układności było, znać po cerze, Iż chętnie Gościa wita, iż i rad mu szczerze. W tym prawą rękę Panu da, sam w lewą zboczy. A tu wkoło, Wołochów nas zgraja otoczy, Wtąż muzyka. tu kotły huczą z trębaczami, Tu fajfry, surmy, krzyczą i z tułumbasami Wtakt huczne tarabany kołacą janczarzy, Tu cechowa kapela, według swojej szarzy, W skrzypkach, cymbałach, drumlach, i cichej bandurze Plauz czyni, lub w podobnej cyganom posturze. Lecz nie to, dosyć czyni, kto czyni co może I ty, po ludziach więcej niechcesz, mocny Boże. Toż gdy
, Ze znáć po ukłádności było, znáć po cerze, Iż chętnie Gościa wita, iż y rad mu szczerze. W tym prawą rękę Pánu da, sam w lewą zboczy. A tu wkoło, Wołochow nas zgráia otoczy, Wtąż muzyka. tu kotły huczą z trębaczámi, Tu fayfry, surmy, krzyczą y z tułumbásámi Wtakt huczne tárábány kołacą ianczárzy, Tu cechowa kápelá, według swoiey szárzy, W skrzypkách, cymbałách, drumlách, y cichey bándurze Plauz czyni, lub w podobney cyganom posturze. Lecz nie to, dosyć czyni, kto czyni co może I ty, po ludziách więcey niechcesz, mocny Boże. Toż gdy
Skrót tekstu: GośPos
Strona: 50
Tytuł:
Poselstwo wielkie [...] Stanisława Chomentowskiego [...] od Augusta II [...] do Achmeta IV
Autor:
Franciszek Gościecki
Drukarnia:
Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1732
Data wydania (nie wcześniej niż):
1732
Data wydania (nie później niż):
1732
Portu starego Chrześcijańskich nie puszczają okrętów. Aże taż irrupcja ma być w piątek w ich Sabasz dla tego, w Piątek Meczetów pilnują, Wina Turcy nie piją, bo go Mahomet ich Pseudo-Prorok pod przeklęstwem zakazał, z racyj, że jest okazją wszytkiego złego człekowi nim upitemu. Muzyka Turecka są bębny, albo Tułumbasy, Surmy; trunek, Sorbet, Masłok. Niektórzy u nich tancują, ale manierą osobliwszą, dziwnie prędko. Kręcąc się, nagle zastawiając, w jakąś admiracją w padając. Cmentarze swoje lokują przy gościńcach publicznych, aby zmarłych dusze mogły mieć suffragium od podróżnych. Ubodzy grzebią się bez trunny, twarz tylko bawełnicą zasłoniwszy;
Portu starego Chrześciańskich nie puszczaią okrętow. Aże taż irrupcya ma bydź w piątek w ich Sabász dla tego, w Piątek Meczetow pilnuią, Winá Turcy nie piią, bo go Machomet ich Pseudo-Prorok pod przeklęstwem zákazáł, z rácyi, że iest okázyą wszytkiego złego człekowi nim upitemu. Muzyká Turecka są bębny, albo Tułumbasy, Surmy; trunek, Sorbet, Masłok. Niektorzy u nich tancuią, ale manierą osobliwszą, dźiwnie prętko. Kręcąc się, nágle zástawiáiąc, w iákąś admirácyą w pádaiąc. Cmentárze swoie lokuią przy gościncach publicznych, áby zmarłych dusze mogły mieć suffragium od podrożnych. Ubodzy grzebią się bez trunny, twárz tylko bawełnicą zásłoniwszy;
Skrót tekstu: ChmielAteny_II
Strona: 494
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 2
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
spuściła do szerokich Jezior, dla ugaszenia pragnienia z wczorajszego przepicia, ta skoro mnie połknąwszy wyrzuciła w pośrzodku śrzednich krain powietrznych, zaraz krokiem wojennym sam i tam począłem polem postępować poważnie, przypatrując się położeniu Fortec, subtelnie powietrznych, gdzie niespodzianie doleci uszu moich huk ostry, kotłów, piorunów Husarskich, bębnów piechotnych, i Tułumbasów Kozackich, trochę poczekawszy ukaże się Wojsko ognistych słupów, pałających łyskawie, krwawo rozzarzonych Kometów z rozkudłanemi warkoczami i innych rozmaitych Voluntariuszów, z ekshalacji powstających. T. Tu dla snadniejszego wyrozumienia, tej Ekspedycji Wmści nie wadziłoby w przód przejrzeć Meteorę Arystotelesa, Książęcia tych Literatów, co o tym barzo dobrze świadczą, chociaż
spuśćiłá do szerokich Ieźior, dla vgászenia prágnienia z wczoráyszego przepićia, tá skoro mnie połknąwszy wyrzućiłá w pośrzodku śrzednich kráin powietrznych, záraz krokiem woiennym sam y tám począłem polem postępowáć poważnie, przypátruiąc się położeniu Fortec, subtelnie powietrznych, gdźie niespodźiánie doleći vszu moich huk ostry, kotłow, piorunow Husárskich, bębnow piechotnych, y Tułumbásow Kozáckich, trochę poczekawszy vkaże się Woysko ognistych słupow, pałáiących łyskáwie, krwáwo rozzarzonych Kometow z roskudłánemi wárkoczámi y innych rozmáitych Voluntáriuszow, z exhálatiey powstáiących. T. Tu dla snádnieyszego wyrozumienia, tey Expeditiey Wmśći nie wádźiłoby w przod przeyrzeć Meteorę Arystotelesá, Xiążęćiá tych Literatow, co o tym bárzo dobrze świádczą, choćiaż
Skrót tekstu: AndPiekBoh
Strona: 66
Tytuł:
Bohatyr straszny
Autor:
Francesco Andreini
Tłumacz:
Krzysztof Piekarski
Drukarnia:
Mikołaj Aleksander Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
dramat
Gatunek:
dialogi
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695