dno Morskie prędzej się spuszczali: Tam jedni kwadrans, drudzy pułgodziny bez odetchnienia bawiąc się, pomiędzy skały szperają, od skał oddzierają ostrygi, perłowe alias macice: w worek albo w siatkę na szyj wiszący wrzucają: który napełniwszy, sznurem u okrętu, i do siebie przywiązanym szarpiąc, dają znać, aby ich do góry windować. Po 50 bo 500 Ostryg wyrzucają, znowu się spuszczają. Widywają różne straszydła pod wodą, które Chrześcijanie Krzyżem Świętym odpędzają. Łowka ta pereł trwa trzy miesiące. Potym Ostrygi w dół składają aż je wiatr, deszcz, i stońce otworzą już zamarłe, dopiero łatwo wybrane z swoich macic bywają.
Inne Holandów w Azyj
dno Morskie prędzy się spuszczali: Tam iedni kwadrans, drudzy pułgodziny bez odetchnienia bawiąc się, pomiędzy skały szperaią, od skał oddzieraią ostrygi, perłowe alias macice: w worek álbo w siatkę na szyi wiszący wrzucaią: ktory napełniwszy, sznurem u okrętu, y do siebie przywiązanym szarpiąc, daią znać, aby ich do gory windować. Po 50 bo 500 Ostryg wyrzucaią, znowu się spuszczaią. Widywaią rożne straszydła pod wodą, ktore Chrześcianie Krzyżem Swiętym odpędzaią. Łowka ta pereł trwa trzy miesiące. Potym Ostrygi w doł składaią aż ie wiatr, deszcz, y stońce otworzą iuż zamarłe, dopiero łatwo wybrane z swoich mácic bywaią.
Inne Hollandow w Azyi
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 247
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
Eoîs.
Wtymże Hrabstwie jest Miasto BożeN po Łacinie Bolsanum, gdzie cztery sławne co rok bywają Jarmarki, na które z Niemiec, ze Włoch, z Dalmacyj i całego Iliryku Kupcy zjeżdżają się.
Niedaleko Miasta BRIKsEN jest Zamek na ustępie góry wykowanej, do którego, ani jechać, ani iść nie można, tylko się windować liną potrzeba. Zdobi to Hrabstwo Miasto TRIDENTUM, vulgò Trient nad rzeką Athesis, olim Neptunowi poświęcone, i od jego instrumentu Tridens zwanego, aliàs od trzyzębnych wideł, Tridentum rzeczone, albo też od trzech ostrych wierzchołków gór Alpes, jak zęby nad Miastem wiszących, albo też od trzech Potoków koło miasta płynących, to jest
Eoîs.
Wtymże Hrábstwie iest Miasto BOZEN po Łacinie Bolsanum, gdźie cztery sławne co rok bywáią Iarmarki, ná ktore z Niemiec, ze Włoch, z Dalmácyi y całego Illyriku Kupcy ziezdzaią się.
Niedaleko Miasta BRIXEN iest Zamek ná ustępie gory wykowáney, do ktorego, ani iechać, ani iść nie można, tylko się windować liną potrzeba. Zdobi to Hrábstwo Miasto TRIDENTUM, vulgò Trient nád rzeką Athesis, olim Neptunowi poświęcone, y od iego instrumentu Tridens zwánego, aliàs od trzyzębnych wideł, Tridentum rzeczone, albo też od trzech ostrych wierzchołkow gor Alpes, iak zęby nad Miastem wiszących, albo też od trzech Potokow koło miastá płynących, to iest
Skrót tekstu: ChmielAteny_II
Strona: 227
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 2
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
kwalitatywa, która wielkiej jest uwagi u człowieka używającego rzeczy stworzonych na swoje dobro. Czyli bowiem kto cenę monety jakiej według akceptacyj ludzkiej uważą? Czyli wagę jakiej kupi? ta się estymuje według uciążania rzeczy jakiej. O czym traktuje Statica jedna z nauk Matematycznych. Czyli ciągnąć ciężar jaki po ziemi, lub w górę windować, lub też na dół spuszczać usiłuje na pożytek swoi potrzeba ludzka? Cała inwencja na tym zawisła, aby potencja słabsza mogła jakim sposobem przemoc ciężkość rzeczy, o czym traktuje Machica. Tu się nie co o tych nauk praktyce namieni. Refleksja o centrum rzeczy uciążających.
XI. Jako centrum uniwersalne wszystkich rzeczy ciężkich, swojej
kwalitatywa, ktora wielkiey iest uwagi u człowieka używaiącego rzeczy stworzonych ná swoie dobro. Czyli bowięm kto cenę monety iákiey według acceptacyi ludzkiey uważą? Czyli wagę iákiey kupi? ta się estymuie według uciążania rzeczy iákiey. O czym traktuie Statica iedna z náuk Matematycznych. Czyli ciągnąć ciężar iáki po ziemi, lub w gorę windować, lub też ná doł spuszczac usiłuie ná pożytek swoi potrzeba ludzka? Cała inwencya ná tym záwisła, áby potencya słabsza mogła iákim sposobem przemoc ciężkość rzeczy, o czym tráktuie Machica. Tu się nie co o tych náuk praktyce námieni. Reflexya o centrum rzeczy uciążaiących.
XI. Jáko centrum uniwersalne wszystkich rzeczy ciężkich, swoiey
Skrót tekstu: BystrzInfElem
Strona: R2v
Tytuł:
Informacja elementarna
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
fizyka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
Między śmiercią i życiem, ledwiem miał żywota Część aż mię z bied wyrwała Alcydowa cnota. On kiedy psa wyciągał stróża piekielnego, I mnie też razem wyniósł do kraju górnego. Lecz strudzona moc, dawnej nie ma teraz siły. Pod kolany drzy. o jak ciężkie prace były, Z dolnego Flegetonta wgórę się windować, Uchodzić przed śmiercią, wtrop z Alcydem wstępować! Cóż mi za głos płaczliwy do uszu przychodży? Powiedźcie, co to za płacz złzami z płaczem chodzi? W progach samych głos smutny lamentu ciężkiego Prawie godny gościniec gościa piekielnego. Mam. Trwa Faedra w przedsięwzięciu żeby się zabiła. Gardzi łzami naszemi,
Między smierćią y życięm, ledwiem miał żywotá Część áż mię z bied wyrwáłá Alcydowá cnota. On kiedy psá wyciągał strożá piekielnego, I mnie też rázęm wyniosł do kráiu gornego. Lecż strudzona moc, dawney nie ma teraz siły. Pod kolány drzy. o iák cięszkie prace były, Z dolnego Phlegetontá wgorę się windowáć, Vchodźić przed smierćią, wtrop z Alcydęm wstępowáć! Coż mi zá głos płáczliwy do uszu przychodżi? Powiedźćie, co to zá płácż złzámi z płácżęm chodźi? W progách sámych głos smutny lámentu cięszkiego Práwie godny gośćińiec gośćiá piekielnego. Mam. Trwa Phaedrá w przedsięwźięćiu żeby się zábiłá. Gárdźi łzámi nászęmi,
Skrót tekstu: SenBardzTrag
Strona: 159
Tytuł:
Smutne Starożytności Teatrum, to jest Tragediae Seneki rzymskiego
Autor:
Seneka
Tłumacz:
Jan Alan Bardziński
Drukarnia:
Jan Christian Laurer
Miejsce wydania:
Toruń
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
dramat
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1696