. Albowiem ocknąwszy się coraz to inaczy — Tak jak się śnił — i opak każdy sen tłumaczy Do swej stosujący go imprezy zaczętej. Tak ją ten zawojował umysł przedsięwzięty, Iż dla niego strapiona dni prowadzi liche, Dla niego w ciemnej nocy sny przerywa ciche. PUNKT III Argument Znowu probuje Dama, jeżeli ow isty Nie wkroczy z nią w przyjazne z komplementem listy. Jakoż dał się nachylić, kredens na papierze Przyjmuje i nań poseł wdzięczny reskrypt bierze. Mąż szaty każe krajać, ale na to zgody Nie masz, bo żonka woli czekać nowej mody.
Nazajutrz, gdy się krwawa z wod morskich wynurzy Jutrzenka i pochmurne niebo upurpurzy Przed
. Albowiem ocknąwszy sie coraz to inaczy — Tak jak sie śnił — i opak kożdy sen tłumaczy Do swej stosujący go imprezy zaczętej. Tak ją ten zawojował umysł przedsięwzięty, Iż dla niego strapiona dni prowadzi liche, Dla niego w ciemnej nocy sny przerywa ciche. PUNKT III Argument Znowu probuje Dama, jeżeli ow isty Nie wkroczy z nią w przyjazne z komplementem listy. Jakoż dał sie nachylić, kredens na papierze Przymuje i nań poseł wdzięczny reskrypt bierze. Mąż szaty każe krajać, ale na to zgody Nie masz, bo żonka woli czekać nowej mody.
Nazajutrz, gdy sie krwawa z wod morskich wynurzy Jutrzenka i pochmurne niebo upurpurzy Przed
Skrót tekstu: KorczWiz
Strona: 35
Tytuł:
Wizerunk złocistej przyjaźnią zdrady
Autor:
Adam Korczyński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1698
Data wydania (nie wcześniej niż):
1698
Data wydania (nie później niż):
1698
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak, Stefan Saski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1949
; tego był niecnota rozsądku! Doznał go w legacji on Zbaraski wielki, Że w nim wiary i jednej nie było kropelki. Tego Spodar wołoski z zmyślonym kontestem Chęci swoich wyprawił przeciwko nam ze ztem Rozmaitych dowodów, życząc tego szczerze, Żeby stare co rychlej odnowić przymierze Między Turki a Lachy, nim się w wojnę wkroczy, Nim się Mars obojętny we krwi uposoczy. Troje prawił nie dziwy: jakim aparatem, Jakim duchem szedł Osman, który cale na tem, Pierwszy obóz Lubomirskiego pod Skałą Weweli do Lubomirskiego CZĘŚĆ TRZECIA
Jeżeli samą grozą Polaków nie skróci, Do szczętu ich z imieniem i z państwem wywróci; Nie przestanie swych wodzów do
; tego był niecnota rozsądku! Doznał go w legacyi on Zbaraski wielki, Że w nim wiary i jednej nie było kropelki. Tego Spodar wołoski z zmyślonym kontestem Chęci swoich wyprawił przeciwko nam ze stem Rozmaitych dowodów, życząc tego szczerze, Żeby stare co rychlej odnowić przymierze Między Turki a Lachy, nim się w wojnę wkroczy, Nim się Mars obojętny we krwi uposoczy. Troje prawił nie dziwy: jakim aparatem, Jakim duchem szedł Osman, który cale na tem, Pierwszy obóz Lubomirskiego pod Skałą Weweli do Lubomirskiego CZĘŚĆ TRZECIA
Jeżeli samą grozą Polaków nie skróci, Do szczętu ich z imieniem i z państwem wywróci; Nie przestanie swych wodzów do
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 62
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
poły ziemią żyje, a na poły wodą. Z ogona karp, bo zawsze moknie, jeleń w mięsie, Przednie jako u wilka, zadnie nogi gęsie, A starymi, którzy już ni nacz się nie godzą, Wożą drwa, miasto sani, co je potem głodzą. Tak też, choć do zakonu jezuita wkroczy, Głową mieszka w konwikcie, w świecie ogon moczy: Przodem do niebieskiego, biorąc modę z bobra, Dąży, zadem ziemskiego trzymając się dobra. Niechżeby już zdrów moczył; gorsza, że świat mąci, Jako bóbr, jeżeli go ryba w ogon trąci. A ów znużony wiekiem jezuita stary, Miasto drew, wozi
poły ziemią żyje, a na poły wodą. Z ogona karp, bo zawsze moknie, jeleń w mięsie, Przednie jako u wilka, zadnie nogi gęsie, A starymi, którzy już ni nacz się nie godzą, Wożą drwa, miasto sani, co je potem głodzą. Tak też, choć do zakonu jezuita wkroczy, Głową mieszka w konwikcie, w świecie ogon moczy: Przodem do niebieskiego, biorąc modę z bobra, Dąży, zadem ziemskiego trzymając się dobra. Niechżeby już zdrów moczył; gorsza, że świat mąci, Jako bóbr, jeżeli go ryba w ogon trąci. A ów znużony wiekiem jezuita stary, Miasto drew, wozi
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 382
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
krzyku, z owej swojej chery Witają; i tak Zjawią mu zamysły Ze na Stolicę w wiodszy go sądową Słyszeć chcę, co też on swą zrobił głową. CLXXXX. Milczenie Wojska przyjąwszy z urazą; Niewdzięczność pocznie wyrzucać im w oczy, Ze nie uznawa; jako za tą razą Niśż do Partyej, lepiej do Włoch wkroczy. Skarży się na nich, że go tym obrazą Ze się nie jeden szpieg z rąk ich wytoczy Których ten Młodzik swywolny, (Cesarza Tak zwał) do Waszych obozów powtarza. CLXXXXI. Ale tych zgody powszechnej kłotników Wynajdę pewnie na bicze na śmigi Was do Galliej, na wstręt przeciwników Sprowadzę i tam ziszczę wam obligi
krzyku, z owey swoiey chery Witaią; y tak ziawią mu zamysły Ze na Stolicę w wiodszy go sądową Słyszeć chcę, co tesz on swą zrobił głową. CLXXXX. Milćżeńie Woyska przyiąwszy z urazą; Niewdzięćżnosć poćżnie wyrzucać im w oćży, Ze ńie uznawa; iako za tą razą Niśż do Parthyey, lepiey do Włoch wkrocży. Skarzy się na ńich, że go tym obrazą Ze się nie ieden szpieg z rąk ich wytoćży Ktorych ten Młodzik swywolny, (Cesarźa Tak zwał) do Waszych obozow powtarza. CLXXXXI. Ale tych zgody powszechney kłotnikow Wynaydę pewńie na bicże na śmigi Was do Galliey, na wstręt przećiwńikow Sprowadzę y tam ziszcżę wam obligi
Skrót tekstu: ChrośKon
Strona: 101
Tytuł:
Pharsaliej... kontynuacja
Autor:
Wojciech Stanisław Chrościński
Drukarnia:
Klasztor Oliwski
Miejsce wydania:
Oliwa
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1693
Data wydania (nie później niż):
1693
onemu zachodził/ ukazując i pogróżywając. A gdzie i na to mało dbać będzie/ złączywszy z ogromnym głosem/ nic nie folgując sieć/ bić go z tej strony/ a jakoby i naganiać (do czego ma pomoc wodzą i ten co na nim siedzi) aż znowu w koło się wprowadzi/ abo w pierwszą miarę wkroczy/ a zasię pocznie odprawować ćwicznie zaczęte. Co gdy kilkakroć uczyniono będzie/ wierz mi żeć tego rychło poprzestanie/ jedno się sprawiedliwie temu pieszemu weń przyjdzie wgrozić. Gdyby też także z uporu koło ściskał/ nic ani na palcat/ ani na ostrogę niedbając: tedy ten pieszy wewnątrz w kole ma stanąć/
onemu záchodźił/ vkázuiąc y pogrożywáiąc. A gdźie y ná to máło dbáć będźie/ złączywszy z ogromnym głosem/ nic nie folguiąc śieć/ bić go z tey strony/ á iákoby y nágániáć (do czego ma pomoc wodzą y ten co ná nim śiedźi) áż znowu w koło się wprowádźi/ ábo w pierwszą miárę wkroczy/ á zásię pocznie odpráwowáć ćwicznie záczęte. Co gdy kilkákroć vczyniono będźie/ wierz mi żeć tego rychło poprzestánie/ iedno się spráwiedliwie temu pieszemu weń prziydźie wgroźić. Gdyby też tákże z vporu koło śćiskał/ nic áni ná pálcat/ áni ná ostrogę niedbáiąc: tedy ten pieszy wewnątrz w kole ma stánąć/
Skrót tekstu: DorHip_I
Strona: Hiv
Tytuł:
Hippica to iest o koniach księgi_I
Autor:
Krzysztof Dorohostajski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1603
Data wydania (nie wcześniej niż):
1603
Data wydania (nie później niż):
1603