Isaaka powtarza, 20. Karanie Sodomy i Gomorry przepowiada, 23 A Abraham za Sodomczyki się modli. 1.
POtym ukazał mu się Pan wrowninię Mamre/ a on siedział we drzwiach namiotu swego/ gdy był nagórętszy dzień. 2. A podniósłszy oczy swe obaczył a oto trzej mężowie stanęli przeciw niemu: i ujrzawszy je wybieżał przeciwko nim/ ze drzwi namiotu/ i pokłonił się do ziemie. 3. I rzekł Panie mój jeślim teraz nalazł łaskę w oczach twoich niemijaj/ proszę/ sługi swego. 4. Przyniosą trochę wody/ a umyjecie nogi wasze/ i odpoczyniecie pod drzewem. 5. I przyniosą kęs chleba/ że posilicie
Isáaká powtarza, 20. Karánie Sodomy y Gomorry przepowiáda, 23 A Abráhám zá Sodomczyki śię modli. 1.
POtym ukazał mu śię Pan wrowninię Mámre/ á on śiedźiał we drzwiách namiotu swego/ gdy był nagorętszy dźień. 2. A podniozszy oczy swe obaczył á oto trzej mężowie stáneli przećiw niemu: y ujrzawszy je wybieżał przećiwko nim/ ze drzwi namiotu/ y pokłonił śię do źiemie. 3. Y rzekł Panie moj jeslim teraz nálazł łáskę w oczách twojich niemijaj/ proszę/ sługi swego. 4. Przyniosą trochę wody/ á umyjecie nogi wásze/ y odpoczyniećie pod drzewem. 5. Y przyniosą kęs chlebá/ że pośilićie
Skrót tekstu: BG_Rdz
Strona: 15
Tytuł:
Biblia Gdańska, Księga Rodzaju
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
/ Bóg Pana mego Abrahama/ który nie oddalił miłosierdzia swego od Pana mojego/ abowiem gdym był w drodze/ przyprowadził mię Pan w dom braciej Pana mego. 28.
UIrzała tedy dzieweczka/ i oznaimiła w domu Matki swej/ jako się co stało. 29. I miała Rebeka brata imieniem Labana/ i wybieżał Laban przeciwko onemu mężowi aż ku studni. 30. Bo ujrzawszy nausznicę/ i manele na ręku siostry swej/ i usłyszawszy słowa Rebeki siostry swej mówiącej/ Tak mówił do mnie ten mąż: przyszedł do onego męża/ a oto on stał przy wielbłądach u studni. 31. I rzekł do niego, wnidź błogosławiony
/ Bog Páná mego Abráhámá/ ktory nie oddalił miłośierdźia swego od Páná mojego/ ábowiem gdym był w drodze/ przyprowádźił mię Pan w dom bráćiey Páná mego. 28.
UIrzáłá tedy dźieweczká/ y oznáimiłá w domu Mátki swey/ jako śię co stáło. 29. Y miáłá Rebeká brátá imieniem Lábáná/ y wybieżał Lában przećiwko onemu mężowi áż ku studni. 30. Bo ujrzawszy nausznicę/ y mánele ná ręku śiostry swey/ y usłyszawszy słowá Rebeki siostry swey mowiącey/ Ták mowił do mnie ten mąż: przyszedł do onego mężá/ á oto on stał przy wielbłądách u studni. 31. Y rzekł do niego, wnidź błogosłáwiony
Skrót tekstu: BG_Rdz
Strona: 22
Tytuł:
Biblia Gdańska, Księga Rodzaju
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
bana/ brata Matki swojej. 11. I pocałował Jakub Rachelę/ i podniósłszy głos swój płakał. 12. I oznaimił Jakub Racheli/ że jest bratem Ojca jej/ a iż jest Synem Rebeki/ a ona bieżawszy opowiedziała to Oicu swemu. 13. A gdy usłyszał Laban wieść o Jakobie Synu siostry swojej/ wybieżał przeciwko jemu: i obłapił go/ a pocałowawszy/ w wiódł do domu swego: A on Labanowi powiedział o wszystkiem. 14. I rzekł mu Laban/ Zaisteś ty jest kość moja/ i ciało moje/ i mieszkał u niego przez cały miesiąc. 15.
POtym rzekł Laban do Jakoba:
báná/ brátá Mátki swojey. 11. Y pocáłował Iákob Ráchelę/ y podniozszy głos swoj płákał. 12. Y oznáimił Iákob Rácheli/ że jest brátem Ojcá jey/ á iż jest Synem Rebeki/ á oná bieżawszy opowiedźiáłá to Oicu swemu. 13. A gdy usłyszał Lábán wieść o Iákobie Synu śiostry swojey/ wybieżał przećiwko jemu: y obłápił go/ á pocáłowawszy/ w wiodł do domu swego: A on Lábánowi powiedźiał o wszystkiem. 14. Y rzekł mu Lábán/ Záisteś ty jest kość mojá/ y ćiáło moje/ y mieszkał u niego przez cáły mieśiąc. 15.
POtym rzekł Lábán do Iákobá:
Skrót tekstu: BG_Rdz
Strona: 29
Tytuł:
Biblia Gdańska, Księga Rodzaju
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
/ powiadajać o sobie że był świętszy/ gdyż od młodości w Klasztorze był wychowan/ Marcin zasię/ czego się zaprzeć nie mógł/ z młodych lat żołnierskimi sprawami i postępkami się zabawiał/ a teraz w marnych supersticjach i w babich bałamuctwach głupim stryszskiem się stał. Te i daleko ostrzejsze słowa z jadem nieuhamowanỹ wyzionąwszy/ wybieżał/ jako szalony. Na ten czas bez wątpienia iż za modlitwą Marcina ś. z serca jego diabełbędąc wygnany/ do obaczenia i pokuty snadnie się obrócił/ i padszy przed nogami świętego/ pokornie grzech swój wyznał/ i odpuszczenia żądał/ wyznawając to/ iż na ten czas diabelskim kierował jako chciał. Marcin tedy święty tak
/ powiádaiáć o sobie że był świętszy/ gdyż od młodośći w Klasztorze był wychowan/ Marćin záśię/ czego sie záprzeć nie mogł/ z młodych lat żołnierskimi spráwámi y postępkámi sie zábawiał/ á teraz w márnych supersticyách y w bábich báłámuctwách głupim stryszskiem sie sstał. Te y dáleko ostrzeysze słowá z iádem nievhámowánỹ wyźionąwszy/ wybieżał/ iáko szalony. Ná ten czás bez wątpienia iż zá modlitwą Marćiná ś. z sercá iego dyabełbędąc wygnány/ do obaczenia y pokuty snádnie sie obroćił/ y padszy przed nogámi świętego/ pokornie grzech swoy wyznał/ y odpusczenia żądał/ wyznawáiąc to/ iż ná ten czás dyabelskim kierował iáko chćiał. Marcin tedy święty ták
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 301
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
chorobą nie nawiedził? John. Gigas sup. Evangel. Domin. Jubil. Vid. MM. Ost. Armat. Milit. Chryst. p. m. 298. seq.
AMBROSIUS Biskup on pobożny przyszedszy kiedyś do niektórego Męża majętnego/ i ślisząc od niego/ że o żadnym nie wiedział krzyżu i nieszczęściu/ wybieżał zaraz z domu/ a do tych/ co przy nim byli/ rzekł: Nie bawmy się tu: Bo nie mieszka w tym domu Bóg/ który jest Pater adflictorum, Ojcem utrapionych; Podźmy precz/ ne una cum eo perpetuâ prosperitate uso pereamus, byśmy snadź z tym Mężem/ który się zawsze dobrze ma
chorobą nie náwiedźił? Iohn. Gigas sup. Evangel. Domin. Iubil. Vid. MM. Ost. Armat. Milit. Christ. p. m. 298. seq.
AMBROSIUS Biskup on pobożny przyszedszy kiedyś do niektorego Mężá máiętnego/ y slysząc od niego/ że o żadnym nie wiedźiał krzyzu y niesczęśćiu/ wybieżał záraz z domu/ á do tych/ co przy nim byli/ rzekł: Nie bawmy śię tu: Bo nie mieszka w tym domu Bog/ ktory iest Pater adflictorum, Oycem utrapionych; Podźmy precz/ ne una cum eo perpetuâ prosperitate uso pereamus, bysmy snadź z tym Mężem/ ktory śie zawsze dobrze ma
Skrót tekstu: GdacPan
Strona: Liii
Tytuł:
O pańskim i szlacheckim [...] stanie dyszkurs
Autor:
Adam Gdacjusz
Drukarnia:
Jan Krzysztof Jakub
Miejsce wydania:
Brzeg
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1679
Data wydania (nie wcześniej niż):
1679
Data wydania (nie później niż):
1679
: Znałem ja/ powiada/ niektórego Młynarza/ który się naśmiewał z Księdza swego/ gdy go o Diable każącego śliszał. Ten z Kościoła wyszedszy/ i przyszedszy do Karczmy do swoich czopowych Kompanów rzekł: Wszystko to bajki/ cokolwiek dziś Ksiądz o Diable na kazaniu mówił. Ażebyście wiedzieli/ że temu tak/ wybieżał z izby przede drzwi/ i głosem wielkim wołać jął: Jeśliby który Diabeł na świecie albo w piekle był: Niech zarazem przydzie/ a mię z sobą weźmie! Lecz iż się to nie stało /rzekł: Oto widzicie/ że to plotki i wymysły/ co Księża o Diable bredzą.
Niektórzy zacni i możni
: Znałem ia/ powiáda/ niektorego Młynarzá/ ktory śię náśmiewał z Xiędzá swego/ gdy go o Dyiable każącego slyszał. Ten z Kośćiołá wyszedszy/ y przyszedszy do Kárczmy do swoich czopowych Kompánow rzekł: Wszystko to bayki/ cokolwiek dźiś Xiądz o Dyiable ná kazániu mowił. Ażebyśćie wiedźieli/ że temu ták/ wybieżał z izby przede drzwi/ y głosem wielkim wołáć iął: Ieśliby ktory Dyiabeł ná świećie álbo w piekle był: Niech zárázem przydźie/ á mię z sobą weźmie! Lecz iż śię to nie stáło /rzekł: Oto widźićie/ że to plotki y wymysły/ co Xięża o Dyiable bredzą.
Niektorzy zacni y możni
Skrót tekstu: GdacPan
Strona: Zv
Tytuł:
O pańskim i szlacheckim [...] stanie dyszkurs
Autor:
Adam Gdacjusz
Drukarnia:
Jan Krzysztof Jakub
Miejsce wydania:
Brzeg
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1679
Data wydania (nie wcześniej niż):
1679
Data wydania (nie później niż):
1679
potrzeby, ustąpić jednak namniej z onego swego uporu nie chciał. Zaczym nic więcej na onym sejmie ten miły magister wszystkich u nas rozruchów, fakcyj i mięszanin nie sprawiwszy i nikomu inemu, jedno samej tylko Rzpltej, złość wyrządziwszy, która z takowego sejmu rozerwania do nieoszacowanej szkody od nieprzyjaciół pogańskich przyszła, furibundus nocą z Warszawy wybieżał, niedługo potym żałując takowego swego postępku z poczuciem podobno prędkiego rozstania swojego z tym światem i jego namiętnościami, w których zbytnią ambicją pływał. Jakoż przyjachawszy do domu, wszytek potym ostatni swój czas melancholią wielką strawił i tak niedługo po onej robocie swojej, sobie niesławnej a Rzpltej szkodliwej, żywot swój skończył.
Za tą śmiercią
potrzeby, ustąpić jednak namniej z onego swego uporu nie chciał. Zaczym nic więcej na onym sejmie ten miły magister wszystkich u nas rozruchów, fakcyj i mięszanin nie sprawiwszy i nikomu inemu, jedno samej tylko Rzpltej, złość wyrządziwszy, która z takowego sejmu rozerwania do nieoszacowanej szkody od nieprzyjaciół pogańskich przyszła, furibundus nocą z Warszawy wybieżał, niedługo potym żałując takowego swego postępku z poczuciem podobno prędkiego rozstania swojego z tym światem i jego namiętnościami, w których zbytnią ambicyą pływał. Jakoż przyjachawszy do domu, wszytek potym ostatni swój czas melancholią wielką strawił i tak niedługo po onej robocie swojej, sobie niesławnej a Rzpltej szkodliwej, żywot swój skończył.
Za tą śmiercią
Skrót tekstu: DyskZacCz_II
Strona: 363
Tytuł:
Dyskurs o zawziętych teraźniejszych zaciągach, skąd in Republica urosły, i o postępku sejmu 1606
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
był w kościele Szwiec/ który takie trzewiki robił. Ten zapaliwszy i zajuszywszy się na onego serdecznego Kaznodzieję haniebnie/ rzekł: A cóż temu Popu do trzewików: Chce nas oto uczyć/ jako albo na jaki kształt My Szewcy obuwia robić mamy/ Bodajże go ciężka choroba popadła! Ledwie tych słów domowiwszy wnet z Kościoła wybieżał: w drodze idąc do domu potkał się z nimi Chłop jakiś duży i okropny/ który porwawszy go za łeb/ uderzył o ziemię/ także się zaraz krwią oblał. Tamże niemal całą godzinę leżał jak umarły/ aż ludzie z kościoła wyszedszy do domu go zaprowadzili. A jak skoro znowu k sobie przyszedł: rozpowiedział
był w kośćiele Szwiec/ ktory tákie trzewiki robił. Ten zápaliwszy y zájuszywszy śię ná onego serdecznego Kaznodźieję hániebnie/ rzekł: A coż temu Popu do trzewikow: Chce nas oto uczyć/ jáko álbo ná jáki kształt My Szewcy obuwia robić mamy/ Bodayże go ćięszka chorobá popádłá! Ledwie tych słow domowiwszy wnet z Kośćioła wybieżał: w drodze idąc do domu potkał śię z nimi Chłop jákiś duży y okropny/ ktory porwawszy go zá łeb/ uderzył o źiemię/ tákże śię záraz krwią oblał. Támże niemal cáłą godźinę leżał ják umárły/ aż ludźie z kośćiołá wyszedszy do domu go záprowádźili. A ják skoro znowu k sobie przyszedł: rospowiedźiał
Skrót tekstu: GdacPrzyd
Strona: 30.
Tytuł:
Appendiks t.j. przydatek do dyszkursu o pańskim i szlacheckim albo rycerskim stanie
Autor:
Adam Gdacjusz
Drukarnia:
Jan Krzysztof Jakub
Miejsce wydania:
Brzeg
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1680