przyrodzonym gorącem/ tak w Komecie wilgotność jego gorącem swymże góre: i jako póry żyjemy póki stawa wilgości przyrodzonej/ póki niedogóre: tak też Komta poty trwał póki w nim stawało wilgotności/ jako zgorzała musiał ustac. owo zgoła we wszystkim jest wielka Symbolizacja i podobieństwo jego do nas/ stąd nie dziw że ludzie sobie ukowali/ iż rzadko na dobre im ukazuje się na niebie ten obraz/ ten wizerunk ułomności naszej. Ale bliżej do natury jego. Kometanie jest inszego nic jeno fałszywa gwiazda/ która świecić się wprawdzie nad drugie/ jednak krótko: zda się coś pozornego/ chociaj w rzeczy nic nie jet jedno trochę pary i dymy smrodliwego/
przyrodzonym gorącem/ ták w Komećie wilgotność iego gorącem swymże gore: y iáko póry żyiemy póki sstawa wilgośći przyrodzoney/ poki niedogore: ták też Komtá poty trwał poki w nim sstawáło wilgotnośći/ iáko zgorzáłá muśiał vstác. owo zgołá we wszystkim iest wielka Symbolizácya y podobienstwo iego do nas/ ztąd nie dźiw że ludźie sobie ukowáli/ iż rzadko ná dobre im vkázuie sie ná niebie ten obraz/ ten wizerunk vłomnośći nászey. Ale bliżey do nátury iego. Kometánie iest inszego nic ieno fałszywa gwiazdá/ ktora świećić sie wprawdźie nád drugie/ iednák krotko: zda sie coś pozornego/ choćiay w rzeczy nic nie iet iedno trochę páry y dymy smrodliwego/
Skrót tekstu: NajmProg
Strona: C2
Tytuł:
Prognostyk duchowny na kometę
Autor:
Jakub Najmanowicz
Drukarnia:
Maciej Jędrzejowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
astrologia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1619
Data wydania (nie wcześniej niż):
1619
Data wydania (nie później niż):
1619
rzekł: „Abyś już więcej nie szkodziła I żeby między mężnem, a nikczemnem była Różnica i nikt nie miał żadnej więcej w tobie Nadzieje i dufności, zostańże tu sobie.
XCI.
O przeklęta, o broni, w piekle urobiona I z abisów na ludzkie szkody przyniesiona, Którą sam swoją ręką Belzebub ukował, Aby świat przez cię szkodził i w niwecz zepsował, Do piekła, skądeś wyszła, teraz idź, a szkody Więcej nie czyń!” - To mówiąc, wrzucił ją do wody. Tem czasem wielkie płótna wiatry napełniały I do wyspy okrutnej okręt obracały.
XCII.
Takie żądze i takie Orlanda chciwości Zagrzewają dostąpić
rzekł: „Abyś już więcej nie szkodziła I żeby między mężnem, a nikczemnem była Różnica i nikt nie miał żadnej więcej w tobie Nadzieje i dufności, zostańże tu sobie.
XCI.
O przeklęta, o broni, w piekle urobiona I z abissów na ludzkie szkody przyniesiona, Którą sam swoją ręką Belzebub ukował, Aby świat przez cię szkodził i w niwecz zepsował, Do piekła, skądeś wyszła, teraz idź, a szkody Więcej nie czyń!” - To mówiąc, wrzucił ją do wody. Tem czasem wielkie płótna wiatry napełniały I do wyspy okrutnej okręt obracały.
XCII.
Takie żądze i takie Orlanda chciwości Zagrzewają dostąpić
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_I
Strona: 194
Tytuł:
Orland Szalony, cz. 1
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
się/ bezpiecznie niestepując. A tak do najstarszego rogu Kowal Podkowę niech przybija. Lepiej tedy Koniowi na obłamanym rogu trochę postać ażeby wyrósł. Aniżeliby mu za żywe miał zabić. Także wybrać dla przystania podkowy. A jeśliby się nie mógł obejść/ żeby w drogę przyszło na Koniu jechać/ tedy na słoninie dać ukować. Jeździć tez na nim w nocy barzo źle/ i nie zdrowo Koniowi/ i więcej mu zaszkodzi to/ aniżby w najgórętsze dni miał jechać. Co łatwe znać/ iż Koń barziej po takim jechaniu/ całej nocy przepadnie się i zemdli/ niżby po najwiętszym dniu i gorącym jechał. Przeto iż czasu swego nie
sie/ bespiecznie niestepuiąc. A tak do naystárszego rogu Kowal Podkowę niech przybiia. Lepiey tedy Koniowi ná obłamánym rogu trochę postać ażeby wyrosł. Aniżeliby mu zá żywe miał zabic. Także wybráć dla przystánia podkowy. A iesliby sie nie mogł obyść/ żeby w drogę przyszło ná Koniu iechać/ tedy ná słoninie dáć vkować. Ieźdźić tez ná nim w nocy bárzo źle/ y nie zdrowo Koniowi/ y więcey mu zászkodźi to/ ániżby w naygorętsze dni miał iecháć. Co łatwe znáć/ iż Koń bárźiey po takim iechániu/ cáłey nocy przepádnie sie y zemdli/ niżby po naywiętszym dniu y gorącym iechał. Przeto iż czásu swego nie
Skrót tekstu: PienHip
Strona: 25
Tytuł:
Hippika abo sposób poznania chowania i stanowienia koni
Autor:
Krzysztof Pieniążek
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1607
Data wydania (nie wcześniej niż):
1607
Data wydania (nie później niż):
1607
odebrano broń Żydom/ może wyświadczyć Sangar/ który lemieszem 600. Pogan zabił: Jael/ która młotem gwoźdź wbiła w mózg Sysarze: Samson/ który szczęką Oślą 1000. mężów zabił. Więc i to: za Saula przestrzegali tego Filistynowie/ aby ani Kowala/ ani Slosarza nie mieli między sobą Żydowie/ żeby snadź nie ukowali sobie jakiego korda/ abo oszczepu. Gdy do potrzeby już przyszło/ nie było ani miecza/ ani włócznie w ręku/ u żadnego z ludu/ który był z Saulem i z Jonatą/ (toż rozumieć trzeba o drugim orężu/ które z żelaza) oprócz Saula/ i Jonaty syna jego. Tak więc zwyciężcy czynią
odebrano broń Zydom/ może wyświádczyć Sángár/ ktory lemieszem 600. Pogan zábił: Jáel/ ktora młotem gwoźdź wbiłá w mozg Sysárze: Sámson/ ktory szczęką Oślą 1000. mężow zábił. Więc y to: zá Saulá przestrzegáli tego Philistynowie/ áby áni Kowalá/ áni Slosárzá nie mieli między sobą Zydowie/ żeby snadź nie vkowáli sobie iákiego kordá/ ábo oszczepu. Gdy do potrzeby iuż przyszło/ nie było áni mieczá/ áni włocznie w ręku/ v żadnego z ludu/ ktory był z Saulem y z Jonátą/ (toż rozumieć trzebá o drugim orężu/ ktore z żelázá) oprocz Saulá/ y Jonáty syná iego. Ták więc zwyćiężcy czynią
Skrót tekstu: BirkOboz
Strona: 69
Tytuł:
Kazania obozowe o Bogarodzicy
Autor:
Fabian Birkowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
pali. On na to czyli nie dba, czyli być upitym Woli, niźli wszetecznym, abo więc zabitym. Spytajcież go samego, ja o tym nie mówię, On wam, skoro ten kufel spełni, wnet odpowie. B. ZMRCZ. Ćwiczenie kozackie.
Mężów walecznych śpiewam, których Mawors krwawy Z diamentu ukował dla swojej zabawy. Wlawszy na nie potyczki i gęste zwycięstwa, Dziedzicami poczynił je swojego męstwa. Tych ojczyzna świat wszytek, dom wszelka kraina, Niż ojcem jest właściwym, matką Ukraina. Tatarzy ich to szkoła, z nich się nauczyli Na pamięć, żeby pismo po gębach kreślili. Rogate sylogizmy stąd u pasa noszą,
pali. On na to czyli nie dba, czyli być upitym Woli, niźli wszetecznym, abo więc zabitym. Spytajcież go samego, ja o tym nie mówię, On wam, skoro ten kufel spełni, wnet odpowie. B. ZMRCZ. Ćwiczenie kozackie.
Mężów walecznych śpiewam, których Mawors krwawy Z dyamentu ukował dla swojej zabawy. Wlawszy na nie potyczki i gęste zwycięstwa, Dziedzicami poczynił je swojego męstwa. Tych ojczyzna świat wszytek, dom wszelka kraina, Niż ojcem jest właściwym, matką Ukraina. Tatarzy ich to szkoła, z nich sie nauczyli Na pamięć, żeby pismo po gębach kreślili. Rogate sylogizmy stąd u pasa noszą,
Skrót tekstu: ZimBLisBad
Strona: 213
Tytuł:
Żywot Kozaków lisowskich
Autor:
Bartłomiej Zimorowic
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950
śmierci, albo narodzeniu, Bóg tworzy kometę. A któryż urzędnik wojskowy każe bić na pobudkę dla tego, że się laska jego na grzbiecie niekarnego żołnierza strzaskała. Który gancarz ulepiwszy, albo zbiwszy garnek, nie mówię wysyła gońców po całym świecie, ale chodzi od sąsiada do sąsiada oznajmując o tym przypadku? Który kowal ukowawszy piłę, kuźnią zewnątrz, i wewnątrz oświeca, albo radosne pali ognie. Który rzemieślnik buduje wspaniały pałac dla znaku, że się siekiera, którą drzewo ścioł, albo ociosał, nieużyteczną stała? A cóż jest pałac względem komety ziemię częstokroć wielkością przechodzą- cej? co jest rzemieślnik względem Twórcy? Izaliż nie łacniejsza rzecz jest
śmierci, albo narodzeniu, Bog tworzy kometę. A ktoryż urzędnik woyskowy każe bić na pobudkę dla tego, że się laska iego na grzbiecie niekarnego żołnierza strzaskała. Ktory gancarz ulepiwszy, albo zbiwszy garnek, nie mowię wysyła gońcow po całym świecie, ale chodzi od sąsiada do sąsiada oznaymuiąc o tym przypadku? Ktory kowal ukowawszy piłę, kuźnią zewnątrz, y wewnątrz oświeca, albo radosne pali ognie. Ktory rzemieślnik buduie wspaniały pałac dla znaku, że się siekiera, ktorą drzewo ścioł, albo ociosał, nieużyteczną stała? A coż iest pałac względem komety ziemię częstokroć wielkością przechodzą- cey? co iest rzemieślnik względem Tworcy? Izaliż nie łacnieysza rzecz iest
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 224
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
wyda: i ten dekret prosty Niech utwierdzi: niech dalej głowy nam nie psuje Ten zwodnik/ co się Bożym Synem popisuje. Rzekli: A tu zarazem łańcuch przyniesiono/ Który dla potępionych tylko urobiono: Z trzaskiem na Pana wrzucą znak śmierci okrutnej: Przybywa rumianego wstydu twarzy smutnej. Pamiątka
Ano/ co dla złoczyńców jawnych ukowano/ W to Pana/ Mesjasza i Króla ubrano. Przypatrzcie się wielebni/ w odchłanie zawzięci Patriarchowie/ i wy o Prorocy święci. Tenli to w osobie swej/ coście pożądali Przyszcia jego/ i głosem rzetelnym wołali: Wylejcie nieba rossę/ w swoim dżdżu obłoki: Spuśćcie sprawiedliwego/ otwórz swe opoki Twarda ziemio
wyda: y ten dekret prosty Niech vtwierdźi: niech dáley głowy nam nie psuie Ten zwodnik/ co się Bożym Synem popisuie. Rzekli: A tu zárázem łáńcuch przynieśiono/ Ktory dla potępionych tylko vrobiono: Z trzaskiem ná Páná wrzucą znák śmierći okrutney: Przybywa rumiánego wstydu twarzy smutney. Pámiątká
Ano/ co dla złoczyńcow iáwnych vkowano/ W to Páná/ Messyaszá y Krolá vbrano. Przypátrzćie się wielebni/ w odchłánie záwźięći Pátryárchowie/ y wy o Prorocy święći. Tenli to w osobie swey/ cośćie pożądáli Przyszćia iego/ y głosem rzetelnym wołáli: Wyleycie niebá rossę/ w swoim dżdżu obłoki: Spuśććie spráwiedliwego/ otworz swe opoki Twárda źiemio
Skrót tekstu: RożAPam
Strona: 34.
Tytuł:
Pamiątka krwawej ofiary Pana Zbawiciela Naszego Jezusa Chrystusa
Autor:
Abraham Rożniatowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
pozłocistemi pniakami, Węgrów i Monarchów nie tak poraził, jak strachem przeraził i odraził od Polski. Żył około Roku 760. On pod swoim imieniem fundował Przemyśl.
LESZEK II. Chytry, Revelator zdrady Leszka, który do Korony i Berła na słupie pod Krakowem położonych, i najprętszemu Kursorowi destynowanych, aby był dobiegł, swego ukował konia (oto pierwszy Inwentor podkowy ) a dla drugich drogę ostrym nabił żelazem; tę zdradę odkrył Polakom prostak jeden, za to Księżeciem obrany Polskim, imieniem tez Leszka Poradliwego nadany: a ów zdrajca końmi rozszarpany. Pamiętny swojej kondycyj podłej Leszek przy Tronie siermiegę albo kozuch wieszał; jako Kadłubek i Pastorius świadczą. Żył około
pozłocistemi pniakámi, Węgrow y Monárchow nie ták poráził, iak stráchem przeráził y odraził od Polski. Zył około Roku 760. On pod swoim imieniem fundował Przemyśl.
LESZEK II. Chytry, Revelator zdrády Leszka, ktory do Korony y Berła ná słupie pod Krákowem położonych, y náyprętszemu Kursorowi destynowánych, áby był dobiegł, swego ukował koniá (oto pierwszy Inventor podkowy ) á dla drugich drogę ostrym nábił żelazem; tę zdradę odkrył Polakom prostak ieden, zá to Xiężeciem obrany Polskim, imieniem tez Leszka Poradliwego nádany: á ow zdraycá konmi rozszarpány. Pámiętny swoiey kondycyi podłey Leszek przy Tronie siermiegę álbo kozuch wieszał; iáko Kádłubek y Pastorius swiadczą. Zył około
Skrót tekstu: ChmielAteny_II
Strona: 336
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 2
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
Teraz ją stracić chcesz na dobrej woli?” 59
Drugi tak mówi i wstyd jeszcze cały Chce jej wyrazić słowy łagodnemi: „Nie z twardej-eś się urodziła skały I nie z zwierzami urosłaś dzikiemi, Aby cię ruszyć miłości nie miały I żebyś miała uciekać przed niemi, Chybabyś serce z żelaza ukować Dać sobie chciała! Co za grzech miłować? 60
Nie mieszkaj a idź, gdzie cię myśl zawodzi A nie wierz, aby miał być tak surowy. Co-ć to zawadzi abo co-ć zaszkodzi, Do zobopolnej że z nim przydziesz szkody? O sroga dziewko! takli się to godzi? Nie chcesz
Teraz ją stracić chcesz na dobrej woli?” 59
Drugi tak mowi i wstyd jeszcze cały Chce jej wyrazić słowy łagodnemi: „Nie z twardej-eś się urodziła skały I nie z zwierzami urosłaś dzikiemi, Aby cię ruszyć miłości nie miały I żebyś miała uciekać przed niemi, Chybabyś serce z żelaza ukować Dać sobie chciała! Co za grzech miłować? 60
Nie mieszkaj a idź, gdzie cię myśl zawodzi A nie wierz, aby miał być tak surowy. Co-ć to zawadzi abo co-ć zaszkodzi, Do zobopolnej że z nim przydziesz szkody? O sroga dziewko! takli się to godzi? Nie chcesz
Skrót tekstu: LubSPir
Strona: 23
Tytuł:
Piram i Tyzbe
Autor:
Stanisław Herakliusz Lubomirski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1660 a 1702
Data wydania (nie wcześniej niż):
1660
Data wydania (nie później niż):
1702
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Poznań
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Księgarnia św. Wojciecha
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1929
nad głową ustawicznie pieje. On co raz woła/ z okrutnym westchnieniem Boże: zmiłuj się nad twoim stworzeniem. Po prawej stronie pięknie malowani Byli Rycerze: przedtym uwikłaniMarną rozkoszą: teraz oświeceni Laską/ i Duchem Bożym napełnieni. Na pierwszym miejscu siedział przykowany/ Augustyn Święty do pobocznej ściany/ Lancuch mu wielki z grzechów ukowali Czarci/ którym go mocno skrępowali/ Alić/ pokutą Świętą podniecony/ Śmiele czartowskie targa krepy ony. Z serca Hieronim tam za swój grzech płacze/ W piersi ogromnym kamieniem kołace: I woła z wielkiej rzewliwości swojej/ Boże miłościw chciej być duszy mojej: Cyprian/ wielkim przedtym czarownikiem Będąc: a potym zacnym męczennikiem:
nad głową vstáwicznie pieie. On co raz woła/ z okrutnym westchnieniem Boże: zmiłuy się nad twoim stworzeniem. Po prawey stronie pięknie málowani Byli Rycerze: przedtym vwikłaniMárną roskoszą: teraz oświeceni Láską/ y Duchem Bożym napełnieni. Ná pierwszym mieyscu śiedźiał przykowány/ Augustyn Swięty do poboczney śćiany/ Láncuch mu wielki z grzechow vkowali Czarći/ ktorym go mocno skrępowali/ Alić/ pokutą Swiętą podniecony/ Smiele czártowskie targa krepy ony. Z serca Hieronym tám za swoy grzech płacze/ W pierśi ogromnym kámieniem kołace: Y woła z wielkiey rzewliwośći swoiey/ Boże miłośćiw chćiey bydź duszy moiey: Cyprian/ wielkim przedtym czarownikiem Będąc: a potym zacnym męczennikiem:
Skrót tekstu: TwarKŁodz
Strona: D2v
Tytuł:
Łódź młodzi z nawałności do brzegu płynąca
Autor:
Kasper Twardowski
Drukarnia:
Drukarnia dziedziców Jakuba Siebeneychera
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618