sobą ekstremitatem mizeryj, ubogiego ludu, te zaś obie wiążą ręce Rzemieślnikom, że na swoję robotę żadnego niemają; tym sposobem naprzykład, znajdzie się w jakim Mieście Slusarz, któż od niego co kupi, gdy u Panów na pokojach Angielskie zamki, a u Pospólstwa wszystko zamknięcie w zaporach, a miasto zawiasów na witkach. Albo gdy Sukiennik spowadzi się, komuż Sukno przeda, kiedy Panowie ze sługami, z Pajukami etc. Holenderskich Suknach, a Chłopi w Siermięgach chodza, nawet Panowie w żółtych botach Ormiańskich, a chłop w chodakach, więc tego Rzemiesła magistrowie, zaniednywać muszą swej Profesyj, toż o inszych prawdzi się kunsztach, a w
sobą extremitatem mizeryi, ubogiego ludu, te zaś obie wiążą ręce Rzemieśnikom, że ná swoię robotę żadnego niemaią; tym sposobem náprzykład, znáydzie się w iakim Mieście Slusarz, ktoż od niego co kupi, gdy u Panow ná pokoiach Angielskie zámki, á u Pospolstwa wszystko zámknięcie w záporach, á miasto záwiasow ná witkach. Albo gdy Sukiennik spowadzi się, komuż Sukno przeda, kiedy Panowie ze sługami, z Pajukami etc. Holenderskich Suknach, á Chłopi w Siermięgach chodza, náwet Pánowie w żołtych botach Ormiańskich, á chłop w chodakach, więc tego Rzemiesła magistrowie, zániednywać muszą swey Professyi, toż o inszych práwdzi się kunsztach, á w
Skrót tekstu: GarczAnat
Strona: 125
Tytuł:
Anatomia Rzeczypospolitej Polskiej
Autor:
Stefan Garczyński
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1753
Data wydania (nie wcześniej niż):
1753
Data wydania (nie później niż):
1753
z Jędrzejem Potockim, wojewodą bracławskim, zaraz na wiosnę załączywszy się, więc i Tatarów, z którymi miał dawną konfidencyją, zaciągnąwszy podarunkami, za Dniepr udał się i tam Kozaków zadnieprskich na 60000 zebrawszy, Buturlinowi 50000 Moskwy z sobą mającemu, pole dał pod Konotopami i tam go dużo nadwerężywszy, ostatek przez Hulanickiego, Kwitką nazwanego pułkownika swego, pod Pereasławiem i Kożulcem na 50000 Moskwy rozgromił. Więc i Niemierzyc, poniekąd łaską królewską upewniony, kilka tysięcy ludzi polskich swoim prawie kosztem zaciągnął był i pospołu z Wyhowskim i Hulanickim, gdziekolwiek mogli Rok 1659
i z fortec (oprócz jednego Kijowa, gdzie się byli już dobrze wkorzenili) Moskwę wypędzili.
z Jędrzejem Potockim, wojewodą bracławskim, zaraz na wiosnę załączywszy się, więc i Tatarów, z którymi miał dawną konfidencyją, zaciągnąwszy podarunkami, za Dniepr udał się i tam Kozaków zadnieprskich na 60000 zebrawszy, Buturlinowi 50000 Moskwy z sobą mającemu, pole dał pod Konotopami i tam go dużo nadwerężywszy, ostatek przez Hulanickiego, Kwitką nazwanego pułkownika swego, pod Pereasławiem i Kożulcem na 50000 Moskwy rozgromił. Więc i Niemierzyc, poniekąd łaską królewską upewniony, kilka tysięcy ludzi polskich swoim prawie kosztem zaciągnął był i pospołu z Wyhowskim i Hulanickim, gdziekolwiek mogli Rok 1659
i z fortec (oprócz jednego Kijowa, gdzie się byli już dobrze wkorzenili) Moskwę wypędzili.
Skrót tekstu: JemPam
Strona: 270
Tytuł:
Pamiętnik dzieje Polski zawierający
Autor:
Mikołaj Jemiołowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1683 a 1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1683
Data wydania (nie później niż):
1693
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Dzięgielewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"DIG"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2000
porastać niechce zgoła. Glist pełną bańkę. Super infunde Oliwy starej ad plenitudinem Miej to lecie na gorącym słońcu.
Zimie w gorącu w izbie ad putrefactionem, potym weźmi jarych psczoł/ rozetrzy/ maż tą maścią/ by był jako dłoń poroście. O Ślinogorzu.
NA Ślinogorz/ mało co więdzą Myśliwcy/ krom złotowierzbowej witki/ którą na szyję psu kładą.
Dobrze też i przepalić miedzy oczyma jako na wścieklinę. Na sparzelinę psią
KIedy się trafi że się pies ukropem oparzy/ na to trudne lekarstwo żeby nie ostało goło/ ale przecię/ olej lniany ciepły częstokroć tego dobrze ratuje/ oparzone miejsca im maząc. Na stracenie głosu
NA stracenie głosu
porastáć niechce zgołá. Glist pełną báńkę. Super infunde Oliwy stárey ad plenitudinem Miey to lećie ná gorącym słońcu.
Zimie w gorącu w izbie ad putrefactionem, potym weźmi iárych pscżoł/ rozetrzy/ maż tą máśćią/ by był iako dłoń porośćie. O Slinogorzu.
NA Slinogorz/ máło co więdzą Myśliwcy/ krom złotowierzbowey witki/ ktorą ná szyię psu kłádą.
Dobrze też y przepalić miedzy ocżyma iáko ná wśćieklinę. Na sparzelinę pśią
KIedy sie tráfi że sie pies vkropem opárzy/ ná to trudne lekárstwo zeby nie ostáło goło/ ále przećię/ oley lniány ćiepły cżęstokroć tego dobrze rátuie/ opárzone mieyscá im máząc. Ná strácenie głosu
NA strácenie głosu
Skrót tekstu: OstrorMyśl1618
Strona: 24
Tytuł:
Myślistwo z ogary
Autor:
Jan Ostroróg
Drukarnia:
Bazyli Skalski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
myślistwo, zoologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618
biją na ofiarę miasto czego innego/ abo że taką ofiarę uczynią/ ślubują/ co wszytko Druidowie odprawują/ gdyż rozumieją tak/ że Bogów nieśmiertelnych ubłagać inaczej niepodobna/ jeśliby żywot człowieczy/ za człowieczy żywot nie był położony i oddany/ jakoż mają takie ofiary jawnie ustawione. Drudzy okrutnie wielkie mają bałwany. Tych członki witkami opinają i pokrywają/ i ludzie żywe potym w nie tam wewnątrz kładą/ a gdy je zapalają/ od płomienia zewsząd ogarnieni oni ludzie giną. Śmierć złoczyńców/ także kradzieżą abo występkiem jakim obwinionych/ Bogom nieśmiertelnym wdzięczniejszą mniemają/ ale gdy im takowych nie zstawa/ i niewinnych mordują. Boga nabarziej Merkuriusza chwalą/ którego też
biią ná ofiárę miásto czego innego/ abo że táką ofiárę vczynią/ ślubuią/ co wszytko Druidowie odpráwuią/ gdyż rozumieią ták/ że Bogow nieśmiertelnych vbłagać ináczey niepodobna/ ieśliby żywot człowieczy/ zá człowieczy żywot nie był położony y oddány/ iákoż máią tákie ofiáry iáwnie vstawione. Drudzy okrutnie wielkie máią báłwany. Tych członki witkámi opináią y pokrywáią/ y ludźie żywe potym w nie tám wewnątrz kłádą/ á gdy ie zápaláią/ od płomienia zewsząd ogárnieni oni ludźie giną. Smierć złoczyńcow/ tákże kradźieżą ábo występkiem iákim obwinionych/ Bogom nieśmiertelnym wdźięcznieyszą mniemáią/ ale gdy im tákowych nie zstawa/ y niewinnych morduią. Bogá nabarźiey Merkuryuszá chwalą/ ktorego też
Skrót tekstu: CezWargFranc
Strona: 137.
Tytuł:
O wojnie francuskiej ksiąg siedmioro
Autor:
Gajusz Juliusz Cezar
Tłumacz:
Andrzej Wargocki
Drukarnia:
Drukarnia wdowy Jakuba Sibeneychera
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
któremu lata wyszły. Nadto tenże kaczmarz Szymon ma chałupę, do niej włókę jednę, na którą ma przywilej. Chałupa Jana, który za kontraktem siedzi, z gruntu zła, potrzeba by nową wystawić; stodołę s i chlewy, które sobie nowo postawił, są dobre; obora stara, potrzebuje reparacji. Chałupa Walentego Witka, który za kontraktem siedzi, potrzebuje reparacji, osobliwie cwelów podwleczenia; stodoły dobre, ale i te cwelów potrzebują. Chałupa Walentego gbura potrzebuje reparacji, jako to cwelów podwleczenia. Stodoły, obory i chlewy są dobre. Chałupa Łukasza Krempego totaliter dobra, stodoła, obora i chlewy także dobre; tenże Krempy jest gburem
któremu lata wyszły. Nadto tenże kaczmarz Szymon ma chałupę, do niej włókę jednę, na którą ma przywilej. Chałupa Jana, który za kontraktem siedzi, z gruntu zła, potrzeba by nową wystawić; stodołę s i chlewy, które sobie nowo postawił, są dobre; obora stara, potrzebuje reparacji. Chałupa Walentego Witka, który za kontraktem siedzi, potrzebuje reparacji, osobliwie cwelów podwleczenia; stodoły dobre, ale i te cwelów potrzebują. Chałupa Walentego gbura potrzebuje reparacji, jako to cwelów podwleczenia. Stodoły, obory i chlewy są dobre. Chałupa Łukasza Kręmpego totaliter dobra, stodoła, obora i chlewy także dobre; tenże Kręmpy jest gburem
Skrót tekstu: InwChełm
Strona: 58
Tytuł:
Inwentarze dóbr biskupstwa chełmińskiego
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
inwentarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1723 a 1747
Data wydania (nie wcześniej niż):
1723
Data wydania (nie później niż):
1747
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ryszard Mienicki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Toruń
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowe Wydawnictwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1956
role puste, z których Imp. dzierżawcy oddaje snop czwarty. Buda nadpustoszała, w której mieszka Witek Jan. Ten, że żadnego pożytku dotąd nie robił, więc kogo inszego na tym miejscu Imp. dzierżawca iuxta libitum suum osadzi, a ogród komu należy odda. W owcach, których ma wiele i z owczarkiem Maciej Witek, p. dzierżawca taką uczyni dyspozycją, jako i w Popowie s. Dwaj gburzy wzwyż pomienioni mają pańskie zasiewki ozimne i jare, którzy takież przy wystawaniu swoim oddać mają. Tomaszowa 3 włóki gburskie także odebrała z zasiewkami pańskimi, które przy wystawaniu swoim oddać powinna. Summa złotych, gęsi i kapłonów
Owies -
role puste, z których Jmp. dzierżawcy oddaje snop czwarty. Buda nadpustoszała, w której mieszka Witek Jan. Ten, że żadnego pożytku dotąd nie robił, więc kogo inszego na tym miejscu Jmp. dzierżawca iuxta libitum suum osadzi, a ogród komu należy odda. W owcach, których ma wiele i z owczarkiem Maciej Witek, p. dzierżawca taką uczyni dyspozycją, jako i w Popowie s. Dwaj gburzy wzwyż pomienioni mają pańskie zasiewki ozimne i jare, którzy takież przy wystawaniu swoim oddać mają. Tomaszowa 3 włóki gburskie także odebrała z zasiewkami pańskimi, które przy wystawaniu swoim oddać powinna. Summa złotych, gęsi i kapłonów
Owies -
Skrót tekstu: InwChełm
Strona: 66
Tytuł:
Inwentarze dóbr biskupstwa chełmińskiego
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
inwentarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1723 a 1747
Data wydania (nie wcześniej niż):
1723
Data wydania (nie później niż):
1747
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ryszard Mienicki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Toruń
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowe Wydawnictwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1956
tam na placu I signa Zodiaci, i Sfery/ i Nieba/ I Źiemia. Geometrae, Astrologi, wszystko I wszystkie ściencje/ wszyscy Doktorowie. Anielski/ i subtelny/ i SententiarumByły Chirogliphica emblemata zgoła Theatrum mundi całe/ wołać trzeba było. Kleju dla Boga/ kleju do tego Kazania. Zwiąż kto tę miotłę witką. Scopae dissolutae. Mądrego coś u głupich/ szumne exordium I pierwsza część Kazania/ część niepospolita Słuchaczom niepojęta/ Kaznodziei skryta/ Dopieroż konceptujmy/ miasto nauczajmy Rzecze Mnich odąwszy się. Cóż tam takowego One koncepty niosą? nic tylko garść dymu/ A himery Hiszpańskich mózgów albo Włoskich/ Z ichże Konkionałów wyjęte/
tam ná placu Y signa Zodiaci, y Sfery/ y Nieba/ Y Źiemiá. Geometrae, Astrologi, wszystko Y wszystkie sciencye/ wszyscy Doktorowie. Anielski/ y subtelny/ y SententiarumByły Chirogliphica emblemata zgoła Theatrum mundi całe/ wołáć trzebá było. Kliju dla Bogá/ kliju do tego Kazánia. Zwiąż kto tę miotłę witką. Scopae dissolutae. Mądrego coś v głupich/ szumne exordium Y pierwsza część Kazánia/ część niepospolita Słucháczom niepoięta/ Kaznodźiei skryta/ Dopieroż conceptuymy/ miásto náuczaymy Rzecze Mnich odąwszy się. Cosz tam tákowego One concepty niosą? nic tylko garść dymu/ A himery Hiszpáńskich mozgow álbo Włoskich/ Z ichże Concyonałow wyięte/
Skrót tekstu: OpalKSat1650
Strona: 152
Tytuł:
Satyry albo przestrogi do naprawy rządu i obyczajów w Polszcze
Autor:
Krzysztof Opaliński
Miejsce wydania:
Amsterdam
Region:
zagranica
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
. Primo widzieliśmy folwark nazwiskiem w Pólku dwojgiem staj; na jednym owies, na drugim staju taterkę. Idąc dalej widzieliśmy drugi folwark za trawnikami dwojgiem staj ciągnący się. Na jednym staju od trawnika wielkiego kawałkiem zasiane proso, reszta tego staja owsem. Drugie staje tegoż folwarku także owsem, tylko od roli półrolnika Witka grochem składów 4.
Tą samą stroną idąc ku Kościelcu, widzieliśmy trzeci folwark wedle chłopski roli trojgiem staj idącej. Pierwsze staje od drogi całe grochem zasiane, drugie zaś nie całe. Reszta tego staja jęczmieniem zasiane. Trzecie staje jednym kawałkiem z brzega od lasu Jastrzębia nazwanym taterką, reszta tego staja kumornicy owsem obsiali.
. Primo widzieliśmy folwark nazwiskiem w Pólku dwojgiem staj; na jednym owies, na drugim staju taterkę. Idąc dalej widzieliśmy drugi folwark za trawnikami dwojgiem staj ciągnący się. Na jednym staju od trawnika wielkiego kawałkiem zasiane proso, reszta tego staja owsem. Drugie staje tegoż folwarku także owsem, tylko od roli półrolnika Witka grochem składów 4.
Tą samą stroną idąc ku Kościelcu, widzieliśmy trzeci folwark wedle chłopski roli trojgiem staj idącej. Pierwsze staje od drogi całe grochem zasiane, drugie zaś nie całe. Reszta tego staja jęczmieniem zasiane. Trzecie staje jednym kawałkiem z brzega od lasu Jastrzębia nazwanym taterką, reszta tego staja kumornicy owsem obsiali.
Skrót tekstu: InwKal_II
Strona: 147
Tytuł:
Inwentarze dóbr szlacheckich powiatu kaliskiego, t. 2
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
inwentarze
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1751 a 1775
Data wydania (nie wcześniej niż):
1751
Data wydania (nie później niż):
1775
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Władysław Rusiński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1959
z fortką, u których są kony 2 żelazne z koblami.
Inwentarza dworskiego ani drobiazgu żadnego nic a nic nie masz oprócz gołębi kilkorga. Mierzwa z owczarni, obory i chlewów nie wywieziona na pole oprócz, co na rzepę należało wywozić, zaczęta. Z podwórza wychodząc podle owczarni są wrota złe z płatów łupanych na witkach drewnianych kręconych.
Za tymi wrotkami jest chałupka owczarska miejscami w dyle, a miejscami w lepionkę między ryglami, jeszcze niezgorsza, z poszyciem starym, niezłym; w jednym tylko miejscu kozły zagięte. Piec prosty w niej i kominek, okienka 2 w drewno. Stodółka i chlewy z chrustu złe. W tej chałupie mieszka komornica
z fortką, u których są kony 2 żelazne z koblami.
Inwentarza dworskiego ani drobiazgu żadnego nic a nic nie masz oprócz gołębi kilkorga. Mierzwa z owczarni, obory i chlewów nie wywieziona na pole oprócz, co na rzepę należało wywozić, zaczęta. Z podwórza wychodząc podle owczarni są wrota złe z płatów łupanych na witkach drewnianych kręconych.
Za tymi wrotkami jest chałupka owczarska miejscami w dyle, a miejscami w lepionkę między ryglami, jeszcze niezgorsza, z poszyciem starym, niezłym; w jednym tylko miejscu kozły zagięte. Piec prosty w niej i kominek, okienka 2 w drewno. Stodółka i chlewy z chrustu złe. W tej chałupie mieszka komornica
Skrót tekstu: InwKal_II
Strona: 324
Tytuł:
Inwentarze dóbr szlacheckich powiatu kaliskiego, t. 2
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
inwentarze
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1751 a 1775
Data wydania (nie wcześniej niż):
1751
Data wydania (nie później niż):
1775
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Władysław Rusiński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1959