ale gdy go polskie chorągwie odstąpiły, siła na placu żołnierza zostawił i sam mający pięć razów, wzięty i do Zamościa zaprowadzony, we trzy dni umarł bene dispositus, wielką u sasów zostawiwszy reputację.
Zamość antea ubieżono, podczas pierwszego w Rawie traktatu i siła depozytów zabrano, które potem za powtórnego traktatu czasu zawieszenia armistitii wszystkim wrócono.
Na zawieszenie armistitium nie uważając, generał Comte de Frise, za to że ip. Łasciszewski kasztelanic sochaczewski za zabranie bydeł, wzajemnie zabrać kazał konie jego na paszy i żołnierskie, sromotnie ze dworu wziął, jako wierutnego złoczyńcę bez sądu, bez inkwizycji i żadnej dilacji obwiesić kazał. Ten generał, człowiek to ludzki et
ale gdy go polskie chorągwie odstąpiły, siła na placu żołnierza zostawił i sam mający pięć razów, wzięty i do Zamościa zaprowadzony, we trzy dni umarł bene dispositus, wielką u sasów zostawiwszy reputacyę.
Zamość antea ubieżono, podczas pierwszego w Rawie traktatu i siła depozytów zabrano, które potém za powtórnego traktatu czasu zawieszenia armistitii wszystkim wrócono.
Na zawieszenie armistitium nie uważając, generał Comte de Frise, za to że jp. Łasciszewski kasztelanic sochaczewski za zabranie bydeł, wzajemnie zabrać kazał konie jego na paszy i żołnierskie, sromotnie ze dworu wziął, jako wierutnego złoczyńcę bez sądu, bez inkwizycyi i żadnéj dilacyi obwiesić kazał. Ten generał, człowiek to ludzki et
Skrót tekstu: ZawiszaPam
Strona: 314
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Krzysztof Zawisza
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1715 a 1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1717
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Julian Bartoszewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Jan Zawisza
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1862
przechodzili. Wątpliwości tamecznych narodów o Elearach. Szczęście arcyksiążęce według Ewangelii. Trudność o żołd. Pierwsza czata za Renem, potem częste i dla czego. Lotaryngia czemu nieszczęśliwa. Foremny kazus bo na łeb. Radziwił hetmanem Elearskim, sławny po cudzych krajach.
Po okazji przed arcyksiążęciem Leopoldem, która była w mili przed Renem, wrócono wojsko w zad, ażby się insze pierwej przeprawiły, a to dla doświadczenia ktoby ognie zapałał. Co się zaraz we dwu dniach pokazało, przez nagłe ustanie ogniów z tej strony Renu gdzie Elearowie pozostali byli, a ukazanie ich za Renem, kędy nowo insze pułki stały. Doznawszy tedy arcyksiążę Leopold prawdy, 30
przechodzili. Wątpliwości tamecznych narodów o Elearach. Szczęście arcyksiążęce według Ewangielii. Trudność o żołd. Pierwsza czata za Renem, potem częste i dla czego. Lotaryngia czemu nieszczęśliwa. Foremny kazus bo na łeb. Radziwił hetmanem Elearskim, sławny po cudzych krajach.
Po okazyi przed arcyksiążęciem Leopoldem, która była w mili przed Renem, wrócono wojsko w zad, ażby się insze pierwej przeprawiły, a to dla doświadczenia ktoby ognie zapałał. Co się zaraz we dwu dniach pokazało, przez nagłe ustanie ogniów z tej strony Renu gdzie Elearowie pozostali byli, a ukazanie ich za Renem, kędy nowo insze pułki stały. Doznawszy tedy arcyksiążę Leopold prawdy, 30
Skrót tekstu: DembPrzew
Strona: 92
Tytuł:
Przewagi elearów polskich
Autor:
Wojciech Dembołęcki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Biblioteki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1859
ale na potrzebę Rzpltej nic; a jeśli komu co na potrzebę jej rozkazano, tedy tym, których czuli za nacnotliwszych i dla cnoty sobie za podejrzane mieli, którzy gdy się dla Rzpltej wyciągali, wysadzali, ali jem za to nie tylko nagrody nie dano, ale też dotąd tego, co ich było własne, nie wrócono, i tak wiele ich do de- speracjej przyszło. — ≫Pilności swej w Rzpltej nie porzucił≪. — Niech nam pokaże jaki namniejszy nakład na jej potrzebę, jeśliż jeden pieniądz na nie położył który. I ta niedbałość jego azaż nie jest dokumentem krzywoprzysięstwa jego? Nuż odprawowanie spraw Rzpltej. Naprzykład, gdy żołnierzowi rynsztunek
ale na potrzebę Rzpltej nic; a jeśli komu co na potrzebę jej rozkazano, tedy tym, których czuli za nacnotliwszych i dla cnoty sobie za podejrzane mieli, którzy gdy się dla Rzpltej wyciągali, wysadzali, ali jem za to nie tylko nagrody nie dano, ale też dotąd tego, co ich było własne, nie wrócono, i tak wiele ich do de- speracyej przyszło. — ≫Pilności swej w Rzpltej nie porzucił≪. — Niech nam pokaże jaki namniejszy nakład na jej potrzebę, jeśliż jeden pieniądz na nie położył który. I ta niedbałość jego azaż nie jest dokumentem krzywoprzysięstwa jego? Nuż odprawowanie spraw Rzpltej. Naprzykład, gdy żołnierzowi rynsztunek
Skrót tekstu: HerburtPrzyczynyCz_III
Strona: 354
Tytuł:
Przyczyny wypowiedzenia posłuszeństwa Zygmuntowi
Autor:
Jan Szczęsny Herburt
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1607
Data wydania (nie wcześniej niż):
1607
Data wydania (nie później niż):
1607
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
krwie jego z rąk naszych szukają. 23. A oni niewiedzieli żeby rozumiał Józef/ bo tłumacz był miedzy nimi. 24. Odwróciwszy się tedy od nich/ mówił z nimi. I wziąwszy od nich Simeona/ związał go przed oczyma ich. 25. I rozkazał Józef aby napełniono wory ich zbożem/ i wrócono pieniądze ich/ każdemu doworu jego: i żeby im dano żywności na drogę/ i uczyniono tak. 26. Tedy oni włożywszy zboża swoje na osły swe/ odjachali z tamtąd. 27. I rozwiązawszy jeden z nich wór swój/ aby dał obrót osłowi swemu wgospodzie/ ujrzał pieniądze swoje/ które były na
krwie jego z rąk naszych szukáją. 23. A oni niewiedźieli żeby rozumiał Iozef/ bo tłumacż był miedzy nimi. 24. Odwroćiwszy śię tedy od nich/ mowił z nimi. Y wźiąwszy od nich Simeoná/ związał go przed oczymá ich. 25. Y rozkazał Iozef áby nápełniono wory ich zbożem/ y wrocono pieniądze ich/ káżdemu doworu jego: y żeby im dano żywnośći ná drogę/ y uczyniono ták. 26. Tedy oni włożywszy zbożá swoje ná osły swe/ odjácháli z támtąd. 27. Y rozwiązawszy jeden z nich wor swoj/ áby dał obrot osłowi swemu wgospodźie/ ujrzał pieniądze swoje/ ktore były ná
Skrót tekstu: BG_Rdz
Strona: 45
Tytuł:
Biblia Gdańska, Księga Rodzaju
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
na drogę/ i uczyniono tak. 26. Tedy oni włożywszy zboża swoje na osły swe/ odjachali z tamtąd. 27. I rozwiązawszy jeden z nich wór swój/ aby dał obrót osłowi swemu wgospodzie/ ujrzał pieniądze swoje/ które były na wierzchu w worze jego. 28. I rzekł do braci swej: Wrócono mi pieniądze moje/ a to są w worze moim. Tedy im upadło serce/ i zdumieli się/ jeden do drugiego mówiąc: 29. Cóż nam to Bóg uczynił? Zatym przyszli do Jakoba Ojca swego do ziemie Chananejskiej/ i powiedzieli mu wszystko/ co się im przydało/ mówiąc. 30. Mówił z nami
ná drogę/ y uczyniono ták. 26. Tedy oni włożywszy zbożá swoje ná osły swe/ odjácháli z támtąd. 27. Y rozwiązawszy jeden z nich wor swoj/ áby dał obrot osłowi swemu wgospodźie/ ujrzał pieniądze swoje/ ktore były ná wierzchu w worze jego. 28. Y rzekł do bráći swey: Wrocono mi pieniądze moje/ á to są w worze mojim. Tedy im upádło serce/ y zdumieli śię/ jeden do drugiego mowiąc: 29. Coż nam to Bog uczynił? Zátym przyszli do Iákobá Ojcá swego do źiemie Chánánejskiey/ y powiedźieli mu wszystko/ co śię im przydáło/ mowiąc. 30. Mowił z námi
Skrót tekstu: BG_Rdz
Strona: 46
Tytuł:
Biblia Gdańska, Księga Rodzaju
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
na Matkę swoję Ojczyznę wynieśli, é contra zaś, niebędąc swego urzędu na długi czas pewny, będzie musiał et invitus ambicją swoję dusić: żeby potym złożywszy urzędu swego potestatem, i pod rząd, i pod karanie Rzeczypospolitej niepodszedł, consequenter i służyć jej lepiej będzie, stawając się: aby mu prolongowano, albo wrócono bene gestam Provinciam, novi decoris avidus, w czym zwyczajnie ustawa securus magnitudinis suae. Kwestia Resolvitur 2dó. Ze lepiej: aby Hetmani na urzędach byli aż do śmierci.
1mo Imię Hetman Polakom Niemcy dali, to jest Hauptman, po Polsku: Mąż głowa, to jest Mężów, a raczej Rycerzów wojskowych głowa; Polacy
ná Mátkę swoię Oyczyznę wynieśli, é contra záś, niebędąc swego urzędu ná długi czás pewny, będźie muśiał et invitus ámbicyą swoię duśić: żeby potym złożywszy urzędu swego potestatem, y pod rząd, y pod karánie Rzeczypospolitey niepodszedł, consequenter y służyć iey lepiey będźie, stáwaiąc się: áby mu prolongowano, álbo wrocono bene gestam Provinciam, novi decoris avidus, w czym zwyczaynie ustáwa securus magnitudinis suae. KWESTYA Resolvitur 2dó. Ze lepiey: áby Hetmáni ná urzędách byli áż do śmierći.
1mó Imię Hetman Polakom Niemcy dáli, to iest Hauptman, po Polsku: Mąż głowá, to iest Mężow, á raczey Rycerzow woyskowych głowá; Polacy
Skrót tekstu: RadzKwest
Strona: 106
Tytuł:
Kwestie polityczne
Autor:
Franciszek Radzewski
Drukarnia:
Drukarnia Akademicka
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
złota z korony w ręku mu, gdy koronę podawał, została, i zaraz to matce powiedział, która mu rzekła: "schowaj królewiczku, a co wiedzieć, jeśli i sama korona do tego się zaś nie wróci." Jakoż tak potym przyszło, że się do Węgier królewicz wrócił, i to mu zaś wrócono, co był dobrowolnie puścił, okrom Koszyc i niektórych miejsc inszych w Węgrzech.
Po tym sejmie jachał król z Piotrkowa do Gostynina, z którego jeździł do Płocka i widział się tam z królową Boną matką, i z siostrą królową Izabellą. A iż jeszcze na sejmie postanowił z pany radami, żeby z nim do Gdańska
złota z korony w ręku mu, gdy koronę podawał, została, i zaraz to matce powiedział, która mu rzekła: "schowaj królewiczku, a co wiedzieć, jeśli i sama korona do tego się zaś nie wróci." Jakoż tak potym przyszło, że się do Węgier królewicz wrócił, i to mu zaś wrócono, co był dobrowolnie puścił, okrom Koszyc i niektórych miejsc inszych w Węgrzech.
Po tym sejmie jachał król z Piotrkowa do Gostynina, z którego jeździł do Płocka i widział się tam z królową Boną matką, i z siostrą królową Izabellą. A iż jeszcze na sejmie postanowił z pany radami, żeby z nim do Gdańska
Skrót tekstu: GórnDzieje
Strona: 170
Tytuł:
Dzieje w Koronie Polskiej
Autor:
Łukasz Górnicki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1637
Data wydania (nie wcześniej niż):
1637
Data wydania (nie później niż):
1637
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła wszystkie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Piotr Chmielowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Salomon Lewental
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1886
nalazł i ukazał. Rzucił wnet sługę Zakrzewski po te, co łapają; którzy przyszedszy pojmali zbrodnia i oddali do zamkowego więzienia, gdzie się zaraz do tej karty przyznał, powiedając, iżem ja nie miał nigdy tej myśli, żebych się na króla targnąć miał, lecz postraszyć chciałem, żeby mi grunt pobrany wrócono. Męczono go; więcej nic nie powiedział, jedno to, co pierwej. Tego tylko dokładał, iż słyszał nie cudne słowa przeciwko królowi, od Wiktorzyna z ust wypuszczone. Co gdy Wiktorzyna doszło, przyszedł do ks. Padniewskiego, biskupa krakowskiego i pieczętarza (przy czym ja byłem), dając o sobie sprawę
nalazł i ukazał. Rzucił wnet sługę Zakrzewski po te, co łapają; którzy przyszedszy pojmali zbrodnia i oddali do zamkowego więzienia, gdzie się zaraz do tej karty przyznał, powiedając, iżem ja nie miał nigdy tej myśli, żebych się na króla targnąć miał, lecz postraszyć chciałem, żeby mi grunt pobrany wrócono. Męczono go; więcej nic nie powiedział, jedno to, co pierwej. Tego tylko dokładał, iż słyszał nie cudne słowa przeciwko królowi, od Wiktorzyna z ust wypuszczone. Co gdy Wiktorzyna doszło, przyszedł do ks. Padniewskiego, biskupa krakowskiego i pieczętarza (przy czym ja byłem), dając o sobie sprawę
Skrót tekstu: GórnDzieje
Strona: 224
Tytuł:
Dzieje w Koronie Polskiej
Autor:
Łukasz Górnicki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1637
Data wydania (nie wcześniej niż):
1637
Data wydania (nie później niż):
1637
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła wszystkie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Piotr Chmielowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Salomon Lewental
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1886
wojewodą, sandomierskim, Mikołaja Firleja z Dąbrowice, który wojewodą lubelskim pomarli. Ci do Prus jachawszy i dowiedziawszy się, jakim sposobem na pruską ziemię szturmowano i z czyjej przyczyny, wzięli do więzienia niektóre z tej nowej rady i przekonane prawem na gardle skarali, a drugie z ziemie wywołali; potym starą radę do pierwszej władzej wrócono, a około książąt, starego, który już był zdzieciniał prze lata, i młodego, który nie dorósł, dobry porządek uczyniwszy, panowie komisarze z Królewca wyjachali. Tego roku jako oblężon był od Tatarów wojewoda ryski Sieniawski, Birula Kozak, co w Moskwi broił, więc Piotr Kazimirski jako pojman od Moskwy i jako wyszedł
wojewodą, sendomirskim, Mikołaja Firleja z Dąbrowice, który wojewodą lubelskim pomarli. Ci do Prus jachawszy i dowiedziawszy się, jakim sposobem na pruską ziemię szturmowano i z czyjej przyczyny, wzięli do więzienia niektóre z tej nowej rady i przekonane prawem na gardle skarali, a drugie z ziemie wywołali; potym starą radę do pierwszej władzej wrócono, a około książąt, starego, który już był zdzieciniał prze lata, i młodego, który nie dorósł, dobry porządek uczyniwszy, panowie komisarze z Królewca wyjachali. Tego roku jako oblężon był od Tatarów wojewoda ryski Sieniawski, Birula Kozak, co w Moskwi broił, więc Piotr Kazimirski jako pojman od Moskwy i jako wyszedł
Skrót tekstu: GórnDzieje
Strona: 234
Tytuł:
Dzieje w Koronie Polskiej
Autor:
Łukasz Górnicki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1637
Data wydania (nie wcześniej niż):
1637
Data wydania (nie później niż):
1637
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła wszystkie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Piotr Chmielowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Salomon Lewental
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1886
słuchał. A był Diakonem. Ale on czując na się co zbroił żadnym obyczajem niechciał. Cesarz aby sprobował jego stateczności/ gdy się on zbraniał rozkazał aby precz od ojczyzny jachał. Tę sentencją przyjąwszy zaraz odszedł. Posłano za nim/ alić on ułożywszy rzeczki swoje w drogę się śpieszył. Gwałtem go tedy z drogi wrócono i przed Cesarzem/ stawiono/ który uśmiechnąwszy się nań/ dobrześ/ prawi/ uczynił. I ja się kocham z tego/ żeś sobie więcej bojaźń Bożą ważył niżli ojczyznę: żeś się więcej bał gniewu Bożego/ a niżli mego. Przeto miejże Biskupstwo które napierwej będzie wakowało; byleś jedno
słuchał. A był Dyákonem. Ale on czuiąc ná się co zbroił żadnym obyczáiem niechćiał. Cesarz áby sprobował iego státecznośći/ gdy sie on zbraniał roskazał áby precz od oyczyzny iáchał. Tę sentencią przyiąwszy záraz odszedł. Posłano zá nim/ alić on vłożywszy rzeczki swoie w drogę sie śpieszył. Gwałtem go tedy z drogi wrocono y przed Cesarzem/ stáwiono/ ktory vśmiechnąwszy sie nań/ dobrześ/ práwi/ vczynił. Y ia sie kocham z tego/ żeś sobie więcey boiaźń Bożą ważył niżli oyczyznę: żeś sie więcey bał gniewu Bożego/ á niżli mego. Przeto mieyże Biskupstwo ktore napierwey będźie wákowáło; byleś iedno
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 82
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612