sposobu. PRZEDMOWA.
Sposób ten pokazywania dzieciom Geografii na Mapkach bez napisów gdzie Królestwa, Prowineje, miasta, rzeki, góry, etc. Samemi tylko znaczkami ponotowane są, nowy wcale, ale do spamiętania i nauczenia się w krótkim czasie, bardzo skuteczny, Figurze pozycyj, i rozmaicie pokryślonym miejscom, przypatrując się Dziecię, wlepi w umyśle swoim obrazek Królestwa, prowincyj, miasta, etc. tym sposobem pamięc jego nie będzie się przywięzywała do napisanych i zagęszczonych tu i owdzie słów, ale do sytuacyj miejsc, gdzie słowa czyli imiona te, a nie inne, służyć powinny: pamięć mówię młoda nie będzie się spuszczała na bystre oko wyczytujące, co
sposobu. PRZEDMOWA.
Sposob ten pokazywania dzieciom Geografii na Mapkach bez napisow gdzie Krolestwa, Prowineye, miasta, rzeki, gory, etc. Samemi tylko znaczkami ponotowane są, nowy wcale, ale do spamiętania y nauczenia się w krotkim czasie, bardzo skuteczny, Figurze pozycyi, y rozmaicie pokryślonym mieyscom, przypatruiąc się Dziecię, wlepi w umyśle swoim obrazek Krolestwa, prowincyi, miasta, etc. tym sposobem pamięc iego nie będzie się przywięzywała do napisanych y zagęszczonych tu y owdzie słow, ale do sytuacyi mieysc, gdzie słowa czyli imiona te, a nie inne, służyć powinny: pamięć mowię młoda nie będzie się spuszczała na bystre oko wyczytuiące, co
Skrót tekstu: SzybAtlas
Strona: 4
Tytuł:
Atlas dziecinny
Autor:
Dominik Szybiński
Drukarnia:
Michał Groell
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
astronomia, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1772
Data wydania (nie wcześniej niż):
1772
Data wydania (nie później niż):
1772
o wszytkich innych kreaturach. Jako więc dobry Malarz/ gdy Boginią jaką malować chce na kwadrze jakim/ po stronach gaje/ zwierzęta/ morza/ czasem też i ludzie inne maluje po wielkim kole/ i pędzlem rzuca prędko nierozmyślnie: ale skoro przyjdzie sam konterfet malować/ zasadzi się sam wszytek/ oczy wszytkie w kwader wlepi/ i co umie to wszytko dowcip jego na ten czas wywiera: owszem/ nim co pocznie/ na początku tablicę onę pomierzy/ i miejsce dla konterfetu wypatrzy i określe/ które rozumie naudatniejsze/ aby go drugie sztuczki zdobiły. Takimże sposobem on Rzemiesłnik wszytkich rzeczy/ Bóg/ gdy szeroką tego świata tablicę/ napełniał
o wszytkich innych kreáturach. Iáko więc dobry Málarz/ gdy Boginią iáką málowáć chce ná kwádrze iákim/ po stronách gáie/ źwierzętá/ morzá/ czásem też y ludźie inne máluie po wielkim kole/ y pędzlem rzuca prędko nierozmyślnie: ále skoro przyidźie sam konterfet málowáć/ zásadźi się sam wszytek/ oczy wszytkie w quáder wlepi/ y co vmie to wszytko dowćip iego ná ten czás wywiera: owszem/ nim co pocznie/ ná początku tablicę onę pomierzy/ y mieysce dla konterfetu wypátrzy y okryśle/ które rozumie naudátnieysze/ áby go drugie sztuczki zdobiły. Tákimże sposobem on Rzemiesłnik wszytkich rzeczy/ Bog/ gdy szeroką tego świátá tablicę/ nápełniał
Skrót tekstu: BirkOboz
Strona: 13
Tytuł:
Kazania obozowe o Bogarodzicy
Autor:
Fabian Birkowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
z niej dochodzić/ a prawie na oko widzieć jako silniejszy/ mocniejszy/ i dzielniejszy jest ten który te siły te dzielności stworzył i utwierdził. 8. Idzie za tym że kto wyniszczywszy afekt do stworzenia/ wszytkę swą miłość do Stworzyciela obróci/ pogotowiu i ten wrodzony afekt/ który ma do siebie samego w Boga swojego wlepi/ od którego wszytek ze wszytkim cokolwiek w sobie ma/ jako promyk od słońca/ jako strumyk od zrzodła bierze. Stąd jako nie opatrzni ludzie się mylą upadają/ i dusze swe tracą/ gdy swym dufając siło/ marne strumyki od zrzodła swego oderwawszy się wysychają. Marc: 8. Qui amat animam suam perdet
z niey dochodźić/ á práwie ná oko widźieć iáko śilnieyszy/ mocnieyszy/ y dźielnieyszy iest ten ktory te śiły te dźielnośći stworzył y utwierdźił. 8. Idzie zá tym że kto wyniszczywszy affekt do stworzenia/ wszytkę swą miłość do Stworzyćiela obroći/ pogotowiu y ten wrodzony affekt/ ktory ma do śiebie samego w Bogá swoiego wlepi/ od ktorego wszytek ze wszytkim cokolwiek w sobie ma/ iáko promyk od słońca/ iáko strumyk od zrzodła bierze. Ztąd iáko nie opatrzńi ludźie się mylą upádaią/ y dusze swe tracą/ gdy swym dufaiąc śiłó/ marne strumyki od zrzodła swego oderwawszy się wysychaią. Marc: 8. Qui amat animam suam perdet
Skrót tekstu: BujnDroga
Strona: 395
Tytuł:
Droga do domu
Autor:
Michał Bujnowski
Drukarnia:
Akademia Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Poczynając, przezwisko wchodzi w cnoty twoje: Kłamać, kraść, kpem być. Dosyć teraz na cię; skoro Weźmiesz kasztelaniją, będziesz miał K czworo. 347. MAŁPA W ZAWICIU NA TOŻ DRUGI RAZ
Zakapturzywszy się mnich obchodzi ulice Po Krakowie; ledwie mu nosa spod kapice Koniec widać; jak w tęczę oczy w ziemię wlepi; Rzekłbyś, żywy trup chodzi. Aleć się pokrzepi, Ożyje, jak zmartwychwstał, pod wiechą lada gdzie, Zruci kaptur, usiadszy do trunku przy Magdzie. Cóż mówić, wyjedzieli z klasztoru po kweście: Już się w karczmie nie boi, czego musiał w mieście. Gdyby spytać, na których
Poczynając, przezwisko wchodzi w cnoty twoje: Kłamać, kraść, kpem być. Dosyć teraz na cię; skoro Weźmiesz kasztelaniją, będziesz miał K czworo. 347. MAŁPA W ZAWICIU NA TOŻ DRUGI RAZ
Zakapturzywszy się mnich obchodzi ulice Po Krakowie; ledwie mu nosa spod kapice Koniec widać; jak w tęczę oczy w ziemię wlepi; Rzekłbyś, żywy trup chodzi. Aleć się pokrzepi, Ożyje, jak zmartwychwstał, pod wiechą leda gdzie, Zruci kaptur, usiadszy do trunku przy Magdzie. Cóż mówić, wyjedzieli z klasztoru po kweście: Już się w karczmie nie boi, czego musiał w mieście. Gdyby spytać, na których
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 207
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
wierzch ula dobrze przestały gwoździami gontowemi gonty przybić, właśnie jakoby na dach; a gonty brać arszynowe: a jeśli ich nie masz, musisz trzy laty dać, a dwa rzędy krótkich gontów. Nauka KOLO PASIEK.
Tak dekę urobionę jednym końcem niżej pochodzista nalepioną, na ulu na glinę wciszniesz, w którą się ona deka wlepi i przyschnie, i taktym lepszy warunek głowa będzie miała, że do niej nagłądać nikt nie będzie mógł. Na tym miejscu (lubo potym nic, do pasiek dobrze sporządzonych,) przestrzec się musi: dla tego, że kiedy gdzie albo pasiekę z dawnego nierządu objąć, albo komu drugiemu poradzić przyjdzie; iż pczoły których
wierzch vlá dobrze przestáły gwoździámi gontowemi gonty przybić, własnie iákoby ná dách; á gonty bráć árszynowe: á iesli ich nie masz, muśisz trzy láty dáć, á dwá rzędy krotkich gontow. NAVKA KOLO PASIEK.
Ták dekę vrobionę iednym końcem niżey pochodzista nálepioną, ná vlu ná glinę wćiszniesz, w ktorą się oná deká wlepi y przyschnie, y táktym lepszy wárunek głowá będźie miáłá, że do niey nágłądáć nikt nie będzie mogł. Ná tym mieyscu (lubo potym nic, do páśiek dobrze sporządzonych,) przestrzec się muśi: dla tego, że kiedy gdzie álbo páśiekę z dawnego nierządu obiąć, álbo komu drugiemu porádźić przyidźie; iż pczoły ktorych
Skrót tekstu: OstrorNauka
Strona: Biijv
Tytuł:
Nauka koło pasiek
Autor:
Jan Ostroróg
Drukarnia:
Marcin Łęcki
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
do twej święcą trzody, W cnocie i w pobożności doświadczali wprzódy. Bo co jest dzień bez słońca, bez świece latarnia, To nauka bez ich cnót i twoja owczarnia. Choćby uczył najlepiej, przecie nie do ładu, Jeśli nie da sam w sobie swych nauk przykładu, Jeśli to, co komu dziś w serce wlepi słowy, Jutro wyjmie przez świeckich afektów narowy. 383. SEJMIK (MARSZAŁEK SEJMIKOWY)
Kto, pytam, marszałkowa! na przeszłym sejmiku? Szlachcic, który ma bielmo w oku, szwank w języku. O, jako barzo dobrze, odpowiadam w skoki, Kiedy między ślepymi królem jednooki; Bo kiedyby widzieli, jaka
do twej święcą trzody, W cnocie i w pobożności doświadczali wprzódy. Bo co jest dzień bez słońca, bez świece latarnia, To nauka bez ich cnót i twoja owczarnia. Choćby uczył najlepiej, przecie nie do ładu, Jeśli nie da sam w sobie swych nauk przykładu, Jeśli to, co komu dziś w serce wlepi słowy, Jutro wyjmie przez świeckich afektów narowy. 383. SEJMIK (MARSZAŁEK SEJMIKOWY)
Kto, pytam, marszałkowa! na przeszłym sejmiku? Szlachcic, który ma bielmo w oku, szwank w języku. O, jako barzo dobrze, odpowiadam w skoki, Kiedy między ślepymi królem jednooki; Bo kiedyby widzieli, jaka
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 417
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
to niż co innego okazuje, a nic się nie podoba: tak niewiedzą czego się chwycić. 10. Czemu melancholiczny łacno się domyslają i w podejrzeniu mają? Melancholia bojaźń sprawuje, a kto się boi, wiele się dorozumiewa, a zatym łacno ma w podejrzeniu. 11. Czemu frafujący się wzdycha? Dusza cale wlepi się i utopi w myślach i zapomina przez odetchnienie serca chłodzić, aż gdy potrzeba przyciska, chce oraz nagrodzić co omięszkała, tedy mocno ciągnie oraz powietrze i tak wzdycha. 12. Czemu dzieci które się zdadzą być dowcipnemi, do lat przyszedszy dowcipu nie pokazują? Za dowcipne mają dzieci, albo te które prędkiemy są w
to niż co innego okázuie, á nic się nie podoba: ták niewiedzą czego się chwyćić. 10. Czemu melancholiczny łácno się domysláią y w podeyrźeniu máią? Meláncholia boiázń spráwuie, á kto się boi, wiele się dorozumiewá, á zátym łácno ma w podeyrzeniu. 11. Czemu frafuiący się wzdychá? Duszá cale wlepi się y utopi w myslách y zápomina przez odetchnienie sercá chłodzić, áż gdy potrzebá przyćiská, chce oráż nagrodzić co omięszkáłá, tedy mocno ciągnie oráz powietrze y ták wzdychá. 12. Czemu dzieći ktore się zdadzą bydz dowćipnemi, do lat przyszedszy dowcipu nie pokażuią? Zá dowcipne máią dźieci, álbo te ktore prędkiemy są w
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 283
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
na powietrze ciągną, zatym i tę po części która jest w bydlęcych ciałach, i z tąd się same ciała w sobie mieszają. 76. Czemu to lepiej na starość pamiętamy cośmy w dzieciństwie czynili niż co w dorosłym wieku? W dzieciństwie o jednym tylo człowiek myśli, zaczym mu się każda rzecz mocniej w pamięć wlepi: a w dalszym wieku myśli różne nas roztargiwają, a roztargniony umysł mniej może około osobnych rzeczy. 77. Czemu pospolicie kto prędko roście długo żyje? Widzieć to i w wierzbie i w drzewach innych, które prędko rosną, że są miekkię, słabe, nietrwałe, bo w nich humor który wzrost czyni, dla
ná powietrze ciągną, zátym y tę po częśći ktorá iest w bydlęcych ćiáłách, y z tąd się same ćiáłá w sobie mieszaią. 76. Czemu to lepiey ná stárosć pamiętámy cośmy w dziećiństwie czynili niż co w dorosłym wieku? W dziećiństwie o iednym tylo człowiek myśli, zácżym mu się káżdá rzecz mocniey w pámięć wlepi: á w dalszym wieku mysli rożne nás roztárgiwáią, á roztargniony umysł mniey może około osobnych rzeczy. 77. Czemu pospolićie kto prętko rośćie długo żyie? Widzieć to y w wierzbie y w drzewach innych, ktore prędko rostą, że są miekkię, słábe, nietrwáłe, bo w nich humor ktory wzrost czyni, dla
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 355
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
/ Ale tu rychlej utracisz/ a marnie nieboże. Próżno z kopiją harcujesz i obłocysz zbroję/ Ona jeszcze z ciebie szydzi/ tego się nie boję. Choćbyś ją też chciał oblec/ i wymorzyć głodem/ I tym jej nic nie uczynisz/ trudno począć z smrodem. A miłość nic nie folguje gdzie się jedno wlepi/ Rozum każdemu odejmie/ i oczy zaślepi. Najlepiej nie myślić oniej/ jak się imię zarzyć/ Wara z ogniem bo tam zgrzebi/ waruj się oparzyć. Wodą tego nie ugasysz jeśliż ją pomącił/ Lepiej tego nie przytykaj/ by czart nie przytrącił. Jedno się ja wam dziwuje co wżdy wy działacie
/ Ale tu rychley vtráćisz/ á márnie nieboże. Prożno z kopiją hárcuiesz y obłocysz zbroię/ Oná ieszcze z ćiebie szydzi/ tego się nie boię. Choćbyś ią też chćiał obledz/ y wymorzyć głodem/ Y tym iey nic nie vczynisz/ trudno począć z smrodem. A miłość nic nie folguie gdźie się iedno wlepi/ Rozum káżdemu odeymie/ y oczy záślepi. Naylepiey nie myślić oniey/ iák sie imie zarzyć/ Wárá z ogniem bo tám zgrzebi/ wáruy się opárzyć. Wodą tego nie vgásysz ieślisz ią pomąćił/ Lepiey tego nie przytykay/ by czárt nie przytrąćił. Iedno się ia wam dźiwuie co wżdy wy dźiáłaćie
Skrót tekstu: NowSow
Strona: D2v
Tytuł:
Nowy Sowiźrzał abo raczej Nowyźrzał
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1684
Data wydania (nie wcześniej niż):
1684
Data wydania (nie później niż):
1684
wnieść stoły pokątne i ubogie, bo chleb na nich goły;
tu wolicie prostakom Pismem mydlić oczy, ale Pismem w głębokiej i bez świece nocy. A żeby tak, oto masz, Goliacie hardy, mur na szturmy bluźnierskie obronny i twardy,
a pod nim Dawid nowy z miernej kamień procy, minąwszy tarcz kacerską, wlepi-ć miedzy oczy i położy w długim cię na roli tułowie, niosąc z mieczem szyszak twój na uciętej głowie. 2. Na tegoż epigrama
Lepiej Macieju było Rozentretrze rozpuścić płoche te karty po wietrze, niż piórem zetrzeć z piórem potężniejszym, co zgubę niesie kacerstwom niniejszym. To starowieczność ma po sobie wszędzie, to
wnieść stoły pokątne i ubogie, bo chleb na nich goły;
tu wolicie prostakom Pismem mydlić oczy, ale Pismem w głębokiej i bez świece nocy. A żeby tak, oto masz, Golijacie hardy, mur na szturmy bluźnierskie obronny i twardy,
a pod nim Dawid nowy z miernej kamień procy, minąwszy tarcz kacerską, wlepi-ć miedzy oczy i położy w długim cię na roli tułowie, niosąc z mieczem szyszak twój na uciętej głowie. 2. Na tegoż epigramma
Lepiej Macieju było Rozentretrze rozpuścić płoche te karty po wietrze, niż piórem zetrzeć z piórem potężniejszym, co zgubę niesie kacerstwom niniejszym. To starowieczność ma po sobie wszędzie, to
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 264
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995