afektów, z dożywotnich na całe życie aż do grobowej deski obligacji, amorów i kordilów, ale serce cale o tym nie wie, co ona plecie, pytluje i miądli. Udźwignąć nie zdołają tytuły, korespondencyje i podpisy owych serdecznych braterstw, z serca serdecznie kochających siostrzeństw, najwierniejszych, najniższych, najuniżeńszych sług, klejentów, wasalów i podnóżków, a rzecz sama ma się do momentu i odmiany prędkiej, do oszukania, do niechęci, do obmowiska, do taksy, do zazdrości, do nieuczynności, nienawiści i obłudy wewnętrznej. Będzie owo: „Mój jedyny, serdeczny bracie, życie moje całe i wszytkie, fortunę masz na woli i potrzebie swojej
afektów, z dożywotnich na całe życie aż do grobowej deski obligacyi, amorów i kordilów, ale serce cale o tym nie wie, co ona plecie, pytluje i miądli. Udźwignąć nie zdołają tytuły, korespondencyje i podpisy owych serdecznych braterstw, z serca serdecznie kochających siostrzeństw, najwierniejszych, najniższych, najuniżeńszych sług, klijentów, wasalów i podnożków, a rzecz sama ma się do momentu i odmiany prędkiej, do oszukania, do niechęci, do obmowiska, do taksy, do zazdrości, do nieuczynności, nienawiści i obłudy wewnętrznej. Będzie owo: „Mój jedyny, serdeczny bracie, życie moje całe i wszytkie, fortunę masz na woli i potrzebie swojej
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 249
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
m i wniebie Być nie myślił dla rozkosz doczesnych/ i Ciebie Panie mój zapomniawszy/ śmiałem głośno wołać: Ze jarzmo twoje ciężkie/ ja niemogę zdołać Służyć Tobie/ i niechcę/ i rzucam twe brzemię. Właśnie/ jak gdy powstanie przeciw Panu plemię Chłopskie/ niechcąc go słuchać: tak ja wazal drugi Hardy niechciałem Tobie mej czynić usługi.
Ach jakom nieprawości wszelakiej hołdował? Właśniem światu/ i diabłu meszkitę zbudował Z ciała mego! a prawiem torem Panteona Był/ w którym niegdy wszytkich zgraja zgromadzona Pogańskich była Boszków. Tam ludzkiej krwie chciwy Mars w zbroi stał z orężem twarzą żapalczywy. Tam
m y wniebie Bydź nie myslił dla roskosz docżesnych/ y Ciebie Pánie moy zápomniawszy/ śmiałem głośno wołáć: Ze iárzmo twoie ćięszkie/ iá niemogę zdołáć Służyć Tobie/ y niechcę/ y rzucam twe brzemię. Właśnie/ iak gdy powstanie przećiw Pánu plemię Chłopskie/ niechcąc go słuchać: tak ia wazal drugi Hardy niechćiałem Tobie mey cżynić usługi.
Ach iakom nieprawośći wszelakiey hołdowáł? Właśniem świátu/ y diabłu meszkitę zbudował Z ćiała mego! a prawiem thorem Pantheoná Był/ w ktorym niegdy wszytkich zgraiá zgromadzoná Pogańskich byłá Boszkow. Tam ludzkiey krwie chćiwy Mars w zbroi stał z orężem twarzą żapálcżywy. Tám
Skrót tekstu: BesKuligHer
Strona: 19
Tytuł:
Heraklit chrześcijański
Autor:
Piotr Besseusz
Tłumacz:
Mateusz Ignacy Kuligowski
Drukarnia:
Kollegium Scholarum Piarum
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1694
Data wydania (nie wcześniej niż):
1694
Data wydania (nie później niż):
1694
włościami rozmaitymi, drugich solą z Bochni i Wieliczki udarowawszy, a po królewsku tamże publicznie uczęstowawszy, z swoim szwedzkim i tak nowo zaciężnym polskim, jako i z Koniecpolskim, wojewodą sandomierskim będącym, z wojskiem do Prus puścił się. Rok 1655
Tam albowiem Fryderyk, książę brandenburskie i pruskie, jako poprzysiężony Rzeczypospolitej i Kazimierzowi królowi wasal przysięgą zasłaniając się, z Magnus grafem, i z Radziwiłłowi zdał się nieciążać i owszem zbierał wojsko i przeciwko Szwedom iść gotował się, podjazdami w Prusiech Szwedów grasujących infestując. A lubo kilka razy od Magnus grafa i króla samego szwedzkiego był napomniany i proszony, aby fortunie królewskiej nie kontradykował przecię jednak ociągał się, dalszej od
włościami rozmaitymi, drugich solą z Bochni i Wieliczki udarowawszy, a po królewsku tamże publicznie uczęstowawszy, z swoim szwedzkim i tak nowo zaciężnym polskim, jako i z Koniecpolskim, wojewodą sendomirskim będącym, z wojskiem do Prus puścił się. Rok 1655
Tam albowiem Fryderyk, książę brandeburskie i pruskie, jako poprzysiężony Rzeczypospolitej i Kazimierzowi królowi wasal przysięgą zasłaniając się, z Magnus grafem, i z Radziwiłłowi zdał się nieciążać i owszem zbierał wojsko i przeciwko Szwedom iść gotował się, podjazdami w Prusiech Szwedów grasujących infestując. A lubo kilka razy od Magnus grafa i króla samego szwedzkiego był napomniany i proszony, aby fortunie królewskiej nie kontradykował przecię jednak ociągał się, dalszej od
Skrót tekstu: JemPam
Strona: 155
Tytuł:
Pamiętnik dzieje Polski zawierający
Autor:
Mikołaj Jemiołowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1683 a 1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1683
Data wydania (nie później niż):
1693
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Dzięgielewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"DIG"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2000
, Ale gdybyście chowali milczenie, Przynajmnieby was za rozumnych miano, I z słów pozornych głowy szanowano. Więc posłuchajcie, mojej też obmowy, Słusznośćli język wymówi, zle zdrowy, Zaliż BÓG chciwy waszej impostury, Której od wieku nie lubi z natury? Abyście jego snadź tłumacząć radę, Umyślnie zemną zaczynali zwadę? Wasali to rzecz serca ludzkie badać, I prawym Sądem tak jako on władać? A gdy nic przed nim tajno być nie może, Podobać się mu wasze ma poroże? Nie podejdziecie, albowiem jest Święty, Boga, jak człeka, przez wasze wykręty Skarże was, że z nim porównać się chcecie, I skryty jego Sąd
, Ale gdybyśćie chowáli milczenie, Przynaymnieby was zá rozumnych miáno, I z słow pozornych głowy szanowáno. Więc posłuchayćie, moiey też obmowy, Słusznośćli ięzyk wymowi, zle zdrowy, Zaliż BOG chćiwy wászey impostury, Ktorey od wieku nie lubi z nátury? Abyśćie iego snadź tłumacząć rádę, Vmyślnie zemną zaczynáli zwádę? Wásáli to rzecz sercá ludzkie badáć, I práwym Sądem ták iáko on władáć? A gdy nic przed nim tayno bydź nie może, Podobáć się mu wásze ma poroże? Nie podeydźiećie, álbowiem iest Swięty, Bogá, iák człeka, przez wásze wykręty Skarże was, że z nim porownáć się chcećie, I skryty iego Sąd
Skrót tekstu: ChrośJob
Strona: 48
Tytuł:
Job cierpiący
Autor:
Wojciech Stanisław Chrościński
Drukarnia:
Drukarnia Ojców Scholarum Piarum
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1705
Data wydania (nie wcześniej niż):
1705
Data wydania (nie później niż):
1705
fatyga dróg w nim odprawionych zapomina się, dostąpiwszy honoru widzenia twarzy jego pańskiej. Prosił mię tyż przy tym, bym częściej, a dłużej bywał, ofiarując mi dobra do obrania, w których są polowania różne nie bez intrat. Na com rzekł, że sam szukać będą szczęścia tego prezentowania mię częściej, jako wazal już teraz imperii. Prezentował mi sam tameczne gospodarstwo swoje, które widząc, przyznałem, że nikt mu nie zrównia, gdy nie rozumiem, by w arce Noego więcej być mogło, jak tu się znajduje. Bardzo był kontent i byłby jeszcze zabawił, gdyby czas już nie był spóźniony. Odwróciwszy się ku
fatyga dróg w nim odprawionych zapomina się, dostąpiwszy honoru widzenia twarzy jego pańskiej. Prosił mię tyż przy tym, bym częściej, a dłużej bywał, ofiarując mi dobra do obrania, w których są polowania różne nie bez intrat. Na com rzekł, że sam szukać będą szczęścia tego prezentowania mię częściej, jako wazal już teraz imperii. Prezentował mi sam tameczne gospodarstwo swoje, które widząc, przyznałem, że nikt mu nie zrównia, gdy nie rozumiem, by w arce Noego więcej być mogło, jak tu się znajduje. Bardzo był kontent i byłby jeszcze zabawił, gdyby czas już nie był spóźniony. Odwróciwszy się ku
Skrót tekstu: RadziwHDiar
Strona: 168
Tytuł:
Diariusze
Autor:
Hieronim Radziwiłł
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1747 a 1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1747
Data wydania (nie później niż):
1756
Tekst uwspółcześniony:
tak