do przekupienia szylwacha mego pieniędzy. Rano obudziwszy się zacząłem mówić do kapitana, który gdy mi się nie odezwał, obaczyłem, że kapitan uciekł. Posłałem prędko po chorążego mego Nowickiego, radząc się z nim, co mam czynić, który zaraz meldował to majorowi Hortykowi, a sam z tymże chorążym Nowickim wybiegłem konno szukać kapitana. Śnieżek był trochę przyprószył tej nocy gołą ziemię, znać było na drodze ślad niemieckich botów, ale gdy ta droga ze wsi wyszła na gościniec piński, tenże ślad na gościńcu zginął, tylko wozowe koleje były, które sam i tam szły, tak dalece, że nie można było poznać, dokąd
do przekupienia szylwacha mego pieniędzy. Rano obudziwszy się zacząłem mówić do kapitana, który gdy mi się nie odezwał, obaczyłem, że kapitan uciekł. Posłałem prędko po chorążego mego Nowickiego, radząc się z nim, co mam czynić, który zaraz meldował to majorowi Hortykowi, a sam z tymże chorążym Nowickim wybiegłem konno szukać kapitana. Śnieżek był trochę przyprószył tej nocy gołą ziemię, znać było na drodze ślad niemieckich botów, ale gdy ta droga ze wsi wyszła na gościniec piński, tenże ślad na gościńcu zginął, tylko wozowe koleje były, które sam i tam szły, tak dalece, że nie można było poznać, dokąd
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 96
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
ratować nas nie chcesz? Teodozjusz młodszy, wschodni cesarz, za zbytnie w Tesalonice winnych i niewinnych morderstwo, do nóg świętego Ambrożego z pokutą upadający, przykład Dawida i słowa świętego przyjmuje biskupa: „Secutus es peccantem seąuere poenitentem” Naśladowałeś grzesznika, naśladuj i pokutującego.
Co za trudność wymówić wyraźnie, nie przez te wybiegłe naszych dowodów refutacje, iż nie znam się do tego, abym wam honor wasz brał. Co za trudność pozwolić na obwarowanie honoru naszego, przy tak wielkich, licznych i jak słońce jasnych dokumentach naszych? Cóż za trudność, jeżeli non latet anguis in herbawąż nie ukrywa się w trawie (Wergiliusz, Ekloga III
ratować nas nie chcesz? Teodozjusz młodszy, wschodni cesarz, za zbytnie w Tesalonice winnych i niewinnych morderstwo, do nóg świętego Ambrożego z pokutą upadający, przykład Dawida i słowa świętego przyjmuje biskupa: „Secutus es peccantem seąuere poenitentem” Naśladowałeś grzesznika, naśladuj i pokutującego.
Co za trudność wymówić wyraźnie, nie przez te wybiegłe naszych dowodów refutacje, iż nie znam się do tego, abym wam honor wasz brał. Co za trudność pozwolić na obwarowanie honoru naszego, przy tak wielkich, licznych i jak słońce jasnych dokumentach naszych? Cóż za trudność, jeżeli non latet anguis in herbawąż nie ukrywa się w trawie (Wergiliusz, Ekloga III
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 590
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
a Gozon tym czasem ubił go, i prowróciwszy do Miasta z aplauzem przyjęty, jednak dawnej winy karę odebrał, bo mu zdjęto Krzyż, ale natych miast włożono, i w krótce po śmierci Heliona, Magistrem obrany. RODUS Miasto Stołeczne fudnowane na 700. lat przed Nagrodzeniem Pańskim przez Foronesa Króla Argieńskiego nad Morzem na wybiegłym pagórku w pięknym miejscu i ozdobionym ogrodami, kiedy było atakowane od Mahometa II. roku 1480. było dwoistym murem otoczone, i ufortyfikowanemi 13. Wieżami, i 5. Zamkami, jakże nie było dobyte aż Roku 1522. po tak długim odporze Kawalerów. Ma Port dobry, ale nie może tylko jedna wniść Galera,
á Gozon tym czásem ubił go, y prowrociwszy do Miástá z applauzem przyięty, iednák dáwney winy kárę odebrał, bo mu zdięto Krzyż, ále nátych miást włożono, y w krotce po śmierci Helioná, Mágistrem obrány. RHODUS Miásto Stołeczne fudnowáne ná 700. lát przed Nágrodzeniem Páńskim przez Foronesá Krolá Argieńskiego nád Morzem ná wybiegłym págorku w pięknym mieyscu y ozdobionym ogrodámi, kiedy było attakowáne od Máchometá II. roku 1480. było dwoistym murem otoczone, y ufortyfikowánemi 13. Wieżámi, y 5. Zamkámi, iákże nie było dobyte áż Roku 1522. po ták długim odporze Káwálerow. Ma Port dobry, ále nie może tylko iedná wniść Galerá,
Skrót tekstu: ŁubŚwiat
Strona: 579
Tytuł:
Świat we wszystkich swoich częściach
Autor:
Władysław Aleksander Łubieński
Drukarnia:
Wrocławska Akademia Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Wrocław
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1740
Data wydania (nie wcześniej niż):
1740
Data wydania (nie później niż):
1740
doskonała szkoła, lecz żadnego potenczas nie było, lubo ich mam doskonałych ośmiu w służbie mojej. 11. Pożegnał mię kapitan królewski, udarowany ode mnie koniem z całym na się siądzeniu, taksowanym od patrzących na 500 czerwonych złotych, w czym się ichmościowie wcale nie mylą, lubo dość jeszcze lichą kładą cenę. 12. Wybiegłym z Białej do Sławatycz, dniem wczorajszym psiarnią i siecie różnego gatunku ordynowawszy, gdzie po drodze byłem wstąpił do Wisznic, chcąc ciotce mojej winny oddać ukion. Lecz ją nie zastawwszy, stanąłem o dziewiątej na miejscu. 13. Z rana był tu u mnie w Sławatyczach IW IM ksiądz Podepski, biskup ritus graeci
doskonała szkoła, lecz żadnego potenczas nie było, lubo ich mam doskonałych ośmiu w służbie mojej. 11. Pożegnał mię kapitan królewski, udarowany ode mnie koniem z całym na się siądzeniu, taksowanym od patrzących na 500 czerwonych złotych, w czym się ichmościowie wcale nie mylą, lubo dość jeszcze lichą kładą cenę. 12. Wybiegłym z Białej do Sławatycz, dniem wczorajszym psiarnią i siecie różnego gatunku ordynowawszy, gdzie po drodze byłem wstąpił do Wisznic, chcąc ciotce mojej winny oddać ukion. Lecz ją nie zastawwszy, stanąłem o dziewiątej na miejscu. 13. Z rana był tu u mnie w Sławatyczach JW JM ksiądz Podepski, biskup ritus graeci
Skrót tekstu: RadziwHDiar
Strona: 81
Tytuł:
Diariusze
Autor:
Hieronim Radziwiłł
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1747 a 1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1747
Data wydania (nie później niż):
1756
Tekst uwspółcześniony:
tak