/ żeby gniew Boży nademną nie zostawał na wieki. Teraz doznawam/ co tego jest/ o czym Paweł Z. napisał: Niech was nikt nie zwodzi próżnymi mowami: abowiem dla tych rzeczy (dla takowych grzechów) przychodzi gniew Boży na Syny (Dziatki) uporne. Naostatek jednak dał się cieszyć/ i wierzył/ że Bóg każdemu Grzesznikowi pokutującemu wszystkie grzechy łaskawie odpuszcza. Co tego potkało/ ze sta jednego nie potka. Vid. Discurs. m. sub. lit. Aa. b.
A tak moja rada/ radź o sobie póki masz czas: a przestań tego występku: bo jeśli go nie przestaniesz; kiedy konać
/ żeby gniew Boży nádemną nie zostawał ná wieki. Teraz doznawam/ co tego jest/ o czym Páweł S. nápisáł: Niech was nikt nie zwodźi prożnymi mowámi: ábowiem dla tych rzeczy (dla tákowych grzechow) przychodźi gniew Boży ná Syny (Dźiatki) uporne. Náostátek jednák dał śię ćieszyć/ y wierzył/ że Bog káżdemu Grzesznikowi pokutującemu wszystkie grzechy łáskáwie odpuscza. Co tego potkáło/ ze stá jednego nie potka. Vid. Discurs. m. sub. lit. Aa. b.
A ták mojá rádá/ radź o sobie poki masz czás: á przestań tego występku: bo jeśli go nie przestániesz; kiedy konáć
Skrót tekstu: GdacKon
Strona: 11.
Tytuł:
Dyszkursu o pijaństwie kontynuacja
Autor:
Adam Gdacjusz
Drukarnia:
Jan Krzysztof Jakub
Miejsce wydania:
Brzeg
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
Jakbyś niewiedział/ kto się z wodą braci/ Rzadko nie straci. Księgi Trzecie.
Ciasna po ziemi/ droga ludzkiej chuci/ Wnet się na wodę/ z swym wymysłem rzuci. Tylko od śmierci na trzy palce bywa/ Kto włodzi pływa.
Lada przeciwny wiatr ci serce bodzie/ Ześ niebezpiecznej Zdrowia wierzył wodzie. Kotew nie strzyma: bo haniebne wały Liny porwały.
Wołasz/ Szterniku: Zawijaj do brzegu/ Niechcemli na dnie mieć wszyscy noclegu. Styr upuszczony/ Maszt się złąmał/ Żagle Porwał wiatr nagle.
Rata dla Boga w kim z Flisów ochota/ Srebrne zawieszę w Częstochowej Wota. Oddawszy śluby/ miejscu temu ściśle
Iákbyś niewiedźiał/ kto się z wodą bráći/ Rzadko nie straći. Kśięgi Trzećie.
Ciásna po źiemi/ drogá ludzkiey chući/ Wnet się ná wodę/ z swym wymysłem rzući. Tylko od śmierći ná trzy pálce bywa/ Kto włodźi pływa.
Ládá przećiwny wiátr ći serce bodźie/ Ześ niebeśpieczney Zdrowiá wierzył wodźie. Kotew nie ztrzyma: bo hániebne wáły Liny porwáły.
Wołasz/ Szterniku: Záwiiay do brzegu/ Niechcemli ná dnie mieć wszyscy noclegu. Styr vpuszczony/ Mászt się złąmał/ Zagle Porwał wiátr nagle.
Rátá dla Bogá w kim z Flisow ochotá/ Srebrne záwieszę w Częstochowey Wotá. Oddawszy śluby/ mieyscu temu śćiśle
Skrót tekstu: KochProżnLir
Strona: 177
Tytuł:
Liryka polskie
Autor:
Wespazjan Kochowski
Drukarnia:
Wojciech Górecki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1674
Data wydania (nie wcześniej niż):
1674
Data wydania (nie później niż):
1674
, ile gdy szybko bardzo po wygranej batalii, car wojska do Polski i Litwy wprowadza, niby to specie uczynienia pokoju i compulsu ad unitatem. Jakoż w sześciu niedzielach po batalii Szeremet w Słucku, Baw pod Mińskiem stanęli; Gołcz zaś sekundowany kilką pułków, wołyńskie i koło Lublina trakty opanował.
Król imć Stanisław długo nie wierzył tej rewolucji, jakoż victoria excedebat fidem i bardziej przez cud niż męstwem miane. Tandem gdy confirmationibus zewsząd upewniony został, in desperationibus wszystkie wydał uniwersały ad pacificandam rempubl., żeby się stany miały do jedności, i żeby stante clade Suetica, et succedente triumpho cara, mogła Polska assumpta unione przyjść ad pristinum statum ; a
, ile gdy szybko bardzo po wygranéj batalii, car wojska do Polski i Litwy wprowadza, niby to specie uczynienia pokoju i compulsu ad unitatem. Jakoż w sześciu niedzielach po batalii Szeremet w Słucku, Baw pod Mińskiem stanęli; Gołcz zaś sekundowany kilką pułków, wołyńskie i koło Lublina trakty opanował.
Król imć Stanisław długo nie wierzył téj rewolucyi, jakoż victoria excedebat fidem i bardziéj przez cud niż męztwem miane. Tandem gdy confirmationibus zewsząd upewniony został, in desperationibus wszystkie wydał uniwersały ad pacificandam rempubl., żeby się stany miały do jedności, i żeby stante clade Suetica, et succedente triumpho cara, mogła Polska assumpta unione przyjść ad pristinum statum ; a
Skrót tekstu: ZawiszaPam
Strona: 273
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Krzysztof Zawisza
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1715 a 1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1717
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Julian Bartoszewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Jan Zawisza
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1862
szlachectwo, szlachta do rzemiosła. Przypatrzcież się, Polacy, co to wino broi: Nie człowieka, całą Rzeczpospolitą poi, Tak że krew przodków naszych porównana z winem, I on odważny rycerz z szewcem, skurwysynem. 187 (D). DO STAROSTY Z NOWEGO SZLACHCICA
Miły panie, kto by też głupi temu wierzył, Że ten, co ongi łokciem adamaszek mierzył, Dzisia został szlachcicem? Czegóż nie dostanie Za złoto! Wczoram pisał: mój łaskawy panie, Dziś: mości bracie, pióro choć idzie oporem. Cóż, jeśli go w rok jakim uczczono honorem! Ba, nie trzebać go nim czcić, kiedy kupić sprosta.
szlachectwo, szlachta do rzemiosła. Przypatrzcież się, Polacy, co to wino broi: Nie człowieka, całą Rzeczpospolitą poi, Tak że krew przodków naszych porównana z winem, I on odważny rycerz z szewcem, skurwysynem. 187 (D). DO STAROSTY Z NOWEGO SZLACHCICA
Miły panie, kto by też głupi temu wierzył, Że ten, co ongi łokciem adamaszek mierzył, Dzisia został szlachcicem? Czegóż nie dostanie Za złoto! Wczoram pisał: mój łaskawy panie, Dziś: mości bracie, pióro choć idzie oporem. Coż, jeśli go w rok jakim uczczono honorem! Ba, nie trzebać go nim czcić, kiedy kupić sprosta.
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 88
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
Woli; Ledwie bym poetyki nie puścił dla soli, Której gdybym tak dawno jak wierszów się uczył, Bez mała bym nie lepiej szkatułę najuczył. 193 (P). KTO MOCNIEJSZY, TEN LEPSZY O KADUKACH ARIAŃSKICH
„Temu nieborakowi wsi wzięły kaduki.” „Czemuż to?” „Bo źle wierzył.” „Takowej nauki W żadnym piśmiem nie czytał. On by, sam dla siebie, Co najlepiej chciał wierzyć, żeby mógł być w niebie.” „Z kościołem trzeba wierzyć, bez wszelkiego swaru.” „Wżdyć wiara jest dar boży. A nuż tego daru Temu nieborakowi nie chciał Bóg dać,
Woli; Ledwie bym poetyki nie puścił dla soli, Której gdybym tak dawno jak wierszów się uczył, Bez mała bym nie lepiej szkatułę najuczył. 193 (P). KTO MOCNIEJSZY, TEN LEPSZY O KADUKACH ARIAŃSKICH
„Temu nieborakowi wsi wzięły kaduki.” „Czemuż to?” „Bo źle wierzył.” „Takowej nauki W żadnym piśmiem nie czytał. On by, sam dla siebie, Co najlepiej chciał wierzyć, żeby mógł być w niebie.” „Z kościołem trzeba wierzyć, bez wszelkiego swaru.” „Wżdyć wiara jest dar boży. A nuż tego daru Temu nieborakowi nie chciał Bóg dać,
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 91
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
i źrzodło póki jest źrzodłem/ nie jest rzecz podobna/ aby były bez wody. Równie słońce póki jest słońcem/ i ogień póki jest ogniem/ nie jest rzecz prawdziwa aby nie świecili. To mię dolegało/ odpowiem temu/ że ja Episkop/ ba i Archiepiskop w Cerkwi narodu mego Ruskiego nie wiedziałem com wierzył. Niepodobnasz to rzecz zdać się będzie/ że Biskup jak wierzy nie wie: że mistrz czego inszych uczyć powinien/ ba i uczy/ tego sam nie umie: Tak się to niepodobna rzecz być zda/ jak gdyby kto człowieka bez dusze żywym być twierdził: abo wprzeciw żywego umarły Ale że to co mówię i podobna
y źrzodło poki iest źrzodłem/ nie iest rzecz podobna/ áby były bez wody. Rownie słońce poki iest słońcem/ y ogień poki iest ogniem/ nie iest rzecz prawdźiwa áby nie świećili. To mię dolegáło/ odpowiem temu/ że ia Episkop/ bá y Archiepiskop w Cerkwi narodu mego Ruskiego nie wiedźiałem com wierzył. Niepodobnasz to rzecz zdáć sie będźie/ że Biskup iák wierzy nie wie: że mistrz czego inszych vczyć powinien/ bá y vczy/ tego sam nie vmie: Ták sie to niepodobna rzecż bydź zda/ iák gdyby kto cżłowieká bez dusze żywym bydź twierdźił: ábo wprzećiw żywego vmárły Ale że to co mowię y podobna
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 11
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
zda/ jak gdyby kto człowieka bez dusze żywym być twierdził: abo wprzeciw żywego umarły Ale że to co mówię i podobna jest rzecz/ i prawdziwa/ jaśnie i dowodnie tobie to pokażę/ gdyć ukażę/ żem ja więcej biedy i herezje/ niżli prawdziwą ze Wschodą do nas zawitałą wiarę P. Chrystusową wierzył: tej nauczałem/ tę i przepowiadałem. A boję się przezacny narodzie/ żebyś i ty wszytek od nóg do głowy (przebacz mi) w tej zemną chorobie nie był. O by to zdarzył był P. Bóg/ aby zmyślona i niepodobna to rzecz była/ że ja Episkop/ tak wysokiego w
zda/ iák gdyby kto cżłowieká bez dusze żywym bydź twierdźił: ábo wprzećiw żywego vmárły Ale że to co mowię y podobna iest rzecz/ y prawdźiwa/ iásnie y dowodnie tobie to pokażę/ gdyć vkażę/ żem ia więcey biedy y haerezye/ niżli prawdźiwą ze Wschodą do nas záwitáłą wiárę P. Christusową wierzył: tey náucżałem/ tę y przepowiadałem. A boię sie przezacny narodźie/ żebyś y ty wszytek od nog do głowy (przebacz mi) w tey zemną chorobie nie był. O by to zdárzył był P. Bog/ áby zmyślona y niepodobna to rzecż byłá/ że ia Episkop/ ták wysokiego w
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 11
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
przepowiadałem. A boję się przezacny narodzie/ żebyś i ty wszytek od nóg do głowy (przebacz mi) w tej zemną chorobie nie był. O by to zdarzył był P. Bóg/ aby zmyślona i niepodobna to rzecz była/ że ja Episkop/ tak wysokiego w Cerkwi Ruskiej dostojeństwa człowiek/ com wierzył nie znałem: abo jeśli znałem: tedy źle znałem/ i źle wierzyłem. Niemiałoż mię to Episcopa dolagać? i nie byłoż mnie słusznej do tej mojej tak pracowitej peregrynacji przyczyny? Zażem głuchy na owe/ Błog. Apostoła Pawła słowa zostawać miał mówiącego. Oportet Episcopumesse doctorem. Jakżem ja miał
przepowiadałem. A boię sie przezacny narodźie/ żebyś y ty wszytek od nog do głowy (przebacz mi) w tey zemną chorobie nie był. O by to zdárzył był P. Bog/ áby zmyślona y niepodobna to rzecż byłá/ że ia Episkop/ ták wysokiego w Cerkwi Ruskiey dostoieństwá człowiek/ com wierzył nie znałem: ábo ieśli znałem: tedy źle znałem/ y źle wierzyłem. Niemiáłoż mię to Episcopá dolagáć? y nie byłoż mnie słuszney do tey moiey ták prácowitey peregrinátiey przycżyny? Zażem głuchy ná owe/ Błog. Apostołá Páwłá słowá zostáwáć miał mowiącego. Oportet Episcopumesse doctorem. Iákżem ia miał
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 11
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
głowy (przebacz mi) w tej zemną chorobie nie był. O by to zdarzył był P. Bóg/ aby zmyślona i niepodobna to rzecz była/ że ja Episkop/ tak wysokiego w Cerkwi Ruskiej dostojeństwa człowiek/ com wierzył nie znałem: abo jeśli znałem: tedy źle znałem/ i źle wierzyłem. Niemiałoż mię to Episcopa dolagać? i nie byłoż mnie słusznej do tej mojej tak pracowitej peregrynacji przyczyny? Zażem głuchy na owe/ Błog. Apostoła Pawła słowa zostawać miał mówiącego. Oportet Episcopumesse doctorem. Jakżem ja miał insze nauczać/ gdym sam tego nie wiedżał/ czego ich uczyć byłem powinien.
głowy (przebacz mi) w tey zemną chorobie nie był. O by to zdárzył był P. Bog/ áby zmyślona y niepodobna to rzecż byłá/ że ia Episkop/ ták wysokiego w Cerkwi Ruskiey dostoieństwá człowiek/ com wierzył nie znałem: ábo ieśli znałem: tedy źle znałem/ y źle wierzyłem. Niemiáłoż mię to Episcopá dolagáć? y nie byłoż mnie słuszney do tey moiey ták prácowitey peregrinátiey przycżyny? Zażem głuchy ná owe/ Błog. Apostołá Páwłá słowá zostáwáć miał mowiącego. Oportet Episcopumesse doctorem. Iákżem ia miał insze náuczáć/ gdym sam tego nie wiedźał/ czego ich vczyć byłem powinien.
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 11
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
/ obojego tego/ pokrycie. Jaktedy pokrycie abo dach bez fundamentu i bez ścian ostać się nie może/ tak ani miłość bez nadzieje/ i bez wiary. Zaczym aby był kto dobrym i pobożnym/ wiernym pierwej ma być: czego żem ja uczyć nie mógł/ bom i sam/ cobym prawo wierzył nie wiedział/ i dobrymi przeto i pobożnymi być im/ uczyć ich nie mogłem/ i oni prawdziwie takimi stać się niemogli. Bo jak ja bez fundamentu i bez ścian pokrycie wystawić postępowałbym/ tak i oni bez tego obojego dach zawiesić pokusiliby się. co jest rzecz nieprzystojna i niepodobna. Bo
/ oboiego tego/ pokryćie. Iáktedy pokryćie ábo dách bez fundámentu y bez śćian ostáć sie nie może/ ták áni miłość bez nádźieie/ y bez wiáry. Záczym áby był kto dobrym y pobożnym/ wiernym pierwey ma bydź: czego żem ia vczyć nie mogł/ bom y sam/ cobym práwo wierzył nie wiedźiał/ y dobrymi przeto y pobożnymi bydź im/ vczyć ich nie mogłem/ y oni prawdźiwie takimi stáć sie niemogli. Bo iák ia bez fundámentu y bez śćian pokryćie wystáwić postępowałbym/ ták y oni bez tego oboiego dach záwieśić pokusiliby sie. co iest rzecż nieprzystoyna y niepodobna. Bo
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 12
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628