szukałem/ nie naszedł. szukać tego u swoich że na Wschód puściłem się: i com tam naszedł/ o tym da Bóg potym. Teraz co przez tę moję Apologią czynię/ sumnieniem przymuszony czynię: które cięższym mi jest bodźcem nad tysiąc świadków. Czekałem na Sobór domowy/ abym to był ustnie przedtymi/ którymby o tym wiedzieć należało/ przełożył/ i do uważenia podał. Lecz widząc nas do tego Soboru barzo nie śpiesznych/ na który już to trzeci rok/ po zwroceniu się moim z tej peregrynacji/ zbieramy się/ zebrać się jednak niemożem. Mając też i to przed sobą/ że na przeszłych
szukałem/ nie nászedł. szukáć tego v swoich że ná Wschod puściłem sie: y com tám nászedł/ o tym da Bog potym. Teraz co przez tę moię Apologią cżynię/ sumnieniem przymuszony czynię: ktore ćięższym mi iest bodźcem nád tyśiąc świádkow. Czekałem ná Sobor domowy/ ábym to był vstnie przedtymi/ ktorymby o tym wiedźieć należáło/ przełożył/ y do vważenia podał. Lecż widząc nas do tego Soboru bárzo nie śpiesznych/ ná ktory iuż to trzeći rok/ po zwroceniu sie moim z tey peregrinátiey/ zbieramy sie/ zebráć sie iednák niemożem. Máiąc też y to przed sobą/ że ná przeszłych
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 89
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
ja mniej spodziewał/ naczytawszy/ z moim Katechizmem ozwać się nie usadziłem: obawiaić się/ aby w tę formę/ w jakiej wszędy po wszytkiej Grecji obnosi się/ i tu się u nas najduje Katechizm świeżo w Roku 1622 przez niejakiego Greka Zachariasza Gergana/ po Grecku z druku wydany/ nie był reformowany: przeto ustnie w niektórych potrzebniejszych Konferomawszy/ wróciłem się z nim do domu: tu go Przełożonym Cerkwie naszej Ruskiej Duchownym do przeczytania i pod cenzurę poddać usądziwszy/ z powinnym konsideratij do tej Katechizmowej sprawy należnych uprzedzeniem na co pozwolenie od miłości ich otrzymawszy/ po skończeniu/ da Bóg/ tej mojej Apologiej przełożyć ich za pomocą Bożą/
ia mniey spodźiewał/ náczytawszy/ z moim Káthechismem ozwáć sie nie vsadźiłem: obawiáić sie/ áby w tę formę/ w iákiey wszędy po wszytkiey Graeciey obnośi sie/ y tu sie v nas náyduie Kátechism świeżo w Roku 1622 przez nieiákiego Gręká Zácháriászá Gergáná/ po Graecku z druku wydány/ nie był reformowány: przeto vstnie w niektorych potrzebnieyszych Conferomawszy/ wroćiłem sie z nim do domu: tu go Przełożonym Cerkwie nászey Ruskiey Duchownym do przeczytánia y pod censurę poddáć vsądźiwszy/ z powinnym considerátiy do tey Káthechismowey spráwy należnych vprzedzeniem ná co pozwolenie od miłośći ich otrzymawszy/ po skończeniu/ da Bog/ tey moiey Apologiey przełożyć ich zá pomocą Bożą/
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 106
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
widział desuper przyszłego do Domu Naś: Bogarodzice prawdziwej Matki i Panny/ nie jakiegoś człowieczka od diabła srodze utrapionego/ na Imię Iwana/ obywatela Wsi Zarubiniec/ którą trzyma teraz I. M. P. Jan Drzewiecki/ Skarbny Kijowski/ od Jej Mci P. Wojewodzinej Wileńskiej który to I. M. Pan Drzewiecki/ ustnie o tym nędznym diabnleskim więźniu w te słowa Jaśnie Przewielebniejszemu I. M. Ojcu PIOTROWI MOHILE METROPOLICIE naszemu Prawosławnemu referował. Miał prawi ten Diabła barzo srogiego/ od którego często męczony będąc/ sam i tam rzucany/ i wodzony/ dla czego i niemocą barzo wielią był obciążony/ tej jednak jako każdy chory/ chcąc wszelaką
widźiał desuper przyszłego do Domu Naś: Bogárodźice prawdźiwey Mátki y Pánny/ nie iákiegoś człowieczká od dyabłá srodze vtrapione^o^/ ná Imię Iwáná/ obywátelá Wśi Zárubiniec/ ktorą trzyma teraz I. M. P. Ian Drzewiecki/ Skárbny Kiiowski/ od Iey Mći P. Woiewodźiney Wileńskiey ktory to I. M. Pan Drzewiecky/ vstnie o tym nędznym dyabnleskim więźniu w te słowá Iásnie Przewielebnieyszemu I. M. Oycu PIOTROWI MOHILE METROPOLICIE nászemu Práwosławnemu referował. Miał práwi ten Dyabłá bárzo srogiego/ od ktorego często męczony będąc/ sám y tám rzucány/ y wodzony/ dla czego y niemocą bárzo wielią był obciążony/ tey iednák iáko káżdy chory/ chcąc wszeláką
Skrót tekstu: KalCuda
Strona: 199.
Tytuł:
Teratourgema lubo cuda
Autor:
Atanazy Kalnofojski
Drukarnia:
Drukarnia Kijowopieczerska
Miejsce wydania:
Kijów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
W. M. z niezwykłej innym Monarchom kondescendencjej Tronu/ że za żywota mojego chcę widzieć za walnym obraniem W. M. Sukcesora/ którego mi naturali modo fata zostawić niechciały. Nie wątpię i w tym/ że taka rzecz niespodziewana na różne padła interpretacje/ którym abym szczyrą moją zabiegł deklaracją/ zdami się ustnie o moich życzliwych edocere intencjach. Niech nikt naprzód nie rozumie/ żem nierozmyślnie i de repente do tego przystąpił Consilium. Albowiem ab anno 1655. jeszcze po śmierci zaraz ostatniego Brata mego/ widząc się być zaciągnionym w-lata/ z-małą nadzieją potomstwa/ a zatym ostatnim domu mego/ uważyłem żem
W. M. z niezwykłey innym Monárchom kondescendencyey Tronu/ że zá żywotá moiego chcę widźieć zá wálnym obrániem W. M. Sukcesora/ ktorego mi naturali modo fata zostawić niechćiáły. Nie wątpię i w tym/ że táka rzecz niespodźiewána ná rożne padłá interpretácye/ ktorym ábym szczyrą moią zábiegł deklárácyą/ zdami się ustnie o moich życzliwych edocere intencyách. Niech nikt naprzod nie rozumie/ żem nierozmyślnie i de repente do tego przystąpił Consilium. Albowiem ab anno 1655. ieszcze po śmierći záraz ostátniego Brátá mego/ widząc się być záćiągnionym w-látá/ z-máłą nádźieią potomstwá/ á zátym ostatnim domu mego/ uważyłem żem
Skrót tekstu: PisMów_II
Strona: 1
Tytuł:
Mówca polski, t. 2
Autor:
Jan Pisarski
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
retoryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1676
Data wydania (nie wcześniej niż):
1676
Data wydania (nie później niż):
1676
śmiele Uprzejmość Waszę za najprzedniejszego restitucji Naszej uznawając Pomocnika, i za osobliwy łaski Bożej Nam pokazanej Instrument, będziem mogli Uprzejmości Waszej staranie i życliwość, pod zazdrość nie podpadłą płacić wdzięcznością, i wszytkę na się na Uprzejmości Waszej wspierać fortunę, i złożyć poufałość. Damy tego w każdych okazjach na żądanie Uprzejmości Waszej dowody, i ustnie, w tym utwierdzamy w krótce Uprzejmość Waszę, ponieważ stąd już za pewne we dwóch dniach prosto na Spisz, Węgierską jednak Granicą ruszemy się. Obiecując sobie, że i tam na nowe a da Bóg fortunne Uprzejmości Waszej starania o dostojeństwo Nasze, i wolność Ojczyzny trafiemy skutki. W czym aby Pan Bóg posilał, dobrego
śmiele Vprzeymość Wászę zá nayprzednieyszego restitutiey Nászey vznawáiąc Pomocniká, y zá osobliwy łáski Bożey Nam pokazáney Instrument, będźiem mogli Vprzeymośći Wászey stáránie y życliwość, pod zazdrość nie podpádłą płáćić wdźięcznośćią, y wszytkę ná się ná Vprzeymośći Wászey wspieráć fortunę, y złożyć poufáłość. Damy tego w káżdych okázyách ná żądánie Vprzeymośći Wászey dowody, y vstnie, w tym vtwierdzamy w krotce Vprzeymość Wászę, poniewasz ztąd iuż zá pewne we dwoch dniách prosto ná Spisz, Węgierską iednák Gránicą ruszemy się. Obiecuiąc sobie, że y tám ná nowe á da Bog fortunne Vprzeymośći Wászey stáránia o dostoieństwo Násze, y wolność Oyczyzny tráfiemy skutki. W czym áby Pan Bog pośilał, dobrego
Skrót tekstu: LubJMan
Strona: 11
Tytuł:
Jawnej niewinności manifest
Autor:
Jerzy Sebastian Lubomirski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
CO Dwór groził że miał uczynić jeszli P. Marszałek na Elekcją nie pozwoli, wszytkie przegrożki ad effectum przychodzi.
I te to są występki moje, za które się mści zajątrzona Ambicja, która przez Wolności i sprawiedliwości zdeptanie, przez wywrot Stanu Rzeczyposp: swego dopina. Obietnice, którymi trojako mi grożono, po Sejmie ustnie, na Komisiej, i te ostatnie listowne. Przypalają mi górejące płomienie zemsty, pod zdradliwym popiołem utworzonej sprawiedliwości zatajone. Okryła mię przeciwności gromada ciężka, i umyślnie na mię, Dom mój, na Przyjacioły, i sługi zgotowana, nakoniec publiczną wali i gubi całość. Miliony, pensye, Starostwa, Urzędy dają,
CO Dwor groźił że miał vczynić ieszli P. Márszałek ná Elekcyą nie pozwoli, wszytkie przegrożki ad effectum przychodźi.
Y te to są występki moie, zá ktore się mśći záiątrzona Ambitia, ktora przez Wolnośći y spráwiedliwośći zdeptánie, przez wywrot Stanu Rzeczyposp: swego dopina. Obietnice, ktorymi troiáko mi grożono, po Seymie vstnie, ná Commissiey, y te ostátnie listowne. Przypaláią mi goreiące płomienie zemsty, pod zdrádliwym popiołem vtworzoney spráwiedliwośći zátáione. Okryłá mię przećiwnośći gromádá ćiężka, y vmyślnie ná mię, Dom moy, ná Przyiaćioły, y sługi zgotowána, nákoniec publiczną wáli y gubi cáłość. Milliony, pensye, Stárostwá, Vrzędy dáią,
Skrót tekstu: LubJMan
Strona: 41
Tytuł:
Jawnej niewinności manifest
Autor:
Jerzy Sebastian Lubomirski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
obecując dotrzymać Wm. życzemy od Boga dobrego zdrowia. LUDOWIKA MARIA KrólOWA. L. Z. Siódmy Z Listem Mnichowskim w obietnicach, w ofertach łaski. W obronie od inuidiej Pana Czarnieckiego W obiecowaniu różnej z Czarnieckiem fortuny. Cale się ta Królowej zgadza asekuratia.
Punkta przez tegoż Zakonnika Panu Substitutowi podane. Potym co ustnie Mnich niemógł proponować, bo w Związku broniono serio o Sobnych konferencij, to takie dał pucta.
CIechańskiego pozyskać i drugich. Ci którzy nasi będą, niech piszą do Paniej i dają znać.
Wojska Szwedzkie żeby przyszły, głupstwo to, in spatijs imaginaris. Jeżeli Biskup Krakowski nie zaciąga rzeczy na Do[...] Rakuski. Do
obecuiąc dotrzymáć Wm. życzemy od Bogá dobrego zdrowia. LVDOWIKA MARYA KROLOWA. L. S. Siodmy Z Listem Mnichowskim w obietnicách, w ofertách łaski. W obronie od inuidiey Páná Czárnieckiego W obiecowániu rożney z Czárnieckiem fortuny. Cále się tá Krolowey zgadza assecurátia.
Punctá przez tegoż Zakonniká Pánu Substitutowi podáne. Potym co vstnie Mnich niemogł proponowáć, bo w Zwiąsku broniono serio o Sobnych conferenciy, to takie dał pücta.
CIecháńskiego pozyskáć y drugich. Ci ktorzy náśi będą, niech piszą do Pániey y dáią znáć.
Woyská Szwedzkie żeby przyszły, głupstwo to, in spatijs imaginaris. Ieżeli Biskup Krákowski nie záćiąga rzeczy ná Do[...] Rákuski. Do
Skrót tekstu: LubJMan
Strona: 73
Tytuł:
Jawnej niewinności manifest
Autor:
Jerzy Sebastian Lubomirski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
zazierając) i mnie samego, jako mię to bolało, com mu na to odpowiedział, lubo i on jak na wymiot to tylko proponował, przyzna tenże sam, jako człowiek wielki. Azaż tego dyskursu zataiłem odkryłem go zaraz Panu Referendarzowi Koronnemu, dla wiadomości Króla Jego Mości, samże też ustnie, na audienciej opowiedziałem I. K. Mości cóż tedy z grzeszyłem. Tu następuje potwarz, na którą śmiać się raczej, nie gniewać muszę, żem całował Związkowych w głowę, na Królestwo mię promowować obiecujących, mówiąc: w Waszych to ręku mój drodzy Bracia. Pytam miły Delatorze, gdzież to
záźieráiąc) y mnie sámego, iáko mię to boláło, com mu ná to odpowiedźiał, lubo y on iák ná wymiot to tylko proponował, przyzna tenże sam, iáko człowiek wielki. Azasz tego discursu zátáiłem odkryłem go záraz Pánu Referendarzowi Koronnemu, dla wiádomośći Krolá Iego Mośći, samże też vstnie, ná audienciey opowiedźiałem I. K. Mośći cosz tedy z grzeszyłem. Tu nástępuie potwarz, ná ktorą śmiać się ráczey, nie gniewáć muszę, żem cáłował Zwiąskowych w głowę, ná Krolestwo mię promowowáć obiecuiących, mowiąc: w Wászych to ręku moy drodzy Brácia. Pytam miły Delatorze, gdźiesz to
Skrót tekstu: LubJMan
Strona: 130
Tytuł:
Jawnej niewinności manifest
Autor:
Jerzy Sebastian Lubomirski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
na dalszy czas, czego probować, lubo jestem pewny, że ani zacząć nie potrafią et author huiusce nefasi autor tej niegodziwości Panu Bogu ciężki odda rachunek.
Jednak aby ta pogłoska nie szerzyła się, chciejcie, kochani Dobrodzieje, myśleć serio o tym, bo to nas teraz równie boli. Namieniłem ja toż samo ustnie IMPanu pułkownikowi, z którym adinveniatis mediaznajdźcie sposoby windykowania swojej tak wielkiej, a cale nieznośnej krzywdy. Darujesz mi to WMćPan Dobrodziej, że hanc odiosam ad vomitum materiamtę wstrętną, pobudzającą do wymiotów sprawę w tym tu namieniłem liście, bo w teraźniejszej z imieniem mego kochanego zostając koneksji, koniecznie mi było potrzeba tej
na dalszy czas, czego probować, lubo jestem pewny, że ani zacząć nie potrafią et author huiusce nefasi autor tej niegodziwości Panu Bogu ciężki odda rachunek.
Jednak aby ta pogłoska nie szerzyła się, chciejcie, kochani Dobrodzieje, myśleć serio o tym, bo to nas teraz równie boli. Namieniłem ja toż samo ustnie JMPanu pułkownikowi, z którym adinveniatis mediaznajdźcie sposoby windykowania swojej tak wielkiej, a cale nieznośnej krzywdy. Darujesz mi to WMćPan Dobrodziej, że hanc odiosam ad vomitum materiamtę wstrętną, pobudzającą do wymiotów sprawę w tym tu namieniłem liście, bo w teraźniejszej z imieniem mego kochanego zostając koneksji, koniecznie mi było potrzeba tej
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 548
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
IWMPan Dobrodziej jesteś intentionatusmasz zamiar pospieszać na południe do Puław, tak nie chcąc IWMPanu Dobrodziejowi opóźnioną naszą literalną submisją opóźnionym naszym pismem tego zatrudniać pośpiechu, nie posyłamy punktów w sprawie naszej z JOKsięciem IMcią kanclerzem dobrodziejem, gdyż na ich ułożenie, jakom wczoraj wyraził.
dłuższego potrzeba czasu. Były dnia wczorajszego per brevepokrótce ustnie IWMPanu Dobrodziejowi remonstrowane i jego najdobrotliwszej protekcji oddane aflikcje nasze, na które jeżeli się JOKsiążę IMĆ Dobrodziej przez wielką sprawiedliwość i klemencją swoją przychylić będzie raczył, będziemy od IWMPana Dobrodzieja w Lublinie czekać rezolucji, dla której zostawujemy umyślnego w Garbowie, a sami, dla pilnych interesów naszych odjeżdżając do Lublina, suplikujemy jako najpokorniej o finalną
JWMPan Dobrodziej jesteś intentionatusmasz zamiar pospieszać na południe do Puław, tak nie chcąc JWMPanu Dobrodziejowi opóźnioną naszą literalną submisją opóźnionym naszym pismem tego zatrudniać pośpiechu, nie posyłamy punktów w sprawie naszej z JOKsięciem JMcią kanclerzem dobrodziejem, gdyż na ich ułożenie, jakom wczoraj wyraził.
dłuższego potrzeba czasu. Były dnia wczorajszego per brevepokrótce ustnie JWMPanu Dobrodziejowi remonstrowane i jego najdobrotliwszej protekcji oddane aflikcje nasze, na które jeżeli się JOKsiążę JMĆ Dobrodziej przez wielką sprawiedliwość i klemencją swoją przychylić będzie raczył, będziemy od JWMPana Dobrodzieja w Lublinie czekać rezolucji, dla której zostawujemy umyślnego w Garbowie, a sami, dla pilnych interesów naszych odjeżdżając do Lublina, suplikujemy jako najpokorniej o finalną
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 706
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986