serce znać było w nim żywe, Co i bez kańczuka, bez pręta, ostrogi Podnosił się, żeby mu mógł podpaść pod nogi
A jako swe trębacze wygrawali noty, Tak hasał i tak gładkie kierował obroty. A jeśli też o jego chcesz wiedzieć urodzie, Wierz, że nie na cudniejszym w samym Carogrodzie Siada najwyższy wezer, kiedy na dywany Tysiącmi kawalkaty bywa wprowadzany. Na takim więc nadobna Kamilla siadała, Gdy mężna dziewka zbrojne hufy przerywała. Na takim on zwycięzca wielki, co po słupy Alcydowe z całego świata pobrał łupy. Naostatek pewnieby i febusowego Cugu był nie poszpecił u wozu złotego, Gdyby który skaleczał lubo ochwacony W morzu
serce znać było w nim żywe, Co i bez kańczuka, bez pręta, ostrogi Podnosił się, żeby mu mogł podpaść pod nogi
A jako swe trębacze wygrawali noty, Tak hasał i tak gładkie kierował obroty. A jeśli też o jego chcesz wiedzieć urodzie, Wierz, że nie na cudniejszym w samym Carogrodzie Siada najwyższy wezer, kiedy na dywany Tysiącmi kawalkaty bywa wprowadzany. Na takim więc nadobna Kamilla siadała, Gdy mężna dziewka zbrojne hufy przerywała. Na takim on zwycięzca wielki, co po słupy Alcydowe z całego świata pobrał łupy. Naostatek pewnieby i febusowego Cugu był nie poszpecił u wozu złotego, Gdyby ktory skaleczał lubo ochwacony W morzu
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 454
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
się jej godniejszego. Które gdy odbierze Ów responsy: wnet potym Wezyr Hański czeka W połu już na naszego. Była nie daleka Miedzy tam Obozami dolina obiema, Gdzie Kanclerz odprowadzon Reimenty dwiema . Jako bliżej nadiedzie: każe się pozostać Wszytkim swoim na stronie. A sam pełną postać Wdżeków Tulliuszowych niosąc i wymowe, Z-Wezerem się powita. Który także głowę Skłoniwszy swym zwyczajem, da mu cześć wzajemną. Ale ceremonią nie tracąc daremną Czasu tak kosztownego, zrozumiewa z niego Nasz najpierwej: Coby tu od Pana swojego Miał w-zleceniu? On krótko, tylkoż mu opowie Przyjaźń jego Braterską. A które Królowie Starożytni dawali, kiedy
sie iey godnieyszego. Ktore gdy odbierze Ow responsy: wnet potym Wezyr Hański czeka W połu iuż ná nászego. Była nie daleka Miedzy tam Obozámi doliná obiema, Gdźie Kanclerz odprowadzon Reimenty dwiema . Iáko bliżey nadiedźie: każe sie pozostać Wszytkim swoim na stronie. A sam pełną postać Wdźekow Tulliuszowych niosąc i wymowe, Z-Wezerem sie powita. Ktory także głowe Skłoniwszy swym zwyczáiem, da mu cześć wzáiemną. Ale ceremonią nie tracąc daremną Czasu tak kosztownego, zrozumiewa z niego Nász naypierwey: Coby tu od Páná swoiego Miał w-zleceniu? On krotko, tylkoż mu opowie Przyiaźń iego Braterską. A ktore Krolowie Stárożytni dawáli, kiedy
Skrót tekstu: TwarSWoj
Strona: 91
Tytuł:
Wojna domowa z Kozaki i z Tatary
Autor:
Samuel Twardowski
Drukarnia:
Collegium Calissiensis Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
Turcy bogato przybrani/ w łańcuchy przepasane złote/ aby ich dostać żelazem się frymarczac/ bo Żołnierz srebrem przybrany nie ma serca do bitwy tylko hardości/ i tak noc wszysko pokryła/ ale rada nasza przecię niepróżnowała o ich zgubie.
26. Septem. Baptysta Venellius, z południa do naszego Obozu przybył/ przyniost od Wezera Baszelisty/ w których radzil I. M. Panu Hetmanowi nieśmiejąc się z tym odkryć/ że nos sumus Troes abyśmy się nie ukazili pokoja prosić/ a Wielmożności swej ustępek uczynić/ a to który znając potrzebę swą/ namawia w liściech ukłonić się o pokoj/ a posłać w tym człowieka roztropnego/iako
Turcy bogáto przybráni/ w łancuchy przepasáne złote/ áby ich dostać żelázem się frymárczac/ bo Zołnierz srebrem przybrány nie ma sercá do bitwy tylko hárdośći/ y tak noc wszysko pokryłá/ ale rádá nászá przećię nieprożnowáłá o ich zgubie.
26. Septem. Báptystá Venellius, z południá do nászego Obozu przybył/ przyniost od Wezerá Bászelisty/ w ktorych rádźil I. M. Pánu Hetmánowi nieśmieiąc się z tym odkryć/ że nos sumus Troes abysmy sie nie vkaźili pokoiá prośić/ á Wielmożnośći swey vstępek vczynić/ á to ktory znáiąc potrzebę swą/ námawia w liśćiech vkłonić sie o pokoy/ á posłáć w tym człowieká rostropnego/iáko
Skrót tekstu: ZbigAdw
Strona: C2v
Tytuł:
Adwersaria, albo terminata sprawy wojennej
Autor:
Prokop Zbigniewski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1621
Data wydania (nie wcześniej niż):
1621
Data wydania (nie później niż):
1621
ssała Ubogich (bo niewszyscy z Królem w Moskwie byli, Przeszłym szczęściem pijani, tak się rozdwoili) W bystrym, mówię, tych wszystkich obieży impecie Ze już w Benderze Karol, lub po ciężkim mecie Zdrowo bezpiecznie stanął, głosi i powtarza Ze wielkiego za serce tak ujął Cesarza, Iż Turkom prawa daje; Han, Wezer, swą władzą (Ta jest Sołtana wola) Królowi poddadzą. Już się Ordy pod Bender, już Janczarskie ody Ściągają licznym tłumem. Czauszowie wzawody Rozesłani w Azją, ponieśli fermany: By stawał pod Benderem żołnierz brakowany. Z Multan, Wołoch, Dohrudzi, prowianty hukiem Wiozą; tamby się ciągnąć choćby i bałukiem
ssałá Ubogich (bo niewszyscy z Krolem w Moskwie byli, Przeszłym szczęściem piiani, tak się rozdwoili) W bystrym, mowię, tych wszystkich obieży impecie Ze iuż w Benderze Károl, lub po cięzkim mecie Zdrowo bespiecznie stanął, głosi y powtarza Ze wielkiego zá serce tak uiął Cesarza, Jż Turkom prawá daie; Han, Wezer, swą władzą (Tá iest Sołtana wola) Krolowi poddadzą. Już się Ordy pod Bender, iuż Ianczarskie ody Sciągáią licznym tłumem. Czauszowie wzawody Rozesłáni w Azyą, poniesli fermany: By stawał pod Benderem zołnierz brakowany. Z Multan, Wołoch, Dohrudzi, prowianty hukiem Wiozą; tamby się ciągnąć choćby y bałukiem
Skrót tekstu: GośPos
Strona: 13
Tytuł:
Poselstwo wielkie [...] Stanisława Chomentowskiego [...] od Augusta II [...] do Achmeta IV
Autor:
Franciszek Gościecki
Drukarnia:
Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1732
Data wydania (nie wcześniej niż):
1732
Data wydania (nie później niż):
1732
z rana jachał, modą przyzwoitą Wzajem do Hospodara Pan Poseł z wizytą I jako ludzkość niosła, w przyjaznej rozmowie, Afektem certowali dwaj Wojewodowie. W drugiej zaś wielkiej izbie, zaslanej dywany, Kafą, wodką, konfekty, raczono dworzany Poselskie, w poufałej świadcząc się szczerości, Jako wielce szacują sobie takich gości. Od Wezera Wielkiego Aga przysłany.
Skończy się ten komplement, my też do stancyj Powrócim; a w tym Aga przyjeżdza w funkcyj Od Wezera posłany: aby asystował Panu Posłowi w drodze dalszej, i pilnował Należytej powadze Poselskiej, wygody, Droge Panu torując swą osobą w przody. Poselstwa Wielkiego do Turek. aby w drodze asystował Imci
z rána iachał, modą przyzwoitą Wzáiem do Hospodára Pan Poseł z wizytą I iáko ludzkość niosła, w przyiázney rozmowie, Affektem certowáli dway Woiewodowie. W drugiey zaś wielkiey izbie, zasláney dywány, Káfą, wodką, konfekty, ráczono dworzány Poselskie, w poufáłey świádcząc się szczerości, Jáko wielce szacuią sobie tákich gości. Od Wezera Wielkiego Aga przysłany.
Skończy się ten komplement, my też do stáncyi Powrocim; á w tym Aga przyieżdza w funkcyi Od Wezera posłány: áby assystował Pánu Posłowi w drodze dálszey, y pilnował Należytey powadze Poselskiey, wygody, Droge Pánu toruiąc swą osobą w przody. Poselstwa Wielkiego do Turek. áby w drodze ássystował Imći
Skrót tekstu: GośPos
Strona: 51
Tytuł:
Poselstwo wielkie [...] Stanisława Chomentowskiego [...] od Augusta II [...] do Achmeta IV
Autor:
Franciszek Gościecki
Drukarnia:
Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1732
Data wydania (nie wcześniej niż):
1732
Data wydania (nie później niż):
1732
dwaj Wojewodowie. W drugiej zaś wielkiej izbie, zaslanej dywany, Kafą, wodką, konfekty, raczono dworzany Poselskie, w poufałej świadcząc się szczerości, Jako wielce szacują sobie takich gości. Od Wezera Wielkiego Aga przysłany.
Skończy się ten komplement, my też do stancyj Powrócim; a w tym Aga przyjeżdza w funkcyj Od Wezera posłany: aby asystował Panu Posłowi w drodze dalszej, i pilnował Należytej powadze Poselskiej, wygody, Droge Panu torując swą osobą w przody. Poselstwa Wielkiego do Turek. aby w drodze asystował Imci
Ten pozór był na oko, lecz insza przyczyna Z Stambułu, tego do Jas zwabiła Turczyna. Gdyż Turkom nie należy przez Wołoskie
dway Woiewodowie. W drugiey zaś wielkiey izbie, zasláney dywány, Káfą, wodką, konfekty, ráczono dworzány Poselskie, w poufáłey świádcząc się szczerości, Jáko wielce szacuią sobie tákich gości. Od Wezera Wielkiego Aga przysłany.
Skończy się ten komplement, my też do stáncyi Powrocim; á w tym Aga przyieżdza w funkcyi Od Wezera posłány: áby assystował Pánu Posłowi w drodze dálszey, y pilnował Należytey powadze Poselskiey, wygody, Droge Pánu toruiąc swą osobą w przody. Poselstwa Wielkiego do Turek. áby w drodze ássystował Imći
Ten pozor był ná oko, lecz insza przyczyna Z Stambułu, tego do Jas zwabiłá Turczyna. Gdyż Turkom nie należy przez Wołoskie
Skrót tekstu: GośPos
Strona: 51
Tytuł:
Poselstwo wielkie [...] Stanisława Chomentowskiego [...] od Augusta II [...] do Achmeta IV
Autor:
Franciszek Gościecki
Drukarnia:
Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1732
Data wydania (nie wcześniej niż):
1732
Data wydania (nie później niż):
1732
Ze nas od tąd, dogonił, noclego drugiego, I na łąkach mało co spocząwszy, już mrokiem, Na całą noc pobieżał dalej, spiesznym krokiem. My po dniowym spoczynku, dalej się z Dobrudzi Ku Bułgarom pomkneli, na noc do Kozłudzi Dość ludna, i osiadła jest wieś Kihajego, To jest Marszałka dworu, Wezera wielkiego. Szaraj w niej, albo Pałac, lubo nie tak modny, Ani bardzo obszerny, lecz dosyć wygodny. W tym standza Panu dana, dwór gdzie lepsza była Gospoda, stanownicza kretka rozstawiła Część Druga Kozłudzia wieś dosyć ludna Marszałka Wezerskiego.
Tęć wioskę zdobi meczet, z ciosów wystawiony: Murem, w kwadrat rzuconym
Ze nas od tąd, dogonił, noclego drugiego, I ná łąkách máło co spocząwszy, iuż mrokiem, Ná cáłą noc pobieżał dáley, spiesznym krokiem. My po dniowym spoczynku, dáley się z Dobrudzi Ku Bulgárom pomkneli, ná noc do Kozłudźi Dość ludna, y osiádła iest wieś Kiháiego, To iest Marszałka dworu, Wezera wielkiego. Száray w niey, álbo Pałac, lubo nie ták modny, Ani bárdzo obszerny, lecz dosyć wygodny. W tym stándza Pánu dána, dwor gdzie lepsza byłá Gospoda, stánownicza kretka rozstáwiłá Część Druga Kozłudzia wieś dosyć ludna Marszałka Wezerskiego.
Tęć wioskę zdobi meczet, z ciosow wystáwiony: Murem, w kwádrat rzuconym
Skrót tekstu: GośPos
Strona: 69
Tytuł:
Poselstwo wielkie [...] Stanisława Chomentowskiego [...] od Augusta II [...] do Achmeta IV
Autor:
Franciszek Gościecki
Drukarnia:
Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1732
Data wydania (nie wcześniej niż):
1732
Data wydania (nie później niż):
1732
Golc z Zakładzkim, czeka utęskniony, Poselskiego przyjazdu. A nad to że wola Cesarska, przenieść się do Adrianopola, Na zimowe mieszkanie; gdyż takiej odmiany Potrzbuje interes, nie co zawichłany, Różnych kłotni trefunkiem w swym państwie dla czego Znaczna się stać musiała dworu Cesarskiego Ministrów mieszanina. wielu pozrzucano Z swych szarzy, i Wezera już mauzułowano. Tak się wydało, co się w Stambule święciło. I co nas z prostej drogi na bok odwróciło. Jak upadła znaszymi nadziejami sprawa, Dość jaśnie pokazała, ta Turecka wrzawa; Kiedy te, na których my wspierali się, głowy Upadły, a rząd w Porcie pokazał się nowy, Nie tęski
Goltz z Zakładzkim, czeka utęskniony, Poselskiego przyiázdu. A nád to że wola Cesárska, przenieść się do Adryánopola, Ná zimowe mieszkánie; gdyż tákiey odmiány Potrzbuie interes, nie co zawichłány, Rożnych kłotni trefunkiem w swym páństwie dla czego Znáczna się stáć musiałá dworu Cesárskiego Ministrow mieszániná. wielu pozrzucáno Z swych szarzy, y Wezera iuż máuzułowáno. Ták się wydáło, co się w Stámbule święciło. I co nas z prostey drogi ná bok odwrociło. Ják upadłá znászymi nádzieiámi spráwá, Dość iáśnie pokazáłá, ta Turecka wrzawá; Kiedy te, ná ktorych my wspieráli się, głowy Upadły, á rząd w Porcie pokazał się nowy, Nie tęski
Skrót tekstu: GośPos
Strona: 79
Tytuł:
Poselstwo wielkie [...] Stanisława Chomentowskiego [...] od Augusta II [...] do Achmeta IV
Autor:
Franciszek Gościecki
Drukarnia:
Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1732
Data wydania (nie wcześniej niż):
1732
Data wydania (nie później niż):
1732
jeden impet zbiera; I nim obses swojego importuna zwiera. Lub jak bomba, gdy jąskra ognista rożżarzy; Wnętrznym ogniem cholerę nie co w sobie warzy; Potym się bystro rzuci, i w ruinach szuka Emulanta, niedbając, czy się sama spuka. Hospodara Wołoskiego do siebie przeciągnął, Cesarz Turecki tym rozdrażniony Jussup pasę Wezera z wojskiem przeciw Moskwie wysyła. Poselstwa Wielkiego do Turek.
Tak mowie: jakbyze snu porwie się twardego Achmet Cesarz; i siły wszystkie państwa swego W kupę zbierze; w przydłuższym które już pokoju Dobrzesobie wytchneły, do nowego boju. Komendę nad wszystkiemi daje Jussupasie Wezerowi wielkiemu; który w takim czasie Zdał się, i był
ieden impet zbiera; I nim obses swoiego importuna zwiera. Lub iák bomba, gdy iąskra ognista rożżarzy; Wnętrznym ogniem cholerę nie co w sobie wárzy; Potym się bystro rzuci, y w ruinách szuka Emulánta, niedbáiąc, czy się sáma spuka. Hospodara Wołoskiego do siebie przeciągnął, Cesarz Turecki tym rozdrażniony Iussup pasę Wezera z woyskiem przeciw Moskwie wysyłá. Poselstwa Wielkiego do Turek.
Ták mowie: iákbyze snu porwie się twárdego Achmet Cesarz; y siły wszystkie páństwá swego W kupę zbierze; w przydłuższym ktore iuż pokoiu Dobrzesobie wytchneły, do nowego boiu. Kommendę nád wszystkiemi dáie Jussupásie Wezerowi wielkiemu; ktory w tákim czásie Zdał się, y był
Skrót tekstu: GośPos
Strona: 82
Tytuł:
Poselstwo wielkie [...] Stanisława Chomentowskiego [...] od Augusta II [...] do Achmeta IV
Autor:
Franciszek Gościecki
Drukarnia:
Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1732
Data wydania (nie wcześniej niż):
1732
Data wydania (nie później niż):
1732
Wołoskiego do siebie przeciągnął, Cesarz Turecki tym rozdrażniony Jussup pasę Wezera z wojskiem przeciw Moskwie wysyła. Poselstwa Wielkiego do Turek.
Tak mowie: jakbyze snu porwie się twardego Achmet Cesarz; i siły wszystkie państwa swego W kupę zbierze; w przydłuższym które już pokoju Dobrzesobie wytchneły, do nowego boju. Komendę nad wszystkiemi daje Jussupasie Wezerowi wielkiemu; który w takim czasie Zdał się, i był, do wielkich imprez doskonały, Bo cnoty wielkich Wodzów, wszystkie się zebrały W jednę jego osobę, rozum przy odwadze, Cholera z łaskawością były jak na wadze, Miłość ludzi Wojskowych i od nich wzajemna, Świadczona mu przysługa, nigdy niedaremna, Ale płatna sowicie
Wołoskiego do siebie przeciągnął, Cesarz Turecki tym rozdrażniony Iussup pasę Wezera z woyskiem przeciw Moskwie wysyłá. Poselstwa Wielkiego do Turek.
Ták mowie: iákbyze snu porwie się twárdego Achmet Cesarz; y siły wszystkie páństwá swego W kupę zbierze; w przydłuższym ktore iuż pokoiu Dobrzesobie wytchneły, do nowego boiu. Kommendę nád wszystkiemi dáie Jussupásie Wezerowi wielkiemu; ktory w tákim czásie Zdał się, y był, do wielkich imprez doskonáły, Bo cnoty wielkich Wodzow, wszystkie się zebráły W iednę iego osobę, rozum przy odwádze, Cholera z łáskáwością były iák ná wádze, Miłość ludzi Woyskowych y od nich wzáiemna, Swiádczona mu przysługá, nigdy niedáremna, Ale płatna sowicie
Skrót tekstu: GośPos
Strona: 82
Tytuł:
Poselstwo wielkie [...] Stanisława Chomentowskiego [...] od Augusta II [...] do Achmeta IV
Autor:
Franciszek Gościecki
Drukarnia:
Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1732
Data wydania (nie wcześniej niż):
1732
Data wydania (nie później niż):
1732