m rzekł, u Żydów urosła. Widząc kupca, któregom znał w korzennym sklepie, Dziś o wolności siłę na sejmiku trzepie: „Cóż to — rzekę — Saul też wszedł między proroki? Chłop między szlachtę?” I chcę rugować go w skoki. Wczora mi pieprz, oliwę ważył i rozynki; Skąd tak prędko wyżłowe kondysowi cynki? „Drwicież, panie — podle mnie siedząc szlachcic — senat Rugować go nie może, bo ma indygenat.” „A odwagiż — pytam — gdzie, co szlachectwa gruntem? Aż ów: „Aboś nie widział, że pieprz ważył funtem? Kupił sobie szlachectwo za figi, za cukry.
m rzekł, u Żydów urosła. Widząc kupca, któregom znał w korzennym sklepie, Dziś o wolności siłę na sejmiku trzepie: „Cóż to — rzekę — Saul też wszedł między proroki? Chłop między szlachtę?” I chcę rugować go w skoki. Wczora mi pieprz, oliwę ważył i rozynki; Skąd tak prędko wyżłowe kondysowi cynki? „Drwicież, panie — podle mnie siedząc szlachcic — senat Rugować go nie może, bo ma indygenat.” „A odwagiż — pytam — gdzie, co szlachectwa gruntem? Aż ów: „Aboś nie widział, że pieprz ważył funtem? Kupił sobie szlachectwo za figi, za cukry.
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 114
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
W Polsce nie znać, bo szlachcic panem, chłopek, choćby Satyrem się urodził, do pługu, do młoćby. Siłuż natura szlachty opacznym dziś losem Pod chłopskim, pod szlacheckim chłopów rodzi włosem? Nie natura; fortuna na swej to ma woli: Szlachtę w chłopy postrzyga, tych na szlachtę goli. Niech kondys nie wyżłową, ale skórę rysią, Pstrą weźmie, znać naturę, znać kibić kondysią. Nikogo herbem zamsik i chłop nie oszuka, Choćby chciał, bo go wyda, jak się rodził, suka. Uszy stawia, sierć jeży, pokazuje zęby; Spytaszli go o dziada? pod się ogon w kłęby. Prawda, że
W Polszcze nie znać, bo szlachcic panem, chłopek, choćby Satyrem się urodził, do pługu, do młoćby. Siłuż natura szlachty opacznym dziś losem Pod chłopskim, pod szlacheckim chłopów rodzi włosem? Nie natura; fortuna na swej to ma woli: Szlachtę w chłopy postrzyga, tych na szlachtę goli. Niech kondys nie wyżłową, ale skórę rysią, Pstrą weźmie, znać naturę, znać kibić kondysią. Nikogo herbem zamsik i chłop nie oszuka, Choćby chciał, bo go wyda, jak się rodził, suka. Uszy stawia, sierć jeży, pokazuje zęby; Spytaszli go o dziada? pod się ogon w kłęby. Prawda, że
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 141
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987