władzą kreowanych. Ut divisô Imperio, si alter malus ese voluiset, alter cum còérceret, mówi Eutropius. Do nich Rządy Państwa, Prowincyj, Komenda Wojska, Authoritas złożenia publicznych Obrad, albo Sejmu, Praw stanowienie, Audiencja, Cudzoziemskich Posłów i ich ekspedycja, Wojny wypowiadać, Pokoj zawierać i Przymierza, Ekscesów powściągnienie, Kryminałów ukaranie: Słowem Ius vitae et necis mieli w ręku na Patriotów;. A że ich ta absoluta potestas zdała się wolności być szkodząca, tym określona Prawem, aby szła od nich Prowokacja albo Apelacja do Pospólstwa, jako wyższego subsellium: i żeby Trybuni, swo- o Senacie Starożytnym Rzymskim i Insygniach.
je zanosili
władzą kreowanych. Ut divisô Imperio, si alter malus ese voluiset, alter cum còérceret, mowi Eutropius. Do nich Rządy Państwa, Prowincyi, Kommenda Woyska, Authoritas złożenia publicznych Obrad, albo Seymu, Praw stanowienie, Audiencya, Cudzoziemskich Posłow y ich expedycya, Woyny wypowiadać, Pokoy zawierać y Przymierza, Excesow powściągnienie, Kryminałow ukaranie: Słowem Ius vitae et necis mieli w ręku na Patriotow;. A że ich ta absoluta potestas zdała się wolności bydź szkodząca, tym okryślona Prawem, aby szła od nich Prowokacya albo Apellacya do Pospolstwa, iako wyszszego subsellium: y żeby Tribuni, swo- o Senacie Starożytnym Rzymskim y Insigniach.
ie zánosili
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 452
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
/ i uciechę/ łaskę Bożą zatłumiają. Do tego/ człowiek który się Boga boi/ i na zbawienie swe wzgląd ma/ daleko większą uciechę czuje w sobie/ gdy się dla miłości Boskiej i dla upodobania Zbawicielowi swemu/ od jakiej lubieżności wstrzyma; niż gdy by swej żądzy dosyć uczynił. Bo przez to swoje powściągnienie/ nietylko sobie ale i samemu Bogu pociechy rości. Przeciwnym zaś sposobem/ by niewiem jaka rozkosz była/ nigdy człowiekowi pragnącemu nieba/ serca jak należy ucieszyć gryzienie/ i tak jawne Zbawienia niebezpieczeństwo/ i nakoniec jeśli by czasu do poprawy nie dano/ wieczna pewna zguba koniecznie nastąpić musi. 4. Gardził
/ y ućiechę/ łáskę Bożą zátłumiaią. Do tego/ człowiek ktory się Bogá boi/ y ná zbáwienie swe wzgląd ma/ dáleko większą ućiechę czuie w sobie/ gdy się dlá miłośći Boskiey y dlá upodobaniá Zbáwićielowi swemu/ od iákiey lubieżnośći wstrzyma; niż gdy by swey żądzy dosyć uczynił. Bo przez to swoie powśćiągnienie/ nietylko sobie ále y sámemu Bogu poćiechy rośći. Przećiwnym záś sposobem/ by niewiem iáka roskosz była/ nigdy człowiekowi prágnącemu niebá/ sercá iák náleży ućieszyć gryźienie/ y ták iáwne Zbáwieniá niebespieczeństwo/ y nákoniec ieśli by czásu do popráwy nie dano/ wieczna pewna zgubá koniecznie nástąpić muśi. 4. Gardźił
Skrót tekstu: BujnDroga
Strona: 291
Tytuł:
Droga do domu
Autor:
Michał Bujnowski
Drukarnia:
Akademia Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
wystepki włożyć. O ktoby on podał i darował sercu memu! Jan usłyszawszy tak pobożne i święte pytanie/ a niepomału się uradowawszy/ rzecze do niego wesoło: Słyszałem/ czytałem/ i potrosze za łaską Bożą doznałem/ iż żadnego hamulca alboli śrzodku potężniejszego/ i skuteczniejszego niemasz/ na powściągnienie i wykorzenienie występków wszelakich i cnot śś. dostapienia nad pamiątkę przytomności Bożej: abyśmy we wszytkich sprawach i zabawach/ we dnie/ i w nocy/ każdego czasu/ i godziny mieli tego zawsze w oczach swoich obecnego/ w którym żyjemy/ i ruchamy się mówią: z Prorokiem ś. Oczy moje zawsze ku Panu
wystepki włożyć. O ktoby on podał y dárował sercu memu! Ian vsłyszawszy ták pobożne y święte pytánie/ á niepomáłu śię vrádowawszy/ rzecze do niego wesoło: Słyszałem/ czytałem/ y potrosze zá łáską Bożą doznałem/ iż żadnego hámulcá álboli śrzodku potężnieyszego/ y skutecznieyszego niemász/ ná powśćiągnienie y wykorzenienie występkow wszelákich y cnot śś. dostapienia nád pámiątkę przytomnośći Bożey: ábysmy we wszytkich spráwách y zabáwách/ we dnie/ y w nocy/ káżdego czásu/ y godźiny mieli tego záwsze w oczách swoich obecnego/ w ktorym żyiemy/ y ruchamy śię mowią: z Prorokiem ś. Oczy moie záwsze ku Pánu
Skrót tekstu: BanHist
Strona: 212
Tytuł:
Bankiet albo historia jako Adam bankietował
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
by też to wielki niepokój i zawrót głowy w domu/ dla nieuchronnej zazdrości/ i gorliwości siłu Białychgłów/ jednego tylko męża mających/ który według Prawa i Kontraktu swego/ powinien wszytkim dogadzać/ i jednakowo się wszytkim udzielić: i siła podobnych trudności mogłoby stąd pochodzić. Żeby się jednak nie zdało/ że to powściągnienie ukraca wolności/ którą powiadają że P. Bóg dał mężczyźnie do zażywania białychgłów/ nie jest im bronno bawić się z niewolnicami/ i tak siła ich mieć/ jako który może kupić i wychować. Zony nawet same nie zwykły się urażać tą pomocą/ byle miały swój należyty obrok/ który ich z prawa powinien raz w
by też to wielki niepokoy y záwrot głowy w domu/ dla nieuchronney zázdrośći/ y gorliwośći śiłu Białychgłow/ iednego tylko mężá máiących/ ktory według Práwá y Kontráktu swego/ powinien wszytkim dogadzáć/ y iednákowo się wszytkim vdźielić: y siłá podobnych trudnośći mogłoby ztąd pochodźić. Zeby się iednák nie zdáło/ że to powśćiągnienie vkráca wolnośći/ ktorą powiádáią że P. Bog dał męszczyźnie do záżywánia białychgłow/ nie iest im bronno báwić się z niewolnicámi/ y ták śiłá ich mieć/ iáko ktory może kupić y wychowáć. Zony náwet sáme nie zwykły się vrażáć tą pomocą/ byle miały swoy náleżyty obrok/ ktory ich z práwá powinien raz w
Skrót tekstu: RicKłokMon
Strona: 185
Tytuł:
Monarchia turecka
Autor:
Paul Ricot
Tłumacz:
Hieronim Kłokocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1678
Data wydania (nie później niż):
1678
kontent, już dotąd do spacznego pełnienia mych intencji przywykszy. 10. Stała się egzekucja ad mentem kirksrechta na die 4. tegoż miesiąca wyrażonych szelmów obieszeniem tanti sper portretów ich, za którymi wierny sługa, ordynans tychże giemeine preis na asystencją brandmarkiem i ztem u pręgierza rózg wyprawiony w tęż podróż. Na powściągnienie falsi apetitus myślenia z czasem o skórze mej, gdyby się na moim ojcu wikarym było udało. 11. Dawszy ad mentem paniętom decyzji mojej ściągnienie, sam na większy triumf tak nagle onym w górę idącym szczęściem wziąłem lekarstwo, które huczno brzmiące skutki oraz z tychże sufumigacje na wieczną chwałę. Co zaś do krescytywy
kontent, już dotąd do spacznego pełnienia mych intencji przywykszy. 10. Stała się egzekucja ad mentem kirksrechta na die 4. tegoż miesiąca wyrażonych szelmów obieszeniem tanti sper portretów ich, za którymi wierny sługa, ordynans tychże giemeine preis na asystencją brandmarkiem i stem u pręgierza rózg wyprawiony w tęż podróż. Na powściągnienie falsi apetitus myślenia z czasem o skórze mej, gdyby się na moim ojcu wikarym było udało. 11. Dawszy ad mentem paniętom decyzji mojej ściągnienie, sam na większy tryumf tak nagle onym w górę idącym szczęściem wziąłem lekarstwo, które huczno brzmiące skutki oraz z tychże sufumigacje na wieczną chwałę. Co zaś do krescytywy
Skrót tekstu: RadziwHDiar
Strona: 133
Tytuł:
Diariusze
Autor:
Hieronim Radziwiłł
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1747 a 1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1747
Data wydania (nie później niż):
1756
Tekst uwspółcześniony:
tak
: jeden szlachcicowi/ że czeladź wiejską polewka nie będzie się psowała/ której gdy teraz skosztuje/ już go szlachcić na wsi nie utrzyma drugim mieszczaninowi: gdy bowiem wszyscy jednako będą żyć/ nie będzie czeladź złą strawą panów obmawiała/ bo tego lex sumptuaria broni. Co zaś należy do wszytkich zbytków w ogólnie za ich powściągnienie lege sumptuaria, siłaby się mogło pożytków przywieść/ z których dla krótkości kilka pokaże. Pierwszy/ wszytkie rzeczy w drogość wyniosłe/ rychlej do swej raniości przydą. bo kiedy nie każdy pójdzie po kitajkę/ adamaszek/ etc. granat/ falendysz. sobole/ kunie/ etc. wina/ małmazje/ etc. wszytka
: ieden śláchćicowi/ że czeladz wieyską polewka nie będźie się psowáłá/ ktorey gdy teraz skosztuie/ iuż go sláchćić ná wśi nie vtrzyma drugim mieszczáninowi: gdy bowiem wszyscy iednáko będą żyć/ nie będźie czeládź złą stráwą pánow obmawiáłá/ bo tego lex sumptuaria broni. Co záś należy do wszytkich zbytkow w ogulnie zá ich powsćiągnienie lege sumptuaria, śiłáby się mogło pożytkow przywieść/ z ktorych dla krotkośći kilká pokaże. Pierwszy/ wszytkie rzeczy w drogość wyniosłe/ rychley do swey rániośći przydą. bo kiedy nie káżdy poydźie po kitaykę/ ádámászek/ etc. gránat/ fálendysz. sobole/ kunie/ etc. winá/ máłmázye/ etc. wszytká
Skrót tekstu: StarPopr
Strona: 126
Tytuł:
Poprawa niektórych obyczajów polskich potocznych
Autor:
Szymon Starowolski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1625
Data wydania (nie wcześniej niż):
1625
Data wydania (nie później niż):
1625
„Gdzież się chowasz? przez tak długi czas pragnąłem cię widzieć.”
Odpowiedział: — „Lepiej -ci pragnąć niż żałować.”
Gdy się z tobą przyjaciel miły rzadko wida, Zatrzymaj go, gdy-ć się z nim potem ujrzeć przyda. A iż rzadkie widanie miłość więtszą rodzi, Zmocnić się mu wściągnieniem na mały czas godzi. Potem znowu, jako to w młodości bywa, przyszło się nam rozstać, i przez niemały czas nie widząc, niespodziewanie potkaliśmy się z sobą, gdzie zaraz, frasując się na mię, mówił: --„Czemuś przynajmniej do mnie nie pisywał?”
Odpowiedziałem mu: — „
„Gdzież się chowasz? przez tak długi czas pragnąłem cię widzieć.”
Odpowiedział: — „Lepiéj -ci pragnąć niż żałować.”
Gdy się z tobą przyjaciel miły rzadko wida, Zatrzymaj go, gdy-ć się z nim potém ujrzeć przyda. A iż rzadkie widanie miłość więtszą rodzi, Zmocnić się mu wściągnieniem na mały czas godzi. Potém znowu, jako to w młodości bywa, przyszło się nam rozstać, i przez niemały czas nie widząc, niespodziewanie potkaliśmy się z sobą, gdzie zaraz, frasując się na mię, mówił: --„Czemuś przynajmniéj do mnie nie pisywał?”
Odpowiedziałem mu: — „
Skrót tekstu: SaadiOtwSGul
Strona: 173
Tytuł:
Giulistan to jest ogród różany
Autor:
Saadi
Tłumacz:
Samuel Otwinowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1610 a 1625
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1625
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
I. Janicki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Świdzińscy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1879