bukami; Próżno tam słońce jasny dzień wiedzie, bo cienie Gwałtem wielkiem hamują tam jego promienie, Że wniść przed gałęziami nie mogą gęstemi, Gdzie jest wielka jaskinia i głęboka w ziemi.
XCIII.
Wielka jaskinia w ziemi pod lasem wysokiem, Lasem gęstem i ludzkiem nieprzejźrzanem okiem; Pierwsze weście i czoło niedostępnej skały Kręte bluszcze wijąc się, wszędzie ubierały; Tu Sen leży i tu ma zwykłe swe mieszkanie, Przy niem z jednej otyłe strony Próżnowanie, Z drugiej Lenistwo siedzi, co chodzić nie może I na nogi nie wstanie, aż mu kto pomoże.
XCIV.
Niepamięć w bramie stoi, która nie puszczała Nikogo i nikogo znać zgoła nie chciała
bukami; Próżno tam słońce jasny dzień wiedzie, bo cienie Gwałtem wielkiem hamują tam jego promienie, Że wniść przed gałęziami nie mogą gęstemi, Gdzie jest wielka jaskinia i głęboka w ziemi.
XCIII.
Wielka jaskinia w ziemi pod lasem wysokiem, Lasem gęstem i ludzkiem nieprzejźrzanem okiem; Pierwsze weście i czoło niedostępnej skały Kręte bluszcze wijąc się, wszędzie ubierały; Tu Sen leży i tu ma zwykłe swe mieszkanie, Przy niem z jednej otyłe strony Próżnowanie, Z drugiej Lenistwo siedzi, co chodzić nie może I na nogi nie wstanie, aż mu kto pomoże.
XCIV.
Niepamięć w bramie stoi, która nie puszczała Nikogo i nikogo znać zgoła nie chciała
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_I
Strona: 318
Tytuł:
Orland Szalony, cz. 1
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
, według Pliniusza i Arystotelesa. Stąd Fytagóras alludendo do tej Ptaka natury,powiedział: Cor ne edito Pliniusz Jastrzębiów wylicza species 16.
JASKUŁKA, Hirundo, a według Poetów Progne, jakoby Pragne Białogłowa za zabójstwo Syna, na pokutę od Bożków skazana, aby w Jaskułkę się zamieniwszy, najczęściej po pod dymnemi dachami sobie gniazda wijąc, luat delictum. Wylatują na Wiosnę około AEquinoctium Wiosnowego, a zaś około Ekwinoctium Jesiennego poczepiawszy się za nóżki i skrzydełka, w kłębek się zwinąwszy, w wodzie zanurzają, i tam zamierają; do ciepła przyniesione i rozgrzane ruszają się i latają, jako X Rzączyński z czterma świadkami osobnemi probuje, In Historia Naturli Curiosa Regni
, według Pliniusza y Aristotelesa. Ztąd Phytagoras alludendo do tey Ptaka natury,powiedział: Cor ne edito Pliniusz Iastrzębiow wylicza species 16.
IASKUŁKA, Hirundo, á według Poetow Progne, iakoby Pragne Białogłowa za zaboystwo Syna, na pokutę od Bożkow skazana, aby w Iaskułkę się zamieniwszy, nayczęściey po pod dymnemi dachami sobie gniazda wiiąc, luat delictum. Wylatuią na Wiosnę około AEquinoctium Wiosnowego, a zaś około AEquinoctium Iesiennego pocżepiawszy się za nożki y skrzydełka, w kłębek się zwinąwszy, w wodzie zanurzaią, y tam zamieraią; do ciepła przyniesione y rozgrzane rusżaią się y lataią, iako X Rzączyński z czterma świadkami osobnemi probuie, In Historia Naturli Curiosa Regni
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 609
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
rosną trawach, Ta powie, jest tu miejsce nad doliną Na którym kwiaty w rozliczne kolory Kwitną, posiane od Bogini Flory. Więc wszystkie w zawód bieżąc, jedna drugą Pofnie w bok, by się wyprzedzić nie dała Ta w miękką trawę upadnie, jak długą, Ta już tym czasem kwiatków nazbierała, Z tych wieńce wijąc głowy sobie strojem O Brylantowe korony nie stojem. Szczera wesołość, śmiech, żarty niewinne Nikogo zgorszyć owszem cieszyć mogą Prostoty naszej niech się uczą inne, Przystojnych zabaw z nami idą drogą, To co ma która, wybiera skoszyka Jemy ser z chlebem, i masło z jaszczyka. Potym bankiecie chcący trunku zażyć Spieszno biegniemy,
rosną tráwach, Ta powie, iest tu mieysce nád doliną Ná ktorym kwiaty w rozliczne kolory Kwitną, posiane od Bogini Flory. Więc wszystkie w záwod bieżąc, iedna drugą Pophnie w bok, by się wyprzedzić nie dáła Ta w miękką tráwę upádnie, iák długą, Ta iuż tym czásem kwiatkow názbieráła, Z tych wieńce wiiąc głowy sobie stroiem O Brylantowe korony nie stoiem. Szczera wesołość, śmiech, żarty niewinne Nikogo zgorszyć owszem cieszyć mogą Prostoty nászey niech się uczą inne, Przystoynych zábaw z námi idą drogą, To co ma ktora, wybiera zkoszyka Jemy ser z chlebem, y masło z jaszczyka. Potym bankiecie chcący trunku zażyć Spieszno biegniemy,
Skrót tekstu: DrużZbiór
Strona: 333
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Elżbieta Drużbacka
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pieśni, poematy epickie, satyry, żywoty świętych
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1752
Data wydania (nie wcześniej niż):
1752
Data wydania (nie później niż):
1752
niemniej białej pilnie szaty, i klejnot w sercu chowając bogaty. Tak twe z pokorą zakwitną wnet cnoty, tak cię pokażą pozorne przymioty; tak do twej (da Bóg) z podrostem urody zafarbujeć wstyd panieńskie jagody. Na co rodzicy twoi mając oko i łzy lać będą, i westchną głęboko, a ty z pociechy wijąc wieniec onym, ozdobisz skronie mirtem ich zielonym. XXXV. WIENIEC KRZESNY SYNACZKOWI NOWORODNEMU J EGO M OŚCI PANA STANISŁAWA RYBSKIEGO
Nie ode mnie, gościu nowy, na okrągłym złocie głowy i z napisem czekaj bitej, czego ma dość skarb obfity.
Nie diament niosęć ryty, który pierścień zdobi lity ani z sztucznej ja roboty
niemniej białej pilnie szaty, i klejnot w sercu chowając bogaty. Tak twe z pokorą zakwitną wnet cnoty, tak cię pokażą pozorne przymioty; tak do twej (da Bóg) z podrostem urody zafarbujeć wstyd panieńskie jagody. Na co rodzicy twoi mając oko i łzy lać będą, i westchną głęboko, a ty z pociechy wijąc wieniec onym, ozdobisz skronie mirtem ich zielonym. XXXV. WIENIEC KRZESNY SYNACZKOWI NOWORODNEMU J EGO M OŚCI PANA STANISŁAWA RYBSKIEGO
Nie ode mnie, gościu nowy, na okrągłym złocie głowy i z napisem czekaj bitéj, czego ma dość skarb obfity.
Nie dyjament niosęć ryty, który pierścień zdobi lity ani z sztucznej ja roboty
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 289
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995
rodzi, i które śniegami wiecznemi Taurus zwiera, zimnami mróżny północemi. I wszech gadzin: Czarownym wierszem wyciągniony Walisię tłum, z jąm swoich łuską obwiedziony. Na prżód wielka gadzina wlecze się powoli. Troim ksyka językiem, patrąc po swej woli. Komu szkodzić: zdumiesię słysząc wiersz przeklęty, Nadmie się, i po cielsku wijąc ogon Kręty Wkołko zwinie: mało te (rzecze) jady szkodzą Słabe groty, które się wlochach ziemnych rodzą. Z nieba wezmę zarazy teraz czas nadchodzi Wktóry coś nad zwykłe się sztuki zrobić godzi. Niech smok z stąpi. który swój trakt po Niebie wiedzie Jak rzeka, a ogonem obadwa Niedziwiedzie Mniejszego i większego krętym
rodźi, y ktore śńiegámi wiecżnęmi Taurus zwiera, źimnámi mrożny pułnocnęmi. I wszech gádźin: Czarownym wierszęm wyćiągniony Wálisię tłum, z iąm swoich łuską obwiedźiony. Ná prżod wielka gádźiná wlecże się powoli. Troim ksyká ięzykiem, pátrąc po swey woli. Komu szkodźić: zdumiesię słysząc wiersz przeklęty, Nádmie się, y po ćielsku wiiąc ogon Kręty Wkołko zwinie: máło te (rzecze) iády szkodzą Słábe groty, ktore się wlochách źięmnych rodzą. Z niebá wezmę zárázy teraz czás nádchodźi Wktory cos nád zwykłe się sztuki zrobić godźi. Niech smok z stąpi. ktory swoy trákt po Niebie wiedźie Ják rzeká, á ogonęm obádwá Niedźiwiedźie Mnieyszego y większego krętym
Skrót tekstu: SenBardzTrag
Strona: 105
Tytuł:
Smutne Starożytności Teatrum, to jest Tragediae Seneki rzymskiego
Autor:
Seneka
Tłumacz:
Jan Alan Bardziński
Drukarnia:
Jan Christian Laurer
Miejsce wydania:
Toruń
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
dramat
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1696
a ubiegszy 6000. mil/ wpada do morza Medyterrańskiego. Imaginacia nasza nie może pojąć/ jako ta rzeka/ idąc od jednego Polusa ku drugiemu/ nie musi dla okrągłości ziemie wstępować. Lecz się myli fantasia nasza/ a nie Nilus: abowiem on/ żeby nie musiał wzgórę wstępować/ i odchodzić od Centrum, idzie wijąc się jak wąż/ i koli rozmaicie: tak iż/ acz niemasz na prost więcej nad 2000. mil/ od miejsca owego gdzie się poczyna/ do tamtego/ kędy wpada w morze: on jednak swoim krążeniem/ ubiega 6000 mil. Ubywa też podobno rzek z morza/ za ustawicznym jego poruszaniem; abowiem gdy
á vbiegszy 6000. mil/ wpada do morzá Mediterráńskiego. Imáginácia nászá nie może poiąć/ iáko tá rzeká/ idąc od iednego Polusá ku drugiemu/ nie muśi dla okrągłośći źiemie wstępowáć. Lecz się myli fántásia nászá/ á nie Nilus: ábowiem on/ żeby nie muśiał wzgorę wstępowáć/ y odchodźić od Centrum, idźie wiiąc się iák wąż/ y koli rozmáićie: ták iż/ ácz niemász ná prost więcey nád 2000. mil/ od mieyscá owego gdźie się poczyna/ do támtego/ kędy wpada w morze: on iednák swoim krążeniem/ vbiega 6000 mil. Vbywa też podobno rzek z morzá/ zá vstáwicznym ie^o^ poruszániem; ábowiem gdy
Skrót tekstu: BotŁęczRel_II
Strona: 8
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. II
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609