żeby był in facie rzeczypospolitej przywrócony i anihilowany. Przy tej tedy instrukcji stawając, oświadczamy się, że kroku nie uczynimy do dalszych obrad, póki ta materia uspokojona nie będzie.
Nie chcemy, zachowaj Boże, allidere fato rempublicam, widząc, że od tego sejmu dependet tranquillitas, integritas et salus Reipublicae; ale na cóż udawać się mamy in ulteriorem factum sejmowania, jeżeli ta materia, która sejm przeszły zerwała, miałaby dziś rumpere teraźniejszy? I lubo to pod laską starą, żadnego prawa o tej władzy formari nie mogą. Przecież może być ten skrypt pod starą laską oddany, do żadnych materyj nie przystąpimy, póki ad securitatem majestatis libertatis prawo
żeby był in facie rzeczypospolitéj przywrócony i annihilowany. Przy téj tedy instrukcyi stawając, oświadczamy się, że kroku nie uczynimy do dalszych obrad, póki ta materya uspokojona nie będzie.
Nie chcemy, zachowaj Boże, allidere fato rempublicam, widząc, że od tego sejmu dependet tranquillitas, integritas et salus Reipublicae; ale na cóż udawać się mamy in ulteriorem factum sejmowania, jeżeli ta materya, która sejm przeszły zerwała, miałaby dziś rumpere teraźniejszy? I lubo to pod laską starą, żadnego prawa o téj władzy formari nie mogą. Przecież może być ten skrypt pod starą laską oddany, do żadnych materyj nie przystąpimy, póki ad securitatem majestatis libertatis prawo
Skrót tekstu: ZawiszaPam
Strona: 401
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Krzysztof Zawisza
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1715 a 1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1717
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Julian Bartoszewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Jan Zawisza
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1862
pocztu. A Zizaniemu z tą jego Hereticką omylną nauką do Cerkwi naszej Ruskiej przystempu nie dajmy. Iż Infernus jest Piekło.
DOtknę się wkrotcej owego heretickiego błędu Zyzaniego w którym nieprzyznawa/ w nauce naprzeciwo czyśćcu aby Infernus był Piekło: i żeby grzeszni i Diabli już się męczyli Zdoświadczenia to między ludźmi za rzecz pewną udawać się zwykło/ że człowiekowi temu/ który się raz zdrogi prawej zbije/ a imię się go błąd/ niczego w oczu inszego nie jest/ tylko błąd: i własna jego prawa droga/ nie jego droga być zda się mu. Toż się dziać widzimy i z tymi/ którzy w jeden Hereticki błąd z
pocztu. A Zizániemu z tą iego Haereticką omylną náuką do Cerkwi nászey Ruskiey przystempu nie dáymy. Iż Infernus iest Piekło.
DOtknę sie wkrotcey owe^o^ haeretickie^o^ błędu Zyzániego w ktorym nieprzyznawa/ w náuce náprzećiwo czyscu áby Infernus był Piekło: y żeby grzeszni y Diabli iuż się męczyli Zdoświádcżenia to między ludźmi zá rzecz pewną vdáwáć się zwykło/ że człowiekowi temu/ ktory sie raz zdrogi práwey zbiie/ á imie się go błąd/ niczego w oczu insze^o^ nie iest/ tylko błąd: y własna iego práwa drogá/ nie iego drogá bydź zda sie mu. Toż sie dźiać widźimy y z tymi/ ktorzy w ieden Haereticki błąd z
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 36
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
wszytko zbawienne: to tylo same co wiarę P. Chrystusową czystą i niepokalaną w obojej Cerkwi pokazuje/ i miłość nie obłudną Braci od Braci oświadcza. Niemamy się zaiste czego obawiać/ coby nas od jedności Cerkiewnej odciągało: co by nam do tego zbawiennego dksieła przeszkadzało. tylo sam duszny nieprzyjaciel/ dobre za złe udawać zwykły/ z wieków kłamca i Bratobójca/ którego to najprzedniejsza robota/ w tym się najdować/ przez co by ciało Pana Chrystusowe/ Cerkiew jego Z. targał/ rwa/ szarpał/ niszczył/ i wniwecz obracał Choć to wie/ że jej od Chrysta Pana upewnionej zwyciężyć nie może. Kusi się jednak Piekielnik na zatracenie
wszytko zbáwienne: to tylo sáme co wiárę P. Christusową cżystą y niepokaláną w oboiey Cerkwi pokazuie/ y miłość nie obłudną Bráći od Bráći oświadcża. Niemamy sie záiste cżego obawiáć/ coby nas od iednośći Cerkiewney odćiągáło: co by nam do tego zbáwiennego dxiełá przeszkadzáło. tylo sam duszny nieprzyiaćiel/ dobre zá złe vdáwáć zwykły/ z wiekow kłamcá y Brátoboycá/ ktorego to nayprzednieysza robotá/ w tym sie náydowáć/ przez co by ćiáło Páná Christusowe/ Cerkiew iego S. tárgał/ rwa/ szarpał/ niszczył/ y wniwecz obrácał Choć to wie/ że iey od Christá Páná vpewnioney zwyćiężyć nie może. Kuśi sie iednák Piekielnik ná zátrácenie
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 199
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
em mówić na ten czas/ iż i nasnadniejsze i naprzedniejsze i napotężniejsze być zdadzą mi się.
Drugi sposób do zniesienia sedycjej jest surowy i okrutny/ cum scilicet non tam Consilio, quàm vi, armis, et sanguine seditio opprimitur. Do którego sposobu/ abo nigdy/ abo tylko in maximis et periculosissimis Reip: temporibus udawać się godzi. Bo jako w-ten czas tylko członki za radą lekarską odcinać każdy musi/ kiedy się z-kancerują/ i kiedy wielkie jest niebezpieczeństwo/ aby się insze członki nie z-kancerowały; tak właśnie i w-Rzeczyp: dopiero w-ten czas odcinać się muszą niezgodne członki Rzeczyp/ kiedy już całe ciało uleczyć się nie może
em mowić ná ten czás/ iż i nasnádnieysze i naprzednieysze i napotężnieysze być zdádzą mi się.
Drugi sposob do znieśienia sedycyey iest surowy i okrutny/ cum scilicet non tam Consilio, quàm vi, armis, et sanguine seditio opprimitur. Do ktorego sposobu/ ábo nigdy/ abo tylko in maximis et periculosissimis Reip: temporibus udawać się godźi. Bo iáko w-ten czás tylko członki zá rádą lekarską odćináć káżdy muśi/ kiedy się z-kánceruią/ i kiedy wielkie iest niebeśpieczenstwo/ áby się insze członki nie z-káncerowáły; ták właśnie i w-Rzeczyp: dopiero w-ten czás odćináć się muszą niezgodne członki Rzeczyp/ kiedy iuż całe ćiało uleczyć się nie może
Skrót tekstu: PisMów_II
Strona: 86
Tytuł:
Mówca polski, t. 2
Autor:
Jan Pisarski
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
retoryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1676
Data wydania (nie wcześniej niż):
1676
Data wydania (nie później niż):
1676
dotąd zatrzymany.
Zatrzymałem aż dotąd ten o niewinności mojej Manifest, spodziewając się jakiej takiej w I.K. Mci i nieprzyjaciołach moich rekolleccji, i niechcąc jakom zawsze przez wiek mój przestrzegał, wzruszać pospolitego Ojczyzny Pokoju. Ale że ta moja nic nie pomogła modestia, i śmie jeszcze złośliwość złych niewstydząca się uczynków udawać, i rozesłać po świecie, żebym to za jakie popadać miał występki, i że prawnie, słusznie, i sprawiedliwie soboe zemną postąpiła.
Na tej tedy niewinności, i niepoślakowanej nigdy wniczym Cnoty mojej obronę, na ukazanie wielkiej krzywdy i opressiej mojej na dowiedzienie obalonej zemną oraz wolności Rzeczypospolitej zdeptanego Stanu Szlacheckiego,
dotąd zátrzymány.
Zátrzymałem áż dotąd ten o niewinnośći moiey Manifest, spodźiewáiąc się iákiey tákiey w I.K. Mći y nieprzyiaćiołach moich recollectiey, y niechcąc iákom záwsze przez wiek moy przestrzegał, wzruszáć pospolitego Oyczyzny Pokoiu. Ale że tá moiá nic nie pomogłá modestia, y śmie ieszcze złośliwość złych niewstydząca się vczynkow vdawáć, y rozesłáć po świećie, żebym to zá iákie popádáć miał występki, y że práwnie, słuszńie, y spráwiedliwie soboe zemną postąpiłá.
Ná tey tedy niewinnośći, y niepoślákowáney nigdy wniczym Cnoty moiey obronę, ná vkazánie wielkiey krzywdy y oppressiey moiey ná dowiedźienie obáloney zemną oraz wolnośći Rzeczypospolitey zdeptánego Stanu Szlácheckiego,
Skrót tekstu: LubJMan
Strona: 4
Tytuł:
Jawnej niewinności manifest
Autor:
Jerzy Sebastian Lubomirski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
części. Ta zaś potwarz o Wojsku przy mnie będącym, jeżeli miała namniejszy pozór prawdy, cała wie Polska, ani justificacji potrzebuje, bom podobno nigdy mniej ludzi nie miał, uchodząc wszelakich suspicij, i chcąc pokazać, jako kłamliwie na mię następują potwarne, zdradliwe, i jadowite nieprzyjaciół moich usta. Manifest Jawnej Niewinności Udawać przed Tatarami, że Senator cnotliwy Wojsko na zrzucenie Króla z Majestatu, ma zaciągnione, co in rerum naturâ nie było. Potym Wojsko miało Królewskie, na dobra tegoż Senatora obrócone być, aby pustoszeniem majętności, abo go do intencji przywieść Francuskich, abo do desperaciej przymusić, i nec[...] ssitować być hostem, dla pretekstu
częśći. Tá záś potwarz o Woysku przy mnie będącym, ieżeli miáłá namnieyszy pozor prawdy, cáła wie Polská, áni iustificátiey potrzebuie, bom podobno nigdy mniey ludźi nie miał, vchodząc wszelákich suspiciy, y chcąc pokázáć, iáko kłamliwie ná mię nástępuią potwarne, zdrádliwe, y iádowite nieprzyiaćioł moich vstá. Mánifest Iáwney Niewinnośći Vdáwáć przed Tátárámi, że Senator cnotliwy Woysko ná zrzucenie Krolá z Máiestatu, ma záćiągnione, co in rerum naturâ nie było. Potym Woysko miáło Krolewskie, ná dobrá tegoż Senatorá obrocone bydź, áby pustoszeniem máiętnośći, ábo go do intenciey przywieść Fráncuskich, ábo do desperáciey przymuśić, y nec[...] ssitowáć bydź hostem, dla pretextu
Skrót tekstu: LubJMan
Strona: 48
Tytuł:
Jawnej niewinności manifest
Autor:
Jerzy Sebastian Lubomirski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
świniam pożywać wolno być miało. Jakoby oni inszą Ciała i Krwie Pańskiej tajemnicę zdrowym do pożywania dawali/ a inszą chorym/ i ową onym/ a oną owym nie pożyteczną być powiadali. Tej tym podobne calumnie/ te wszeteczne bajki/ te Bogu mierzjone bluźnierstwa na mię zmyśliwszy światu wszystkiemu publikować/ i za pewną niewiadomym powieść udawać Adwersarze moi nie wstydzili się. Przydając do tych i świeże co czas potrwarzy/ i szkarade złorzeczeństwa/ nie tylko słowy ale i scriptami rozmaitymi/ których tejże faryny ludzie czasów niedawno przeszłych/ ku oświadczeniu śmiertelnego jadu napełnionej przeciwko wiernym Bożym/ złości i nieprzyjaźni/ a nie mniej głupstwa i szaleństwa swego z Druku wydać nie
świniam pożywáć wolno być miáło. Iákoby oni inszą Ciáłá y Krwie Páńskiey táiemnicę zdrowym do pożywánia dawáli/ á inszą chorym/ y ową onym/ á oną owym nie pożytecżną być powiádáli. Tey tym podobne calumnie/ te wszeteczne bayki/ te Bogu mierźione bluźnierstwá ná mię zmyśliwszy świátu wszystkiemu publikowáć/ y zá pewną niewiádomym powieść vdawáć Adwersarze moi nie wstydźili się. Przydáiąc do tych y świeże co cżás potrwarzy/ y szkáráde złorzecżeństwá/ nie tylko słowy ále y scriptámi rozmáitymi/ ktorych teyże fariny ludźie cżásow niedawno przeszłych/ ku oświádcżeniu śmiertelnego iádu nápełnioney przećiwko wiernym Bożym/ złośći y nieprzyiáźni/ á nie mniey głupstwá y szaleństwá swego z Druku wydáć nie
Skrót tekstu: SmotLam
Strona: 27v
Tytuł:
Threnos, to iest lament [...] wschodniej Cerkwi
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
tak u nas w Piśmie stoi. Dopieroż zbytku i wolności języka, akcyjek za obżarstwem pochodzących wysławić się nie może, aż łzy wstyd z oka wyciska, kiedy przez chytrą relacyją konwersacji kapłańskiej, sławy bliźniego obelgi, kucharek i gospodyń pochwały, parafijanek uczynności, wymyślnych: przysiadanego, hajdukowego, góralskiego i inszych tańców rzecz udawać, promowować, reprezentować i wyśmiewać będzie. Ustąpiła czystość owemu w uczynkach i słowach wszeteczeństwu i efronterii: że ksiądz świecki na czystość nie przysięga, zakonnik póki pas od głowy zastąpi, votum na nią nie czyni i tam dalej, czego się pisać i wyrażać nie godzi. Dlaczego też ten grzych w tak łatwym widziemy zażywaniu
tak u nas w Piśmie stoi. Dopieroż zbytku i wolności języka, akcyjek za obżarstwem pochodzących wysławić się nie może, aż łzy wstyd z oka wyciska, kiedy przez chytrą relacyją konwersacyi kapłańskiej, sławy bliźniego obelgi, kucharek i gospodyń pochwały, parafijanek uczynności, wymyślnych: przysiadanego, hajdukowego, góralskiego i inszych tańców rzecz udawać, promowować, reprezentować i wyśmiewać będzie. Ustąpiła czystość owemu w uczynkach i słowach wszeteczeństwu i efronteryi: że ksiądz świecki na czystość nie przysięga, zakonnik póki pas od głowy zastąpi, votum na nię nie czyni i tam dalej, czego się pisać i wyrażać nie godzi. Dlaczego też ten grzych w tak łatwym widziemy zażywaniu
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 230
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
molom do zepsowania podać: aby w Zakonie Pańskim w domu, i powoli rozmyślając, tym snadniej mogli nauki zbawienne pojąć, i zbudować się na duszy: czego nie tak dobrze i skutecznie słuchając na kazaniu zrozumieć mogli. Ponieważ i Kaznodzieja nie każdemu się człowiekowi wymową swoją podobać może: zwłaszcza gdy Boskie nauki, świecką oratoryją udawać zechce: ale owszem, im się barziej na krasomostwie światowym i konceptach swoich sadzić będzie, tym do wyrozumienia trudniejszym, a do zbudowania mniej użytecznym będzie się widział: jako święty Biskup Mediolański mówi: Prostemi przeto słowy, i prostymi konceptami jakom w Autorach samych wyczytał, te Kazania moje, tak Niedzielne, jako i
molom do zepsowania podáć: áby w Zakonie Páńskim w domu, y powoli rozmyśláiąc, tym snádniey mogli náuki zbáwienne poiąć, y zbudowáć się ná duszy: czego nie ták dobrze y skutecznie słucháiąc ná kazániu zrozumieć mogli. Ponieważ y Káznodźieiá nie káżdemu się człowiekowi wymową swoią podobáć może: zwłaszczá gdy Boskie náuki, świecką oratoryią vdáwáć zechce: ále owszem, im się bárźiey ná krásomostwie świátowym y konceptách swoich sádźić będźie, tym do wyrozumienia trudnieyszym, á do zbudowánia mniey vżytecznym będźie się widźiał: iáko święty Biskup Medyolański mowi: Prostemi przeto słowy, y prostymi konceptámi iákom w Authorách sámych wyczytał, te Kazánia moie, ták Niedźielne, iáko y
Skrót tekstu: StarKaz
Strona: 3 nlb
Tytuł:
Arka testamentu zamykająca w sobie kazania niedzielne cz. 2 kazania
Autor:
Szymon Starowolski
Drukarnia:
Krzysztof Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1649
Data wydania (nie wcześniej niż):
1649
Data wydania (nie później niż):
1649
sejmy nie sejmy, do czego samego jako ad ultimum refugium i u nas i wszędzie zawsze się uciekano w najwiętszych chorobach Rzpltej, że takechmy czy gniewem jakimsi Bożem zaślepieni, czy prywatami struci, że co nas samo w tak bliskim upadku ratować może, co samo może uleczyć, że to wszystko inaczej i wykładać i udawać niektórzy śmieją. Powiadają, że ten zaciąg zjazdu województwa krakowskiego jest niepotrzebny, że inaczej urazom trzeba zabiegać, więc że nie po stronach i że to rzecz szkodliwa. Rad będę z tymi Arystotelesami, co nam rzpltą nową jakąś teraz w Polsce budować chcą, o tym wszystkiem mówił, a radbym mówił, nie bawiąc się
sejmy nie sejmy, do czego samego jako ad ultimum refugium i u nas i wszędzie zawsze się uciekano w najwiętszych chorobach Rzpltej, że takechmy czy gniewem jakimsi Bożem zaślepieni, czy prywatami struci, że co nas samo w tak blizkim upadku ratować może, co samo może uleczyć, że to wszystko inaczej i wykładać i udawać niektórzy śmieją. Powiadają, że ten zaciąg zjazdu województwa krakowskiego jest niepotrzebny, że inaczej urazom trzeba zabiegać, więc że nie po stronach i że to rzecz szkodliwa. Rad będę z tymi Arystotelesami, co nam rzpltą nową jakąś teraz w Polszcze budować chcą, o tym wszystkiem mówił, a radbym mówił, nie bawiąc się
Skrót tekstu: SkryptSłuszCz_II
Strona: 258
Tytuł:
Skrypt o słuszności zjazdu stężyckiego
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918