Cesarza o koło Roku 93.
Dunstanus Z. Arcy Biskup Kantuaryj, jeszcze będąc Mnichem w celli swojej różnym dla różnych bawił się, i przysługował rzemiosłem: przybył też i szatan z swoją robotą coraz to dziecięciem, to białogłową się prezentując; ale Dunstanus Z. porwaszy z ognia kleszcze rozpalone, porwał go za nos, upalił; jako pisze Tritemius de viris Illustribus Ord: S. Benedicti.
Teofil Archidiakon z urzędu Ekonoma kościelnego złożony, gdy chciał na tęź godność być przywróconym, do Czarnoksiężnika żyda udał się. Ten Teofila przed Książęcia czarta zaprowadził: gdzie Chrystusa Pana, i Maryj Panny zaprzał się, dał czartu na siebię cyrograf, wlot tego
Cesarza o koło Roku 93.
Dunstanus S. Arcy Biskup Kantuaryi, ieszcze będąc Mnichem w celli swoiey rożnym dla rożnych báwił się, y przysługował rzemięsłem: przybył też y szatan z swoią robotą coraz to dziecięciem, to białogłową się prezentuiąc; ale Dunstanus S. porwaszy z ognia kleszcze rozpalone, porwał go za nos, upalił; iako pisze Tritemius de viris Illustribus Ord: S. Benedicti.
Teofil Archidiakon z urzędu Ekonoma kościelnego złożony, gdy chciał na tęź godnosć być przywroconym, do Czarnoksiężnika żyda udał się. Ten Teofila przed Xiążęcia czarta zaprowadził: gdzie Chrystusa Pana, y Maryi Panny zaprzał się, dał czartu na siebię cyrograf, wlot tego
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 212
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
, zażywać wapna palonego z kamienia rzadkiego, jaki jest pumex do tynkowania. Albert wapno chwali z kamieni takich, jakich zażywają do młynów; item z kamieni wgórach dobytych nie powierzchu ziemi walających się: Palla- O Ekonomice, mianowicie o Fabryce.
dius twierdzi, że białe wapno będzie, gdy go z rzecznych upalisz kamieni. Kamień na wapno palić potrzeba dni 60 według Palladiusa i Goldmana. Na Rusi palą 9. tylko dni, czasem dni 12. więcej lub mniej według Peralciusza, jeśli do noża wrażonego nie przylgnie. Jeśli do kielni Ignie i trzyma się, nie dobrze jest uprawione. Najlepsze wapno zaraz z pieca gaszone, i
, zażywać wapna palonego z kamienia rzadkiego, iaki iest pumex do tynkowania. Albert wapno chwali z kamieni takich, iakich zażywaią do młynow; item z kamieni wgorach dobytych nie powierzchu ziemi walaiących się: Palla- O Ekonomice, mianowicie o Fabryce.
dius twierdzi, że białe wapno będzie, gdy go z rzecznych upalisz kamieni. Kamień na wapno palić potrzeba dni 60 według Palladiusa y Goldmana. Na Rusi palą 9. tylko dni, czasem dni 12. więcey lub mniey według Peralciusza, iezli do noża wrażonego nie przylgnie. Iezli do kielni Ignie y trzyma się, nie dobrze iest uprawione. Naylepsze wapno zaraz z pieca gaszone, y
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 397
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
przepaliło, zostałoby się wiele główni, i węgiel na nicby się nie przydał. Biegłość więc Węglarza na tym zależy, aby umiał palić drzewo nie przepalająć go nad to, i żeby palił zarówno we wszystkich częściach pieca.
Jeżeli sobie przypomniemy to, cośmy powiedzieli wyżej, to jest, że można bardzo łatwo upalić węgiel w naczyniach zamkniętych, i że w takich naczyniach robią węgiel z trzemieliny do rysonków, że napełnia się trzmielowemi kijmi rurę żelazną, b rowek dobrze przykryty, z którego po niejakim czasie wyimuje się węgiel arcydobrze upalony. Jeżeli przydamy do tego jeszcze i to, że gdy się dystyluje drzewo w retorcie, obraca się w
przepaliło, zostałoby się wiele głowni, i węgiel na nicby się nie przydał. Biegłość więc Węglarza na tym zależy, aby umiał palić drzewo nie przepalaiąć go nad to, i żeby palił zarowno we wszystkich częsciach pieca.
Ieżeli sobie przypomniemy to, cośmy powiedzieli wyżey, to iest, że można bardzo łatwo upalić węgiel w naczyniach zamkniętych, i że w takich naczyniach robią węgiel z trzemieliny do rysonkow, że napełnia się trzmielowemi kiymi rurę żelazną, b rowek dobrze przykryty, z ktorego po nieiakim czasie wyimuie się węgiel arcydobrze upalony. Ieżeli przydamy do tego ieszcze i to, że gdy się dystylluie drzewo w retorcie, obraca się w
Skrót tekstu: DuhMałSpos
Strona: 28
Tytuł:
Sposób robienia węglów czyli sztuka węglarska
Autor:
Henri-Louis Duhamel Du Monceau
Tłumacz:
Jacek Małachowski
Drukarnia:
Michał Gröll
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1769
Data wydania (nie wcześniej niż):
1769
Data wydania (nie później niż):
1769
potrzebna gorącość ognia, na ów czas zatykają piec swój parawanem zrobionym z płotów na 7 lub 8 łokci wysokim, a 6 lub 7 szerokim, robią je ordynaryjnie z żerdzi przeplatanych chrustem lub trzciną.
Wielki piec Węglarski trwa ordynaryjnie w ogniu 6 lub 7 dni, a mały 3, lub 4 nim się wnim doskonale upalą węgle; na ów czas gdy postrzeże węglarz, że ogień znajduje się we wszystkich częściach pieca, że ziemia mocno rozpalona pokazuje się w ciemności czerwoną, zatyka wszystkie dziury, i przykrywa na nowo piec świezą ziemią, lub popiołem zmieszanym z potłuczonemi węglami, a to dlatego, a żeby ogień wszędzie wygasł.
Substancja drzewa zmniejsza
potrzebna gorącość ognia, na ow czas zatykaią piec swoy parawanem zrobionym z płotow na 7 lub 8 łokci wysokim, á 6 lub 7 szerokim, robią ie ordynaryinie z żerdzi przeplatanych chrustem lub trzciną.
Wielki piec Węglarski trwa ordynaryinie w ogniu 6 lub 7 dni, á mały 3, lub 4 nim się wnim doskonale upalą węgle; na ow czas gdy postrzeże węglarz, że ogień znayduie się we wszystkich częsciach pieca, że ziemia mocno rospalona pokazuie się w ciemnosci czerwoną, zatyka wszystkie dziury, i przykrywa na nowo piec swiezą ziemią, lub popiołem zmieszanym z potłuczonemi węglami, á to dlatego, á żeby ogień wszędzie wygasł.
Substancya drzewa zmnieysza
Skrót tekstu: DuhMałSpos
Strona: 29
Tytuł:
Sposób robienia węglów czyli sztuka węglarska
Autor:
Henri-Louis Duhamel Du Monceau
Tłumacz:
Jacek Małachowski
Drukarnia:
Michał Gröll
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1769
Data wydania (nie wcześniej niż):
1769
Data wydania (nie później niż):
1769
bryły. Dawa farbę czerowną/ siarkę/ i coś złota Jest w nim: lecz materia w ogniu nieużyta.
W Ogrodzieńskim/ w Olsztińskim/ i w KRzepickim wszędy Sam też tam jak w Niweckim kamieniste rudy. Ale nie tej własności ani takiej cnoty/ Jak Niwecka i nie tak spieszna do roboty.
Taką rudę potrzeba upalić na roszcie/ Tak jako kruszec śrpebrny/ a pojtm ją czyście Żelaznymi cepami zmiocić/ więc i piasek Potrzeba z niej przetakiem wychędożyć wszytek.
Jest jeszcze druga ruda inakszej własności Niż ta pierwsza/ nabłociech najdią jej dości/ Leży w wodzie pod razem zową ją błotnicą/ A mogliby ją (prze cnotę jej
bryły. Dawa farbę czerowną/ śiárkę/ y coś złotá Iest w nim: lecz máterya w ogniu nieużyta.
W Ogrodźieńskim/ w Olsztińskim/ y w KRzepickim wszędy Sam też tám iák w Niweckim kámieniste rudy. Ale nie tey własnośći áni tákiey cnoty/ Iák Niwecka y nie ták spieszna do roboty.
Táką rudę potrzebá vpalić ná roszćie/ Ták iáko kruszec śrpebrny/ á poytm ią czyśćie Zeláznymi cepámi zmioćić/ więc y piasek Potrzebá z niey przetákiem wychędożyć wszytek.
Iest iescze druga rudá inákszey własnośći Niż tá pierwsza/ nábłoćiech náydią iey dośći/ Leży w wodźie pod razem zową ią błotnicą/ A mogliby ią (prze cnotę iey
Skrót tekstu: RoźOff
Strona: G3
Tytuł:
Officina ferraria
Autor:
Walenty Roździeński
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
hutnictwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
ze wszelaką usilnością i trudnością nie był jej ratunkiem/ tudzież za rozkazaniem Królewskim miała była być spalona. Za tym postępkiem po wsytkiej Hiszpaniej zakon Kaznodziejski/ jeszcze na ten czas nowy/ barzo się jął szerzyć. Idem ibidem. ca. 30. par: 45.[...] Czystość. Przykład XII. Czystego młodzieńca rozpalone żelazo nie upaliło/ ale gdy czystość utracił/ ciężko go sparzyło. 194.
PAcholę jedno w Klasztorze ś. Benedykta w Kluniaku/ prawie z dzieciństwa proste i niewinne zrosło. gdy już był młodzieniec dorosły/ kazałmu Opat zsobą jachać. Dla podkowania tedy koniej/ w drodze będąc Opat z swoimi/ stanie przed kuźnią/ dzivował się
ze wszeláką vśilnością y trudnością nie był iey rátunkiem/ tudźiesz zá roskazániem Krolewskim miáłá byłá bydź spalona. Zá tym postępkiem po wsytkiey Hiszpániey zakon Káznodźieyski/ iescze ná ten czás nowy/ bárzo sie iął szerzyć. Idem ibidem. ca. 30. par: 45.[...] Czystość. PRZYKLAD XII. Czystego młodźieńcá rospalone żelázo nie vpaliło/ ále gdy czystość vtráćił/ ćiężko go spárzyło. 194.
PAcholę iedno w Klasztorze ś. Benediktá w Kluniaku/ práwie z dźiećiństwá proste y niewinne zrosło. gdy iuż był młodźieniec dorosły/ kazałmu Opát zsobą iácháć. Dla podkowánia tedy koniey/ w drodze będąc Opát z swoimi/ stanie przed kuźnią/ dźivował sie
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 203
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
albo nadgrodę na tam tym świecie. Nie zwykli się barzo mścić krzywd/ i uraz swoich/ ani się gniewać/ kiedy im kto łaje/ ani o insze złe sprawy ludzkie/ przypisując to wszytko influencjom niebieskim/ i nie barziej to obchodzi ich/ jako kiedy u nas kto na dyszczu zmoknie/ albo się na słońcu upali. Rozdział XII.
Ci co się nazywają Munazychi, są barzo podobni do dawnej sekty Pytagóry Filozofa. Wierzą Metempsichose, to jest przechodzenie dusze. Znajduje się ich nie co w Konstatynopolu. Nie jaki Wojciech Robowski Polak z urodzenia/ ale wychowany w Saraju/ człowiek biegły we wszytkich naukach Tureckich/ od któregom powziął większą część
álbo nadgrodę ná tám tym świećie. Nie zwykli się bárzo mśćić krzywd/ y vraz swoich/ áni się gniewáć/ kiedy im kto łáie/ áni o insze złe spráwy ludzkie/ przypisuiąc to wszytko influencyom niebieskim/ y nie bárźiey to obchodźi ich/ iáko kiedy v nas kto na dyszczu zmoknie/ álbo się ná słońcu vpali. Rozdźiał XII.
Ci co się názywáią Munazychi, są bárzo podobni do dawney sekty Pytagory Filozofá. Wierzą Metempsichose, to iest przechodzenie dusze. Znáyduie się ich nie co w Konstátynopolu. Nie iáki Woyćiech Robowski Polak z vrodzenia/ ále wychowány w Sáráiu/ człowiek biegły we wszytkich náukách Tureckich/ od ktoregom powźiął większą część
Skrót tekstu: RicKłokMon
Strona: 165
Tytuł:
Monarchia turecka
Autor:
Paul Ricot
Tłumacz:
Hieronim Kłokocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1678
Data wydania (nie później niż):
1678
AEG. Chyba mi tak powiadaj, niefrasuj się przecię By cię tu ścignąć miał/ włożym my się za cię. Rozumiałem miałeś mi co śpiewać pięknego/ Alić nic/ podzże zemną do żbioru naszego. Pisczałki nasze leśne tenci ból wybiją/ Teraz nakłoń od słońca swe skronie grzybiją. Niechci się nie upalą/ bo Syrius pali/ I ludzie w kłopot zaszłe nagle pod czas szali. Gwar Trzeci.
MARSYA. SATYR. FAVNVS. SAT. Czemuż milczysz Marsja/ czyliś surmy z lasa Z sobą nie wziął: lecz widzę masz gajdy upasa. Zagraj nam jakoś więc zwykł chodząc z bydłem w góry/ Może
AEG. Chybá mi ták powiáday, niefrásuy sie przećię By ćię tu śćignąć miał/ włożym my się zá ćię. Rozumiałem miałeś mi co śpiewáć pięknego/ Alić nic/ podzże zemną do żbioru nászego. Piscżałki násze leśne tenći bol wybiią/ Teraz nakłoń od słońcá swe skronie grzybiią. Niechći się nie upalą/ bo Syrius pali/ Y ludzie w kłopot zászłe nagle pod czás szali. Gwar Trzeći.
MARSYA. SATYR. FAVNVS. SAT. Czemuż milcżysz Mársya/ czyliś surmy z lasá Z sobą nie wziął: lecz widzę masz gaydy upásá. Zágray nam iákoś więc zwykł chodząc z bydłem w gory/ Może
Skrót tekstu: ChełHGwar
Strona: B
Tytuł:
Gwar leśny
Autor:
Henryk Chełchowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
sielanki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1630
Data wydania (nie wcześniej niż):
1630
Data wydania (nie później niż):
1630
drzewa Wstały/ już się i młody listek na nich wiewa. Drujdy skoczne już idą Napaee za nimi/ Grajwa im/ Satyrowie pójdą wtaniec z nimi. OR. Lutnio moja/ w wesołym lesie twoje głosy Rozpościeraj: Apollo przecię złotowłosy Nie dogaraj: dość ognia u Aweknu było/ Dosyć się już tak moje ciało upaliło/ Kiedym chodził po żonę na dół do Plutona Darmom tam grał nieborak/ została tam ona. Jam wyszedł/ a cóż po mnie/ gdy przyjaciel luby Zginął/ tejże wolałbym sobie życzyć zguby: Nie drażniąc zwierza w lesie/ nie zbierając w kupy Kamienia/ nie spajając drzewa w gęste
drzewá Wstáły/ iuż sie y młody listek ná nich wiewá. Druydy skoczne iuż idą Nápaeae zá nimi/ Graywá im/ Sátyrowie poydą wtaniec z nimi. OR. Lutnio moiá/ w wesołym leśie twoie głosy Rospośćieray: Apollo przećię złotowłosy Nie dogaray: dość ogniá u Aweknu było/ Dosyć sie iuż ták moie ćiáło upaliło/ Kiedym chodził po żonę ná doł do Plutoná Darmom tám grał nieborak/ zostáłá tám oná. Iam wyszedł/ á coż po mnie/ gdy przyiaćiel luby Zginął/ teyże wolałbym sobie życzyć zguby: Nie drazniąc zwierzá w leśie/ nie zbieráiąc w kupy Kámienia/ nie spaiáiąc drzewá w gęste
Skrót tekstu: ChełHGwar
Strona: B3v
Tytuł:
Gwar leśny
Autor:
Henryk Chełchowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
sielanki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1630
Data wydania (nie wcześniej niż):
1630
Data wydania (nie później niż):
1630
nie cnota. Vna virtus, nulla virtus. Jaki taki urząd/ lepszy niż prosta służba: Jął się gryźć rzemienia. Ja z tobą w rynek/ a ty przedsię w ulicę. Jeśliś Pan/ siadaj na kobiercu. Idźże Serafinku/ Macierzyn kochanku. Już po Herapie. Prouerbiorum Polonicorum 80
Jako się nie upalić/ ogień w zanadrzu mając? Num quid potest homo abscondere ignem in sinu suo, vt vestimenta illius non ardeant? Jeśliś Pan chowaj sługi. Już dzisia i wszy kaszlą. Jeden Ociec dziesiąci Synów wychowa/ a dziesięć synówjednego ojca wychować nie mogą. Jedno zwinąć/ drugie zminiąć. Jako ty Rodzice swoje/
nie cnotá. Vna virtus, nulla virtus. Iáki táki vrząd/ lepszy niż prosta służbá: Iął się gryść rzemieniá. Ia z tobą w rynek/ á ty przedśię w vlicę. Ieśliś Pan/ śiáday ná kobiercu. Idźże Seráfinku/ Máćierzyn kochánku. Iuż po Herapie. Prouerbiorum Polonicorum 80
Iáko się nie vpalić/ ogień w zánádrzu máiąc? Num quid potest homo abscondere ignem in sinu suo, vt vestimenta illius non ardeant? Ieśliś Pan choway sługi. Iuż dźiśia y wszy kászlą. Ieden Oćiec dźieśiąći Synow wychowa/ á dźieśięć synowiednego oycá wychowáć nie mogą. Iedno zwinąć/ drugie zminiąć. Iáko ty Rodźice swoie/
Skrót tekstu: RysProv
Strona: Cv
Tytuł:
Proverbium polonicorum
Autor:
Salomon Rysiński
Drukarnia:
Piotr Blastus Kmita
Miejsce wydania:
Lubcz
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przysłowia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618