— «Wszędy sroka pstra, czyń co chcesz, dosypuj miarki, ja będę cierpiała i cierpię. Pospolicie świeże mięso górą, stare kości dolem”.
Skądżeć to wżdy ta fantazja, miła pani? — „Nie panim twoja, ale podnóżka, boś mię sobie zmierził i zelżył, i prawie wniwecz obrócił, utrąciłam dla ciebie wszytko”. To nie jest, ale iż tak rozumiesz, niechże będzie. Któżkolwiek tobie co o mnie powie, nie wiedzieć gdzie, a ja przecię z tobą i złe, i dobre cierpię.
Copulat concordia corda. Odio minuuntur maxima. Amore augentur minima.
„Niestetyż na taką zgodę
— «Wszędy sroka pstra, czyń co chcesz, dosypuj miarki, ja będę cierpiała i cierpię. Pospolicie świeże mięso górą, stare kości dolem”.
Skądżeć to wżdy ta fantazya, miła pani? — „Nie panim twoja, ale podnóżka, boś mię sobie zmierził i zelżył, i prawie wniwecz obrócił, utrąciłam dla ciebie wszytko”. To nie jest, ale iż tak rozumiesz, niechże będzie. Któżkolwiek tobie co o mnie powie, nie wiedzieć gdzie, a ja przecię z tobą i złe, i dobre cierpię.
Copulat concordia corda. Odio minuuntur maxima. Amore augentur minima.
„Niestetyż na taką zgodę
Skrót tekstu: MatłBabBad
Strona: 179
Tytuł:
Baba abo stary inwentarz
Autor:
Prokop Matłaszewski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1690
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1690
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950
a ja przecię z tobą i złe, i dobre cierpię.
Copulat concordia corda. Odio minuuntur maxima. Amore augentur minima.
„Niestetyż na taką zgodę. Ba, bodajem ja ciebie nigdy nie znała, niżem na to przyszła”. Na cóżeś przyszła? — „Na to, żem wszytko utrąciła”. Tom ja nic nie miał? — „Nie miąłeś, bom za cię płaciła, coś brał u szotów, u szynkarek na borg”. Fella latent sub hoc favo. Cerassatae getiae meretricem suam loquuntur.
Niżem się ożenił, śniło mi się, jakoby mię ktoś do kloca dębowego przykował
a ja przecię z tobą i złe, i dobre cierpię.
Copulat concordia corda. Odio minuuntur maxima. Amore augentur minima.
„Niestetyż na taką zgodę. Ba, bodajem ja ciebie nigdy nie znała, niżem na to przyszła”. Na cóżeś przyszła? — „Na to, żem wszytko utrąciła”. Tom ja nic nie miał? — „Nie miąłeś, bom za cię płaciła, coś brał u szotów, u szynkarek na borg”. Fella latent sub hoc favo. Cerassatae getiae meretricem suam loquuntur.
Niżem się ożenił, śniło mi się, jakoby mię ktoś do kloca dębowego przykował
Skrót tekstu: MatłBabBad
Strona: 179
Tytuł:
Baba abo stary inwentarz
Autor:
Prokop Matłaszewski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1690
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1690
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950
kielich reprezentowane były. Tenże dla ratunku ubogich w głodzie 30. tysięcy czerwonych złotych Dochodu postanowił. Znowu pod czas wojny na ratunek Rzymu w głodzie, 50. tysięcy czerwonych złotych wysypał. Senat mu Rzymski in vim wdzięczności Statuę w Kapitolium erygował; której zaraz po śmierci jego, nie których Prywatnych ku niemu zawziętość głowę utrąciła. Tak złość twardsza jest nad marmury! EUROPA. Sieries niektórych Papieżów.
PIUS IV. Mediceus, Liberalista wielki na ubogich, z tąd Pater Pauperum nazwany, prawdziwie Mediceus, ludzkie curans defectus. Wiele w Rzymie pofundował, restaurował.
Błog: PIUS V. Obrany Roku 1566. którego nutu, Wojna z Turkami była
kielich reprezentowáne były. Tenże dla rátunku ubogich w głodźie 30. tysięcy czerwonych złotych Dochodu postanowił. Znowu pod czas woyny na rátunek Rzymu w głodźie, 50. tysięcy czerwonych złotych wysypał. Senát mu Rzymski in vim wdźięczności Statuę w Kapitolium erigował; ktorey zaráz po śmierci iego, nie ktorych Prywátnych ku niemu záwźiętość głowę utrąciła. Ták złosć twárdsza iest nad marmury! EUROPA. Sieries niektorych Papieżow.
PIUS IV. Mediceus, Liberalista wielki ná ubogich, z tąd Pater Pauperum názwany, práwdźiwie Mediceus, ludzkie curans defectus. Wiele w Rzymie pofundowáł, restaurował.
Błog: PIUS V. Obrány Roku 1566. ktorego nutu, Woyna z Turkami była
Skrót tekstu: ChmielAteny_II
Strona: 156
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 2
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
i tym chętniej go przyjęła/ i Wojewodę zatrzymała.
We Francyj zaś w Opactwie Doleńskim cześćobrazów Świętych cudem umocniona. Bo gdy tam przed Najświętszą Panną piastującą Pana JEZusa z kamienia wyciosaną/ modliła się jedna niewiasta/ dwa Brabańczykowie z jej nabożeństwa się śmiejąc/ obraz bluźnili/ i nad to jeden z nich kamieniem rękę Panu JEZusowi utrącił. Dziwna rzecz! zaraz z kamienia krew ciec poczęła/ a ów bluźnierca zaraz padł i umarł; a drugi upadającego ratując/ od czarta opętany/ nazajutrz skonał. A gdy ludzi wiele na ów cud krwi cudownie płynącej się zbieżało/ ów obraz/ abo Statua Matki Bożej/ szatę z łańcuchem od szyj do piersi rozdarła
i tym chętniey go przyięłá/ i Woiewodę zátrzymáłá.
We Fráncyi záś w Opáctwie Doleńskim cześćobrázow Swiętych cudem umocniona. Bo gdy tám przed Nayświętszą Pánną piástuiącą Páná IEZusá z kámieniá wyciosáną/ modliłá się iedná niewiástá/ dwá Brábáńczykowie z iey nabożeństwá się śmieiąc/ obraz bluźnili/ i nád to ieden z nich kámieniem rękę Pánu IEZusowi utrąćił. Dźiwna rzecz! záraz z kámieniá krew ćiec poczęłá/ á ow bluźniercá záraz padł i umárł; á drugi upadáiącego ratuiąc/ od czártá opętány/ názáiutrz skonał. A gdy ludźi wiele ná ow cud krwi cudownie płynącey się zbieżáło/ ow obraz/ ábo Státua Mátki Bożey/ szátę z łáńcuchem od szyi do pierśi rozdárłá
Skrót tekstu: KwiatDzieje
Strona: 13.
Tytuł:
Roczne dzieje kościelne
Autor:
Jan Kwiatkiewicz
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695
zamoknie a w tych tez miejscach topią gdzie Morze niewyrzuca jako to wtych Hafach odnogach etc. zapaliły się były żagle i na szwedzkim jednym okręcie ale zaraz pościnali Maszty i po zrucali w morze Drugi okręt szwedzki przebito Z Armaty tak że zaraz poszedł nadno ze wszystkim coś niewiele z niego ludzi ratowano. U trzeciego utrącono Maszty dwa U czwartego jededen największy przez co musiały mieć ów tez wokazyjej wczoraiszej już niepomógł zepsuty tylko z daleka stał Sufficit ze by ich byli zabrali Olędrowie Gdy by byli w ludzi trochę potężniejsi już tedy widzieli Szwedzi swoje okaleczenie i szkodę większą niżeli uczynili nieprzyjacielowi zaraz poszli na garugę Bo im już wiatr nie słuzył tak i
zamoknie a w tych tez mieyscach topią gdzie Morze niewyrzuca iako to wtych Haffach odnogach etc. zapaliły się były zagle y na szwedzkim iednym okręcie ale zaraz poscinali Maszty y po zrucali w morze Drugi okręt szwecki przebito Z Armaty tak że zaraz poszedł nadno ze wszystkim cos niewiele z niego ludzi ratowano. U trzeciego utrącono Maszty dwa U czwartego iededen naywiększy przez co musiały miec ow tez wokazyiey wczoraiszey iuz niepomogł zepsuty tylko z daleka stał Sufficit ze by ich byli zabrali Olędrowie Gdy by byli w ludzi trochę potęznieysi iuz tedy widzieli Szwedzi swoie okaleczenie y szkodę większą nizeli uczynili nieprzyiacielowi zaraz poszli na garugę Bo im iuz wiatr nie słuzył tak y
Skrót tekstu: PasPam
Strona: 69v
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jan Chryzostom Pasek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1656 a 1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1656
Data wydania (nie później niż):
1688
samym ganku trzymaną poruszyć miały. Acz z drugiej strony dobraby była do wychowania/ pustynia namilszego MARIEJ Panny Synaczka/ gdyż na niej mniejsze się zdadzą być wiatry/ niżeli między murami. Ono na puszczy nić nieuczynił wiatr Janowi/ a skoro przyszedł między mury/ taki nań potężny wiatr uderzył/ że głowę mu utrącił. Znać że się wiatrom opierał Herodowym/ stał mocno przeciw wichrowi żony Heroda/ nic się do ziemi nie nakłaniając/ nic się nie chwiejąc na żadną stronę/ bynamniej wiatrom respektów i faworów nie ulegając/ i tak którego pustynia przez kilka dziesiąt lat obalić nigdy nie mogła; Hierozolima murowna/ za jednym cięciem/ upodobaniem skoczki
sámym ganku trzymáną poruszyć miały. Acz z drugiey strony dobraby byłá do wychowánia/ pustynia namilszego MARIEY Pánny Synaczká/ gdyż ná niey mnieysze się zdádzą być wiátry/ niżeli między murami. Ono ná puszczy nić nieuczynił wiátr Ianowi/ á skoro przyszedł między mury/ táki nań potężny wiátr vderzył/ że głowę mu vtrąćił. Znać że się wiatrom opierał Herodowym/ stał mocno przećiw wichrowi żony Herodá/ nic się do źiemi nie nákłániáiąc/ nic się nie chwieiąc ná żadną stronę/ bynamniey wiátrom respektow y faworow nie vlegáiąc/ y ták ktorego pustyniá przez kilká dźiesiąt lat obalić nigdy nie mogła; Hierozolimá murowna/ zá iednym ćięćiem/ vpodobániem skoczki
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 374
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
sekutnej diabeł monetę w miechu (nie głupi) opętał. Pan Luter kiryszem oczy, głowę, nogi sobie obłożywszy, na rękę go wyzwał mówiąc: "kom raz". Ażci diabeł z mieszka wystrzelił, a Luter go sztychem z oburącz
w rogi, aż mu pięć rogów (bo był o siedmi rogach) utrącił, aż się prosił wołając: "Fryt! Fryt! - a on go za grzywę jak śledzia darł.
Wtem plugawa ona pokusa pludry Lutrowi opętała, że trzy figle niemieckie pan Luter wyprawił, niżeli doszedł od zachodu do wychodu słońca. Nazajutrz rano pludry mu opuścił i przymierze na trzy lata wziął z nim.
Tego
sekutnej diabeł monetę w miechu (nie głupi) opętał. Pan Luter kiryszem oczy, głowę, nogi sobie obłożywszy, na rękę go wyzwał mówiąc: "kom raz". Ażci diabeł z mieszka wystrzelił, a Luter go sztychem z oburącz
w rogi, aż mu pięć rogów (bo był o siedmi rogach) utrącił, aż się prosił wołając: "Fryt! Fryt! - a on go za grzywę jak śledzia darł.
Wtem plugawa ona pokusa pludry Lutrowi opętała, że trzy figle niemieckie pan Luter wyprawił, niżeli doszedł od zachodu do wychodu słońca. Nazajutrz rano pludry mu opuścił i przymierze na trzy lata wziął z nim.
Tego
Skrót tekstu: ZimBLutKontr
Strona: 348
Tytuł:
Testament
Autor:
Bartłomiej Zimorowicz
Drukarnia:
Sebastian Fabrowic
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pisma religijne, satyry
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Kontrreformacyjna satyra obyczajowa w Polsce XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Zbigniew Nowak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Gdańsk
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Gdańskie Towarzystwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1968
natarł, w którym wyciąwszy co było ludzi do boju: ponieważ inni, kraj dalszy pustoszyli, wszystek złupił, Dusbruch u Stryików, fol: 315. Kojałów. p. 1. lib. 6. w roku potym 1319. w ośmset koni Prusy najechał, luboć mu powracającemu z plonem, coś ludzi utrącono i zdobyczy odbito. Długosz Dusbr. Stryik. fol: 318. a w roku 1323. na posiłek idąc Pleszkowianom, pięć tysięcy niewolnika w Danii zagarnął. Connotator Livon. rerum apud Stryk: fol: 324. Rewel w koło tym czasem opalił: Stryik. fol. 401. Kojał. p. 1.
natarł, w ktorym wyciąwszy co było ludźi do boiu: ponieważ inni, kray dálszy pustoszyli, wszystek złupił, Dusbruch u Stryikow, fol: 315. Koiałow. p. 1. lib. 6. w roku potym 1319. w ośmset koni Prusy naiechał, luboć mu powrácáiącemu z plonem, coś ludźi utrącono y zdobyczy odbito. Długosz Dusbr. Stryik. fol: 318. á w roku 1323. ná posiłek idąc Pleszkowianom, pięć tysięcy niewolnika w Dánii zagarnął. Connotator Livon. rerum apud Stryk: fol: 324. Rewel w koło tym czásem opálił: Stryik. fol. 401. Koiáł. p. 1.
Skrót tekstu: NiesKor_II
Strona: 23
Tytuł:
Korona polska, t. II
Autor:
Kasper Niesiecki
Drukarnia:
Collegium lwowskiego Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
herbarze
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1738
Data wydania (nie wcześniej niż):
1738
Data wydania (nie później niż):
1738
Owczarz/ Karczmarz/ Szynkarz/ i inszy; Bo i ci w usłudze Choć gospodarzskiej chodząc/ są także sługami. O drobniejszych do powiem? że nic nieumieją. Tylko zepsować/ złąmać / stuc co/ albo zgubić. Mali gdzie z sobą czekan/ albo więc berdyszek Lub co takiego w ręku/ to zaraz utrąci Nos Statui z Marmuru. Jeśli do ogroda Wnidzie/ to co zepsuje albo podziurawi. Uchowaj Boże takich u Rzymian/ którzy to Tak wiele mieli szumnych statuas w swych domach. Byłby tam i Apollo bez Luku/ i Jowisz Bez pioruna/ i Pallas straciłaby swoję AEgidem, Neptun trident, drudzy nos i uszy
Owczárz/ Karczmárz/ Szynkarz/ y inszy; Bo y ći w vsłudze Choć gospodárzskiey chodząc/ są tákże sługámi. O drobnieyszych do powiem? że nic nievmieią. Tylko zepsowáć/ złąmáć / stuc co/ álbo zgubić. Mali gdźie z sobą czekan/ albo więc berdyszek Lub co tákiego w ręku/ to záraz vtrąći Nos Statui z Marmuru. Iesli do ogroda Wnidźie/ to co zepsuie álbo podźiurawi. Vchoway Boże tákich v Rzymian/ ktorzy to Ták wiele mieli szumnych statuas w swych domách. Byłby tam y Apollo bez Luku/ y Iowisz Bez pioruná/ y Pallas stráćiłaby swoię AEgidem, Neptun trident, drudzy nos y vszy
Skrót tekstu: OpalKSat1650
Strona: 49
Tytuł:
Satyry albo przestrogi do naprawy rządu i obyczajów w Polszcze
Autor:
Krzysztof Opaliński
Miejsce wydania:
Amsterdam
Region:
zagranica
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650